Yaakov Lappin

Samolot F-35C Lightning II z 314. Eskadry Myśliwsko-Szturmowej Piechoty Morskiej przygotowuje się do operacji lotniczych na pokładzie lotniskowca USS Abraham Lincoln (klasy Nimitz) w ramach wsparcia „Operacji Epic Fury”, 2 marca 2026 r. (Fot. Marynarka Wojenna Stanów Zjednoczonych / via Getty Images)
Jak twierdzą obserwatorzy, działania wymierzone w irański handel mają swoje zalety, ale tylko wtedy, gdy będą prowadzone z dużą determinacją i przez dłuższy czas.
W obliczu doniesień, że Izrael może obecnie przekładać utrzymanie blokady wobec Iranu nad nowe działania zbrojne, izraelscy eksperci ocenili , że taktyka ta wymaga od Amerykanów cierpliwości większej niż wytrzymałość samego Iranu.
Gen. bryg. (w rezygnacji) dr Sasson Haddad, były doradca finansowy szefa sztabu Sił Obronnych Izraela (IDF) oraz były szef Wydziału Budżetu w Ministerstwie Obrony, zaznaczył, że po przeanalizowaniu tego, kto szybciej ulegnie załamaniu gospodarczemu – Stany Zjednoczone czy Iran – doszedł do wniosku, iż Iran wykazuje się większą wytrzymałością polityczną.
Aby złamać Iran – argumentował Haddad – „trzeba doprowadzić do sytuacji, w której sam reżim stanie w obliczu kryzysu egzystencjalnego”.
– Wewnętrzna gospodarka Iranu jest zrujnowana, ale samemu reżimowi daleko do upadku. Z moich ustaleń wynika, że reżim tworzy od 3 do 4 milionów ludzi utrzymywanych bezpośrednio przez państwo: Gwardia Rewolucyjna, rozbudowane instytucje rządowe oraz ich rodziny – wskazał.
Haddad podkreślił, że blokada gospodarcza przyniesie rezultat tylko wtedy, gdy uderzy bezpośrednio w tę grupę, a obecne sankcje są wciąż zbyt słabe:
– Presja ekonomiczna zadziała, jeśli dotknie te właśnie środowiska. Problem polega na tym, że nawet mimo sankcji i blokady, przepływ środków pieniężnych netto do tej grupy pozostaje – wedle moich szacunków – dodatni. Dzieje się tak, gdy weźmie się pod uwagę pełen wachlarz źródeł dochodu: ropę naftową, tzw. szarą flotę, kryptowaluty, przemyt, handel lądowy czy zagraniczne aktywa.
Dodał, że zniwelowanie tej luki wymaga czegoś więcej niż półśrodków:
– Aby blokada była skuteczna, konieczne jest całkowite uszczelnienie granic – do czego Stany Zjednoczone dążą poprzez sankcje na kryptowaluty oraz blokowanie pomocy z zewnątrz. W obecnym układzie geopolitycznym jest to jednak niezwykle skomplikowane zadanie.
Według eksperta to nie tyle presja wywierana na sam Iran, ile globalne skutki gospodarcze blokady wyznaczą granicę czasową dla tej strategii:
– Szkody gospodarcze rozlewające się na świat – głównie na rynki energii, a stamtąd na pozostałe sektory – skutecznie chłodzą entuzjazm do globalnego poparcia tych działań. Dotyczy to większości państw, a w samych Stanach Zjednoczonych poparcie dla Donalda Trumpa maleje w miarę zbliżania się wyborów śródokresowych – zaznaczył Haddad.
Mimo to – jak podkreślił – podejście to jest obecnie dla władz w Jerozolimie najbardziej optymalne:
– Z perspektywy Izraela blokada wydaje się z wielu powodów znacznie bardziej atrakcyjna niż wojna. A skoro powrót do bezpośredniej konfrontacji pozostaje tylko kwestią czasu, to uprzednie osłabienie wroga jest jak najbardziej pożądanym ruchem.
Haddad zauważył również, że Arabia Saudyjska ma własny interes w dyskretnym wspieraniu ścieżki dyplomatycznej tak długo, jak to możliwe:
– Daje im to czas na odbudowę, stworzenie alternatywnych, lądowych szlaków tranzytowych oraz wypracowanie nowych sojuszy – np. poprzez koordynację działań z Egiptem i Pakistanem czy zacieśnienie relacji z Chinami. Pozwala im także wzmocnić własną obronę i pozyskać nowe pociski przechwytujące. Saudyjczycy liczą pewnie na to, że im dłużej potrwa ten proces polityczny, tym bardziej oni urosną w siłę, a reżim w Teheranie osłabnie od środka.
Wykonalne militarnie, ale kruche politycznie
Dr Yossi Mansharof, ekspert ds. Iranu i politycznego islamu szyickiego w Instytucie Bezpieczeństwa Narodowego Misgav oraz wykładowca Uniwersytetu w Hajfie, ocenił w rozmowie z JNS, że strategia blokady dobrze wpisuje się w interesy Izraela. Podkreślił jednak, że o ile plan jest możliwy do zrealizowania wojskowo, o tyle z czasem staje się bardzo wrażliwy politycznie.
– Jeśli jest to rzeczywiście przyjęta strategia, może okazać się skuteczna tylko pod warunkiem trwałego wsparcia ze strony USA i współpracy ze strony pozostałych partnerów. Pod względem militarnym Waszyngton i jego sojusznicy są w stanie wywierać dłuższą presję morską na Iran, zwłaszcza w kluczowych węzłach handlowych. Jednak moim zdaniem główne wyzwanie nie leży w wojskowości, lecz w polityce i gospodarce – ocenił Mansharof. Jak dodał, kluczowym ograniczeniem jest tutaj wytrzymałość, a nie siła ognia.
– Pytanie nie brzmi, czy taką blokadę da się utrzymać przez kilka tygodni lub miesięcy – bo tu odpowiedź brzmi „tak” – ale czy międzynarodowy konsensus polityczny niezbędny do jej prowadzenia uda się zachować na dłuższą metę. O trwałości blokady zadecydują nie tyle zdolności bojowe, ile polityczna gotowość USA i ich partnerów do ponoszenia kosztów oraz odpierania narastającej presji międzynarodowej.
Mansharof wskazał również, że rezerwowe moce produkcyjne ropy w Arabii Saudyjskiej mają kluczowe znaczenie dla tego, czy blokada utrzyma się bez wywołania globalnego szoku cenowego:
– Arabia Saudyjska posiada nadwyżki produkcyjne, które pozwalają jej zwiększyć wydobycie, jeśli eksport z Iranu będzie nadal blokowany. Pomaga to amortyzować wstrząsy na światowym rynku energii i ułatwia Amerykanom utrzymywanie presji bez doprowadzania do gwałtownego wzrostu cen surowca – wyjaśnił, dodając, że postawa Rijadu jest fundamentem powodzenia tej strategii.
– Arabia Saudyjska nigdy nie odważyła się na otwartą konfrontację z Iranem, licząc raczej na to, że Stany Zjednoczone wykonają tę pracę za nią – zauważył Mansharof, przypominając ataki z września 2019 roku na saudyjskie obiekty naftowe w Abqaiq i Khurais, które przypisano Teheranowi i które wyłączyły czasowo połowę wydobycia Saudyjczyków.
Dodał, że Rijad pamięta również wieloletnie akcje terrorystyczne ze strony związanej z Teheranem grupy Hezbollah al-Hejaz – nieistniejącej już szyickiej organizacji, która w latach 1987–1996 atakowała saudyjską infrastrukturę energetyczną oraz placówki dyplomatyczne na świecie.
Według Mansharofa blokada daje Izraelowi szansę na osłabienie potęgi Iranu bez ponoszenia kosztów kolejnej wojny:
– Długotrwałe odcięcie od rynków konsekwentnie wycieńcza irańską gospodarkę, obniża dochody reżimu z ropy i ogranicza środki przeznaczane na odbudowę potencjału wojskowego, program nuklearny czy finansowanie regionalnych bojówek. A wszystko to bez ryzyka i strat wpisanych w bezpośrednią kampanię militarną Izraela.
Zauważył też, że presja na Teheran będzie rosła:
– Po serii starć Iran potrzebuje czasu na odbudowę obrony powietrznej, infrastruktury wojskowej i przemysłu rakietowego. Utrzymująca się presja ekonomiczna paraliżuje ten proces i wydłuża okres względnej słabości kraju.
Debata na temat blokady toczy się na tle wzmożonej aktywności dyplomatycznej i wojskowej w rejonie Cieśniny Ormuz. 1 sierpnia saudyjski następca tronu, książę Mohammed bin Salman, odbył rozmowę telefoniczną z prezydentem Donaldem Trumpem. Jak podała saudyjska agencja prasowa (za „Arab News”), książę „podkreślił konieczność priorytetowego traktowania dialogu w celu złagodzenia napięć w regionie”.
Odkryj więcej z Oficjalny blog emigracji 1969
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
Kategorie: Uncategorized

