
Autor Barry Shaw
Podsumowanie w jednym zdaniu
Autor ostrzega przed antyizraelskim zwrotem w brytyjskiej polityce zagranicznej pod rządami Andy’ego Burnhama, zarzucając nowemu premierowi jednostronne sankcje, uległość wobec skrajnego skrzydła własnej partii oraz ignorowanie palestyńskich naruszeń porozumień z Oslo.
Jeszcze przed jego wyborem na nowego premiera Wielkiej Brytanii ostrzegałem, że Burnham będzie dla Izraela i brytyjskich Żydów gorszy niż Keir Starmer.
Wniosek ten opierał się na jego wcześniejszej współpracy – w roli ministra w gabinecie cieni – z notorycznym przeciwnikiem Izraela i sympatykiem palestyńskiego terroryzmu, Jeremym Corbynem. Dowodem było także głośne oświadczenie polityczne, napisane przez Burnhama zaledwie dwa miesiące przed objęciem stanowiska na Downing Street, które miało zdecydowanie antyizraelski charakter:
„Nieznośne cierpienie w Strefie Gazy jest plamą na naszym zbiorowym sumieniu. Niedopuszczalne jest, by niewinni Palestyńczycy, w tym dzieci (zawsze należy używać słowa „dzieci”, aby wywołać dodatkową reakcję emocjonalną), nadal ginęli. Musimy zrobić więcej, aby zwiększyć presję na rząd izraelski” (ani słowa o presji na Hamas czy Palestyński Dżihad Islamski).
„Wiem, że zdaniem wielu na początku izraelskiej operacji wojskowej w Strefie Gazy nasza partia nie postąpiła właściwie, i bardzo mi za to przykro. Zbyt często nasza reakcja była niewystarczająca” (tak jak z pewnością miało to miejsce 7 października i każdego kolejnego dnia w odniesieniu do cierpienia izraelskich cywilów po niesprowokowanej, masowej inwazji palestyńskiej sekty śmierci, w wyniku której tysiące Izraelczyków zostało zamordowanych, zgwałconych, torturowanych lub wziętych jako zakładnicy przez ludzi, z którymi Burnham się solidaryzuje).
A teraz dochodzimy do sedna antyizraelskiego zagrożenia ze strony Burnhama:
„W pełni popieram ograniczenie zezwoleń na eksport broni do Izraela, aby zapewnić, że brytyjskie bomby czy amunicja nie będą wykorzystywane przez Siły Obronne Izraela (IDF) w Strefie Gazy ani na Zachodnim Brzegu. Musimy zrobić więcej. Izrael nadal narusza porozumienie o zawieszeniu broni i zabija niewinnych Palestyńczyków.
Jesteśmy świadkami eskalacji przemocy ze strony osadników na Zachodnim Brzegu i we Wschodniej Jerozolimie, a także ciągłej ekspansji nielegalnych osiedli, co prowadzi do wysiedlania społeczności palestyńskich.
Rząd Netanjahu wyraźnie dąży do uniemożliwienia realizacji rozwiązania dwupaństwowego. Dlatego musimy podjąć dalsze kroki, w tym rozważyć nałożenie dodatkowych sankcji na osoby zaangażowane w przemoc w Strefie Gazy oraz działania mające na celu zablokowanie handlu produktami pochodzącymi z nielegalnych osiedli.
Byłem głęboko wstrząśnięty tym, co widziałem i o czym czytałem w kontekście zniszczeń w Strefie Gazy. Gromadzi się coraz więcej dowodów wskazujących na to, że mogły zostać popełnione zbrodnie wojenne”.
Oczywiście popełnione przez Hamas i Palestyński Dżihad Islamski – i to nie tylko wobec Izraelczyków, ale także wobec własnej ludności. Potwierdzają to niezależni i neutralni obserwatorzy, w tym były brytyjski dowódca, pułkownik Richard Kemp, który uczestniczył w posiedzeniach sztabu kryzysowego COBRA na Downing Street i podczas wojny kilkanaście razy przebywał w Strefie Gazy. Reportował on, że wskaźnik ofiar cywilnych w stosunku do zabitych bojowników w działaniach IDF jest znacznie niższy niż ten, który odnotowały siły brytyjskie i amerykańskie podczas własnych walk w terenie miejskim.
Obecnie premier Burnham zamierza ogłosić zakaz handlu z osiedlami na okupowanym przez Izrael Zachodnim Brzegu. Zapowiedział już sankcje wobec rządu Benjamina Netanjahu w odpowiedzi na kontrowersyjne plany budowy tysięcy nowych domów dla osadników.
Burnham rozważa wprowadzenie embarga handlowego w ciągu najbliższych tygodni. Nowe obostrzenia grożą dalszym pogorszeniem relacji, które i tak uległy ochłodzeniu w związku z planami budowy w strefie E1 na Zachodnim Brzegu.
Taki krok wywołałby również rozłam w samej Partii Pracy. Posłowie z tylnych ław (tzw. backbenchers) są głęboko podzieleni w kwestii polityki bliskowschodniej od czasu ataków terrorystycznych z 7 października i wybuchu wojny w Strefie Gazy.
Organizacja Labour Friends of Israel ostrzegła, że wprowadzenie embarga ograniczonego wyłącznie do osiedli jest w praktyce niemożliwe, co sprawi, że plany te staną się „faktycznym bojkotem całego Izraela”.
Burnham oraz minister spraw zagranicznych Ed Miliband opracowali nowy system sankcji, który wstrzymałby wymianę towarów i usług z izraelskimi osiedlami – o czym jako pierwszy poinformował w zeszłym tygodniu serwis Bloomberg.
We wtorek wysokie rangą źródło rządowe przekazało dziennikowi „The Times”, że Burnham zamierza przyjąć znacznie bardziej „stanowcze” podejście wobec Izraela niż jego poprzednik, sir Keir Starmer, i najpewniej zatwierdzi zakaz handlu. Downing Street zastrzega jednak, że doniesienia na temat planowanych środków są na razie jedynie spekulacjami.
Miliband zasugerował już kroki sankcyjne po tym, jak Netanjahu ogłosił przetarg na realizację projektu E1. Plan ten zakłada budowę 3 300 domów między Jerozolimą a granicą z Jordanią. Przeciwnici projektu obawiają się, że w praktyce podzieliłoby to Zachodni Brzeg na dwa odrębne obszary i uniemożliwiło powstanie spójnego terytorialnie państwa palestyńskiego.
Część posłów Partii Pracy przestrzega Burnhama przed tą propozycją, argumentując, że może ona wywołać wojnę handlową z prezydentem Trumpem. Jeden z deputowanych powiedział gazecie „The Times”:
„Nasze relacje handlowe i dyplomatyczne ze Stanami Zjednoczonymi są i bez tego wyjątkowo kruche. Nie powinniśmy być na tyle naiwni, by wierzyć, że możemy nałożyć sankcje na Izrael i nie ponieść żadnych konsekwencji gospodarczych ani politycznych ze strony Białego Domu, Kongresu czy stanów, w których obowiązuje prawo anty-BDS”.
Były minister z Partii Pracy dodał:
„Istnieje ogromne ryzyko, że Trump i Izraelczycy podejmą działania odwetowe. Nasi ministrowie muszą bardzo dokładnie przeanalizować to ryzyko, zanim podejmą decyzje podpubliczkę – mające jedynie poprawić samopoczucie posłów z tylnych ław i części wyborców, a w rzeczywistości w żaden sposób niepoprawiające sytuacji samych Palestyńczyków”.
W zeszłym tygodniu wybuchł spór dyplomatyczny, gdy Miliband ostro skrytykował Izrael za te plany, nazywając je „nie do przyjęcia” i twierdząc, że niweczą one nadzieje na rozwiązanie dwupaństwowe. Izrael odpowiedział, że „protekcjonalna” krytyka ze strony szefa brytyjskiej dyplomacji dewastuje wzajemne relacje.
Gideon Sa’ar, izraelski minister spraw zagranicznych, oświadczył:
„Kategorycznie odrzucam oświadczenie ministra spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii oraz protekcjonalny ton jego wypowiedzi. Decyzja rządu brytyjskiego o niszczeniu relacji między naszymi krajami jest głęboko godna ubolewania”.
Tuż przed objęciem urzędu na Downing Street w zeszłym miesiącu Burnham zobowiązał się do nałożenia kolejnych sankcji na Izrael, przepraszając jednocześnie za stosunkowo zachowawczą reakcję sir Keira Starmera na kryzys w Strefie Gazy. W rozmowie z „The Guardian” premier stwierdził, że Partia Pracy „nie postąpiła właściwie” w swojej początkowej ocenie działań wojskowych Izraela. Ponad 140 posłów Partii Pracy – co stanowi jedną trzecią całej frakcji parlamentarnej – podpisało list otwarty wzywający do wprowadzenia zakazu handlu z osiedlami.
Burnham zdaje się jednak nie dostrzegać masowej i nielegalnej ekspansji ludnościowej z terytoriów Autonomii Palestyńskiej na obszar E1. Zgodnie z porozumieniami z Oslo – których Wielka Brytania była świadkiem – rejon ten miał pozostać pod kontrolą Izraela do czasu, aż strona palestyńska uzna i zaakceptuje państwo izraelskie oraz jego granice, czego do dziś kategorycznie odmawia.
W obszarze tym, rozciągającym się wzdłuż autostrady łączącej Jerozolimę z Morzem Martwym (na północ od miasta Ma’ale Adumim), kierowcy mogą bez trudu dostrzec sprowadzane prefabrykowane konstrukcje. Nielegalnie kwateruje się w nich setki palestyńskich rolników wraz z rodzinami i inwentarzem. Wszystko to odbywa się w całkowitej sprzeczności z prawem międzynarodowym i ustaleniami z Oslo.
Jak wskazuje Regavim – izraelska organizacja pozarządowa monitorująca kwestie prawne i gruntowe – Autonomia Palestyńska, często przy cichym przyzwoleniu i finansowym wsparciu Unii Europejskiej, realizuje plan systematycznego przejmowania państwowych gruntów Izraela w Strefie C poprzez nielegalne budownictwo, rozbudowę infrastruktury i działalność rolniczą. Regavim raportuje o dziesiątkach tysięcy samowoli budowlanych w Strefie C, podkreślając, że ten niekontrolowany proceder tworzy nieodwracalne fakty dokonane w terenie, bezpośrednio zagrażając bezpieczeństwu i suwerenności Izraela.
A jednak zarówno Burnham, jak i minister Miliband zachowują w kwestii tego bezprawia absolutne milczenie.
Barry Shaw
Izraelski Instytut Studiów Strategicznych
Nowy premier Wielkiej Brytanii i jego antyizraelska krucjata
Odkryj więcej z Oficjalny blog emigracji 1969
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
Kategorie: Uncategorized

