
Chociaż paradoksalnie szkoda dla globalnej pozycji Izraela może mieć pewne zalety.
Państwo Izrael jednoznacznie przegrało bitwę o międzynarodową opinię publiczną, a rzeczywistość została jeszcze bardziej ugruntowana przez niedawną decyzję Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości z 26 stycznia 2024 r.
Do tej trudnej sytuacji przyczyniają się różne czynniki.
W szczególności Izrael i światowe żydostwo, liczące łącznie około 15 milionów, znajdują się w niekorzystnej sytuacji demograficznej w porównaniu z około 1,8 miliarda muzułmanów na całym świecie.. Większość populacji muzułmańskiej odruchowo identyfikuje się z trudną sytuacją swoich współwyznawców w Strefie Gazy.
Media, działające 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, wykazują stronniczość, szeroko podkreślając konsekwencje wojny dla mieszkańców Gazy, podczas gdy media zajmujące się głównym nurtem mają tendencję do nadawania priorytetu narracji palestyńskiej, często zaniedbując izraelską perspektywę. Wybuch wojny, masakra z 7 października i powtarzające się oświadczenia przywódców Hamasu zapowiadające ciągłą agresję często pozostają bez echa, nawet w krajach takich jak Kanada (kraj mojego zamieszkania) uważanych za stosunkowo zrównoważone.
Pojedyncze osoby, uzbrojone w palce i klawiatury, wykorzystują media społecznościowe do podżegania i zniesławiania państwa Izrael.
Co więcej, przygnębiającym aspektem jest wkład wielu Żydów na całym świecie, w tym naukowców, w delegitymizację i oczernianie Izraela. Wykorzystują oni swoją żydowską tożsamość, aby uwiarygodnić działania zmierzające do zniesławienia Izraela, czego przykładem są profesorowie Norman Finkelstein, Avi Loewenstein, Raz Segal i inni.
Oprócz tych wyzwań istnieje naturalna ludzka tendencja do postrzegania słabszej strony jako ofiary, co wywołuje zwiększone współczucie, nawet jeśli nie jest ono uzasadnione.
Biorąc pod uwagę skalę i siłę globalnej fali przeciwko Izraelowi, dalsze inwestycje w działania PR raczej nie przyniosą znaczących zmian, zwłaszcza po decyzji Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości.
Co więcej, nawet spełnienie międzynarodowych żądań, takich jak wygaszenie konfliktu, wycofanie sił ze Strefy Gazy i zezwolenie na swobodny przepływ towarów, prawdopodobnie nie zmieniłoby głęboko zakorzenionego negatywnego wizerunku Izraela. Zdeterminowanych krytyków nie powstrzymają żadne działania podejmowane przez Izrael.
W obliczu tej rzeczywistości, prawdopodobnym wnioskiem jest to, że Izrael powinien uwolnić się od daremnej pogoni za międzynarodową aprobatą. Zamiast tego powinien skupić się na innych priorytetach, z naciskiem na zneutralizowanie Hamasu jako siły politycznej i militarnej w Strefie Gazy oraz zapewnienie powrotu jeńców.
Paradoksalnie, mogą istnieć pewne zalety pośród negatywnych skutków dla globalnej pozycji Izraela. Mogłoby to uwolnić Izrael od konieczności balansowania między walką o reputację a koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa narodowego.
W tym kontekście Izrael może ponownie ocenić swoje podejście. Dawne ograniczenia, nałożone przy założeniu, że pozytywna opinia publiczna może być kształtowana lub zmieniana, mogą zostać zniesione. Można teraz skupić się na działaniach służących uzasadnionemu bezpieczeństwu i celom egzystencjalnym, uznając nieosiągalność zmiany globalnego wizerunku.

Odkryj więcej z Oficjalny blog emigracji 1969
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
Kategorie: Uncategorized


Henryk
Hamas zgodzi się uwolnić zakładników tylko wtedy gdy poczuje nóż na gardle. To jeszcze nie teraz,reszta to czcze gadanie.
Izrael powinien sie zgodzic na zawieszenie broni, pod varunkiem zwolnienia zakladnikow. Hamas nie widzi powodu do rozmow, jesli Izrael zamierza zniszczyc Hamas. Izrael i tak ma przewage, poniewaz, Gaza jest prawie calkowicie otoczona granica Izraela (oprocz malej granicy z Egiptem, ktory tez jest przeciwko Hamas), co umozliwi Izraelowi w przyszlosci kontroli na dostarczanie wody, jedzenia, elektrycznosci i itp.
W sprawie krytyki Izraela: ” jak ktos szczeka jak pies to nalezy odpowiednio wieszac psy nad nim”
EK
Izraelczycy to rozumieją. Nie ma sensu się skarżyć, że cały świat etc. bo to nie jest prawda, ale świat muzulmanski to ponad miliard ludzi i dziesiątki państw. Izrael musi lawirować i szukać sojuszników na świecie, którzy go będą popierać. Przede wszystkim we własnym interesie. Polska np uznała ”państwo palestynskie” i ma ono ambasade w Warszawie. To jest polityka: Panu Bogu świeczkę i diablu ogarek…
Dla mnie to oczywiste.
Świat lubi martwych Żydów a nienawidzi żywych. Ostatnia celebracja Dnia Holokaustu była szczytem hipokryzji i łzami krokodyla. A te poniżające Izrael
« negocjacje » z Hamasem są szczytem arabskiej bezczelności na którą świat nie reaguje ani słowem.
Opinii publicznej nic nie zmieni i szkoda się wysilać. Gdyby Izrael oddał Arabom całą swoją ziemię i jeszcze dopłacił, to ONZ zagłosuje że ziemia jest pustynna a szekel nisko stoi, więc trzeba wyrównać dolarami te palestyńską krzywdę.
Caly świat wie ze arabowie szanują tylko silniejszego i wszelkie ustępstwa uważają za słabość. Dlaczego Izraelczycy tego jeszcze nie zrozumieli ?
Powiedziałbym że trzeba znaleźć jakiś balans między braniem pod uwagę opinii publicznek i dążeniem do spełnienia egzystencjalnych celi.
Interesujące.