Uncategorized

Analiza wojenna


Yaakov Lappin

Wykrywanie zagrożeń i ich prawidłowa identyfikacja w odpowiednim czasie pozostaje jednym z największych wyzwań, szczególnie w przypadku dronów.

Operatorzy izraelskiej obrony powietrznej uczą się na podstawie wojen toczących się w pobliżu i daleko Operatorzy izraelskiej obrony powietrznej i inżynierowie systemowi wyciągają wnioski z lokalnych i zagranicznych stref konfliktu, podczas gdy globalny i regionalny wyścig zbrojeń technologicznych trwa.

W Izraelu, gdzie toczy się wielopłaszczyznowa wojna z wspieranymi przez Iran armiami dżihadystów, które wystrzeliwują salwy dronów, pocisków manewrujących i balistycznych, trwa szybka i ciągła ewolucja zdolności obrony powietrznej.

Ewolucja ta jest w pewnym stopniu inspirowana zagranicznymi punktami zapalnymi, takimi jak wojna ukraińsko-rosyjska, a nawet konflikt indyjsko-pakistański. Tymczasem Iran kontynuuje masową produkcję i rozwój szeregu pocisków balistycznych i manewrujących oraz dronów.

Głównym wyzwaniem pozostaje skuteczne wykrywanie i dokładna identyfikacja różnorodnych zagrożeń.

Jest to szczególnie istotne w związku z rozprzestrzenianiem się tanich dronów, które mogą być trudne do odróżnienia od obiektów powietrznych o charakterze neutralnym, a nawet od własnych środków, co tragicznie pokazały przeszłe incydenty, takie jak atak dronów Hezbollahu na bazę szkoleniową Brygady Golani w pobliżu Binyaminy 13 października 2024 r., w którym zginęło czterech żołnierzy, a kilkudziesięciu zostało rannych.

Pierwszym problemem jest wykrycie, drugim jest zdolność identyfikacji i weryfikacji”, dodał. „Izrael boryka się z tym problemem w przypadku infiltracji bezzałogowych statków powietrznych, które trudno odróżnić od, powiedzmy, helikopterów operujących na podobnych trasach”.

To złożone środowisko zagrożeń powoduje znaczną modernizację renomowanego, wielowarstwowego systemu obrony powietrznej Izraela.

Żelazna Kopuła

W oparciu o doświadczenia operacyjne zdobyte podczas obecnej wojny, Izraelska Organizacja Obrony Przeciwrakietowej (IMDO) w Ministerstwie Obrony oraz firma Rafael Advanced Defense Systems z siedzibą w Hajfie pomyślnie zakończyły w marcu 2025 r. serię kompleksowych testów lotniczych systemu Iron Dome. Testy te obejmowały scenariusze symulujące obecne i przyszłe zagrożenia, w tym rakiety, pociski manewrujące i bezzałogowe statki powietrzne, oraz uwzględniały ulepszenia systemu.

„Podczas tej wojny przekonaliśmy się, że system Iron Dome… pozostaje kluczowym atutem” – stwierdził dyrektor IMDO Moshe Patel w trakcie testów, dodając, że jego możliwości są stale ulepszane „zarówno na lądzie, jak i na morzu – nawet podczas działania pod ostrzałem”.

Dyrektor generalny firmy Rafael Yoav Tourgeman opisał obecną wojnę jako „największą i najważniejszą, w jakiej kiedykolwiek uczestniczył system Iron Dome”.

Według zachodniego źródła kolejną ważną lekcją jest ogromna ilość amunicji zużywanej w nowoczesnych konfliktach, zarówno w celach ofensywnych, jak i defensywnych.

„Jednym z kluczowych wniosków jest ogromne zużycie amunicji” – stwierdził. Doprowadziło to do przeznaczenia przez Stany Zjednoczone ogromnych środków na uzupełnienie izraelskich zapasów systemów Iron Dome, David’s Sling i Arrow.

W grudniu 2024 r. Ministerstwo Obrony i Israel Aerospace Industries podpisały wartą wiele miliardów szekli umowę o znacznym zwiększeniu zamówień na pociski przechwytujące Arrow 3, które są przeznaczone do zwalniania w przestrzeni kosmicznej długodystansowych pocisków balistycznych, takich jak te, które Huti w Jemenie często wystrzeliwują w kierunku Izraela, zanim ponownie wejdą one w atmosferę i potencjalnie wykonają manewr.

Obserwator ostrzegł jednak przed zbyt długim oczekiwaniem na fundusze, które mają zwiększyć potencjał.

„Od momentu otrzymania czeku do dostarczenia pocisku, biorąc pod uwagę problemy z łańcuchem dostaw, może minąć wiele lat. Pomoc jest ogłaszana, [ale] jej dostarczenie trwa miesiące, a następnie często przychodzi partiami”.

Wymaga to skomplikowanego planowania, a czasami podjęcia przez Ministerstwo Obrony przemyślanych ryzyk w celu sfinansowania luk produkcyjnych lub „pomostowania”, jak stwierdziło źródło, co wymaga pokonania biurokratycznych przeszkód skupionych wyłącznie na procedurach.

Wojna na Ukrainie stanowi jaskrawy przykład intensywnych działań wojennych w powietrzu. „Ukraińcy i Rosjanie znajdują się na linii kontaktowej przypominającej I wojnę światową, choć Rosjanie powoli posuwają się naprzód” – stwierdził.

Dla Ukrainy, z jej rozległym terytorium i około 100 brygad do wyposażenia, podstawową potrzebą są taktyczne systemy obrony powietrznej krótkiego zasięgu, uzupełnione zdolnościami obrony powietrznej dalekiego zasięgu, takimi jak mobilny system rakietowy Patriot (SAM). „Nie potrzebują wielu środków uderzenia dalekiego zasięgu; to, co mają, wykorzystują skutecznie, przekształcając różne systemy, aby uderzyć głęboko w Rosję”

Istotnym osiągnięciem Ukrainy jest szerokie wykorzystanie dronów z światłowodowymi linkami do bezpiecznej komunikacji, co stanowi odpowiedź na potężne zdolności rosyjskiej wojny elektronicznej (ECM).

Obserwator wyjaśnił jednak, że „nie jest to tak naprawdę nowa technologia”. Jego zdaniem to pociski przeciwpancerne (ATGM) znacznie utrudniły rosyjskim siłom pancernym posuwanie się naprzód.

W celu przeciwdziałania temu zagrożeniu izraelskie pojazdy opancerzone są wyposażone w aktywne systemy ochrony – Rafael Trophy dla czołgów lub Iron Fist firmy Elbit Systems.

Należy wzmocnić obronę własnych ciężkich bezzałogowych statków powietrznych, a nawet helikopterów, wyciągając wnioski z incydentów takich jak ataki Houthi na drogie amerykańskie drony.

Wymaga to wzmocnienia zdolności „miękkiego zabijania”, przede wszystkim tych skierowanych przeciwko globalnym systemom nawigacji satelitarnej (GNSS – ogólny termin określający szereg systemów nawigacji satelitarnej, w tym GPS, GLONASS i Galileo).

„Obecnie wzmacnia się obrona miękka, głównie dlatego, że duża część środków ataku wykorzystuje GNSS” – wyjaśnił. „Jej zaletą jest to, że zazwyczaj ma wpływ na wszystkich w danym obszarze, wymaga stosunkowo niewielkiej liczby personelu i zasobów oraz jest znacznie tańsza niż kinetyczne [ogniowe] środki przechwytujące”.

Źródło zauważyło, że podobnie jak w przypadku wielu krajów europejskich, głównym ograniczeniem Izraela w zakresie obrony powietrznej pozostaje siła robocza. „Ludzie nie zdają sobie sprawy, że jest to pierwsze ograniczenie”

Chociaż Izrael może wykorzystać wyszkolonych rezerwistów, zwłaszcza w przypadku starszych systemów artyleryjskich, dąży się do automatyzacji, choć jej zdolność do pełnego zrekompensowania braków kadrowych jest dyskusyjna bez naruszania niektórych struktur dowodzenia preferowanych przez siły powietrzne.

Iron Beam

Patrząc w przyszłość, Izrael jest u progu wdrożenia rewolucyjnej technologii: systemu laserowego wysokiej energii Iron Beam. Opracowany przez firmę Rafael i Ministerstwo Obrony, Iron Beam ma zostać uruchomiony do końca 2025 r. i zostanie zintegrowany z wielowarstwową siecią obronną Izraela.

W połowie marca firma Rafael potwierdziła , że „system wykazał już skuteczność w przechwytywaniu celów, a Rafael wraz z izraelskimi służbami obronnymi przyspiesza jego wdrażanie”.

W marcu wysoki rangą urzędnik Ministerstwa Obrony opisał go jako „przełom technologiczny na poziomie globalnym”, zdolny do zestrzelenia rakiet, moździerzy, bezzałogowych statków powietrznych i pocisków manewrujących.

Najważniejszą zaletą Iron Beam jest jego niski koszt. „Każde przechwycenie kosztuje tylko kilka dolarów energii elektrycznej” – stwierdził Rafael, zasadniczo zmieniając równanie ekonomiczne, w którym przeciwnicy wystrzeliwują tanie pociski przeciwko drogim przechwytującym. Pojedynczy przechwytujący Iron Dome Tamir kosztuje około 50 000 dolarów, podczas gdy rakiety terrorystyczne mogą kosztować zaledwie 500 dolarów.

Iron Beam, dzięki laserowi o mocy 100 kilowatów i zasięgowi skutecznym wynoszącym 8–10 kilometrów, zapewni „ciągłą ochronę z nieograniczoną zdolnością przechwytywania” – twierdzi źródło z firmy Rafael. System zostanie podłączony do krajowej sieci wykrywania zagrożeń Izraela i będzie uzupełniał system Iron Dome, a algorytmy dowodzenia będą decydować, kiedy użyć laserów, a kiedy pocisków.

Chociaż początkowo systemy laserowe będą instalowane na ziemi, trwają również prace nad systemami mobilnymi dla jednostek lądowych i platform powietrznych. W 2021 roku zakończono udane testy powietrznego lasera przechwytującego bezzałogowe statki powietrzne. Technologia ta jest bacznie obserwowana na całym świecie, a firma Lockheed Martin współpracuje z Rafaelem nad wersją eksportową na rynek amerykański.

Przygotowania na przyszłość

Aby sprostać pilnym potrzebom operacyjnym podczas obecnej wojny, IDF potwierdziło również wdrożenie mobilnego systemu obrony powietrznej Spyder firmy Rafael. Wersja Spyder All-in-One (AiO), która integruje radar, system dowodzenia, wyrzutnię i czujnik kamery w jednym pojeździe, zapewniając wysoką mobilność, jest już w użyciu i przeprowadziła kilka udanych przechwyceń bezzałogowych statków powietrznych.

6 maja izraelskie siły powietrzne ogłosiły również utworzenie nowego batalionu obrony powietrznej. Chociaż nie ujawniono szczegółów dotyczących konkretnych systemów (laserowych, Spyder czy innych), wskazuje to na trwającą ekspansję i specjalizację jednostek obrony powietrznej.

Każde przechwycenie lub niepowodzenie przechwycenia dostarcza bezcennych danych. „Każdy atak na Ukrainie, w Izraelu lub w Indiach i Pakistanie wiąże się z wyciągnięciem wniosków” – zauważył obserwator.

Wskazał na przypadki, w których nawet zaawansowane systemy, takie jak Arrow 3, które skutecznie przechwytują pociski balistyczne w przestrzeni kosmicznej, nie zawsze osiągają cel, czasami ze względu na złożoność rozróżnienia głowicy bojowej od innych fragmentów, takich jak zużyty silnik, zwłaszcza gdy elementy te poruszają się z podobną prędkością. „Przechwytywanie nie jest w 100% skuteczne; zależy od wielu innych czynników”, w tym od prawidłowej identyfikacji celu przez system wykrywania.

4 maja pocisk balistyczny Houthi wystrzelony w kierunku lotniska Ben Guriona uderzył w pobliżu terminalu po tym, jak przechwycił go pocisk Arrow 3 oraz amerykański pocisk przechwytujący THAAD. IAF stwierdziło później, że jego pocisk przechwytujący uległ rzadkiej awarii.

Wyścig zbrojeń między obrońcami przestrzeni powietrznej a atakującymi nie wydaje się zwalniać w najbliższym czasie.

Analiza wojenna


Odkryj więcej z Oficjalny blog emigracji 1969

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.