Uncategorized

Eksperci od nienawiści

Andrew Fox

Podsumowanie w jednym zdaniu

Autor zarzuca naukowcom badającym sprawę Gazy bezpodstawne wykraczanie poza swoje kompetencje i kreowanie fałszywych oskarżeń o ludobójstwo, co jego zdaniem podsyca światowy antysemityzm i prowadzi do przemocy wobec Żydów.


Grupa historyków i socjologów mianowała się sędzią i ławą przysięgłych w sprawie Strefy Gazy. Ich lekkomyślne werdykty mają konsekwencje wykraczające daleko poza sale seminaryjne

Niedawno opisałem ludobójstwo na platformie X jako celową próbę eksterminacji grupy wyłącznie ze względu na przynależność do niej. Samozwańcza „klasa specjalistów od ludobójstwa” rzuciła się do ataku. Alonso Gurmendi ogłosił, że konwencja mówi o „zniszczeniu”. Martin Shaw stwierdził, że najwyraźniej nigdy jej nie przeczytałem. Kevin Jon Heller nazwał tę wymianę zdań „idiotyczną pułapką”. Zachowywali się tak, jakby poprawienie jednego czasownika rozstrzygało całą sprawę Strefy Gazy.

Nie ma nic niewłaściwego w parafrazowaniu aktu prawnego w mediach społecznościowych. Parafraza przekłada treść na język potoczny – nie odtwarza dosłownego tekstu traktatu. Przyznaję co prawda, że słowo „wytępić” ma węższe znaczenie niż „zniszczyć”, więc poprawka jest słuszna z punktu widzenia tekstu. Jednak mój post uchwycił główny zarzut wobec Izraela: że dążył on do fizycznego zniknięcia Palestyńczyków z Gazy. Żądanie precyzji sformułowań traktatowych w poście na X przy jednoczesnym traktowaniu niedokończonej sprawy sądowej jako rozstrzygniętej to semantyczne czepianie się szczegółów w złej wierze.

Konwencja w sprawie ludobójstwa wymaga zamiaru zniszczenia, w całości lub w części, chronionej grupy jako takiej, poprzez jeden lub więcej z pięciu określonych czynów. Ten szczególny zamiar jest niezbędny. Gurmendi odparł, że wystarczy poddanie grupy warunkom niszczącym. Myli się: ma to miejsce tylko wtedy, gdy warunki te są celowo zaplanowane w celu zniszczenia danej grupy. Heller zaprotestował, twierdząc, że Gurmendi obszernie pisał o zamiarze. Przyznaję – pisał. Żaden z nich nie przedstawił jednak dowodów na to, że Izrael taki zamiar posiadał.

Oto cała ta taktyka: wyodrębnia się fragment skróconego wpisu, nadaje mu rangę dowodu ignorancji, a następnie wykorzystuje tę rzekomą ignorancję do uniknięcia konfrontacji z faktami. Gdy cytuje się z powrotem artykuł II, status akademicki zastępuje argumentację. Mówi się nam, że ci ludzie od lat zajmują się badaniem ludobójstwa – jakby bibliografia mogła zastąpić wyrok Trybunału w Hadze.

Omer Bartov jest wybitnym historykiem Holokaustu i niemieckiej historii wojskowości. Jego dorobek naukowy nie czyni go jednak prawnikiem międzynarodowym specjalizującym się w prawie karnym. Nagłówek jego artykułu w „New York Timesie”: „Jestem badaczem ludobójstwa. Rozpoznaję je, gdy je widzę”, doskonale oddaje tę arogancję. „Rozpoznaję to, gdy to widzę” to język intuicji udającej orzeczenie sądowe. Ludobójstwo jest ściśle zdefiniowanym przestępstwem wymagającym spełnienia określonego elementu podmiotowego. Ekspertyza historyczna Bartova dotycząca zupełnie innego konfliktu i epoki nie daje mu żadnego osobistego uprawnienia ani podstawy dowodowej, by stwierdzić, że element ten został udowodniony w odniesieniu do trwającego, współczesnego konfliktu.

Lee Mordechai jeszcze bardziej wykracza poza swoją dziedzinę. Jest historykiem Cesarstwa Bizantyjskiego, zajmującym się historią starożytnej Grecji i dżumą justyniańską. Opracował raport dotyczący Strefy Gazy, w którym oświadczył, że Izrael dopuszcza się ludobójstwa – jakby znajomość Bizancjum dawała mu biegłość w kwestiach współczesnego wojskowego rażenia celów czy międzynarodowego prawa karnego. To aktywistyczna propaganda człowieka działającego rażąco poza zakresem swoich kompetencji zawodowych.

Martin Shaw jest socjologiem. Stosuje on socjologiczną definicję ludobójstwa – znacznie szerszą niż ta zawarta w artykule II – a następnie, gdy tylko jest to dla niego wygodne, przechodzi płynnie od tej koncepcji do przestępstwa w rozumieniu prawa. Ponadto błędnie przedstawił postanowienie tymczasowe Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości (MTS) jako uznanie prawdopodobnego ryzyka ludobójstwa. Joan Donoghue, która przewodniczyła wydaniu tego postanowienia, skorygowała to twierdzenie: Trybunał uznał jedynie prawdopodobieństwo praw wynikających z konwencji, a nie fakt, że same zarzuty ludobójstwa są prawdopodobne. Shaw zareagował na tę krytykę obelgą.

Żaden z tych naukowców nie zasiada w Międzynarodowym Trybunale Sprawiedliwości (choć należy zauważyć, że zasiadają w nim niektórzy z ich antyizraelskich kolegów). Ich publiczne biografie nie wskazują na żadne kwalifikacje do orzekania w sprawach międzynarodowego prawa karnego lub prawa konfliktów zbrojnych, wykazują brak zrozumienia zasad ataków celowanych oraz brak wiedzy specjalistycznej na temat Hamasu i jego taktyki. Mogą oczywiście przedstawiać analogie historyczne lub teorie socjologiczne w bardzo wąskich granicach swoich specjalizacji.

Zamiast tego jednak wydali wyroki, otoczyli je akademickim prestiżem i przyglądali się, jak dziennikarze powołują się na ten prestiż jako na dowód. Najnowsza książka Shawa nosi tytuł „The New Age of Genocide: Intellectual and Political Challenges after Gaza” („Nowa era ludobójstwa: wyzwania intelektualne i polityczne po Gazie”). Oskarżenie to generuje nagłówki w mediach i zaproszenia do wygłaszania prelekcji. Sprzyja też sprzedaży książek. Współczesne oskarżenie o mord rytualny zyskało recenzję naukową i dział promocji.

Ten mocny opis jest jak najbardziej zasłużony. Współczesna wersja średniowiecznego oszczerstwa głosi, że państwo żydowskie celowo zabija Palestyńczyków jako naród, a obraz martwych dzieci służy za jego najsilniejszy rekwizyt. Gdy zarzut ten zostanie powtórzony jako ustalony fakt przez utytułowanych naukowców, wykracza poza samą Gazę i uderza w Żydów na całym świecie. Te konsekwencje mają swoje konkretne imiona i nazwiska: Yaron Lischinsky i Sarah Milgrim zostały zamordowane przed Muzeum Żydowskim w Waszyngtonie (oskarżony zamachowiec miał powiedzieć: „Zrobiłem to dla Palestyny, zrobiłem to dla Gazy”). Kilka tygodni wcześniej napastnik krzyczący „Wolna Palestyna” rzucił koktajle Mołotowa w grupę żydowskich przechodniów w Boulder – Karen Diamond zmarła w wyniku odniesionych obrażeń. Bondi, Manchester – lista Żydów zamordowanych w związku z krwawym oszczerstwem dotyczącym Gazy staje się coraz dłuższa.

Oczywiście ci naukowcy nie dokonali tych ataków osobiście. Zajęli jednak pozycję ważnych ogniw w międzynarodowej machinie antyizraelskiej. Wraz z aktywistami podszywającymi się pod dziennikarzy, fanatycznymi przeciwnikami Izraela udającymi urzędników ONZ oraz całą branżą sympatyków pomogli nadać rangę naukową mitologii, w myśl której Żydzi w dowolnym miejscu na świecie mogą być traktowani jako współsprawcy wyimaginowanej kampanii eksterminacyjnej. Profesorowie użyczający swojego autorytetu tej mitologii nie mogą schronić się za „niewinną działalnością naukową”, gdy jej hasła docierają pod żydowskie muzea z bronią w ręku lub na zgromadzenia Żydów z koktajlami Mołotowa. Bartov, Mordechai, Shaw, Mehdi Hasan, Owen Jones, DropSite, Max Blumenthal i cała reszta: wszyscy oni mają krew na rękach w takim samym stopniu, jak żołnierze Sił Obronnych Izraela, których tak złośliwie oskarżają.

Problem dowodowy pozostaje jednak nierozwiązany. Zgodnie z orzeczeniem w sprawie Chorwacja przeciwko Serbii, zniszczenie grupy musi być jedynym rozsądnym wnioskiem, gdy zamiar wywodzi się z samego zachowania. W moich wcześniejszych artykułach poruszałem temat narodzin dzieci w Strefie Gazy w czasie wojny oraz wsparcia Izraela dla masowych szczepień przeciwko polio – faktów, które kampania na rzecz udowodnienia ludobójstwa po prostu ignoruje. Brutalna wojna przeciwko Hamasowi pozostaje oczywistym, alternatywnym wyjaśnieniem tych działań.

Zarzut ludobójstwa broni się wyłącznie poprzez uznanie każdego dowodu uniewinniającego za nieistotny. Narodziny rzekomo nic nam nie mówią. Szczepienia nic nam nie mówią. Dostawy żywności nic nam nie mówią. Przerwy humanitarne nic nam nie mówią. Błędne prognozy dotyczące klęski głodu nic nam nie mówią. Brak udokumentowanej śmiertelności z powodu głodu nic nam nie mówi.

Ci naukowcy drastycznie przekroczyli swoje kompetencje i przekształcili moralną próżność w fałszywy autorytet prawny. Czerpią korzyści – w postaci uwagi mediów i kolejnych publikacji – z oszczerstwa, za którego ludzkie koszty płacą Żydzi, których ci akademicy nigdy nawet nie spotkają. Wstyd im. Choć w rzeczywistości są całkowicie bezwstydni.

Eksperci od nienawiści


Odkryj więcej z Oficjalny blog emigracji 1969

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.