Uncategorized

Kacik poezji cz. 181 – „Człowiek w człowieku”

Eliza Segiet – absolwentka studiów magisterskich Wydziału Filozofii, autorka siedmiu tomów wierszy, monodramu, farsy i mikropowieści. Jej teksty można znaleźć w licznych antologiach, zarówno w Polsce, jak i na świecie. Członek Stowarzyszenia Autorów Polskich oraz World Nations Writers Union.Laureatka Międzynarodowej Publikacji Roku (2017 r., 2018 r.) w Spillwords Press (USA) oraz Nagrody Literackiej Złota Róża im. Jarosława Zielińskiego (za tom Magnetyczni) w 2018 r. Dwukrotnie jej wiersze (2018 r., 2019 r.) zostały wybrane jako jedne ze 100 najlepszych wierszy roku w International Poetry Press Publications (Kanada).

PRZEDMOWA / NOTA OD AUTORA 

Te wiersze zrodziły się z przyglądania się światu, temu światu, w którym ludzie ubożeją wewnętrznie, w którym coraz częściej nie zauważają obok siebie nikogo. Zabiegani, zapracowani, zapatrzeni w siebie nie widzą, że obok jest drugi człowiek. Ktoś, kto być może potrzebuje pomocnej dłoni, a być może tylko ciepłego słowa.

Ta książka „urodziła się” z potrzeby serca, z bólu po stracie Rodziców, z obserwacji ludzi, którzy zamiast dawać miłość, potrafią nie zauważać potrzebujących.

Przecież w życiu nie wystarczy widzieć tylko siebie i swoje potrzeby. Obok są ludzie, którzy czasami „nie dorośli” do internetowej rzeczywistości, do świata bez dźwięków, szeptów i głosów, a jedynie takiego z emotikonami, czasami ze zdjęciami twarzy, ale bez serca.

Człowiek do życia potrzebuje drugiego człowieka!

Od zarania dziejów ludzie osiedlali się w skupiskach, a nie na odludziu. Łatwiej żyć z drugim człowiekiem, łatwiej pomóc potrzebującemu i łatwiej otrzymać pomoc.

Rzeczywistość, w której najlepszym przyjacielem nie jest człowiek, lecz telefon czy komputer, jest po prostu smutna. Niewątpliwie stechnicyzowany świat jest potrzebny, jednak w tej samej czasoprzestrzeni powinno znaleźć się miejsce dla bliźniego, tego z ciałem, sercem i umysłem.

Każdy dokonuje własnych wyborów, nie zastanawiając się czasem, że sam kiedyś może potrzebować nie techniki, lecz troski.

Niektórzy zapominają, że dzieci biorą przykład z dorosłych. Jeżeli nie dajemy serca własnym rodzicom, to czy mamy później prawo oczekiwać od dzieci troski o nas samych?

Teraźniejszość zmieni się w przeszłość, przyszłość jest nieokreślona. Może warto o nią zadbać teraz, dzisiaj, od zaraz!

Być może miłość jest na wyciągnięcie ręki. To, co damy od siebie drugiemu człowiekowi, ma szansę na odwzajemnienie. Tylko istoty żyjące mogą dać prawdziwe istnienie.

Od komputera nie można oczekiwać współodczuwania. On jest martwy. Martwy od dnia jego stworzenia aż do dnia jego awarii, do jego ostatniej godziny pracy.

Eliza Segiet

Redaktor Kindze Młynarskiej

Chcę mojej poezji

Chcę żeby moja poezja
była o
pokoju, radości.
Żeby słowa nie musiały
przebijać się przez
barykady nienawiści.

Powinna przezierać
przez to, co jest bezcenne
− dobro
− miłość
− spokój.

Dobrze wiem, że
łatwiej byłoby żyć w świecie,
który nie jest w rozsypce.

Dlatego,
wciąż oczekuję harmonii,
z którą świty i mroki
będą jaśnieć…

by była akuszerem dialogu
pomiędzy
człowiekiem a człowiekiem.
Może kiedyś..
______________________________
Zrujnowana codzienność

Wcześniej nic nie zapowiadało,
że gdzieś tam, daleko,
za oceanem,
na oczach miliardów ludzi
wyśniony świat wykrwawi się –
zamieni w królestwo śmierci.

Z niedowierzaniem
patrzył w ekran telewizora.

Samolot, budynek, dym, kurz,
drugi samolot…
Byli też ludzie! To najważniejsze!
Próbowali ocalić życie, nie tylko swoje.

Do dnia kiedy zaczynał się ten
pozornie zwykły wrześniowy poranek,
nie wiedział, co to jest strach.
Teraz już wie!

Zrozumiał
− to nie fikcja.
Zrujnowana codzienność
burzy świat.


Recenzja

Tom Elizy Segiet „Człowiek w człowieku” czyta się jak kronikę współczesnego doświadczenia, zapis losów jednostek i wspólnoty, dramatów codzienności oraz triumfów ducha. To również poetycka refleksja nad tym, co konstytuuje człowieczeństwo. To przemyślana opowieść, która prowadzi czytelnika od kataklizmów historii ku intymnym próbom serca i ciała, a dalej – ku pamięci, kulturze i sztuce, gdzie człowieczeństwo znajduje swój trwały azyl. 

Motywem dominującym jest człowiek, kruchy i wrażliwy, uwikłany w los, ale bez wątpienia z aktywną siłą sprawczą – jest zdolny do miłości, buntu, przebaczenia oraz odradzania się. Segiet nie portretuje abstrakcyjnej zbiorowości, tylko tworzy galerię postaci, w których rozpoznać można cząstkę siebie, sąsiada, kogoś bliskiego, a czasem nawet kogoś, kim dopiero się staniemy.

Poetka często przywołuje wydarzenia, które odciskają się na zbiorowej pamięci. W „Zrujnowanej codzienności” obraz zamachów terrorystycznych urasta do rangi symbolu epoki, w której poczucie bezpieczeństwa zostało złamane. W „Gruzie” mamy wyraźne wezwanie do reakcji wobec zła, do przełamania bierności. W ostatnich książkach Segiet zwykle spotkamy wysoką tonację etyczną. Nie inaczej jest i tutaj. 

Po partiach zbiorowych opowieść przemieszcza się ku doświadczeniu jednostki. Segiet pisze o chorobie, rekonwalescencji, uzależnieniach, o relacjach w różnych aspektach. To przejmujące wiersze. Nadzieja przejawia się w drobnych gestach lub reakcjach, w codziennej rehabilitacji, w byciu obok. 

Zadziwia ekonomia środków, która pozwala autorce uchwycić ambiwalencję: miłość i jej brak, spełnienie i pustkę, nadzieję i rozpacz. Segiet umie mówić o bólu językiem czułym, ale rzeczowym, bez sentymentalnych dekoracji, bez popadania w patos.

Jednym z najsilniejszych filarów tomu jest rodzina, miłość i strata. Wiersze o żałobie i życiu bez drugiej osoby uderzają prostotą, przez którą prześwituje psychologiczna prawda. Nie znajdziemy tu dydaktycznych pocieszeń, jest za to uczciwe mierzenie się z rytuałem odwiedzin, z pustym miejscem przy stole, z przedmiotami, które zmieniają status i wagę, gdy zabraknie właściciela. Eliza Segiet z uporem pokazuje, że pamięć także ma materię. Bilety, buty, kredens, kasztany, to nie rupiecie – to „korzenie pamięci”. 

Szczególnie zatrzymujące są poetycki pejzaże naznaczone brakiem bliskich. Jak choćby w „Od zawsze”, dedykowanym matce, Segiet używa niemal sakralnego języka, by opisać absolutną relację: „światło zrozumienia, bezgraniczne zaufanie, ocean koralowego bycia razem”.

Równie mocne w przesłaniu są miniatury o pozorach i maskach. Bohaterowie uczą się udawanego uśmiechu, bo smutek źle wygląda na forum publicznym. Samotność bywa tu duchową izolacją, niekoniecznie brakiem ludzi wokół. Wiersze o przygnębieniu i zniechęceniu pokazują, że człowiek w swoim wnętrzu jest niezwykle kruchy. 

Podobnie jak w poprzednich zbiorach, także i tu poetka szczególnie wnikliwie przygląda się portretom kobiecym. Zwraca uwagę m.in. na solidarność oraz wsparcie, jak np. w „Przebiśniegach”. To jeden z najbardziej wzruszających utworów, opowiadających o przyjaciółkach. Jednej, walczącej o życie w szpitalu i drugiej, tej wspierającej. „Różnobarwne igły zdobiły jej ciało, ratowały życie” – metaforyzacja kroplówek i aparatury medycznej zestawiona została z obrazem kwiatów. Przebiśniegi symbolizują powrót do życia, przebudzenie po zimie, cud ocalenia. Utwór jest przykładem, jak Segiet humanizuje choćby i doświadczenie medyczne, czyniąc z niego liryczną opowieść o nadziei.

Nieustannie zdumiewa mnie, jak sprawnie autorka łączy konkret codzienności z doświadczeniami egzystencjalnymi, czyniąc z powszechnych drobiazgów symbole obecności i braku.

Od opowieści o relacjach damsko-męskich, o ambiwalencjach macierzyństwa, zmaganiu się z „dorosłym” życiem, poetka przechodzi do poetyckiej refleksji o istocie bycia. O potrzebie harmonii wewnętrznej i uzewnętrznieniu swojego ja. 

Tom wieńczy część poświęcona sile sztuki i pamięci. Eliza Segiet sugeruje, że twórczość jest aktem wolności, przekroczeniem biologicznych i społecznych ograniczeń. Literatura ma także wielką rolę w manifestowaniu postaw, w wyrażaniu buntu czy zagorzałego nawoływania. Autorka przywołuje postaci wielkich poetów, takich jak Phillis Wheatley czy James Langston Hughes. W wierszu „Duma” wybrzmiewa jasna konkluzja: 

Jakim kolorem pióra 

są napisane wersy, 

jaka ręka je pisała 

lewa, prawa, biała czy inna? 

To nie ma znaczenia

Poetka podkreśla w ten sposób, że sztuka jest uniwersalnym językiem, a jej prawdziwa wartość leży w treści, nie w tożsamości twórcy.

W ten sposób Segiet dopełnia przesłanie całego tomu: człowieczeństwo trwa w pamięci, w dziełach, w sztuce. Tytułowy „człowiek w człowieku” ocala się właśnie poprzez słowo, pamięć i twórczość. 

„Człowiek w człowieku” jest kolejnym, poetyckim rozwinięciem poetyki humanizmu autorki. Z jednej strony przekaz pozostaje komunikatywny i klarowny, z drugiej – Segiet nie banalizuje tematów, nie ucina znaczeń. Jej literatura jest dostępna, ale nie łatwa, bo wymaga choćby współodczuwania. Czytelnik ma być nie konsumentem obrazów, ale ich współuczestnikiem.

Całość można czytać jak poetycką sagę o człowieku, w której kolejne wiersze układają się w narrację: od obserwacji świata zewnętrznego (wojna, terroryzm, katastrofy), przez intymne doświadczenia ciała i serca (choroba, miłość, rodzina), aż po refleksję nad kulturą, sztuką i pamięcią. Tytułowy „człowiek w człowieku” to nie tylko bliźni, ale także własne alter ego – druga warstwa naszej egzystencji, która ujawnia się w próbach, cierpieniach i przebaczeniu.

Poezja Elizy Segiet jest „akuszerem dialogu”. Liryczne credo znajdziemy przecież w otwierającym tom wierszu „Chcę mojej poezji”. Autorka stawia przed poezją zadanie: liryka ma nie być narzędziem rozliczeń ani emocjonalnych wybuchów, lecz medium pokoju, radości i harmonii. To zdradza również wrażliwość etyczną poetki – sztuka nie powinna być ucieczką w estetyzm, lecz praktyką budowania mostów. 

Jeśli ktoś szuka w literaturze jedynie efektu, także dostanie go po drodze. Jeśli szuka rozmowy – też ją tu znajdzie. I to chyba najlepszy dowód, że w tym tomie człowiek naprawdę spotyka człowieka. Nie tylko na kartach, także po drugiej stronie książki.

Kinga Młynarska

Wszyskie wpisy Elizy TUTAJ


Odkryj więcej z Oficjalny blog emigracji 1969

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.