
Autor: Andrew Fox
Obserwowanie, jak weterani wojen w Iraku i Afganistanie krytykują izraelską operację w Gazie przez pryzmat własnych doświadczeń, jest frustrujące. Ich analizy często zawodzą, ponieważ wojna w Gazie to konflikt zupełnie innego rodzaju niż operacje przeciwpartyzanckie (COIN), które prowadzili żołnierze NATO po 11 września.
Pułapka znanych schematów
Wielu wojskowych z lat 2003–2020 automatycznie stosuje ramy COIN do oceny działań Izraela. W Iraku i Afganistanie sukces mierzono „pozyskaniem serc i umysłów” oraz izolacją rebeliantów od ludności cywilnej. Jednak Hamas to nie rebelia – to de facto rząd Gazy, dysponujący strukturami państwowymi i armią.
Generał David Petraeus, architekt strategii w Iraku, sugerował, że Izrael powinien stosować podręcznikowe metody: budowanie bezpiecznych osiedli, biometrię i zdobywanie zaufania mieszkańców. To podejście zakłada, że Izrael może wystąpić w roli „wyzwoliciela” budującego nową państwowość. To błąd – po dekadach konfliktu szanse na to, by mieszkańcy Gazy postrzegali IDF inaczej niż jako siłę okupacyjną, są zerowe.
Wojna totalna, a nie operacja policyjna
Gaza nie jest scenariuszem przeciwpartyzanckim. Dla Izraela to hybrydowa wojna egzystencjalna, toczona na siedmiu frontach jednocześnie (w tym z Iranem i Hezbollahem). Po masakrze z 7 października celem nie było „zarządzanie konfliktem”, lecz całkowita eliminacja potencjału militarnego wroga.
Izraelska doktryna preferuje krótkie, intensywne kampanie. W przeciwieństwie do USA w Afganistanie, Izrael nie planuje wieloletniego „budowania narodu”. Jak zauważył Jason Dempsey, weteran z Afganistanu: „To nie jest walka wewnętrzna, lecz starcie dwóch organizmów państwowych”.
Gaza jako twierdza: Wyzwanie wojny miejskiej
Skala zniszczeń w Gazie wynika z faktu, że Hamas przekształcił całe miasto w system uzbrojenia. 500 mil ufortyfikowanych tuneli, pułapki w budynkach mieszkalnych i stanowiska ogniowe w gęstej zabudowie sprawiły, że Gaza stała się najtrudniejszym polem bitwy miejskiej w nowoczesnej historii.
W tej rzeczywistości IDF stosuje pełen arsenał połączonych sił zbrojnych. Krytycy, jak płk Andy Milburn, zarzucają Izraelowi zbyt liberalne zasady użycia siły i przenoszenie ryzyka z własnych żołnierzy na cywilów. Jednak z perspektywy Izraela, każda powściągliwość w tak nasyconym pułapkami środowisku oznaczałaby drastyczny wzrost strat własnych i ucieczkę bojowników.
Ofiary cywilne: Tragiczny dylemat
Liczba ofiar w Gazie jest przerażająca, ale analiza porównawcza daje szerszy kontekst. IDF stosuje bezprecedensowe środki ostrzegawcze (miliony ulotek, SMS-y, korytarze ewakuacyjne). Gdyby Izrael prowadził wojnę całkowicie nieograniczoną – jak Rosja w Groznym czy alianci w Dreźnie – liczba ofiar szłaby w setki tysięcy.
Obecny konflikt to tragiczny dylemat równowagi ryzyka. Każde ograniczenie siły ognia w celu ochrony cywilów daje Hamasowi szansę na przetrwanie i uderzenie w przyszłości. Weterani COIN przywykli do środowisk, gdzie mogli „wstrzymać ogień” przy braku pewności. W Gazie, gdzie wróg celowo walczy bez mundurów i zza pleców cywilów, ta kalkulacja wygląda zupełnie inaczej.
Wnioski: Nie walczmy w „poprzedniej wojnie”
Generałowie często popełniają błąd, tocząc „ostatnią wojnę”. Weterani z Iraku internalizowali zasady ochrony ludności jako jedyny klucz do zwycięstwa. Ich krytyka wynika z tzw. tendencji do dostępności: sięgają po to, co znają, zamiast analizować unikalny kontekst.
Gaza to nie Bagdad w 2007 roku. To brutalne połączenie walki z terroryzmem i konwencjonalnego starcia o unicestwienie wroga. Aby zrozumieć ten konflikt, musimy wyjść poza osobiste wspomnienia i spojrzeć na twarde realia strategiczne, terenowe i polityczne. Każda wojna jest osobną historią – Gaza pisze swoją własną, najtrudniejszą lekcję.
Autor jest badaczem konfliktów, w swoich analizach łączy doświadczenie wojskowe z warsztatem akademickim.
Gaza to nie Irak: Dlaczego doświadczenie weteranów bywa myląc
Odkryj więcej z Oficjalny blog emigracji 1969
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
Kategorie: Uncategorized


Dane z Afganistanu mowia o 3-4 cywili na zabitego Talibana, wiec Izrael o wiele lepszy-co jeszcze bardziej rozwsciecza tych ” sprawiedliwych”
Andrew Fox: Hamas oświadczył, że wypłaca pośmiertne renty 50-tysiącom wdów swoich weteranów. Jeżeli nawet przyjmiemy niepotwierdzoną liczbę 70 tys. ofiar to unieszkodliwienie ponad 70% hamaśników uznać należy za wielki sukces tej wojny.