Uncategorized

Nazistowski styl i podżeganie przeciwko Żydom


Melanie Phillips

Obecne napięcia wokół Izraela można postrzegać jako ostatni, wciąż aktywny front II wojny światowej. 1 listopada 2024 roku Siły Obronne Izraela (IDF) znalazły nazistowskie przedmioty w domach cywilnych w południowym Libanie, co potwierdzają ich własne źródła.

Przeprowadźmy eksperyment myślowy: Wyobraźmy sobie, że nazizm wyrwał się poza swoje wojenne, zdominowane przez Niemców granice i stał się wyznaniem wiary milionów ludzi na całym Zachodzie.

Wyobraźmy sobie, że przez ostatnie 21 miesięcy ulice Londynu, Nowego Jorku i innych zachodnich miast zamieniały się w lasy nazistowskich flag, gdy setki tysięcy ludzi maszerowało wzywając do czystek etnicznych na Żydach – masowo usprawiedliwiając to jako „prawo do wolności słowa”.

Wyobraźmy sobie, że tysiące młodych ludzi, machających nazistowskimi flagami na wiecu w Anglii, skandowało „Śmierć, śmierć Żydom!”, podczas gdy demagog skakał po scenie, doprowadzając tłum do szału.

Wyobraźmy sobie, że jedynym sposobem na uzyskanie akceptacji społecznej lub zawodowej było publiczne uznanie, że Żydzi celowo zabijają niemowlęta i głodzą ludzi na śmierć, że niszczą społeczeństwo i że należy ich traktować jak wyrzutków.

Wyobraźmy sobie, że związki zawodowe reprezentujące nauczycieli, lekarzy i pracowników sektora publicznego, popierające partię nazistowską, uchwaliły rezolucje wzywające do bojkotu Żydów. Wyobraźmy sobie, że sklepy w Wielkiej Brytanii wywieszały na drzwiach tabliczki z napisem „Żydzi nie są mile widziani”.

Wyobraźmy sobie, że swastyka stała się modnym dodatkiem, nadrukowanym na ubraniach codziennych lub namalowanym na twarzach ludzi – albo że wchodząc do szpitala, zobaczyliśmy pielęgniarkę z przypiętą do fartucha przypinką ze swastyką.

Wyobraźmy sobie, że Organizacja Narodów Zjednoczonych stała się ramieniem partii nazistowskiej, a jej Specjalny Sprawozdawca ds. Kwestii Żydowskiej stwierdził, że Żydzi, którzy zostali zamordowani, sami się do tego przyczynili, że naziści mieli prawo ich mordować i że to Żydzi rządzili Kongresem Stanów Zjednoczonych, mediami i uniwersytetami.

Wszystkie te scenariusze miały miejsce, z jedną oczywistą różnicą: zamiast partii nazistowskiej, poparto sprawę palestyńską, a sprzeciwiono się syjonizmowi, państwu Izrael i Żydom, którzy rzekomo je popierają.

Dla większości Żydów z diaspory ten atak jest postrzegany jako zagrożenie egzystencjalne. Nie widzą oni tego, co się dzieje, jako poparcia dla państwa palestyńskiego, ani nawet jako zwykłej nienawiści do Izraela. Postrzegają flagę Palestyny jako transparent z hasłami nawołującymi do eksterminacji Żydów.

Dzieje się tak, ponieważ Palestyńczycy nie tylko dążą do zniszczenia państwa Izrael. Dążą również do kradzieży historii Żydów na tej ziemi, przywłaszczając ją sobie. Jest to zatem próba zniszczenia samego judaizmu, czego dowodem jest fakt, że w społeczeństwie palestyńskim dzień w dzień głosi się „śmierć Żydom”.

Dlatego flaga Palestyny – tak wszechobecna na Zachodzie jako groteskowy wyraz idealizmu – wywołuje u tak wielu Żydów dreszcz przerażenia, gdy widzą ją jako współczesną swastykę, a jeszcze bardziej wszechobecna kefija jest postrzegana jako odpowiednik błyskawic na mundurach SS.

Ta analogia do nazizmu nie jest naciąganą fantazją. Palestyńczycy są dosłownie spadkobiercami ideologii nazistowskiej.

Po raz pierwszy zostali podżegani do ludobójstwa Żydów przez Wielkiego Muftiego Jerozolimy, Hadża Amina al-Husajniego, który zawarł sojusz z Adolfem Hitlerem i zobowiązał się do eksterminacji wszystkich Żydów na Bliskim Wschodzie.

Przywódca Autonomii Palestyńskiej, Mahmud Abbas, który uzyskał doktorat z negacji Holokaustu, publicznie okrzyknął al-Husajniego swoim wzorem do naśladowania. Kazania, broszury i karykatury rozpowszechniane przez Autonomię Palestyńską są przesiąknięte obłąkańczymi i paranoicznymi obrazami rodem z nazistowskiego podręcznika, demonizującymi Żydów jako krwiopijców, pasożytów, robactwo czy ośmiornice, które więżą świat w swoim uścisku.

Propagandowe obrazy, które indoktrynowały pokolenia palestyńskich Arabów, wzbudzając w nich histeryczną i morderczą nienawiść do Żydów, są uderzająco podobne do nazistowskich – i nie jest to przypadek.

Jak udokumentował Pierre Rehov w swoim istotnym filmie „Palestine: Invention of a Nation” („Palestyna: wynalezienie narodu”), to właśnie naziści nauczyli Arabów z przedizraelskiej Palestyny języka demonizacji Żydów. Rehov stwierdza, że choć wirus antysemityzmu był już szeroko rozpowszechniony w świecie islamskim, po wojnie otrzymał on potężny impuls dzięki masowej konwersji byłych nazistów na islam oraz ucieczce wielu wysokich rangą nazistów do krajów arabskich, zwłaszcza do Syrii i Egiptu. Ci byli nazistowscy oficerowie szkolili Arabów, by stali się terrorystami, a także wprowadzili w życie strategię nazistowskiego ministra propagandy Josepha Goebbelsa, który podobno powiedział: „Powtarzaj kłamstwo wystarczająco często, a stanie się prawdą”.

Wielokrotnie widziano, jak palestyńskie grupy terrorystyczne oraz ich zwolennicy na ulicach zachodnich miast wykonywali nazistowski salut. Izraelscy żołnierze w Strefie Gazy donoszą o znajdowaniu egzemplarzy „Mein Kampf” Hitlera w kolejnych domach. Jednak podczas gdy Zachód ignoruje lub bagatelizuje nazistowskie korzenie palestyńskiego planu eksterminacji Izraela, w orwellowskim odwróceniu ról oskarża sam Izrael o zbrodnie nazistowskie. Zarzuca mu ludobójstwo palestyńskich Arabów i twierdzi, że w Strefie Gazy istnieją obozy koncentracyjne. W Wielkiej Brytanii Adnan Hussein, niezależny „propalestyński” członek parlamentu, zasugerował w tym tygodniu, że Izrael może planować „komory gazowe” dla mieszkańców Strefy Gazy.

Wielu młodych ludzi, którzy powtarzają te obsceniczne słowa w tak ogromnych ilościach, jest głęboko nieświadomych i ma tak niewielką zdolność do samodzielnego myślenia, że nie mają pojęcia, co mówią. W całym Zachodzie Hitler i naziści od dawna są sprowadzani do roli uniwersalnych czarnych charakterów z kreskówek.

Na głębszym poziomie jednak fałszywe oskarżanie Izraela i Żydów o popełnienie potwornych zbrodni, których sami byli ofiarami, czerpie z znacznie mroczniejszych nurtów kulturowych. Dla niektórych przedstawianie Żydów jako nazistów jest sposobem na oczyszczenie się z nieznośnej plamy kulturowego współudziału w Holokauście. Jeśli Żydzi dopuszczają się ludobójstwa, to zgodnie z tym tokiem myślenia nazistowskie ludobójstwo Żydów nie było oczywiście niczym strasznym. W ten sposób reszta Zachodu – którego polityka ustępstw umożliwiła Holokaust, zamknęła drzwi przed ofiarami i którego kultura dała początek tej tragedii – zostaje oczyszczona z winy.

Ponieważ sprawa palestyńska stała się domyślnym stanowiskiem liberalnych umysłów, miliony ludzi na Zachodzie powtarzają jej propagandę. Oprócz zaczerpniętych od nazistów tropów demonizacji Żydów, sami palestyńscy Arabowie wielokrotnie oskarżają Izrael o ludobójstwo i inne nazistowskie zachowania. Jest to ewidentna taktyka mająca na celu odwrócenie uwagi od ich własnych powiązań z nazizmem. Wynika to również z muzułmańskiego przekonania, że wszystko w świecie islamu jest dobre, a wszystko w świecie nieislamskim jest złe, co skutkuje rutynowym odwracaniem przez muzułmanów ról ofiary i oprawcy, sprawiedliwości i niesprawiedliwości, prawdy i kłamstwa.

To odwrócenie z kolei opiera się na przywłaszczeniu sobie przez palestyńskich Arabów wszystkich postrzeganych zalet historycznej tożsamości Żydów, w tym najwyższego stopnia wiktymizacji narodu żydowskiego w Holokauście, którą Palestyńczycy wykorzystują, twierdząc, że to oni są ofiarami Żydów.

Obecna histeria wokół Izraela i Żydów ma nie tylko złowieszcze echo historyczne. Można ją słusznie postrzegać jako ostatni, dotychczas nieuznany front II wojny światowej. Spadkobiercy nazistowsko-arabskiego sojuszu na rzecz eksterminacji Żydów maszerują ramię w ramię z tak zwanymi postępowcami zachodniej lewicy. Stanowi to śmiertelne zagrożenie dla Żydów diaspory i samego Zachodu.

Niestety, kraj, który przewodził walce o pokonanie nazistów, teraz poddał się ich spadkobiercom. W tym tygodniu w Londynie prezydent Francji Emmanuel Macron powiedział brytyjskiemu parlamentowi, że natychmiastowe zawieszenie broni w Strefie Gazy „bez żadnych warunków” jest niezbędne, aby położyć kres „dehumanizacji” mieszkańców Gazy, a uznanie państwa palestyńskiego jest „jedyną drogą do pokoju”. Takie posunięcia wzmocniłyby Hamas i pozostawiłyby jego izraelskie ofiary na łasce palestyńskiej agendy eksterminacji, łamiąc przy tym prawo międzynarodowe. Brytyjski premier Sir Keir Starmer entuzjastycznie oklaskiwał to obrzydliwe porzucenie cywilizacji na rzecz barbarzyństwa. Ci dwaj przywódcy nie tylko odmówili potępienia morderczego szaleństwa, które ogarnęło Zachód, ale wręcz je podsycają. Winston Churchill pewnie przewraca się w grobie.

Nazistowski styl i podżeganie przeciwko Żydom

Kategorie: Uncategorized

1 odpowiedź »

  1. I niektorzy Zydzi ten ”masowy ruch” popieraja, nawet tu na Forum w mailach

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.