
Fiamma Nirenstein
W obliczu narastającej presji ze strony Stanów Zjednoczonych, by pójść na ustępstwa wobec Iranu, państwo żydowskie pozostaje kluczowym sojusznikiem, orędownikiem praw człowieka oraz najbardziej zdecydowanym obrońcą Zachodu w walce z terroryzmem.
Wśród wielu wypowiedzi wiceprezydenta USA J.D. Vance’a znalazła się sugestia, że w interesie Izraela leży spełnienie życzeń Donalda Trumpa – w przeciwnym razie kraj ten ryzykuje utratę swojego jedynego przyjaciela. Uwaga ta była uderzająco ostra i pomijała fakt, że poparcie dla Izraela rozciąga się od Indii po Grecję i sięga głęboko w struktury Europy Wschodniej.
Vance nie dostrzega, że dla Izraela stawka jest znacznie wyższa niż tylko doraźne bezpieczeństwo. Chodzi o tożsamość narodową, jasność moralną, lojalność wobec obywateli oraz wizerunek państwa, które w obliczu zagrożenia pozostaje nieugięte – nowoczesne, technologicznie zaawansowane i demokratyczne.
Izrael to mały kraj zdeterminowany, by bronić swoich wartości i obywateli z pełną stanowczością, nawet w obliczu nacisków ze strony USA.
Wśród swoich kontrowersyjnych stwierdzeń Vance wypowiedział jednak jedną prawdę: Izrael zawarłby pokój z Libanem natychmiast, gdyby Hezbollah został rozbrojony lub zniknął. Liban jest jednak ofiarą zarówno Hezbollahu, jak i Stanów Zjednoczonych, które wydają się skłonne zaoferować go jako kartę przetargową Iranowi w zamian za zawieszenie broni, którego Izrael nigdy nie zaakceptuje w kształcie proponowanym przez Waszyngton.
Piątek był dla Izraela dniem głębokiego smutku po śmierci czterech żołnierzy, którzy zginęli w wyniku kolejnych ataków Hezbollahu i naruszeń rozejmu. Izrael odpowiedział na te działania, a jego siły zbrojne kontynuują likwidację rozległej infrastruktury wojskowej, którą Hezbollah zbudował w południowym Libanie – sieci tuneli zaopatrzonych w broń kupioną za irańskie pieniądze, przygotowanej do inwazji na wzór tej z 7 października.
Izrael oświadczył, że na razie nie może wycofać się z 10-kilometrowej strefy bezpieczeństwa, w której stacjonują jego wojska. Nie może porzucić setek tysięcy mieszkańców północy, którzy noc po nocy spędzają pod ostrzałem i stracili swoje domy, szkoły oraz źródła utrzymania.
Premier Benjamin Netanjahu oraz minister obrony Izrael Katz ponownie podkreślili, że prawo Izraela do samoobrony pozostaje niepodważalne. Jednocześnie Izrael dąży do zachowania kluczowych stosunków ze Stanami Zjednoczonymi i szanuje wysiłki Waszyngtonu na rzecz utrzymania pokoju, dając jednak jasno do zrozumienia, że będzie bronił się przed atakami Hezbollahu.
Siła zasadniczo wroga pokojowi – radykalny, islamski Iran – nadal pociąga za sznurki, nie wykazując woli porzucenia wrogości wobec „Wielkiego Szatana” i „Małego Szatana” ani rezygnacji ze swoich ambicji nuklearnych. Iran stara się pogłębić rozłam między Waszyngtonem a Jerozolimą, jednak fundamentalne partnerstwo strategiczne między tymi stolicami pozostaje nienaruszone.
Jak niedawno zauważył niemiecki kanclerz Friedrich Merz, Izrael wykonuje „brudną robotę” dla całego świata zachodniego. Państwo żydowskie stoi na czele walki z agresją radykałów i irańskim ekspansjonizmem.
To, co niektórzy postrzegają jako osamotnienie Izraela, jest w istocie źródłem jego siły. Izrael stał się symbolem moralnej jasności, wartości demokratycznych i gotowości do stawiania czoła zagrożeniom, które inni wolą ignorować. Jego żołnierze dźwigają ciężar, który wykracza daleko poza granice kraju.
To trudne zadanie. A jednak Izrael trwa – młodzi ludzie na polu bitwy, pomysłowość stojąca za najbardziej zaawansowanymi systemami obronnymi na świecie oraz, według doniesień, humanitarna postawa pozwalająca na leczenie nawet rannych bojowników Hezbollahu w izraelskich szpitalach.
Poprzez Hezbollah, drony i rakiety, Iran stosuje strategię szantażu i morderczego antysemityzmu. Rzeź niewinnych cywilów pozostawia większość świata obojętną. Co najbardziej uderzające, proponowane porozumienie nie zawiera żadnej wzmianki o przerażających naruszeniach praw człowieka przez islamski reżim. Nie ma w nim mowy o dziesiątkach tysięcy osób zabitych przez władze, nie ma zobowiązania do ochrony dysydentów, ani troski o los prześladowanych kobiet czy osób homoseksualnych.
Izrael znajduje się dziś w znacznie silniejszej pozycji niż przed eskalacją działań na wielu frontach. W obliczu ogromnej presji wykazał się odpornością, sprawnością wojskową i jednością narodową.
Izrael nie tylko nie został osłabiony, lecz stał się jeszcze cenniejszym sojusznikiem świata demokratycznego – wiodącym partnerem w walce z terroryzmem oraz potęgą technologiczną, oferującą innowacje w dziedzinach od obronności i cyberbezpieczeństwa po rolnictwo, medycynę i sztukę.
Pod względem strategicznym kraj ten znajduje się w lepszej pozycji na każdym froncie, ograniczając wpływy Iranu, osłabiając potencjał swoich wrogów i potwierdzając swoją kluczową rolę w obronie zachodnich wartości.
Być może działa samotnie, ale wciąż trzyma wysoko podniesioną flagę, stojąc dumnie jako bojownik i obrońca praw człowieka.
Kategorie: Uncategorized

