Uncategorized

Izrael kontra wszyscy: wojna jako reakcja, a nie projekt

Przyslal Leon Rozenbaum

Autor: Aynaz Anni Cyrus

Izraelskie wojny nie mają charakteru ekspansjonistycznego – są odpowiedzią na egzystencjalne zagrożenia.

W nagłówkach mediów, mediach społecznościowych, salach wykładowych i przy politycznych stołach utrwaliła się narracja, jakoby Izrael był państwem napędzanym żądzą ekspansji, świadomie kroczącym od konfliktu do konfliktu. Przedstawia się go jako regionalnego agresora, podczas gdy kraje ościenne mają jedynie reagować na jego obecność. Jednak analiza faktów, przypadek po przypadku, sprawia, że ta wizja zaczyna pękać.

Niniejszy tekst nie jest bezkrytyczną obroną każdej decyzji militarnej Izraela. To coś znacznie istotniejszego: rzetelny przegląd genezy jego wojen. Wojny nie zaczynają się od nagłówków gazet. Zaczynają się od konkretnych działań: mobilizacji wojsk, blokad, inwazji, ostrzałów rakietowych i otwarcie deklarowanych intencji wrogów.

Gdy ułożymy te czynniki chronologicznie, wyłania się spójny wzorzec. Największe wojny Izraela nie wybuchały w próżni. Były następstwem zewnętrznej presji, eskalacji lub bezpośrednich ataków. Pytanie nie brzmi, czy Izrael używa siły – bo to fakt. Pytanie brzmi: co tę siłę wprawia w ruch?

Fundamenty konfliktu: Droga do 1948 roku

Po upadku Imperium Osmańskiego i I wojnie światowej, kontrolę nad regionem przejęła Wielka Brytania w ramach Mandatu Palestyny. Brytyjskie zobowiązanie do wsparcia „żydowskiego domu narodowego” przy jednoczesnym poszanowaniu praw ludności arabskiej okazało się niemożliwe do pogodzenia.

W latach 20. i 30. napięcia między obiema społecznościami przerodziły się w cykliczną przemoc. Arabskie przywództwo sprzeciwiało się żydowskiej imigracji i wykupowi ziemi, podczas gdy społeczność żydowska rosła w siłę, zasilana przez uchodźców uciekających przed prześladowaniami w Europie. Sytuacja zaogniła się podczas powstania arabskiego (1936–1939), skierowanego przeciwko brytyjskim rządom i żydowskiej obecności.

Punktem zwrotnym była II wojna światowa. Holokaust – zagłada sześciu milionów Żydów – drastycznie zmienił międzynarodową opinię publiczną. Setki tysięcy ocalałych, pozbawionych domów, pragnęło emigrować do Palestyny. Brytyjczycy, obawiając się reakcji arabskiej, blokowali statki z uchodźcami, co doprowadziło do eskalacji przemocy ze wszystkich stron. Wycieńczona i bezradna Wielka Brytania w 1947 roku przekazała sprawę w ręce ONZ.

Specjalny komitet UNSCOP uznał, że jedno zjednoczone państwo nie ma racji bytu. Zaproponowano podział: utworzenie państwa żydowskiego i arabskiego, z Jerozolimą pod nadzorem międzynarodowym. 29 listopada 1947 roku Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło Rezolucję 181. Strona żydowska, mimo zastrzeżeń co do granic, plan zaakceptowała. Przywództwo arabskie odrzuciło go w całości, nie zgadzając się na istnienie państwa żydowskiego w jakiejkolwiek formie.

1948: Niepodległość pod ostrzałem

14 maja 1948 roku Dawid Ben Gurion ogłosił powstanie Państwa Izrael. Zaledwie kilka godzin później pięć armii arabskich – Egiptu, Transjordanii, Syrii, Iraku i Libanu – rozpoczęło skoordynowaną inwazję. Nie były to lokalne zamieszki, lecz regularna wojna wypowiedziana przez suwerenne państwa. Sekretarz generalny Ligi Arabskiej, Azzam Pasza, zapowiadał wówczas „wojnę eksterminacyjną i rzeź porównywalną do najazdów mongolskich”.

Dla Izraela była to wojna o przetrwanie w najczystszej postaci. Kraj nie posiadał jeszcze ustalonych granic ani regularnej armii. Atak sąsiadów nie był sporem terytorialnym – był próbą zduszenia nowego państwa w zarodku.

1956: Kryzys sueski i ataki fedainów

W połowie lat 50. Izrael zmagał się z nieustannymi atakami bojowników (fedainów) przenikających z kontrolowanej przez Egipt Strefy Gazy. Jednocześnie Egipt pod wodzą Nasera zablokował Cieśniny Tirańskie, odcinając Izrael od Morza Czerwonego – co w prawie międzynarodowym uznaje się za akt wojny. Choć Izrael, w porozumieniu z Francją i Wielką Brytanią, wykonał pierwszy ruch militarny na Synaju, była to odpowiedź na lata prowokacji, terroru i blokady gospodarczej.

1967: Wojna sześciodniowa – uderzenie wyprzedzające

W czerwcu 1967 roku widmo zniszczenia Izraela stało się realne. Egipt skoncentrował potężne siły na Synaju, usunął siły pokojowe ONZ i ponownie zamknął szlaki morskie. Syryjska i jordańska machina wojenna były w pełnej gotowości, a arabska propaganda otwarcie wzywała do unicestwienia „syjonistycznego tworu”. Izraelski atak wyprzedzający na egipskie lotnictwo był ruchem ryzykownym, ale z punktu widzenia strategii – niezbędnym do uniknięcia katastrofy.

1973: Zaskoczenie w Jom Kipur

W 1973 roku to Izrael stał się ofiarą ataku z zaskoczenia. Egipt i Syria uderzyły w dniu najświętszego żydowskiego święta, przełamując linie obronne na Synaju i Wzgórzach Golan. Tutaj fakty są bezsporne: wojna była wynikiem agresji państw ościennych, a Izrael przez pierwsze dni walczył o powstrzymanie najeźdźców.

Liban i Gaza: Walka z terroryzmem

Zaangażowanie w Libanie (1978, 1982, 2006) oraz cykliczne operacje w Gazie mają wspólny mianownik: są reakcją na ataki organizacji niepaństwowych (OWP, Hezbollah, Hamas). Od ostrzałów północnego Izraela w latach 70., przez porwania żołnierzy w 2006, aż po brutalny pogrom z 7 października 2023 roku – Izrael operuje w modelu „akcja–reakcja”.

2026: Nowy rozdział konfrontacji z Iranem

W ostatnich latach konflikt przeniósł się na poziom bezpośredniego starcia z Iranem. Operacja „Roaring Lion” z lutego 2026 roku, określona przez Izrael i USA jako uderzenie prewencyjne w irańską infrastrukturę, jest kulminacją lat „wojny w cieniu”. Choć każda z tych operacji budzi kontrowersje dotyczące proporcjonalności i kosztów humanitarnych, ich geneza pozostaje niezmienna: wynikają one z poczucia bezpośredniego zagrożenia bezpieczeństwa narodowego.

Podsumowanie

Historia wojen Izraela jest złożona. Niektóre operacje, jak ta z 1982 roku, wykraczały poza pierwotne założenia, a sytuacja humanitarna w Gazie pozostaje tragicznym punktem zapalnym. Jednak fundamentalna teza pozostaje prawdziwa: Izrael nie wszczyna wojen, by podbijać nowe ziemie. Wszczyna je, by przetrwać w regionie, który wielokrotnie kwestionował jego prawo do istnienia.

Izrael kontra wszyscy: wojna jako reakcja, a nie projekt

Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.