
Niestety obejrzałam całą rozmowę prowadzoną przez Iwonę Wyszogrodzką w Resecie Obywatelskim.
Video Przyslal Wlodzimierz Tugendraich
Piszę niestety, bo tego nie da się już „odzobaczyć”, a moim zdaniem prowadząca przy wydatnej pomocy zaproszonych gości wspięła się jeszcze wyżej na drabinę kłamstw, manipulacji i hipokryzji, choć drabina ta od samego początku ma sprawiać wrażenie szczytów moralnej wyższości. Nie będę pastwić się nad emocjami prowadzącej, bo to byłoby wręcz nieludzkie, ale skupię się na treści.
Kiedyś na moim Substacku opublikowałam dwa teksty , które dość dobrze pasują do tego, co chcę teraz napisać. Pierwszy, inspirowany esejem Einat Wilf „Funt ciała wg ruchu BDS”, pokazuje mechanizm niekończących się żądań moralnej kapitulacji od Żydów – oddajesz jeden funt własnego ciała, a natychmiast żądają następnego.
Drugi, oparty na eseju Husseina Aboubakra Mansoura „The Age of Moral Sadism”, demaskuje, jak oskarżenia typu „ludobójstwo”, „nazista” czy „kolonizator” stały się pustymi narzędziami performatywnymi, służącymi do unieważniania przeciwnika i budowania własnej tożsamości na negacji: „nie jestem nazistą”. W tej rozmowie te mechanizmy działają na pełnych obrotach – pod płaszczem analizy i troski o „moralną hańbę” polskich Żydów, goście krzewią nienawiść do Izraela, bagatelizując fakty, pomijając sprawczość arabską i redukując wszystko do projekcji absolutnego zła na żydowskie państwo.
To nie dialog, to moralny sadyzm w polskim wydaniu, gdzie lewica sprzymierza się z narracjami islamistów, nie widząc (lub nie chcąc widzieć) ponurej ironii tego sojuszu.
Zacznijmy od ramy, którą dają moje teksty z Substacka. W pierwszym odwrócona metafora Szekspira z „Kupca weneckiego” pokazuje, jak od Żydów żąda się wyrzeczenia części własnej tożsamości w zamian za akceptację. Einat Wilf opisuje to jako „funt ciała” – dziś to Żydzi muszą płacić: zdejmij jarmułkę, potęp syjonizm, uznaj „ludobójstwo” w Gazie, poprzyj BDS. Ale to nigdy nie wystarczy. Przekonał się o tym Bernie Sanders, który w 2024 roku był oskarżany o „negacjonizm ludobójstwa”, a gdy w końcu oddał swój funt ciała i przyznał „ludobójstwo”, natychmiast zbeształ go Ahmad Ibsais w Al Jazeera za odmowę uznania „prawa do zbrojnego oporu”. Podobnie Laith Maroufi, zwolennik Hamasu, jasno mówi: żydowski antysyjonista nie ma prawa do własnej opinii – ma powtarzać palestyńską narrację i stać „za nami, nie obok”.
W drugim tekście Mansour wyjaśnia, dlaczego to działa: Zachód zastąpił „Imago Dei” (obraz Boga, godność człowieka) „Imago Nazi” – tożsamością zbudowaną na tym, kim nie jesteś. Potrzebujesz wroga, by potwierdzić własną czystość moralną. Izrael stał się idealnym „nazistą” – państwem zachodnim, silnym militarnie, w asymetrycznym konflikcie, do którego łatwo przypisać rolę oprawcy. Oskarżenia nie opisują faktów, lecz wywołują efekt: unieważniają przeciwnika, dając sadystyczną przyjemność z upokorzenia. W tej logice dialog jest niemożliwy – przyznanie czegokolwiek potwierdza winę, zaprzeczenie to brak człowieczeństwa.
A teraz o samej treści rozmowy – tej rzekomej „eksploracji milczenia polskich Żydów w sprawie Gazy”. Adam Lipszyc, Agnieszka Holland i Iwona Wyszogrodzka budują narrację, w której polscy Żydzi (traktowani jako monolityczna masa) milczą z powodu traumy Holocaustu, lęku przed antysemityzmem, presji społecznościowej i „porwania pamięci Holocaustu” przez Izrael. To brzmi introspektywnie, ale w rzeczywistości to oskarżenie: jesteście „moralną hańbą”, bo nie potępiacie „rzezi” w Gazie. Lipszyc wyśmiewa każdy argument izraelski o 7 października – nazywa to „paradoksem Zenona”, blokadą dyskusji. Jakie to wygodne i trywialne. 7 października 2023 to największy pogrom Żydów od Holocaustu: 1200 zamordowanych cywilów, gwałty, porwania, masakry w kibucach. Ale dla Lipszyca to tylko retoryczny chwyt, który uniemożliwia mówienie o „krwawej łaźni” w Gazie. Ironia? To nie blokada dyskusji – to kontekst. Hamas rozpoczął wojnę z jasnym celem: eliminacją Izraela, jak w ich Karcie z 1988 („Israel should be eliminated”) i aktualizacji 2017 („pełne wyzwolenie Palestyny od rzeki do morza”). Goście bagatelizują ideologię Hamasu – otwarcie wzywającą do likwidacji Izraela, wspartą przez Iran i Bractwo Muzułmańskie. Holland uważa, że nastawienie Palestyńczyków wynika wyłącznie z „złego traktowania” przez Izrael. Klasyczne ramowanie lewicy: Izrael – oprawca, Arab – wieczna ofiara bez żadnej sprawczości. Pomijają ataki rakietowe z Gazy przed 7 października (tysiące w latach 2021–2023), tunele terrorystyczne, indoktrynację w szkołach UNRWA. Hezbollah otworzył front 8 października – 8 tysięcy rakiet na północ Izraela do 2026, ewakuacja 80 tysięcy Izraelczyków. Ale nie, to wszystko po prostu znika, bo w „Imago Nazi” ofiara nie może być sprawcą.
Kolejna hipokryzja: obśmiewanie kwestionowania danych o ofiarach z Hamasu. Lipszyc mówi coś w stylu: „jeśli dane pochodzą z Hamasu, to Izrael twierdzi, że w ogóle nie ma ofiar”. Klasyczny chochoł, czyli strawman.
Nikt poważny nie twierdzi, że nie ma ofiar cywilnych – wojna miejska, gdzie Hamas używa cywilów jako tarcz, zawsze je generuje. Każda wojna prowadzi do ofiar cywilnych.
Ale Ministerstwo Zdrowia Hamasu nigdy nie rozróżnia cywilów od bojowników – podaje tylko „ofiary izraelskiej agresji”. IDF szacuje zabitych bojowników na 22 tysiące (stan na styczeń 2026). Specjaliści od wojen miejskich, tacy jak np. John Spencer, bardzo jasno obalają zarzut „ludobójstwa w Gazie”.
Lipszyc i Wyszogrodzka pomijają to, wpisując się w hamasowską propagandę, jakoby IDF walczył wyłącznie z dziećmi i kobietami. A wyśmiewanie identyfikacji bojowników przez IDF? Lipszyc: „słyszymy, że noga czy nerka należała do Hamasu”. Jakże to dowcipne – deprecjonować precyzyjne celowanie, listy z nazwiskami, rangami, udostępniane dokumenty, a w końcu doniesienia samych propagandzistów Hamasu na kontach arabskojęzycznych. Znika to, co piszą antyhamasowscy palestyńscy aktywiści. To nie cynizm Izraela, to wysiłek minimalizacji ofiar cywilnych: ostrzeżenia, ewakuacje. Ale w narracji rozmówców Izrael nie ma prawa do obrony – każda reakcja to „ludobójstwo”.
Mówiąc o „ludobójstwie” – wszyscy przyjmują je jako pewnik, oczywistość. Holland idzie dalej: dla niej zbrodnia wojenna, ludobójstwo czy po prostu śmierć ludzi to „ganz pomada” (sic!) – najważniejsze, że giną ludzie. Emocjonalna redukcja, która ignoruje wysoki próg dowodowy Konwencji 1948: specyficzny zamiar zniszczenia grupy narodowej/religijnej (art. II). MTS w sprawie RPA vs. Izrael (2024–2026) nie orzekł o „ludobójstwie”. To, że pojawiło się wiele opinii różnej jakości, nie zmienia faktu, że nadal są to tylko opinie. W końcu to w ubiegłym roku „Rzeczpospolita” zapytała swoich czytelników, czy wg nich Izrael popełnia ludobójstwo w Gazie czyste vox populi. A jednak brak dowodu na zamiar – Izrael celuje w Hamas, nie w Palestyńczyków jako grupę. Ale w „Imago Nazi” fakty nie mają znaczenia; oskarżenie to performatywny akt, dający sadystyczną przyjemność z upokorzenia.
Wyszogrodzka i Holland sugerują sondaże: 80–82% Izraelczyków chcą „wymordowania wszystkich Palestyńczyków”. To jest wręcz odrażająca manipulacja. Badanie Geocartography/Penn State z marca 2025 (Haaretz, Genocide Watch) pokazuje 82% żydowskich Izraelczyków popierających transfer mieszkańców Gazy do innych krajów – nie wymordowanie. A do tego bez kontekstu podobnych poglądów po stronie palestyńskich Arabów (PCPSR 2025: 71% poparcia dla Hamasu).
Wydarzenia marca 1968? Sprowadzają do antysemityzmu, ignorując antysyjonizm jako początek. Kampania PZPR po wojnie sześciodniowej: Gomułka atakował „syjonistów” jako piątą kolumnę i to była prosta konsekwencja sowieckiego antysyjonizmu. Antysemityzm był skutkiem i narzędziem czystek . Odwracanie przyczyny to manipulacja – antysyjonizm to nienawiść do żydowskiego państwa, dziś praktycznie nierozróżnialny od antysemityzmu. Ciekawe jest, że polscy rozmówcy nie dostrzegają tego samego schematu – powszechna antysyjonistyczna propaganda zawsze doprowadzi do antysemityzmu .Przekonują się o tym Żydzi na całym świecie. Polscy Żydzi doświadczyli tego blisko 70 lat temu.
Wyszogrodzka histerycznie domaga się: „dlaczego polscy Żydzi milczą?” (traktując ich jako masę). Sugeruje: propaganda, czyli oczywiście w jej rozumieniu Hasbara(szkoda ,że używa słowa którego znaczenia nie rozumie), i względy materialne (granty z żydowskich organizacji). Czyli polscy Żydzi są albo ogłupieni izraelską propagandą, albo chciwi.
Och, ci Żydzi, którzy nie chcą stać się dobrymi ludźmi i iść za rozpaloną Iwoną.
To mechanizm „funta ciała” – przyznajcie się w końcu, żeby spełnić standardy moralne narzucone przez kogoś, kto kieruje się wyłącznie emocjami, a fakty albo ignoruje, albo przeinacza.
Lipszyc i Holland czują się zapewne lepszymi, bardziej moralnymi Żydami i ubolewają, że inni nie chcą do nich dołączyć. Chyba nawet się wstydzą za innych Żydów. Ale przykłady pokazują odwrotnie: Sanders oddał funt, a żądają następnego. To kapitulacja w imię jednej narzucanej narracji.
Wyszogrodzka sugeruje: Izrael nakłania USA do ataku na Iran, by w odwecie zagrać kartą ofiary. I znowu ten Izrael stojący za wszystkim – spisek, po prostu spisek faszystowskich syjonistów będących obecnie u władzy w Izraelu.
Znika agresja Iranu, Hezbollahu – to wszystko wymysły prawicy izraelskiej. To klasyczne odwrócenie: Izrael jako ten pociągający za sznurki, a Stany to bezmyślna marionetka. W tej rozmowie brakowało tylko argumentu o AIPAC i żydowskim lobby, tak popularnym w kręgach skrajnej amerykańskiej prawicy. To zresztą takie charakterystyczne, jak lewica mizia się z islamistami i skrajną prawicą.
Cała rozmowa to krzewienie nienawiści pod płaszczem moralnej wyższości. Analiza? Nie – oskarżenie polskich Żydów o „negacjonizm”, projekcja winy na Izrael, bagatelizowanie arabskiej sprawczości. To „Imago Nazi” w akcji: Izrael jako funkcja moralna, miejsce do projekcji zła, by potwierdzić własną czystość.. Odpowiedź? Jak u Wilf – nie oddawaj więcej funtów ciała bo to nic nie zmieni.
Stara jak świat nienawiść założyła tylko inny płaszcz- dzisiaj to jest antysyjonizm z nowym katalogiem oszczerstw dla niepoznaki nazywający się „krytyką Izraela”.
Kategorie: Uncategorized


Nie trzeba uważać tych ludzi za głupców. Prof. Lifszyc jest przerażony tym, co może go spotkać na salonach i dlatego zastosował taktykę, „macie co chcecie, swoje zrobiłem , i mam nadzieję, że to wystarczy”. Tyle, że co jeżeli nie wystarczy?
Nie słuchałem całego występu Lifszyca, przeszedłem do Agnieszki Holland , która „zauważa okoliczności łagodzące” ten „brak potępienia”.
Lifszyc oświadczył, że „Żydzi całego świata są winni zbrodni w Gazie i ponieważ nie potępiają, nie mają moralnego prawa do zachowania tożsamości żydowskiej”. To stoi w sprzeczności z najdzikszymi demonstacjami przeciw Izraelowi, gdzie popierając morderstwa Hamasu, demostranci oświadczają „że potępiają syjonistów, ale są przeciw antysemityzmowi”.
Przytaczam tu te banały, żeby zaznaczyć, że Lifszyc przeholował, przerwał wszelkie granice samoupodlenia. Kiedy następnym razem będzie musiał się opłacać swoim salonom, to chyba będzie musiał wysyłać Żydów z całego świata do gazu, za Gazę. Mimo wszystko, nie życzę mu następnego seansu.
Niestety, ja tez obejrzałem te rozmowę.
Krotko, prof. Lipszyc jest fałszywym Żydem i głupcem.
Pani Iwona jest bezmozdzem. Czy była kiedyś w Izraelu ?
Ale jakim sposobem Agnieszka Holland dala się w ten nienawistny bełkot wciągnąć ?