Uncategorized

Ostatnia próba odbudowy Strefy Gazy

.

Sheri Oz

Zainwestowano pieniądze, opracowano plan i uzyskano międzynarodowe poparcie. Mimo to przedsięwzięcie zakończyło się fiaskiem

Społeczność międzynarodowa porzuciła wizję z 2005 roku dotyczącą kwitnącej i prosperującej Strefy Gazy w maju 2006 roku, gdy doszła do wniosku, że warunki polityczne niezbędne do jej realizacji przestały istnieć.

Czy dwadzieścia lat później, gdy nowa koalicja międzynarodowa przygotowuje się do odbudowy Strefy Gazy, podstawowe problemy, które istniały wówczas, zostały rozwiązane?

W poprzednim artykule omówiłam Porozumienie w sprawie mobilności i dostępu (AMA), podpisane przez Izrael, Autonomię Palestyńską oraz Stany Zjednoczone. Sześć miesięcy po rozpoczęciu projektu człowiek, którego Kwartet Bliskowschodni wyznaczył do pomocy w urzeczywistnieniu tego planu, złożył rezygnację.

Dlaczego?

Odpowiedź znajdujemy w zapisie konferencji prasowej z maja 2006 roku, zorganizowanej przez sekretarz stanu USA Condoleezzę Rice oraz specjalnego wysłannika ds. wycofania się ze Strefy Gazy Jamesa Wolfensohna. Spotkanie to odbyło się tuż po tym, jak Wolfensohn złożył rezygnację, odrzucając propozycję dalszego pełnienia tej funkcji. Konferencja ta daje nam wyjaśnienie w czasie rzeczywistym, dlaczego polityczne fundamenty jego misji po prostu legły w gruzach.

Sekretarz Rice i specjalny wysłannik ds. wycofania się ze Strefy Gazy James Wolfensohn przemawiają do prasy po spotkaniu 1 maja 2006 r. Źródło: zdjęcie Departamentu Stanu USA

Dokument można przeczytać [tutaj]; zwrócę uwagę na to, co szczególnie uderzyło mnie podczas lektury.

Jednostronne wycofanie się Izraela a trójstronna koordynacja

Po pierwsze, wycofanie się Izraela ze Strefy Gazy w 2005 roku jest niemal zawsze określane jako jednostronne. Chociaż decyzja Izraela została zapadła bez wynegocjowanego porozumienia, w dokumencie tym wyraźnie widać, że jej realizacja przebiegała w koordynacji z Autonomią Palestyńską i Stanami Zjednoczymi. Zadanie Wolfensohna – jak ujęła to Rice – polegało na:

„. . . pomocy Palestyńczykom i Izraelczykom w skoordynowanym wycofaniu izraelskich sił zbrojnych i osadników ze Strefy Gazy.”

A następnie dodała:

„Zostało to zrealizowane i zakończyło się sukcesem, pomimo wszystkich towarzyszących temu trudności . . . w niemałej mierze dzięki niestrudzonym wysiłkom Jima Wolfensohna, który pracował dzień i noc, aby tak się stało.”

Izraelska okupacja Strefy Gazy

Niezależnie od argumentów prawnych, które pojawiały się na temat statusu Strefy Gazy w późniejszych latach, w maju 2006 roku sekretarz stanu USA jednoznacznie opisała panującą sytuację:

„W rzeczywistości Izraelczycy nie okupują już Strefy Gazy; jest to terytorium palestyńskie…”

Wycofanie, choć nie nastąpiło w ramach uroczyście podpisanego „traktatu pokojowego”, zostało uzupełnione porozumieniem AMA – umową między Autonomią Palestyńską a Izraelem, wynegocjowaną przy udziale Stanów Zjednoczonych. Porozumienie to szczegółowo nakreślało wizję prosperującej Strefy Gazy, która miała stanowić fundament dla zdrowego rozwoju palestyńskiego społeczeństwa.

Po wyborze Hamasu

W kluczowym fragmencie swojego oświadczenia o rezygnacji Wolfensohn stwierdza, że zwycięstwo wyborcze Hamasu zmieniło negocjowanie ustaleń dotyczących Strefy Gazy i Zachodniego Brzegu w „niezwykle trudne zadanie”:

„… ze względu na nacisk, jaki Hamas kładzie na zniszczenie państwa Izrael, oraz na jego mało konstruktywne relacje z tym państwem.”

Rice, zapytana o ewentualną współpracę z Hamasem, odpowiedziała:

„Nadal mamy nadzieję, że Hamas potraktuje poważnie wolę społeczności międzynarodowej i spełni minimalne warunki współpracy, które określił Kwartet. Jeśli te warunki polityczne zostaną spełnione, być może uda nam się ruszyć naprzód.”

Nie widziała ona jednak sensu w mianowaniu następcy Wolfensohna, skoro panujące warunki polityczne uniemożliwiały realizację planów.

Następnie Rice wspomniała o amerykańskich wysiłkach na rzecz dostarczenia pomocy humanitarnej ludności Strefy Gazy. Wolfensohn ostrzegał przed stosowaniem zbiorowej odpowiedzialności ekonomicznej wobec zwykłych Palestyńczyków, nazywając głodzenie ludności czy pozbawianie dzieci edukacji „z góry przegranym posunięciem”. Dodał jednak:

„Sądzę, że Palestyńczycy muszą zrozumieć i zaakceptować jedną rzecz: przyszłość wymaga rozwiązywania nawet najtrudniejszych problemów, ale nie da się tego zacząć od deklaracji, że zamierza się zastrzelić drugą stronę.”

Ostatnie pytanie skierowane do sekretarz Rice dotyczyło obaw przed kryzysem humanitarnym. Odpowiedziała kategorycznie:

„Nie może być tak, jak dotychczas.”

„Celem” – kontynuowała – musi być „przekazanie przez wszystkich jak najsilniejszego sygnału Hamasowi”, że interesom narodu palestyńskiego służą wyłącznie „proces pokojowy i konstruktywne zaangażowanie w relacje z izraelskim sąsiadem”.

Zakończyła słowami:

„… nie da się utrzymywać tego rodzaju relacji, jeśli nie uznaje się prawa drugiej strony do istnienia.”

To było w 2006 roku.

Dziś międzynarodowa Rada Pokoju stoi przed zadaniem zrealizowania tego, co nie powiodło się dwie dekady temu.

Właśnie w momencie, gdy ten artykuł był przygotowywany do publikacji, rząd Izraela zatwierdził pilotażowy projekt Rady Pokoju w Rafah, dając zielone światło dla pierwszej fazy nowej międzynarodowej inicjatywy. To sprawia, że uwagi Jamesa Wolfensohna z maja 2006 roku stają się czymś znacznie więcej niż tylko historyczną ciekawostką.

Oczywiście dzisiejsza sytuacja różni się od tej z 2006 roku. Hamas został poważnie osłabiony militarnie, powstała szersza koalicja międzynarodowa, a współczesne propozycje odbudowy opierają się na innych uzgodnieniach dyplomatycznych.

Jednak biorąc pod uwagę doświadczenia Wolfensohna, pojawia się pytanie: czy rozsądne jest, aby nowy organ międzynarodowy inwestował czas, środki i wysiłek w gospodarczą i instytucjonalną odbudowę Strefy Gazy – tak jak próbowano to zrobić dwadzieścia lat temu – bez uprzedniego rozstrzygnięcia, kto właściwie sprawuje tam władzę i jak układają się jej relacje z Izraelem? A może architekci tego planu wierzą, że sukces gospodarczy w jednej części Strefy Gazy zdoła stworzyć polityczne fundamenty, które – jak podkreślał Wolfensohn – od samego początku były warunkiem koniecznym?

Ostatnia próba odbudowy Strefy Gazy


Odkryj więcej z Oficjalny blog emigracji 1969

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.