Uncategorized

Czy Nowy Jork zostanie kolejną ofiarą islamskiej strategii politycznego przejęcia?

Autor Ellen Ginsberg Simon


Zohran Mamdani

Wybór Zohrana Mamdaniego na następnego burmistrza Nowego Jorku jest sygnałem znacznego postępu w islamskiej strategii przejmowania miast, która już teraz ma bardzo negatywny wpływ na Żydów w Anglii.

Ponad 500 „propalestyńskich” demonstrantów przemaszerowało przez kampus elitarnej uczelni, wykrzykując obsceniczne hasła i rzucając śmieciami w sześciu żydowskich studentów stojących przy stole udekorowanym flagami palestyńskimi i izraelskimi, malujących gołębie i grających muzykę promującą pokój. Policjanci konni musieli utworzyć barierę ze swoich koni, aby chronić żydowskich studentów przed rozgniewanym tłumem.

Wydział Studiów Bliskowschodnich próbował odrzucić pracę magisterską analizującą wpływ ustawy o reformie wyborczej na dyskurs polityczny w Izraelu, ponieważ nie zawierała ona wyraźnego uzasadnienia „prawa Izraela do istnienia”.

Żydowska studentka zatrzymała się w pokoju wspólnym uczelni, aby napić się kawy, i znalazła najnowszy numer magazynu „The Economist” pokryty swastykami nabazgranymi na zdjęciu izraelskiego premiera.

Przez kilka miesięcy, codziennie, na środku głównej ulicy miasteczka uniwersyteckiego stał stół z izraelską flagą, na której namalowano czerwoną swastykę.

Do Wydziału Studiów Bliskowschodnich zaproszono osobę zaprzeczającą Holocaustowi, a zaproszenie cofnięto dopiero wtedy, gdy dziekan Wydziału Biochemii złożył rezygnację, grożąc, że opuści uczelnię, jeśli wydarzenie dojdzie do skutku.

Lokalna synagoga obawia się przeciwstawiać „antysyjonistycznym” i antysemickim demonstracjom, ponieważ naraża się na ataki bombami zapalającymi.

Ulubieńcem Wydziału Studiów Bliskowschodnich jest „antysyjonistyczny” izraelski Żyd, który wyrzeka się swojej tożsamości, potępia swój własny naród i buduje całą swoją karierę na patologicznej nienawiści do samego siebie.

Poeta i celebryta telewizyjny wykładający na uczelni udzielił arabskiej prasie wywiadów, w których stwierdził, że wszyscy Żydzi urodzeni na Brooklynie w Izraelu powinni zostać rozstrzelani, i nie spotkały go żadne konsekwencje ze strony władz uczelni.

Czy te wydarzenia miały miejsce na Uniwersytecie Harvarda około 2023 roku? A może na Uniwersytecie Kalifornijskim w Los Angeles (UCLA) wiosną 2024 roku? Czy może na Uniwersytecie Columbia w zeszłym tygodniu? Żadne z powyższych. Proszę spróbować: Uniwersytet Oksfordzki w 2002 roku.

Mam pewną teorię. Wynika ona z moich doświadczeń jako studenta studiów magisterskich w Centrum Bliskowschodnim Uniwersytetu Oksfordzkiego w latach 2000-2002, gdzie po raz pierwszy w życiu zetknąłem się z szerzącym się instytucjonalnym antysemityzmem. To, co dzieje się w Wielkiej Brytanii, jest zapowiedzią tego, co wydarzy się w Stanach Zjednoczonych za około 10-15 lat.

Islamistom udało się wykorzystać elitarne europejskie instytucje edukacyjne jako poligon doświadczalny dla metodycznego przejęcia władzy, które zostało powtórzone w amerykańskich instytucjach szkolnictwa wyższego. Centra Bliskowschodnie w Oksfordzie i Harvardzie wymieniają dyrektorów i wykładowców jak karty do gry. Wychowują pokolenia osób odrzucających inne poglądy i wysyłają je do elitarnych uniwersytetów jak roje szarańczy, które niszczą integralność akademicką na szeroką skalę.

Kiedy wróciłem z Oksfordu, doświadczyłem ulgi i spokoju, których niewiele osób używa do opisania swojego pierwszego roku w Harvard Law School. Po raz pierwszy od dwóch lat mogłem odetchnąć. Mogłem być sobą bez obawy o konsekwencje. Mogłem bez skrępowania pisać i mówić, co myślę. Rygor akademicki, wolność słowa i zdrowa debata nadal definiowały szkoły prawnicze w Stanach Zjednoczonych.

Oczywiście był to wówczas Harvard pod kierownictwem rektora Larry’ego Summersa i z satysfakcją obserwowałem, jak ten sam wykładowca z mojego college’u w Oksfordzie (który wiosną 2002 roku promował strzelanie do Żydów urodzonych na Brooklynie w Izraelu) został zaproszony przez Wydział Angielski Harvardu do wygłoszenia wykładu wiosną 2003 roku, ale został pozbawiony zaproszenia na wyraźne polecenie Summersa.

Kilka miesięcy później miałem okazję zapytać Summersa o ten incydent. Odpowiedział mi po prostu: „To nie działo się za mojej kadencji”. Moralna jasność i przywództwo wyrażone w sześciu słowach.

Wróciłem z Anglii, czując ogromną wdzięczność za to, że urodziłem się amerykańskim Żydem. Nawet w najśmielszych snach nie wyobrażałem sobie, że antysemityzm, tak powszechny w Anglii i Oksfordzie w 2002 roku, przedostanie się przez ocean i przeniknie do naszego społeczeństwa.

Z rosnącym przerażeniem obserwowałem, jak około dziesięć lat po moim powrocie amerykańskie instytucje edukacyjne podążały tą samą drogą, pozwalając zagranicznym pieniądzom dyktować swoje podejście do Ameryki, Bliskiego Wschodu i Żydów. Środowisko akademickie coraz bardziej nasycało się retoryką „antysyjonistyczną”, która nigdy nie przeszłaby pod okiem Summersa. Kursy studiów bliskowschodnich, które fascynowały mnie jako studenta, zostały przejęte przez profesorów o poglądach wykluczających, takich jak Beshara Doumani, którzy wychowali nowe pokolenie bliskowschodnich naukowców niezdolnych do dialogu, rozumowania ani uczciwości akademickiej.

Stając się zakładnikiem wątpliwych źródeł finansowania z regionu, obsadzając wydziały „antysyjonistycznymi”, antysemickimi i propagującymi propagandę naukowcami, popierając „antysyjonistycznych” profesorów żydowskich i izraelskich, którzy sprzedają swój naród za szansę na stałą posadę, oraz zwiększając tolerancję dla radykalizmu studentów i jawnej nienawiści do Żydów – ku mojemu przerażeniu, każdy aspekt moich doświadczeń z brytyjską elitą akademicką został odtworzony w Ameryce krok po kroku.

Jednak przejęcie środowiska akademickiego nie jest jedyną metodologią islamistów odtwarzaną obecnie w Stanach Zjednoczonych. Wystarczy spojrzeć na stan brytyjskiej polityki i zbliżające się wybory burmistrza Nowego Jorku we wtorek, 4 listopada, aby dostrzec to samo zjawisko powtarzającego się scenariusza po drugiej stronie Atlantyku.

Uniwersytety zostały całkowicie zinfiltrowane i musimy cofać się o ponad dekadę degradacji wolności słowa, jakości nauki oraz zinstytucjonalizowanego antysemityzmu i „antysyjonizmu”. Jesteśmy 20 kroków w tyle i toczymy niezwykle trudną walkę, tracąc całe pokolenie w wyniku wspólnych nadużyć akademickich.

Nie jest jednak za późno, aby powstrzymać przejęcie władzy przez nasze samorządy lokalne. Nie jest za późno, aby powstrzymać Zohrana Mamdaniego.

W Wielkiej Brytanii kolejnym celem po szkolnictwie wyższym były stanowiska burmistrzów. Obecnie burmistrzami Londynu, Oldham, Oksfordu, Luton i Blackburn są muzułmanie. Samo w sobie nie stanowi to problemu. Problemem jest to, co wydarzyło się pod przywództwem tych i innych brytyjskich polityków.

Delikatnie mówiąc, Wielka Brytania jest dla Żydów katastrofą. To prawda, tak jest od lat. Mogę to potwierdzić. Jednak szerzący się obecnie antysemityzm wynika ze wspólnych wysiłków zmierzających do umieszczenia przywódców wyznających ekstremistyczne poglądy na stanowiskach politycznych. Muzułmańscy przywódcy w Izbie Gmin i Izbie Lordów otwarcie wyznają retorykę „antysyjonistyczną”. Burmistrzowie pozwalają na szerzące się antysemickie ataki na ulicach wszystkich większych miast w każdy weekend. Lokalni urzędnicy zakazują kibicom izraelskich drużyn uczestniczenia w meczach piłki nożnej w Birmingham.

Jeśli Żyd odważy się nosić naszyjnik z gwiazdą Dawida na ulicach Londynu, zostanie aresztowany jako prowokator, ponieważ – nie daj Boże – jeden z islamskich uczestników zamieszek, którym co tydzień pozwala się wypełniać ulice, będzie zmuszony oglądać taką okropność. W ostatni Jom Kippur Żydzi zostali zabici w synagodze w Manchesterze. Żydowskie dzieci w wieku szkolnym są regularnie nękane w drodze do i ze szkoły oraz w autobusach szkolnych. Islamscy zamachowcy przeprowadzili ataki bombowe na brytyjskie koncerty i metro.

Nie jest islamofobią uznanie, że politycy tacy jak Zohran Mamdani, Sadiq Khan, Shabana Mahmood, Zarah Sultana i wielu innych nienawidzą Izraela i jego mieszkańców. Nie chronią oni swoich żydowskich wyborców. Pozwalają na podżeganie przeciwko Żydom na ulicach. Nawet w tym uczestniczą.

Fobia to irracjonalny strach. Nie ma nic irracjonalnego ani wyimaginowanego w strachu, z którym obecnie na co dzień żyją brytyjscy Żydzi. A jeśli nowojorczycy będą zbyt przerażeni, aby dostrzec problem i głośno o nim mówić, gdy go zauważymy, skazani będziemy na powtórzenie błędów Anglii w ciągu niecałego tygodnia.

Taka przyszłość czeka nowojorczyków pod rządami Zohrana Mamdaniego, który powiedział nam dokładnie, kim jest i w co wierzy. Jest „antysyjonistą”. Jest antyamerykański. Wychowywał go „antysyjonista”, antyamerykański profesor Uniwersytetu Columbia.

Jest to człowiek, który założył na swojej uczelni oddział organizacji Students for Justice in Palestine, która popiera Hamas. Popiera muzułmańską amerykańską aktywistkę polityczną Lindę Sarsour, o której krążą plotki, że ma powiązania z Hamasem. Popiera Demokratyczną Partię Socjalistyczną, grupę szerzącą antysemityzm i „antysyjonizm”. Odmawia uznania prawa Izraela do istnienia jako państwa żydowskiego. Odmawia potępienia wezwań do „globalizacji intifady”. Wielokrotnie nazywał Izrael ludobójczym. Powiedział, że aresztowałby izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu, gdyby ten próbował wziąć udział w posiedzeniu ONZ w Nowym Jorku.

Jest gorszy niż kandydat z Mandżurii. Dokładnie wiemy, jakie są jego poglądy, wielokrotnie nam o tym mówił, a mimo to nadal znajdujemy się w tym niebezpiecznym momencie.

Ponad tysiąc żydowskich duchownych z całego kraju podpisało w zeszłym tygodniu list zatytułowany „Rabiniczne wezwanie do działania: w obronie żydowskiej przyszłości”. List ostrzegał przed zagrożeniami, jakie Mamdani stanowi dla ludności żydowskiej nie tylko w Nowym Jorku, ale w całej Ameryce. Normalizacja retoryki „antysyjonistycznej” w głównym nurcie polityki stanowi wyraźne i realne zagrożenie dla każdego Żyda, niezależnie od tego, czy zdają sobie z tego sprawę, czy nie.

W liście tym przekonująco stwierdzono: „Kiedy osoby publiczne, takie jak kandydat na burmistrza Nowego Jorku Zohran Mamdani, odmawiają potępienia agresywnych haseł, zaprzeczają legitymizacji Izraela i oskarżają państwo żydowskie o ludobójstwo, to, jak ujął to prezes Nowojorskiej Rady Rabinów rabin Ammiel Hirsch, „podważają legitymizację społeczności żydowskiej oraz zachęcają do wrogości wobec judaizmu i Żydów i ją pogłębiają””.

Zwycięstwo Mamdaniego w Nowym Jorku będzie oznaczało znaczący postęp w islamskiej strategii przejmowania miast, która już teraz przynosi poważne szkody Żydom w Anglii. Jeśli chcą Państwo wiedzieć, dlaczego Żydzi tak bardzo się boją, to dlatego, że widzieliśmy tę strategię w akcji. Widzieliśmy ją w Anglii. Widzieliśmy ją we Francji. Widzieliśmy ją w Niemczech 80 lat temu. A teraz widzimy ją na naszym podwórku.

W przypadku większości naszych uczelni może być już za późno, aby naprawić to, co zostało zniszczone. Nie jest jednak jeszcze za późno dla władz naszych miast. Nie jest jeszcze za późno dla Nowego Jorku. Proszę rozpoznać islamską infiltrację jako to, czym ona jest, i stanąć jej zdecydowanie na drodze dla dobra nas wszystkich.

Miasto Nowy Jork nie może popełnić tego samego błędu, co Wielka Brytania.


Odkryj więcej z Oficjalny blog emigracji 1969

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.