Uncategorized

Błąd w sztuce lekarskiej Izraela

Ruthie Blum

Państwo żydowskie wciąż ratuje tych, którzy dążą do jego zniszczenia. Weźmy na przykład Erdoğana

Izrael powinien poddać się badaniu głowy. Jego „krwawiące serce” również przydałoby się zbadać. Bo coś jest ewidentnie nie tak z krajem, który wielokrotnie wykorzystuje swoją niezwykłą wiedzę medyczną, by ratować życie ludzi, którzy później poświęcają się wyrządzaniu mu krzywdy.

Najnowsza diagnoza pochodzi z zdumiewającego ujawnienia, którego w tym tygodniu dokonał Avi Shushan, były rzecznik Centrum Medycznego Sourasky w Tel Awiwie – Szpitala Ichilov, w programie Channel 14 „Sheva”, prowadzonym wspólnie przez Yehudę Schlesingera i Yaakova Bardugo.

Według Shushana około siedem lat temu, kiedy prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan był ciężko chory, Mossad zwrócił się z prośbą o wysłanie specjalisty ze szpitala Ichilov do Ankary w celu leczenia prezydenta. Lekarz ten – jak powiedział Shushan – nie udał się tam jako osoba prywatna oferująca pomoc z własnej inicjatywy. Wyjechał raczej „w imieniu Państwa Izrael”.

Jeśli to prawda, sama ta historia jest już wystarczająco niezwykła. Izrael, kraj, który Erdoğan wielokrotnie oczerniał, wyciągnął do niego pomocną dłoń, gdy ten jej potrzebował.

Wdzięczność nie była jednak zbyt wyraźna.

Turcja i Izrael nie są oficjalnie państwami wrogimi. Utrzymują stosunki dyplomatyczne, nawet jeśli relacje między nimi uległy dramatycznemu pogorszeniu. Jednak słowa i czyny Erdoğana już dawno umieściły tego aspirującego do roli neo-osmańskiego cesarza zdecydowanie w obozie przeciwników Izraela.

Przekształcił Turcję w polityczną przystań dla przywódców Hamasu. Gościł członków najwyższych szczebli tej organizacji terrorystycznej i bronił ich jako „bojowników o wolność”. Wspierał flotylli mające na celu przełamanie izraelskiej blokady Strefy Gazy. Oskarżał państwo żydowskie o zbrodnie przeciwko ludzkości, jednocześnie posługując się jedną z najbardziej zjadliwych retoryk antysemickich na arenie międzynarodowej.

Po masakrze z 7 października, kiedy terroryści z Hamasu mordowali, gwałcili, palili i porywali niewinnych mężczyzn, kobiety i dzieci, Erdoğan nie potępił sprawców. Zamiast tego przedstawił Hamas jako legalny ruch oporu i zaatakował Izrael za to, że się bronił.

Człowiek, który – według Shushana – został uratowany przez izraelskiego lekarza, odpłacił Izraelowi wrogością.

Erdoğan nie jest jednak wyjątkiem; jest po prostu najnowszym pacjentem w długotrwałym izraelskim dramacie medycznym: kraju, który nieustannie leczy osoby zarażone śmiertelną nienawiścią do państwa żydowskiego.

Zastanówmy się, co wydarzyło się po 7 października 2023 r.

Izraelski szpital udzielił pomocy rannemu członkowi oddziału Nukhba Hamasu – jednostki odpowiedzialnej za przeprowadzenie masakry. Terrorysta nie otrzymał opieki jako gest przyjaźni czy pojednania. Otrzymał ją, ponieważ izraelscy lekarze, kierując się etyką medyczną i zasadami humanitarnymi, ratują życie.

Reakcją wielu Izraelczyków była wściekłość.

Herzl Hajaj, którego córka Shir została zamordowana w ataku terrorystycznym w 2017 roku, potępił tę decyzję, argumentując, że szpitale nie powinny stać się schronieniem dla tych, którzy właśnie dopuścili się najgorszych okrucieństw wobec Żydów od czasów Holokaustu. Jego oburzenie odzwierciedlało bolesne pytanie: jak daleko może sięgać współczucie, zanim stanie się autodestrukcyjne?

Debata ta nie jest nowa.

Lider Hamasu Yahya Sinwar, architekt wydarzeń z 7 października – który, na szczęście, został zlikwidowany przez oddziały Sił Obronnych Izraela w Strefie Gazy 16 października 2024 r. – został wyleczony z guza mózgu, odbywając cztery wyroki dożywotniego więzienia za zorganizowanie porwania i zamordowania dwóch żołnierzy Sił Obronnych Izraela oraz czterech palestyńskich „kolaborantów”.

Został skazany w 1989 roku. W 2011 roku był jednym z 1027 palestyńskich i arabsko-izraelskich więźniów uwolnionych w zamian za porwanego żołnierza Sił Obronnych Izraela Gilada Shalita. Po powrocie do Strefy Gazy stał się mózgiem masakry, w której zginęło ponad 1200 Izraelczyków i obcokrajowców, a 251 osób zostało porwanych.

Personel medyczny, który uratował mu życie, nie mógł wiedzieć, co przyniesie przyszłość. Ale izraelscy przywódcy polityczni i wojskowi powinni byli to przewidzieć.

Był też Ismail Haniyeh, zamordowany później przywódca Hamasu, który żył w luksusie za granicą, podczas gdy jego organizacja zamieniała Gazę w fortecę terroru. Nie powstrzymało to Izraela przed przyjęciem członków jego rodziny do izraelskich szpitali, gdzie zapewniono im opiekę na najwyższym poziomie. Wśród nich znalazły się jego teściowa, córka i niemowlęca wnuczka. To samo dotyczyło siostry rzecznika Hamasu, Moussy Abu Marzouka.

Tymczasem Hamas nadal ostrzeliwał rakietami izraelskich cywilów, wzywając do rozlewu krwi i dążąc do unicestwienia Izraela. Jednak ten schemat wykracza nawet poza krąg wysokich rangą terrorystów.

W nagrodzonym w 2010 roku filmie dokumentalnym „Precious Life” reżyser Shlomi Eldar udokumentował wysiłki izraelskich lekarzy mające na celu uratowanie niemowlęcia z Gazy. Po miesiącach intensywnej opieki dziecko przeżyło. Kiedy Eldar zapytał matkę, czego życzy sobie dla przyszłości swojego syna, odpowiedziała, że ma nadzieję, iż wyrośnie on na szahida, „męczennika” za Jerozolimę. Wiecie, żeby zginął podczas rzezi Żydów.

Eldar poinformował później, że kobieta wyjaśniła, iż wypowiedziała te słowa pod wpływem strachu, biorąc pod uwagę trudy życia w Strefie Gazy oraz konsekwencje wyrażania poglądów postrzeganych jako przychylne Izraelowi.

To wyjaśnienie może wydawać się czynnikiem komplikującym jej trudną sytuację. Nie zmienia to jednak szerszej rzeczywistości panującej w tej enklawie, w której matki są zmuszane – lub poddawane praniu mózgu – do pragnienia, by ich dzieci zginęły za Allaha. Aha, i by w takim przypadku otrzymać pokaźne zasiłki od Autonomii Palestyńskiej w Ramallah.

To jest ten narzucony sobie paradoks, z którym Izrael nieustannie się mierzy.

Kraj założony po tym, jak naród żydowski przetrwał wieki prześladowań, zbudował szpitale, które leczą każdego, kto przybędzie do ich drzwi. Kształci lekarzy, którzy równie chętnie udzielają pomocy wrogom, jak i przyjaciołom. Przestrzega standardów humanitarnych, nawet gdy jego przeciwnicy je wykorzystują.

To podnoszenie szlachetności do niebezpiecznie naiwnego poziomu.

Być może to żydowski gen powoduje tę narodową amnezję. A może można to przypisać wypaczonej interpretacji Tikkun Olam – uczynienia świata lepszym miejscem.

W swojej bestsellerowej książce Suicidal Empathy: Dying to Be Kind Gad Saad opisuje zjawisko, w którym społeczeństwa okazują współczucie siłom dążącym do ich własnej zagłady. Koncepcja ta nie odnosi się do zwykłej życzliwości, lecz do patologicznej niechęci do rozróżniania między miłosierdziem a kapitulacją.

Lekarz ratujący pacjenta dokonuje świętego czynu. Państwo, które wielokrotnie okazuje taką dobroć tym, którzy są zdecydowani je unicestwić, musi zadać sobie pytanie, w którym momencie ta procedura faktycznie umożliwia rozprzestrzenianie się śmiertelnego wirusa.

Od dziesięcioleci Izrael udowadnia, że potrafi przywrócić zdrowie mordercom. Zbyt często ci sami barbarzyńcy wychodzą z rekonwalescencji tylko po to, by wznowić atak.

Jeśli to nie jest błąd w sztuce lekarskiej, to trudno powiedzieć, co nim jest.

Błąd w sztuce lekarskiej Izraela


Odkryj więcej z Oficjalny blog emigracji 1969

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Kategorie: Uncategorized

1 odpowiedź »

  1. Kilka tygodni przed Oct.7 grupa lekarzy z Izraela udalasie do Gazy zeby przeprowadzic tam skompliowana operacje nerki, udana. Byli to izraelscy arabowie, bo nawet najuleglejsi lekarze zydowscy wiedzieli co sie stanie z nimi tam , ale oczywisie stalo sie to na kost Izraela..
    Duzo, bardzo duza grupa lekarzy w Izraelu sa wlasnie arabowie, nie sluzacy w IDF i majacy wiec 3 lata przewagi nad ich izraelskimi rowiesnikami, polowe czasu studii.
    Nie to zeby zydowscy lekarze nie byli zarazeni tym Syndromem Sztokholmskim.
    Czytalem wywiad z profesorem medycyny , ktory byl ”najdumnieszy” ze uratowal zdolnosc chodzenia tylu Gazanczykom, przybwajacym do Izraela na leczenie.
    Przywozonych od granicy przez Pania Silver i jej podobnych z nadgranicznych kibucow.
    P. Silver zostala pozniej uprowadzona i zamordowana w tunelach Hamasu, przez wdziecznych pacjentow.

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.