
.W pewnym niewielkim, aczkolwiek niezwykle interesującym miasteczku, żyły postacie o wyjątkowo różnorodnych charakterach. Najbardziej fascynującą cechą mieszkańców było ich odmienne podejście do korzystania z toalety.
Wśród nich był Pan Filozof, który zawsze zatapiał się w głębokich rozmyślaniach o życiu. Za każdym razem, gdy korzystał z toalety, zadawał sobie trudne i nurtujące go pytanie: „Czym naprawdę jest toaleta? Czy to jedynie miejsce do wydalania odpadów i nieoszczędnego wylewania wody, czy może ma głębsze znaczenie?” Uważał, że toaleta była miejscem, w którym ludzie mogli zatrzymać się na chwilę i zastanowić nad własnym życiem, nad tym, kim są i jak mogą bardziej wpłynąć na polepszenie świata.
Z kolei Pan Praktyk, człowiek racjonalny i rzeczowy, widział w toalecie jedynie urządzenie spełniające podstawowe potrzeby fizjologiczne. Nie widział sensu w rozważaniach nad jej istotą. Dla niego była to po prostu praktyczna część codziennego życia, bez głębszych filozoficznych konotacji.
Pewnego dnia, w lokalnej toalecie, Pan Filozof i Pan Praktyk spotkali się przypadkiem. Ich rozmowa szybko zeszła na temat toalety. Pan Filozof oczywiście argumentował, że toaleta to miejsce, gdzie można na chwilę odizolować się i zastanowić nad sensem życia. Pan Praktyk zaś stwierdził, że nie ma potrzeby nadmiernego filozofowania nad czymś tak prostym a jedynie wypróżnić się.
Ta dyskusja nie przeszła bez echa. Wkrótce młodzież miasteczka zaczęła żywo debatować na ten temat. Każdy miał swoje własne zdanie. Niektórzy zgadzali się z Panem Filozofem, widząc w toalecie miejsce medytacji i refleksji. Inni, jak Pan Praktyk, traktowali ją wyłącznie użytkowo.
Małgosia, młoda i wykształcona znawczyni opinii, zaintrygowana dyskusjami, postanowiła przeprowadzić własne badania na temat toalety. Rozmawiała z różnymi mieszkańcami, pytając na różne sposoby o ich podejście do korzystania z toalety. Odpowiedzi były różne: od tych, którzy widzieli w toalecie miejsce zadumy, po tych, dla których była jedynie narzędziem spełniającym podstawowe potrzeby.
Po wielu godzinach rozmów, obserwacji i prognoz dotyczących różnych mieszkańców miasteczka, Małgosia zapytała siedzącego niedaleko toalety staruszka, co on sądzi na temat użyteczności toalety. Skulony staruszek był zdziwiony tak intymnym pytaniem, bo nie miał już zbyt ostrego słuchu i nie wiedział, co się dookoła dzieje.
Zapytał: „Dlaczego panią to interesuje?”
„Bo powstała zażarta dyskusja między Panem Filozofem a Panem Praktykiem, czy toaleta jest czymś więcej niż tylko meblem do użytku w łazience i nadużywaniem wody? A może toaleta jest miejscem, w którym ludzie mają okazję zatrzymać się na chwilę, zastanowić się nad sobą i nad swoim miejscem w świecie i może ten świat polepszyć?” odpowiedziała Małgosia.
Odkryj więcej z Oficjalny blog emigracji 1969
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
Kategorie: Uncategorized

