Uncategorized

Narodowe odrodzenie

Przyslala Ewa Korulska

Rabin kapitan Avi Goldberg, który poległ w Libanie

W tym strasznym roku w Izraelu pojawiło się coś o bezcennej wartości.

Sensowne życie jest wyzwaniem. W Izraelu uczy się nas teraz, czym jest sensowna śmierć.

W ciągu siedmiu strasznych dni ubiegłego miesiąca 17 izraelskich żołnierzy zginęło w Libanie, a dziewięciu w Strefie Gazy.

Nieustannie pogłębiająca się wściekłość z powodu mężczyzn charedi uchylających się od poboru przesłania fakt, że współcześni ortodoksi wykazują się niezwykłą odwagą w służbie wojskowej. Podczas gdy świeccy żołnierze również dokonują aktów najwyższego bohaterstwa, zapał współczesnych ortodoksów do stawiania się na niebezpiecznych liniach frontu oznacza, że ponoszą oni nieproporcjonalnie wysokie straty wśród zabitych lub rannych.

Jeden z najlepszych poległ w masakrze w Libanie podczas tego strasznego tygodnia. Kapitan rabin Avi Goldberg, ojciec ośmiorga dzieci i nauczyciel w jerozolimskim liceum, zginął wraz z trzema innymi członkami swojej jednostki, gdy wpadł w zasadzkę podczas oczyszczania terenu z terrorystów.

Goldberg był rabinem wojskowym, ale to nie oddaje jego prawdziwej roli. Były oficer brygady Golani, w wieku 43 lat był nie tylko rabinem swojej brygady, ale walczył u boku żołnierzy na pierwszej linii frontu. Zginął w samym środku bitwy.

Człowiek o olśniewającym uśmiechu, podobno emanował optymizmem i pewnością siebie w obliczu niebezpieczeństwa i trudności, uosabiając moralną i duchową integralność oraz przytłaczającą miłość do narodu żydowskiego.

Na jego sziwie w Jerozolimie każdego wieczoru pojawiały się setki ludzi, by z nieokiełznanym wzruszeniem śpiewać starożytne refreny żydowskiej wiary, nadziei i wspólnoty wraz z rozbitą rodziną Goldbergów.

Ludzie mówili o tym, jak Avi po cichu zmienił ich życie dzięki cichym aktom miłości. Żołnierze z jego jednostki, którzy dotarli z Libanu na sziwę, ledwo byli w stanie mówić z powodu żalu, jaki odczuwali z powodu siły życiowej, która została im odebrana.

Sziwa była nieznośnie tragicznym, poruszającym, a jednocześnie inspirującym doświadczeniem.

Inspirującym, ponieważ w tym mikrokosmosie było coś nieoczekiwanego i bezcennego, co pojawiło się w Izraelu w tym strasznym roku. To, co dzieje się teraz, jest postrzegane przez wielu jako duchowe odrodzenie narodu żydowskiego.

Podczas pogrzebu i sziwy wdowa po Avim, Rachel, pokazała wewnętrzną siłę tej pary, gdy opowiedziała się za trzema zasadami drogimi jej mężowi i wymaganymi przez jego ostateczne poświęcenie.

Pierwszą z nich była potrzeba jedności, o czym świadczyła prośba rodziny, aby każdemu politykowi, który złożył wizytę w sziwie, towarzyszył ktoś o odmiennej perspektywie.

Drugim było to, że charedim powinni zaciągnąć się do IDF, czego domagała się publicznie od wybitnego rabinicznego przeciwnika poboru do Charedi, gdy odwiedził żałobników.

Trzecim, który obejmował dwa pierwsze, było to, że sprawa, za którą jej mąż oddał życie, była wojną dobra ze złem.

To zrozumienie leży u podstaw zdumiewającego ducha wykazanego przez niezliczonych żołnierzy IDF, zarówno świeckich, jak i wierzących, w ciągu ostatniego roku.

Żołnierze ci – wielu z nich boleśnie młodych – pokazali, że nie walczą tylko po to, by pokonać wroga dążącego do zniszczenia ich narodu i odzyskać pozostałych izraelskich zakładników.

Rozumieją, że walczą z egzystencjalnym złem, tą samą barbarzyńską deprawacją, która na przestrzeni wieków pochłonęła miliony żydowskich istnień.

Ta armia poborowa czuje, że na polu bitwy towarzyszą jej duchy tych, którzy zostali wymordowani w poprzednich pokoleniach. Żołnierze ci wiedzą, że walczą o moralne i duchowe zasady, które utrzymywały naród żydowski przy życiu podczas niezrównanych prześladowań.

Dlatego wierzą, że wygrają tę wojnę, bez względu na koszty.

To dlatego tak wielu z nich, zarówno świeckich, jak i religijnych, poszło na wojnę nosząc tzitzit, szatę z frędzlami, która ma przypominać im o religijnym powołaniu Żydów. Noszą tę żydowską tożsamość jak zbroję przy sercu.

Avi Goldberg był wojowniczym rabinem walczącym o naród, pierwszym od wieków, który przyjął tę podwójną rolę przywódczą, tak dobrze znaną nam z hebrajskiej Biblii. Miał aurę biblijnej postaci walczącej w tym, co wielu zaczęło postrzegać jako biblijną wojnę. Wydaje się bowiem, że w żydowskiej historii pisany jest nowy, doniosły rozdział.

Nikt nie ma złudzeń, że po zakończeniu wojny głęboka dysfunkcjonalność polityczna Izraela i podziały społeczne w magiczny sposób znikną. Ale z dymu pola bitwy wyłania się nowe pokolenie, które nigdy więcej nie będzie znosić dwójmyślenia i zamieszania w społeczeństwie, które straciło swoją starożytną jasność widzenia i zapłaciło za to straszliwą cenę.

Iskra została ponownie rozpalona przez tę wojnę, aby wykuć naród na nowo. Naród Izraela łączy się w ogniu, naród walczący o cywilizację przeciwko barbarzyństwu, o światło przeciwko ciemności, o życie przeciwko śmierci.

Niech pamięć o wszystkich poległych w tej sejsmicznej wojnie będzie błogosławieństwem.

Autor Melanie Phillips


Odkryj więcej z Oficjalny blog emigracji 1969

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Kategorie: Uncategorized

6 odpowiedzi »

  1. Co było to będzie, bo nie ma wyraźnych oznak że naród ”kuje się na nowo”. W demokracji parlamentarnej jedynym symptomem zmian orientacji politycznych narodu jest projekcja tych zmian na wybory powszechne. A żadna sonda, z lewicy, prawicy czy z zagranicy, tego nie pokazuje. Prawda, widać oznaki konsolidacji lewicy w stare i znoszone kapcie socjaldemokracji Mapamu, Partii Pracy i Merecu. A to na rachunek partii liberalnych jak ”Jesz Atid” ( Lapid) i ”Resilience Party” (Ganz). Jesteśmy świadkami odrodzenia socjaldemokracji pod silnym przywództwem J. Golana (pod absurdalną etykietą ”Partia Demokratów”). Blok lewicowy konsoliduje się.
    Nie ma natomiast oznak konsolidacji prawicy i żadnych oznak że centralna partia prawicy. Likud, wzmacnia się.
    Pobieżne statystyki lewicy wobec prawicy wskazują na ten sam stosunek sił: 55%-60% prawicy wobec 45%-40% lewicy. Jak przed tą wojną.

    Są ku temu powody.
    1. Percepcja pogromu 7.10.
    Lewica widzi go jako fiasko doktryny Netanyahu ( divide et impera). Prawica widzi go jako fiasko wojska i upokorzenia Izraela na arenie międzynarodowej.

    2. Stosunek do granic i do mniejszości muzułmańskiej w granicach Izraela.
    Lewica jest skłonna przekazać kontrolę granic w ręce obcych i część ziemi w ręce muzułmanów. Prawica woli zachować kontrolę granic pod kontrolą izraelską i skonsolidować całą ziemię od morza do rzeki pod kontrolą izraelską.

    3. Odpowiedzialność wojska.
    Prawica chce przeprowadzić reformy w wojsku i postawić odpowiedzialnych za zaniedbanie obrony granic pod sąd. Prawica wierzy że w 7.10 wojsko porzuciło wartę, mimo że obrona granicy jest jego bezwarunkową misją, niezależnie od doktryn polityków.
    Lewica chce pociągnąć do odpowiedzialności przywódców prawicy za doktrynę Netanyahu i pozostawić strukturę wojska bez znacznych zmian, bo lewica wierzy że pogrom 7.10 był wynikiem doktryny Netanyahu.

    Interpretacja przyczyn tego pogromu przez lewicę i prawicę są tak różne, że obie strony nie mają powodu zmieniać poglądów na temat przyczyn i metod zakończenia wojny, bo każda z nich ma kompletny i spójny system jej interpretacji.
    Co było to będzie. Izraelska i żydowska wojna kulturowa trwa.

  2. „fakt, że współcześni ortodoksi wykazują się niezwykłą odwagą w służbie wojskowej. Podczas gdy świeccy żołnierze również dokonują aktów najwyższego bohaterstwa”
    Nie mogę w tej chwili skomentować całego listu, ale coś mnie zaskoczyło.
    Czy z powyzszego cytatu nie wynika, że to ortodoksi wykazują się niezwykłą odwagą, a świeccy żołnierze tylko RÓWNIEŻ dokonują aktów bohaterstwa ?
    Coś tu nie pasuje.

  3. DO avinaneseed26e9a65
    PROPONUJE, CI ZOSTAC W GAZIE I PRZYSPIESZYC ZWOLNIENIE ZKALADNIKOW.

  4. Nie ma czaegoś takiego jak sensowna śmierć !!!
    Jest tylko straszliwa śmierć.
    Żaden cud nikomu życia jeszcze nie zwrócił. Po śmierci pozostaje tylko żal
    i wieczne cierpienie bliskich mu ludzi. Absolutnie nic nie usprawiedliwia i nie łagodzi śmierci człowieka. I nie jest ważne czy jest charidi czy chiloni. Jego śmierć nikogo nie pocieszy. I nawet jezeli wierzy w nagrodę po ziemskim życiu, to prawo do jego przeżycis tutaj na ziemi.

  5. Pani Braun

    Palestynczykom zabralismy nie tylko ziemie, ale tez wolnosc.
    Jest tez espekt gospodarczy. Nie dajemy im produkowac na eksport. Produkcje rolna, ich, nie nasza, zatrzymujemy na granicy az zgnije.
    Abram
    Spedzilem wiele miesiecy w wojsku w Gazie.

  6. „SENSOWNA ŚMIERĆ” W JUDAIZMIE JEST UŚWIĘCENIEM ŻYCIA. TAK JAK JEST NAPISANIE 'ZADIKIM BE MITATM KRUIM CHAIM” – ICH FIZYCZNA SMIERĆ JEST KONTYNUACJĄ ICH ŻYCIA DUCHOWEGO, BO PRZECIEŻ TYLE PO SOBIE POZOSTAWILI: MORALNE I IDEOLOGICZNE PRZEKAZANIA, ZA CO WALCZYLI, OSOBISTY PRZYKLAD WARTOŚCI ŻYCIOWYCH…WLAŚCIWIE TESTAMENT PO NICH POZOSTANIE NA ZAWSZE DEKLARACJĄ I USWIĘCENIEM ŻYCIA WEDLUG WARTOŚCI ŻYDOWSKICH. IHIE ZIKHRAM BARUCH.

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.