
Autor: Jason Shvili
Podsumowanie w jednym zdaniu
Tekst dowodzi, że zarzut o „apartheid” w Izraelu jest fałszywy, wskazując na pełnię praw obywatelskich oraz wysoki poziom życia i zadowolenia izraelskich Arabów w porównaniu z resztą Bliskiego Wschodu.
W zeszłym tygodniu Abdul El-Sayed, który wygrał prawybory Partii Demokratycznej do Senatu w stanie Michigan, oskarżył Izrael m.in. o zbrodnię „apartheidu”. Podobnie jak inne modne obecnie oszczerstwa wymierzone w Izrael (np. „ludobójstwo” czy „celowe głodzenie”), zarzut, jakoby Izrael był państwem apartheidu, nie znajduje żadnego potwierdzenia w faktach – w rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie. Izrael to nie tylko jedyna demokracja na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej, ale także jedyne państwo w tym regionie gwarantujące równe prawa wszystkim swoim obywatelom.
Izraelscy Arabowie cieszą się wolnościami, o których mieszkańcy wielu państw arabskich mogą jedynie pomarzyć. Mogą głosować w wolnych wyborach, wykonywać dowolne zawody oraz obejmować stanowiska na każdym szczeblu władzy państwowej. Dla porównania: większość państw arabskich odmawia swoim obywatelom nawet najbardziej podstawowych swobód.
Co więcej, w społeczeństwie izraelskim nie istnieją żadne systemowe bariery ograniczające osiągnięcia Arabów. Mają oni równe szanse z żydowską większością, a w niektórych kluczowych sektorach – zwłaszcza w ochronie zdrowia – są wręcz nadreprezentowani. Tymczasem w większości państw arabskich możliwości rozwoju mieszkańców, ze szczególnym uwzględnieniem kobiet oraz mniejszości religijnych i etnicznych, pozostają drastycznie ograniczone.
KONTRAST SPOŁECZNY I POLITYCZNY
Kontrast w zakresie swobód politycznych i społecznych między społeczeństwem izraelskim a palestyńskim jest uderzający. Działacze na rzecz praw człowieka, którym naprawdę leży na sercu wyzwolenie Palestyńczyków, powinni skierować swoją krytykę pod adresem Autonomii Palestyńskiej (AP), sprawującej autorytarne rządy nad życiem Palestyńczyków w Judei i Samarii (na Zachodnim Brzegu), oraz Hamasu, który przez lata utrzymywał brutalną dyktaturę w Strefie Gazy.
Jeśli mówimy o prawdziwej segregacji, warto zauważyć, że podczas gdy w Izraelu dwa miliony Arabów żyje w wolności, na terytoriach zarządzanych przez Palestyńczyków Żydzi nie mają prawa wstępu. W rzeczywistości sprzedaż ziemi Żydom na tych obszarach jest zagrożona karą śmierci.
Choć Izrael, jak każda zachodnia demokracja, nie jest wolny od wad i stale pracuje nad ich korektą, w ocenie wielu izraelskich Arabów pozostaje miejscem wyjątkowo bezpiecznym i stabilnym.
RZWIZJA POJĘCIA APARTHEIDU
Dla swoich arabskich obywateli Izrael stanowi całkowite zaprzeczenie apartheidu. System ten, stworzony w Południowej Afryce, opierał się na prawnej segregacji rasowej w przestrzeni publicznej, środkach transportu i rejonach zamieszkania, pozbawiając czarnoskórą ludność praw obywatelskich. W Izraelu nic takiego nie ma miejsca.
Zakres praw gwarantowanych izraelskim Arabom oraz innym mniejszościom nie ma sobie równych w całym regionie. Wszystkim obywatelom przysługują fundamentalne swobody demokratyczne: równość wobec prawa, wolność słowa, zgromadzeń i wyznania, a także pełne prawa kobiet i osób LGBTQ+. Prawa kobiet są rzadkością w świecie arabskim, gdzie w wielu miejscach przemoc domowa bywa sankcjonowana prawnie, a prawa mniejszości seksualnych w zasadzie nie istnieją.
Izrael regularnie organizuje wolne i uczciwe wybory. Wszyscy obywatele posiadają czynne i bierne prawo wyborcze. Choć w niektórych państwach arabskich (jak Jordania czy Kuwejt) odbywają się głosowania, nakładane są na nie liczne ograniczenia, a ewentualna zmiana władzy drogą wyborczą jest niemożliwa.
RÓWNOŚĆ W PRAKTYCE I W SŁUŻBIE PAŃSTWOWEJ
Izraelscy Arabowie zasiadają na wszystkich szczeblach władzy – jako posłowie do Knesetu, ministrowie i sędziowie Sądu Najwyższego. Khaled Kabub, arabski muzułmanin, pełni obecnie funkcję sędziego Sądu Najwyższego. Wcześniej sędzia Salim Joubran, arabski chrześcijanin, stał na czele Centralnej Komisji Wyborczej nadzorującej przebieg wyborów państwowych. Żadna z tych sytuacji nie byłaby możliwa w państwie apartheidu.
Nic dziwnego, że Yoseph Haddad, znany arabsko-izraelski aktywista i weteran Sił Obronnych Izraela (IDF), napisał: „Jestem wdzięczny, że urodziłem się w Państwie Izrael – jedynej demokracji na Bliskim Wschodzie”.
„Izrael to najlepsze miejsce do życia dla Arabów na Bliskim Wschodzie” – podkreśla również Yahya Mahamid, arabski muzułmanin i aktywista. Przyczyną tego stanu rzeczy są realne szanse rozwoju, jakich nie oferuje żaden inny kraj w regionie. Izraelscy Arabowie współtworzą gospodarkę i kulturę kraju. Warto zauważyć, że stopa bezrobocia w tej grupie – wynosząca 2,8% w 2025 roku – kształtuje się na poziomie znacznie niższym niż w większości państw arabskich.
Ponadto, mimo że izraelscy Arabowie (z wyjątkiem Druzów) są zwolnieni z obowiązkowej służby wojskowej, tysiące z nich dobrowolnie wstępuje do IDF. Przykładem jest Ella Waweya, muzułmanka kierująca arabskojęzyczną sekcją prasową IDF, która dosłużyła się stopnia podpułkownika (jednego z najwyższych w strukturze wojskowej).
RZECZYWISTOŚĆ NA TERYTORIACH PALESTYŃSKICH
Podczas gdy około dwóch milionów izraelskich Arabów korzysta z praw demokratycznych, ich współbracia na terytoriach palestyńskich żyją pod rządami autokratycznymi.
Palestyńczycy mieszkający w Judei, Samarii oraz Strefie Gazy – jako osoby nieposiadające obywatelstwa izraelskiego – podlegają władzy lokalnych reżimów. Na terytoriach tych nie obowiązują zasady państwa prawa: arbitralne aresztowania, stosowanie tortur, cenzura i egzekucje pozasądowe są tam powszechną praktyką.
Nie ma tam również przestrzeni na procesy demokratyczne. Od 2006 roku na terytoriach palestyńskich nie przeprowadzono żadnych wyborów. Prezydent Autonomii Palestyńskiej, Mahmoud Abbas, sprawuje władzę już dwudziesty rok w ramach kadencji przewidzianej na cztery lata – mimo wielokrotnych obietnic nigdy nie doprowadził do kolejnego głosowania.
Mniejszości religijne, zwłaszcza chrześcijanie, zmagają się na tych terenach z poważnymi prześladowaniami. W efekcie, od czasu podpisania porozumień z Oslo w latach 90., populacja palestyńskich chrześcijan drastycznie spadła. Nawet w Betlejem stała się ona mniejszością, podczas gdy Żydom całkowicie zabrania się tam zamieszkiwania.
PODSUMOWANIE
Twierdzenie Abdula El-Sayeda jest fałszywe: Izrael nie jest państwem idealnym, ale na tle sąsiednich krajów pozostaje oazą stabilności. Potwierdzają to sami zainteresowani – według badania Izraelskiego Instytutu Demokracji (IDI) z 2025 roku 67% izraelskich Arabów uważa Izrael za dobre miejsce do życia (dla porównania: pogląd ten podziela 65% obywateli żydowskich).
Każdy, kto zarzuca Izraelowi apartheid, powinien wysłuchać głosów samych izraelskich Arabów oraz przeanalizować fakty, które jednoznacznie wskazują, że Izrael gwarantuje Arabom wolność i dobrobyt niespotykane w innych częściach regionu.
Jason Shvili jest redaktorem współpracującym organizacji Facts and Logic About the Middle East (FLAME), zajmującej się publikacją materiałów informacyjnych na temat Izraela i jego relacji ze Stanami Zjednoczonymi.
Apartheid w Izraelu? Fakty mówią co innego
Odkryj więcej z Oficjalny blog emigracji 1969
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
Kategorie: Uncategorized

