Powstanie w getcie warszawskim w mediach, kwiecień/maj 1943. cz. 1

Anna Karolina Klys


„Jak przygotować pyszną masę migdałową z czerstwej bułeczki? A serowiec doskonały prawie bez sera czy babkę wojenną wcale dobrą albo tort z fasoli?”

Jest jeszcze spokój, o ile w ogóle może być spokojnie w czwartym roku wojny, chociaż nie ma już tych wszystkich sklepów, sklepików, cukierni i kolonialek gdzie można było wpaść po rodzynki, migdały, wanilię i skórkę pomarańczową. Nie będzie pomarańczy, marcepanu, baranków z masła, szynek i prosiaków z jabłkiem w ryjku na wielkanocnym stole, ani okrągłej macy i bielutkiego gefilte fisz na najlepszej, wykoszerowanej porcelanie na sederową kolację. Nie ma matek, które szorowały gorącą wodą garnki i stoły, żeby były koszerne, i dzieci, które szukały chamecu we wszystkich zakamarkach przed Pesach.

Nie ma mieszkańców żydowskiego Konina, Koła, Bełchatowa, a kiedy jest napisane „nie ma” to nie znaczy, że wyjechali, że wrócą za tydzień lub dwa, tylko nie ma, nie istnieją, nie ma nawet ich ciał, kości, a popioły rozwiał wiatr, albo spłynęły rzekami, żyzne musiało być wtedy błoto w Nerze, w Warcie, w Wiśle…

Jest środa, 14 dzień kwietnia 1943 roku i w gazetach wydawanych oficjalnie w Generalnej Guberni (polskojęzycznych) i na terenach wcielonych do Rzeszy (niemieckojęzycznych) pojawiają się tematy około świąteczne, porady, przepisy jak radzić  sobie w trudnych czasach z wielkanocnym stołem, duma z postawy niemieckich żołnierzy („21 statków o pojemności 128.500 ton zatopiono znów na Atlantyku”), relacja ze spotkania Hitlera z Mussolinim, i niezbyt jeszcze precyzyjna informacja, dosłownie jedno zdanie, za korespondentem dziennika „Esti Sona”: ”Jeżeli polski rząd emigracyjny w Londynie poszukuje w ZSRR zaginionych Polaków, to niech się zwróci tylko do Estończyków, którzy przymusowo wcieleni zostali w szeregi armii czerwonej. Myśmy bowiem widzieli ich groby”.  Radio moskiewskie (w języku rosyjskim), podaje streszczenie artykułu wstępnego z Prawdy: „O dalszy rozwój hodowli bydła” i informacje z Belgii, o zniszczeniu 11 lokomotyw i dużej ilości wagonów przez patriotów belgijskich, o zniszczeniu w Brukseli, w jednej z fabryk przemysłu wojennego, aż 34 maszyn i o demonstracjach głodowych belgijskich kobiet (władze niemieckie surowo ukarały demonstrantki). Jest, też relacja za Daily Mail , że na uniwersytecie w Monachium, a później w całej Bawarii pojawiły się proklamacje, w których Hitlera nazywano mordercą, a na murach gmachów napisy antyhitlerowskie. Dokonano licznych aresztowań a głównych oskarżonych – Hansa Scholl’a, Chritopher’a Propst’a i Zofię Scholl skazano na śmierć.

W prasie palestyńskiej ukazują się materiały na tematy polskie. W Haaretz artykuł o spotkaniu w ramach „Dziennika Dziennikarzy”, w czasie którego Marian Czuchnowski (redaktor naczelny pisma wychodzącego w Palestynie w języku polskim Gazeta Polska), opowiadał o kilku przypadkach współpracy młodzieży polskiej i żydowskiej „w aktach sabotażu przeciwhitlerowskich”, Abraham Lewinsohn mówił o „katastrofie żydostwa polskiego i okrutnym losie, który dotknął polskich Żydów”. Poinformowano również o „ruchach niepodległościowych w Polsce i Czechosłowacji, o działalności Czetników i partyzantów w Jugosławii oraz o zakwitających iskrach powstania Żydów w ghettach polskich”. Opis tego, co dzieje się w getcie warszawskim „jeszcze przed jego zlikwidowaniem” pojawił się w trzech gazetach: w Haaretz, w Haboker i Hazman. Straszne wieści przekazał, ostatnio przybyły z Warszawy do Londynu, ukrywający się pod pseudonimem „Wacław Molenda”, Polak-katolik, który z racji zawodu miał stały kontakt z gettem przez trzy lata, od czasu jego założenia.

Dopiero następnego dnia, w czwartek 15 kwietnia, wszystkie media wychodzące na terenie Generalnej Guberni i Rzeszy przestały zajmować się  sukcesami żołnierzy niemieckich, i na wszystkich pierwszych stronach dominował jeden temat: „Die Henkersknechte Stalins waren Juden.”, „Na śladach bolszewickiej zbrodni. Odkryto masowe groby polskich oficerów. Smoleńsk świadkiem straszliwej zbrodni. Oficerów polskich stracono związanych”. Wiadomość o masowych grobach w Katyniu nie pojawia się jeszcze w mediach innych krajów. Tego dnia nie jest też podkreślana w oficjalnej prasie polskojęzycznej rola Żydów (w niemieckojęzycznych główny nacisk kładzie się od początku na „bolszewicko-żydowski” charakter morderstw.)

Propagandaministerium Rzeszy było dobrze przygotowane do rozpoczęcia kampanii katyńskiej. 15 kwietnia, w czasie, gdy rusza machina propagandy, jest już na miejscu delegacja z Polski, kolejne komunikaty konstruowane są konsekwentnie, wskazując jednoznacznie no to kto ponosi winę za wymordowanie polskich oficerów.  Tego samego dnia pojawia się też krótka informacja:

„Nowe mianowania żydów generałami w Związku Sowieckim. Angielsko-żydowski dziennik Jewish Chronicle podaje z najwyższym zadowoleniem, że w armii sowieckiej nastąpiły dalsze nominacje żydów generałami. Niedawno awansowano 10 żydów, obecnie zaś dalszych 7. Te Samuele, Izaaki i Arony mianowani w Związku Sowieckim generałami, jeszcze raz dowodzą, kto kryje się poza bolszewizmem. Lecz Jewish Chronicle, ten centralny dziennik żydów zbyt wcześnie zaciera ręce z powodu tej sławnej „kariery” swych współwyznawców w ojczystym kraju bolszewizmu. Europa bowiem, w której trujący posiew bolszewizmu miał przede wszystkim znaleźć grunt podatny, poznała to straszne niebezpieczeństwo i potrafi się obronić.”

Tymczasem w porannej prasie palestyńskiej, w dzienniku Devar, ukazuje się  artykuł A. Adlera pt. „Obóz Śmierci”. Autor opisuje, pominięte we wcześniej wydanym  biuletynie Polskiej Agencji Telegraficznej na temat Oświęcimia, szczegóły dotyczące losów więźniów żydowskich: „W czasie likwidacji ghetta w Krakowie, zamordowali Niemcy 1000 Żydów, resztę przetransportowano do Oświęcimia. Przed wysłaniem skupiono ich na placu publicznym, łupiono bagaż, przedmioty wartościowe i pieniądze i bito do utraty przytomności. Przez cały dzień trzymano ich bez jedzenia i wody, następnie załadowano na wagony ciężarowe, po 80-90 osób do wagonu. W czasie tego gestapowcy strzelali do tłumu. Na stacji rozdzielono więźniów, odłączono grupę starców i słabych, wyprowadzono ich do okolicznych lasów i tam rozstrzelano. Ludzi młodych i zdrowych zagnano do obozu w Oświęcimiu”. (z treści artykułu wynika, że nie wiedziano o komorach gazowych?)

Następnego dnia, 16 kwietnia 1943, temat masowych grobów pod Katyniem zdominuje całkowicie niemiecką prasę i rozgłośnie radiowe.

Cdn.

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: