
Melanie Phillips
Zalewa nas globalne tsunami kłamstw.
W otoczeniu flag Stanów Zjednoczonych i stanu Nowy Jork członek zgromadzenia stanowego Nowego Jorku, Zohran Mamdani, upchnął w nagranym na wideo dwuminutowym, pełnym nienawiści przemówieniu tak wiele kłamstw na temat Izraela, że brzmiał niczym nieżyjący już Hassan Nasrallah odtwarzany z podwójną prędkością.
Mamdani ogłosił, że premier Izraela Binjamin Netanjahu jest zbrodniarzem wojennym, architektem ludobójstwa, odpowiedzialnym za zabicie ponad 73 000 osób w Strefie Gazy, okaleczenie dziesiątek tysięcy dzieci, ataki na oddziały neonatologiczne, blokowanie dostaw żywności i pomocy humanitarnej oraz zastrzelenie setek pracowników organizacji humanitarnych i dziennikarzy.
Rzekomym celem tej mieszaniny kłamstw było wyrażenie niezadowolenia z faktu, że gdy Netanjahu przybędzie we wrześniu do siedziby ONZ, Mamdani nie będzie mógł go aresztować na podstawie nakazu wydanego przez Międzynarodowy Trybunał Karny.
Jednak Mamdani i tak nie miałby do tego prawa – uprawnienia takie przysługują wyłącznie rządowi federalnemu. Co więcej, Stany Zjednoczone nie mają kompetencji do dokonania takiego aresztowania, ponieważ nie są sygnatariuszem Rzymskiego Statutu Międzynarodowego Trybunału Karnego.
Mamdani musiał o tym wiedzieć. Celem jego nagrania było zniesławiające podżeganie. Jego wezwanie władz federalnych do aresztowania Netanjahu stanowiło ukryty sygnał dla zwolenników, by zaatakowali izraelskiego przywódcę podczas jego wizyty.
W obecnej atmosferze zwiastującej pogrom był to również ukryty sygnał do ataku na nowojorskich Żydów – do których tego samego dnia, w obrzydliwy sposób, skierował życzenia z okazji postu Tisza be-Aw. To dzień, w którym Żydzi opłakują zniszczenie Świątyni w Jerozolimie i starożytnego Izraela, a także wymierzone w naród żydowski ataki o charakterze ludobójczym na przestrzeni wieków.
Zarzucanie Mamdaniemu niedopełnienia obowiązków mija się z celem. Nie jest on zwykłym lewicowym politykiem – to zagorzały islamski ekstremista. Kilka dni po atakach Hamasu na Izraelczyków z 7 października 2023 r., zanim Siły Obronne Izraela w ogóle rozpoczęły działania wojenne w Strefie Gazy, podburzał tłumy na ulicach, oskarżając Izrael o ludobójstwo.
Zarzut ten jest ewidentnie absurdalny. Jak najniższy w historii stosunek liczby zabitych cywilów do liczby zabitych bojowników w jakiejkolwiek wojnie można zaklasyfikować jako „ludobójstwo”? A jednak ten i inne łatwe do obalenia zarzuty wobec Izraela zostały obecnie przyjęte przez miliony ludzi na Zachodzie jako niepodważalne fakty. Jak to się mogło stać?
Jak zauważono w artykule na łamach The Free Press autorstwa historyka Sir Nialla Fergusona i eksperta ds. sztucznej inteligencji Johna-Clarka Levina, stało się to możliwe dzięki ogromnej rzeszy zwolenników zgromadzonych w mediach społecznościowych poprzez zezwolenie na łamanie wszelkich norm społecznych.
Przerodziło się to w ruch skrajnie prawicowy, na czele którego stoi zwolennik supremacji białej rasy Nick Fuentes. Prezentuje on bezczelną i jawną bigoterię wobec Czarnych, muzułmanów, gejów, osób transpłciowych i innych grup, której nieodłączną częścią są negowanie Holokaustu, uwielbienie dla Hitlera oraz wezwania do wyłapywania i deportacji amerykańskich Żydów.
Jednak kłamstwa stały się normą również wśród lewicowców, dla których sprawa palestyńska jest kwestią nadrzędną. Oskarżenie o „ludobójstwo” jest od dziesięcioleci rutynowo wykorzystywane przez palestyńskich Arabów, podobnie jak nazywanie Izraelczyków nazistami i oskarżanie ich o popełnianie „holokaustu”.
Takie przypisywanie Izraelczykom zachowań, których w rzeczywistości sami padają ofiarą, stanowi kluczową broń służącą zniszczeniu Izraela i syjonizmu. Tego palestyńskich Arabów nauczył Związek Radziecki, który sam wykorzystywał antysyjonizm jako narzędzie do prześladowania Żydów.
Dlatego świat sprawia wrażenie, jakby znalazł się po drugiej stronie lustra. Zgodnie z radziecką doktryną, jeśli kłamstwo – jakkolwiek absurdalne – jest powtarzane wystarczająco często, z czasem staje się niepodważalną rzeczywistością.
Istnieje jednak jeszcze jeden kluczowy etap tego trującego procesu. Zamiast demaskować te fałszywe twierdzenia i ujawniać prawdę, zachodni politycy sami powtarzają te same kłamstwa.
Dwa dni po objęciu stanowiska brytyjski minister Wes Streeting, który wcześniej twierdził, że Izrael „popełnia zbrodnie wojenne na naszych oczach”, oskarżył ten kraj o „niespełnianie” brytyjskich standardów wojskowych.
A przecież jest dokładnie odwrotnie. Generał Sir John McColl, były zastępca naczelnego dowódcy sił sojuszniczych NATO w Europie, powiedział po wizycie w Izraelu, że procedury Sił Obronnych Izraela (IDF) dotyczące prawa konfliktów zbrojnych „są równie rygorystyczne jak nasze”.
Grupa Wojskowa Wysokiego Szczebla (High Level Military Group), w skład której wchodzą wyżsi oficerowie z Wielkiej Brytanii, Niemiec, Stanów Zjednoczonych, Australii, Hiszpanii i Francji, doszła do wniosku, że postępowanie Izraela nawet przewyższa standardy wyznaczone przez zachodnie armie.
Pod rządami brytyjskiej Partii Pracy tamtejszy rząd wydaje się stawać jeszcze bardziej wrogi wobec Izraela. Wynika to częściowo z faktu, że ulega on presji coraz potężniejszej społeczności muzułmańskiej w Wielkiej Brytanii. Wynika to również z uległości wobec globalnego establishmentu praw człowieka i pomocy humanitarnej skupionego wokół Organizacji Narodów Zjednoczonych, który jest zdeterminowany, by zaszkodzić Izraelowi.
Niezależna Międzynarodowa Komisja Śledcza ONZ ds. Okupowanych Terytoriów Palestyńskich, której bezprecedensowym i nieograniczonym czasowo zadaniem jest zniesławianie i delegitymizacja Izraela, ogłosiła niedawno oburzające twierdzenie, że dzieci w Strefie Gazy „nadal są celowo atakowane i zabijane przez siły izraelskie”.
Organizacja Narodów Zjednoczonych ściśle współpracuje z zaciekle antyizraelskimi organizacjami pozarządowymi, które nieustannie rozpowszechniają kłamstwo o ludobójstwie oraz inne oszczerstwa przedstawiające Izraelczyków jako potwory. Zachodni politycy nadal traktują te źródła propagandy jako wyrazicieli prawdy i sprawiedliwości, choć ich demoralizacja jest coraz częściej demaskowana.
Międzynarodowy Trybunał Karny (MTK) zawiesił swojego głównego prokuratora, Karima Khana, oskarżonego o przestępstwa seksualne przez młodą pracownicę MTK. Sam fakt, że Khan w pośpiechu wydał nakaz aresztowania Netanjahu, sugeruje, iż zrobił to wyłącznie po to, by odwrócić uwagę od własnego skandalu.
Jeśli chodzi o zarzut Mamdaniego, że Izrael „zabija setki pracowników organizacji humanitarnych i dziennikarzy”, to Hamas i Palestyński Dżihad Islamski sami potwierdzają, że wielu zabitych „pracowników służby zdrowia” było w rzeczywistości ich dowódcami wojskowymi.
Komitet Ochrony Dziennikarzy pogrążył się w chaosie i wewnętrznych sporach po ujawnieniu, że dziesiątki zabitych w Strefie Gazy „dziennikarzy” było w rzeczywistości bojownikami Hamasu i innych grup dżihadystycznych.
Zagrożenie, jakie stanowi Mamdani, należy właściwie zidentyfikować. Wykorzystuje on skrajnie lewicowy populizm, by przyspieszyć zniszczenie Ameryki. Nie chce jednak zastąpić jej tęczową nirwaną – chce zastąpić ją islamem.
Pomimo wyznawania islamu szyickiego zachowanie Mamdaniego wpisuje się w strategię sunnickiego Bractwa Muzułmańskiego, które nakreśliło plan podboju Ameryki poprzez infiltrację instytucji demokratycznych i wykorzystywanie ich do forsowania islamistycznej agendy.
Mamdani nieustannie nawiązuje do islamu. Cieszył się z rozwoju tej religii w mieście, wielokrotnie odwiedza meczety i ośrodki islamskie, w tym te powiązane z reżimem irańskim, i twierdził, że Ameryka powinna wzorować się na islamie oraz naukach Mahometa dotyczących migracji i udzielania schronienia.
Należy go nie tylko zdemaskować jako islamistycznego agenta wływu – należy podjąć przeciwko niemu konkretne kroki, ponieważ stanowi zagrożenie dla Ameryki.
Wskazując, że Mamdani mógłby zostać pozbawiony obywatelstwa i deportowany, szef organizacji UN Watch, Hillel Neuer, stwierdził, że Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych powinien zbadać dowody wskazujące, iż przed uzyskaniem obywatelstwa amerykańskiego w 2018 roku „świadomie przekazywał fundusze lub świadczył usługi na rzecz Hamasu lub innej grupy terrorystycznej – i ukrył to przed władzami imigracyjnymi”.
Zmasowany atak na prawdę i fakty dotyczące Izraela wytrącił Zachód z równowagi moralnej. Zrozpaczony Ferguson napisał, że jako nauczyciel dążył do tego, by ludzie wyciągnęli wnioski z historii, w tym kluczową lekcję, że retoryka antysemicka może przełożyć się na rzeczywistość ludobójczą, jeśli zostanie przyjęta przez współczesne państwo. „Jednak dzisiaj” – ubolewa – „widzę, jak ta nienawiść staje się normą, a Holokaust jest bagatelizowany”.
Ferguson sugeruje, że sam rozsądek poniósł porażkę. Taka demoralizacja, choć całkowicie zrozumiała, grozi tym, że stanie się samospełniającą się przepowiednią.
Prawda przegrywa, ponieważ żaden ze strażników sfery publicznej nie staje w jej obronie. Ludzie muszą zacząć piętnować sprawców tej zarazy i pociągać ich do odpowiedzialności. Dotyczy to również Żydów, którzy powinni otwarcie piętnować żydowskich antysyjonistów.
Odkryj więcej z Oficjalny blog emigracji 1969
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
Kategorie: Uncategorized

