Uncategorized

Efekt wojny w Strefie Gazy: Jak bin Salman wykorzysta swoje nowe wpływy, by wesprzeć Ramallah i odsunąć Izrael na boczny tor?


Shachar  Kleiman

Wygląda na to, że królestwo przygotowuje się do czerpania korzyści politycznych z wojny w Strefie Gazy w następstwie powstania Autonomii Palestyńskiej kosztem Hamasu. Obejmowałoby to porozumienie z USA w sprawie gwarancji bezpieczeństwa i cywilnego programu nuklearnego, które pomijałoby normalizację stosunków z Izraelem.

USA odnotowują „postęp w wielu kwestiach” w saudyjskiej umowie normalizacyjnej

„Mapa się zmieniła. Gaza jest w ruinie. Hamas szuka głównie sposobu na uratowanie swoich przywódców w Strefie Gazy i poza nią”. Nie jest to jakieś wojownicze oświadczenie izraelskiego ministra obrony, ale raczej słowa jednego z komentatorów bliskich saudyjskiej rodzinie królewskiej, z gazety Al-Sharq Al-Awsat.

Wygląda na to, że królestwo przygotowuje się do zebrania politycznych owoców wojny w Strefie Gazy poprzez wzmocnienie Autonomii Palestyńskiej kosztem Hamasu. Dwóch wysokich rangą urzędników w administracji Bidena i saudyjskim pałacu królewskim – minister spraw zagranicznych Faisal bin Farhan Al Saud i sekretarz stanu USA Antony Blinkn – dało jasno do zrozumienia na konferencji, która odbyła się w tym tygodniu w Rijadzie, że porozumienie między nimi jest tuż za rogiem i że „większość szczegółów została już sfinalizowana”.

Według saudyjskich urzędników, drzwi do normalizacji stosunków z Izraelem są nadal otwarte, ale zależą od izraelskich gestów wobec Palestyńczyków. Po raz pierwszy poinformował o tym Israel Hayom w marcu. Według saudyjskiego ministra jest to „prawdziwa i nieodwracalna droga do państwa palestyńskiego”, ale to stwierdzenie jest oczywiście otwarte na interpretację. Podobnie, szef polityki zagranicznej Unii Europejskiej wyjaśnił w tym tygodniu, że „oczekuje się, że do końca maja kilka krajów uzna państwo palestyńskie”.

Wygląda więc na to, że porozumienie ma miejsce bez głosu Izraela; porozumienie, które obejmuje trzy kluczowe elementy:

1.Dwustronne porozumienie między USA a Arabią Saudyjską z gwarancjami bezpieczeństwa, a być może nawet pomoc w cywilnym programie nuklearnym.


2.Uznanie państwa palestyńskiego przez szereg krajów europejskich, a być może nawet ruch w ONZ, w którym USA nie zawetują rezolucji Rady Bezpieczeństwa w sprawie przyjęcia Autonomii Palestyńskiej jako pełnoprawnego państwa członkowskiego. Niektórzy nazywają to „nieodwracalną ścieżką”.


3.W zamian: Saudyjczycy otworzą kurek z ropą, co doprowadzi do obniżenia cen w USA. W ciągu kilku miesięcy Amerykanie pójdą do urn na wybory prezydenckie, szczęśliwi i radośni, ponieważ tanie paliwo na pompie pozwoli im opłacić rachunki i wydać pieniądze. Biden może nawet być w stanie uzyskać drugą kadencję pomimo jego zawrotnego zygzaka z Izraelem w wojnie w Strefie Gazy.


W ciągu tych miesięcy, zgodnie z tymi wyłaniającymi się porozumieniami, jeśli Izrael zakończy większość wojny z Hamasem, będzie mógł zwrócić się do nawiązania stosunków z Arabią Saudyjską, w zamian za dalsze gesty wobec Autonomii Palestyńskiej. Nawiasem mówiąc, prezydent Autonomii Palestyńskiej Mahmud Abbas dobrze odgrywa swoją rolę w tym przedstawieniu. W tym tygodniu oświadczył: „Izrael ma prawo do bezpieczeństwa, tak jak Palestyńczycy mają prawo do samostanowienia w niepodległym państwie”. Ludzie Hamasu w mediach społecznościowych byli wściekli, ale dla europejskiej publiczności w Rijadzie była to muzyka dla ich uszu.

Brak ważnego powodu do normalizacji stosunków
Minęło siedem lat, odkąd książę Mohammed Bin Salman został mianowany księciem koronnym Arabii Saudyjskiej. Jest on znany z blokady regionalnej, którą nałożył na sąsiedni Katar i wojny, którą prowadził w Jemenie. W obu tych przypadkach Bin Salman ograniczył straty i zmienił kierunek: z dnia na dzień przywrócił więzi z szejkami z Zatoki Perskiej i dążył do zawieszenia broni z Huti.

Teraz, pomimo zbliżenia, które prowadził za kulisami z Izraelem w kierunku porozumień Abrahama, Bin Salman może być bliski podjęcia dramatycznej decyzji: zamiast normalizacji z Jerozolimą kosztem Ramallah, może stać się nowym patronem Ramallah, ignorując Jerozolimę. Innymi słowy, książę może sprzedać swoje udziały w normalizacji, aby móc skupić się na przekształceniu „kulawej kaczki” Autonomii Palestyńskiej w „alternatywę” dla resztek Hamasu.

Można założyć, że izraelskiemu rządowi nie spodoba się ten ruch, ale pasuje on jak ulał do dominującego ducha wśród młodych Saudyjczyków – bazy księcia – po wojnie. Z amerykańską administracją, która odwraca się jak ślepy turysta na targu złodziei, Ben Salman może nie odczuwać potrzeby dążenia do normalizacji z Izraelem w początkowej fazie proponowanej umowy – zwłaszcza jeśli gwarancje bezpieczeństwa ze strony USA są już zapewnione.

Efekt wojny w Strefie Gazy: Jak bin Salman wykorzysta swoje nowe wpływy, by wesprzeć Ramallah i odsunąć Izrael na boczny tor?


Odkryj więcej z Oficjalny blog emigracji 1969

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Kategorie: Uncategorized

1 odpowiedź »

  1. Interesujące jak ”Israel Hayom” stał się gazetą lewicową. Sam artykuł jest zbiorem spekulacji, nawet nie sci-fi ale po prostu ”-fi”.

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.