Michał Waszyński

 wyreżyserowany arystokrata

Jego barwny życiorys świetnie sprawdziłby się jako scenariusz trzymającego w napięciu, wielowątkowego filmu. Michał Waszyński, najbardziej płodny twórca przedwojennego kina w Polsce, bohater książki „Człowiek, który chciał być księciem”, zanim przypisał sobie szlachecki rodowód, zdążył wylecieć z żydowskiej szkoły, zmienić w dokumentach wyznanie wiary i dane osobowe, z gońca awansować na popularnego reżysera, nakręcić ponad 40 filmów fabularnych oraz wziąć udział w bitwie pod Monte Cassino. 29 września mija 115. rocznica urodzin Michała Waszyńskiego.

 

Przyslala Zosia Valfish

 

 

 

 

 


  • 29 września mija 115. rocznica urodzin Michała Waszyńskiego
  • Waszyński przyszedł na świat jako Mosze Waks; urodził się w ubogiej, żydowskiej rodzinie z Wołynia
  • Szybko piął się po szczeblach zawodowej kariery; wśród fachowców i krytyków miał jednak opinię hochsztaplera: kręcił szybko i tanio
  • Będąc homoseksualistą, udało mu się poślubić bogatą i podstarzałą hrabinę, która po kilku miesiącach zmarła zostawiając mu ogromną fortunę
  • Niejednokrotnie powtarzał, że to właśnie on wyłowił spośród tłumu statystek 17-letnią Sofię Scicolonę, późniejszą boską Sophię Loren
  • Lubił ubarwiać swoją biografię; wiele wydarzeń z jego życia nie znalazło potwierdzenia w rzeczywistości

    Mosze zostaje Waszyńskim

    Wątpliwego talentu filmowiec, notoryczny kłamca, oszust udający playboya, snob. Jakkolwiek negatywnie nie wyrazić się o Michale Waszyńskim, trudno odmówić mu umiejętności radzenia sobie w życiu. Mosze Waks, bo tak naprawdę brzmiało jego imię i nazwisko, na świat przyszedł w ubogiej, żydowskiej rodzinie z Wołynia w 1904 roku. Syn kowala i handlarki drobiu od dziecka przejawiał wrażliwość na sztukę, czym potrafił wprawić w zakłopotanie swoich wychowawców. Usunięto go z jesziwy, żydowskiej szkoły dla nastoletnich chłopców, ponieważ rozwścieczył jednego z nauczycieli pytaniem o istnienie diabłów.

    Po ukończeniu 18. roku życia zamieszkał w Warszawie, pracując początkowo w roli gońca u reżysera Wiktora Biegańskiego. To on doradził Waksowi, żeby przybrał polsko brzmiące nazwisko. Waszyński szybko piął się po szczeblach zawodowej kariery. Zapoznał Aleksandra Hertza, twórcę wytwórni filmowej Sfinks, dzięki czemu asystował na planie u najważniejszych reżyserów polskiego kina tamtego okresu: Ordyńskiego, Lejtesa, Szaro, a swoje ćwierćwiecze świętował będąc już samodzielnym autorem niezachowanego do dzisiejszych czasów dramatu „Pod banderą miłości”.

    Wśród fachowców i krytyków Waszyński miał opinię hochsztaplera: kręcił szybko i tanio. Nie posiadał wielkich ambicji artystycznych, ale filmowe rzemiosło opanował niemal do perfekcji. Był w stanie zrealizować nawet siedem filmów rocznie, kręcąc każdy z nich w zaledwie 2-3 tygodnie. Mało wysublimowane komedie i łzawe melodramaty, w których występowały wielkie gwiazdy przedwojennego kina: Jadwiga Smosarska, Adolf Dymsza, Eugeniusz Bodo, czy Kazimierz Junosza-Stępowski, cieszyły się ogromną popularnością wśród widzów. Po osiągnięciu sukcesu przeprowadził się z Muranowa na Saską Kępę i znacznie zwiększył standard swojego życia.

    Odkrywca talentów i koneser podróbek

    Fart nie opuszczał go na moment. Po zdobyciu wielkiej fortuny Waszyński woził się stylowym Rolls-Roycem i prowadził życie pełne przepychu zamieniając Rzym na Madryt. Dzięki przyjaźni z potentatem w branży producenckiej Samuelem Bronstonem, prywatnie siostrzeńcem Lwa Trockiego, z podrzędnego reżysera stał się wpływową osobistością w świecie wielkiego kina: pomagał Orsonowi Wellesowi w realizacji szekspirowskiego „Otella”, został dyrektorem artystycznym klasycznej adaptacji „Quo Vadis”, pracował na planie „Rzymskich wakacji”.

    Zresztą niejednokrotnie powtarzał, że to właśnie on wyłowił spośród tłumu statystek 17-letnią Sofię Scicolonę, późniejszą boską Sophię Loren, oraz odkrył talent aktorski wspaniałej Audrey Hepburn. Waszyński i Bronston stali się zarządcami europejskiej „fabryki snów” w Las Rozas pod Madrytem, gdzie kręcono wysokobudżetowe, historyczne superprodukcje, które generowały gigantyczne zyski. Na ich potrzeby wybudowali tam pekińskie Zakazane Miasto i starożytne Forum Romanum. Wspólnie zrealizowali „Cyda” z Charltonem Hestonem, czy też słynnego „Króla królów”.

    Potrafili robić interesy nawet z Watykanem, jednak autor „Profesora Wilczura” i „Znachora” w biznesie nie zawsze zagrywał fair. Przeprowadzane przez niego operacje finansowe przyczyniły się do bankructwa firmy. Wkrótce okazało się, że wszystkie dzieła sztuki, jakie kupował dla Samuela Bronstona były tanimi podróbkami. Winowajca nie poniósł żadnych konsekwencji. Umarł zimą 1965 roku nad talerzem trufli, w trakcie uroczystej kolacji w stolicy Hiszpanii. Przyczyną śmierci był atak serca. Pochowano go z wszelkimi honorami, jak przystało na katolickiego arystokratę.

    Jego ekscelencja i jaśnie pan

    Calosc TUTAJ

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: