
W przestrzeni publicznej pojawił się „list ludzi kultury”, będący w istocie produktem żydożerczej nagonki, którego sygnatariusze w pokaźnej liczbie pięciuset występują do ministerstwa kultury z żądaniem zerwania wszelkich stosunków z Izraelem. W liście stawia się znak równości między putinowską Rosją a współczesnym Izraelem, pomawiając ten ostatni o ludobójstwo na ludności w Strefie Gazy.
Najcelniej ów krążący tutaj paszkwil zrecenzował Tomasz Lis, cytuję:
„Czytając antysemicki „list ludzi kultury” przypomniała mi się anegdota jak po marcu 68 na jakimś zebraniu partyjnym pewien partyjny towarzysz o nazwisku Damski wziął pod obcas Gustawa Holoubka, że antyPolak, Żyd i w ogóle. Nastąpiła konsternacja. Po czym na trybunę wszedł Holoubek i rzucił: ”różnych chujów w życiu widziałem, ale Damskiego widzę po raz pierwszy”.”
Nie przez przypadek autor przywołuje najnowszą historię Polski, a mianowicie Marzec’68. To wtedy nasz kraj zasłynął z antysemickiej nagonki, w wyniku której komunistyczne władze za skwapliwym społecznym przyzwoleniem wypędziły z kraju Żydów ocalonych z Zagłady. Dlatego obecny „list ludzi kultury” żywo rekonstruuje antysemicką kampanię z tamtych lat i propagandę generała Mieczysława Moczara.
Wtedy także Polacy gówno wiedzieli o wojnie na Bliskim Wschodzie, przeciwko której występowali i opowiedzieli się po jednej ze stron. Chodziło o wojnę sześciodniową z 1967 roku, w której Izrael walczył o przetrwanie. Komuniści przyjęli arabski punkt widzenia i rozpętali nagonkę. Tyle że wówczas władzy komunistycznej wtórował aktyw robotniczy.
Dzisiaj przeciwko państwu żydowskiemu występują „ludzie kultury”. Śmiechu warte! Mój znakomity przyjaciel, Piotr Rachtan, tak to skomentował: „Czy „List ludzi kultury” do ministry kultury to przedruk z „Żołnierza Wolności” czy tylko z „Trybuny Ludu”?” Rzecz jasna, śmiejemy się przez łzy. Kampania nienawiści się powiodła, i znowu jesteśmy jako kraj na przodzie brunatnego marszu przeciwko wszystkim Żydom z całego świata.
Tak, krytykować Izrael można i należy, zwłaszcza, gdy nie dokłada wszelkich starań, by w konflikcie bliskowschodnim nie dopuszczać się zbrodni wojennych, a także zbrodni przeciwko ludzkości. Ale czy faktycznie nie dokłada wszelkich starań? Czy można zapobiec rozlewowi krwi, gdy po drugiej stronie sporu, w Strefie Gazy panują terroryści z Hamasu, gotowi nie tylko na własną śmierć, lecz także wystawiający ludność palestyńską na ostrzał w charakterze żywych tarcz?
Propagandyści hamasowscy w Polsce wmawiają nam, że Izrael dopuszcza się ludobójstwa, jednakże są to tylko tezy i żaden trybunał międzynarodowy tej zbrodni Izraelowi nie udowodnił. Ja też bym chciał, by Kneset się rozwiązał i by władzę przejęli politycy nastawieni bardziej pokojowo i koncyliacyjnie, niż Benjamin Netanjahu. Wszyscy bowiem jesteśmy tym konfliktem zmęczeni. Każdy cywilizowany człowiek pragnie pokoju na świecie, także sami Izraelczycy, którzy kilkukrotnie w ciągu nocy są zmuszani alarmami bombowymi do ukrycia się w schronach.
„List ludzi kultury” świadczy o kondycji polskiej kultury i etyczno-intelektualnych walorach jego sygnatariuszy. Świadczy fatalnie. Jesteście Państwo idiotami i kabotynami, niestety. Komuniści po wypędzeniu Żydów ocalonych z Zagłady zerwali stosunki dyplomatyczne z Izraelem, a nawiązali przyjaźń z Organizacją Wyzwolenia Palestyny. PRL uznał istnienie państwa palestyńskiego. Od tamtej pory Polska pozostaje pod wpływem zajadłej propagandy antysemickiej, fundowanej nam ze strony palestyńskich aktywistów, którzy lubią terror międzynarodowy.
Jestem po lekturze znakomitej książki Jacka Tacika „Koniec świata na południe od Tel Awiwu”, którą serdecznie Państwu polecam. Znakomitej poza drobnym szczegółem, że autor w obawie przed ostracyzmem nie nazywa terrorystów terrorystami, lecz „bojownikami”.
Czy wiecie, że po masakrze 7 października 2023 roku, masakrze dokonanej przez Hamas na bezbronnej ludności izraelskiej, przywódcy terrorystów udali się z oficjalną wizytą do Moskwy na Kreml, by spotkać się z Putinem? Wiecie, czy też wam umknęło?
Ten „list ludzi kultury” jest ordynarnym bełkotem i stekiem kłamstw, przesiąkniętym jadem nienawiści i pogardy do Żydów. Nie chcę takiej kultury, której przedstawicielami są sygnatariusze owego listu. Czy Grzegorz Braun, reżyser, a więc także „człowiek kultury”, a jednocześnie nagacjonista Holokaustu i polski faszysta dążący do władzy, już podpisał ten list?
https://www.facebook.com/PrzemyslawWiszniewski
Odkryj więcej z Oficjalny blog emigracji 1969
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
Kategorie: Uncategorized


Pobożne życzenie Wiszniewskiego wskazuja, że on też wie lepiej, co dobre dla Izraela.
Drobne wspomnienie z tego okresu niezle ilustrujace stan mentalny polskiej ulicy:
Pierwsza reakcja: “Nasze Zydki daly w dupe sowieckim Arabom”.
To bylo, oczywiście, przed “kampania antysyjonistyczna”.