
Skrucona wersja przez IA
Artykuł omawia napięcia między Izraelem a Egiptem związane z obecnością wojsk egipskich na Synaju. Izraelski establishment obronny twierdzi, że współpraca między obiema armiami jest ścisła i przyczynia się do stabilności w regionie. Jednak niektórzy obserwatorzy w Izraelu, tacy jak Moshe Fuzaylov, wyrażają zaniepokojenie znaczną obecnością wojskową Egiptu na Synaju, która ich zdaniem wykracza daleko poza misję zwalczania dżihadystów i może stanowić zagrożenie dla Izraela w przyszłości.
Fuzaylov zwraca uwagę na rozbudowę infrastruktury wojskowej przez Egipt na Synaju, w tym budowę trzech lotnisk (w tym jednego dla myśliwców), ogromnych rezerw paliwa, tuneli magazynowych i połączeń transportowych. Jego zdaniem, tak znaczna obecność wojskowa i rozbudowa infrastruktury sugerują, że Egipt postrzega Izrael jako potencjalnego przyszłego wroga.
Mariam Wahba dodaje, że doniesienia o znacznym gromadzeniu egipskich sił zbrojnych na Synaju, szczególnie w pobliżu Rafah, budzą pytania o intencje Egiptu. Podkreśla, że choć Egipt wcześniej rozmieszczał wojska na Synaju za zgodą Izraela i powiadomieniem Stanów Zjednoczonych, tym razem te działania podobno odbywają się bez porozumienia z Izraelem.
Ambasador Izraela przy ONZ, Danny Danon, również wyraził zaniepokojenie tym faktem, mówiąc, że Egipt „trenuje w jednym celu: wojny z Izraelem”. Wahba uważa, że napięcia między Egiptem a Izraelem zostały niewątpliwie zaognione przez wojnę z Hamasem i wzywa Biały Dom do zażądania od Kairu przejrzystości w tej sprawie.
Fuzaylov sugeruje, że jednym z czynników, które mogły skłonić prezydenta Donalda Trumpa do ogłoszenia zamiaru stworzenia amerykańskiej obecności w Strefie Gazy, jest stworzenie pewnego rodzaju bufora między Egiptem a Izraelem i zasygnalizowanie Kairowi, że Stany Zjednoczone są obecnie zaangażowane w tym obszarze.
Podsumowując, artykuł podkreśla, że obecność wojsk egipskich na Synaju i rozbudowa infrastruktury wojskowej przez Egipt budzą zaniepokojenie w Izraelu. Niektórzy obserwatorzy uważają, że tak znaczna obecność wojskowa może stanowić zagrożenie dla Izraela w przyszłości, a działania Egiptu sugerują, że postrzega on Izrael jako potencjalnego wroga.
Caly artykul
Obecność wojsk egipskich na Synaju nadal budzi wątpliwości
Podczas gdy izraelski establishment obronny zachwala trwającą współpracę z Kairem, obserwatorzy mają obawy.
Znacząca egipska obecność wojskowa na Półwyspie Synaj i trwające prace infrastrukturalne zaniepokoiły niektórych obserwatorów w Izraelu.
Oficjalnie izraelski resort obrony twierdzi, że koordynacja między obiema armiami pozostaje ścisła i przyczynia się do stabilności w regionie. Jednak koncentracja sił na Synaju nie jest łatwa do wytłumaczenia wcześniejszymi uzasadnieniami, takimi jak walka z ISIS, i rodzi bardziej niepokojącą, rzadko wypowiadaną możliwość, że prezydent Abdel Fattah el-Sissi i jego armia postrzegają Izrael jako potencjalnego przyszłego przeciwnika.
4 lutego Kan News, powołując się na bejrucką, powiązaną z Hezbollahem gazetę Al Akhbar , podał, że egipskie źródła ujawniły, iż Kair „przekazał Izraelowi wyraźne ostrzeżenie podczas wojskowych spotkań koordynacyjnych, że dalszy pobyt sił IDF w Korytarzu Filadelfijskim [na granicy Strefy Gazy z Egiptem] zostanie uznany za naruszenie porozumienia Camp David [pokojowego] między Izraelem a Egiptem, a Egipt nie będzie zobowiązany do porozumienia w trwającej koordynacji dotyczącej sytuacji jego sił na granicy”.
W tym samym raporcie stwierdzono, że „egipskie źródła podkreśliły, że egipskie wiadomości opierają się na przestrzeganiu przez palestyńskie frakcje klauzul porozumienia o zawieszeniu broni, na odmowie Kairu stworzenia nowej rzeczywistości geograficznej oraz na izraelskim twierdzeniu, że możliwe jest »wyeliminowanie Hamasu«”.
Izraelski establishment obronny ze swojej strony wskazał na długotrwałe mechanizmy współpracy, które pozostają w mocy pomimo doniesień o napięciach. Izraelskie źródła obronne potwierdziły, że koordynacja bezpieczeństwa między Kairem a Jerozolimą była i pozostaje ścisła, „tak jak przez lata”, dodając, że „koordynacja bezpieczeństwa odzwierciedla wspólny interes bezpieczeństwa obu krajów w zakresie stabilności regionalnej i zachowania bezpieczeństwa narodowego”.
Egipskie oddziały rozmieszczone na Synaju wzrosły w ostatnich latach, rzekomo w celu zwalczania dżihadystycznych rebeliantów, ale niektórzy obserwatorzy w Izraelu podnieśli możliwość, że tak znaczna obecność może stać się strategicznym zagrożeniem w zmienionych okolicznościach.
Trzy lotniska
Moshe Fuzaylov, pracownik naukowy w Instytucie Bezpieczeństwa Narodowego i Strategii Syjonistycznej Misgav i były oficer wywiadu Szin Bet, który pełnił wysokie funkcje w organizacji, w tym jako członek jej Dyrekcji Wykonawczej, powiedział w środę JNS: „Izrael przy różnych okazjach zatwierdzał Egiptowi wprowadzenie sił na Synaj [ponad te dozwolone w traktacie pokojowym], a dziś mamy do czynienia z ogromnym rozkazem bitwy armii egipskiej na Synaju”.
Fuzaylov argumentował, że początkowe pozwolenia Izraela wynikały z obaw o elementy terrorystyczne na tym obszarze, ale wynikający z tego egipski wzrost wykraczał daleko poza ograniczoną misję zwalczania dżihadystów.
„Zbudowali na Synaju trzy lotniska; co najmniej jedno lotnisko jest przeznaczone dla myśliwców. Zbudowali ogromne rezerwy benzyny i oleju napędowego” – powiedział. Dodał, że Egipt zbudował również duże tunele magazynowe na Synaju do strategicznego przechowywania sprzętu wojskowego oraz połączenia transportowe, które mogą umożliwić przybycie dużych formacji na Synaj w ciągu kilku godzin.
Fuzaylov wyraził zaniepokojenie, że izraelski Departament Obrony nie jest świadomy zagrożenia, dodając: „Rozumiemy już, co się dzieje, gdy jesteśmy tak spokojni”.
6 października 2022 r., w rocznicę wojny Jom Kippur, el-Sissi powiedział w poście na Facebooku, że konflikt pozostaje „dowodem woli i niezłomności Egipcjan oraz ich przywiązania do suwerenności i godności narodu”.
„Chwalebna wojna październikowa pozostanie punktem zwrotnym w naszej współczesnej historii, w której nasze siły zbrojne przywróciły narodowi honor i dumę oraz wymazały plamę okupacji z jego ziem” – kontynuował.
11 października 2018 r., podczas przemówienia upamiętniającego wojnę z 1973 r., el-Sissi stwierdził, zgodnie z artykułem opublikowanym w tym samym miesiącu przez Haisama Hassaneina, byłego pracownika naukowego Washington Institute for Near East Policy: „Bitwa się nie skończyła. W przeszłości wróg był oczywisty. Teraz nie jest. Teraz są z nami i wewnątrz nas. Byli w stanie stworzyć w nas wroga, który przetrwa zabijając nas. I buduje się przez nasze zniszczenie”.
Egipski prezydent kontynuował: „Dużą częścią wyzwania jest budowanie naszej świadomości. To, co uważam za głównego wroga, to niepełna świadomość lub fałszywa świadomość. Wymaga to od nas – nie tylko na poziomie intelektualistów, myślicieli i mediów, ale czegoś więcej – pełnej świadomości rzeczywistości, w której się znajdujemy”.
Według Fuzaylova, „Egipt nie ma powodu, aby przygotowywać takie systemy i wprowadzać takie siły, chyba że zakłada, że Izrael jest jego głównym scenariuszem zagrożenia”.
Pociągi do jednego celu
Mariam Wahba, analityk z waszyngtońskiej Fundacji Obrony Demokracji, powiedziała JNS w czwartek: „Od miesięcy krążą doniesienia o znacznym gromadzeniu egipskich sił zbrojnych na Synaju, szczególnie w pobliżu Rafah [na granicy ze Strefą Gazy]. Ten ruch niekoniecznie jest nienormalny – Egipt wcześniej rozmieszczał czołgi i pojazdy opancerzone do walki z ISIS, ale działania te zwykle odbywają się za zgodą Izraela i powiadomieniem Stanów Zjednoczonych, co podobno nie miało miejsca tym razem „.
Dodała, że „ambasador Izraela przy ONZ Danny Danon niedawno wyraził zaniepokojenie tym faktem, mówiąc, że Egipt »trenuje w jednym celu: wojny z Izraelem«. Jeśli doniesienia są prawdziwe, rodzi to poważne pytania o intencje Egiptu.
„Stosunki między Egiptem a Izraelem zostały niewątpliwie napięte przez wojnę [z Hamasem], ale trwały pokój między tymi dwoma narodami od dawna służy jako filar pokoju i stabilności w regionie. Jeśli chodzi o rolę Stanów Zjednoczonych w tej sprawie, Biały Dom powinien domagać się od Kairu przejrzystości i naciskać na Egipt, zadając trudne pytania. Może to służyć jako kluczowy punkt nacisku dla prezydenta Trumpa, gdy będzie on nawigował powojennym planem dla Strefy Gazy” – powiedział Wahba.
Fuzaylov dodał, że jednym z czynników, które mogły skłonić prezydenta Donalda Trumpa do ogłoszenia we wtorek zamiaru stworzenia amerykańskiej obecności w Strefie Gazy, jest stworzenie pewnego rodzaju bufora między Egiptem a Izraelem oraz zasygnalizowanie Kairowi, że Stany Zjednoczone są obecnie zaangażowane w tym obszarze.
„Prezydent Trump zrozumiał to zagrożenie, głównie po 7 października [2023 r.]” – argumentował Fuzaylov.
31 stycznia izraelski wysłannik do ONZ Danon wyraził swoje własne zastrzeżenia.
„Każdego roku wydają setki milionów dolarów na nowoczesny sprzęt wojskowy, a mimo to nie mają żadnych zagrożeń na swoich granicach” – powiedział w odniesieniu do Egiptu, kwestionując zasadność tych ogromnych zakupów. „Po co im te wszystkie łodzie podwodne i czołgi?”, zapytał, po czym ostrzegł: »Po 7 października powinno to podnieść alarm«.
„Wyciągnęliśmy wnioski. Musimy uważnie monitorować Egipt i przygotować się na każdy scenariusz” – powiedział Danon.
Obecność wojsk egipskich na Synaju nadal budzi wątpliwości
Kategorie: Uncategorized

