Barry Shaw,

Podsumowanie w jednym zdaniu
Raport organizacji Regavim ujawnia, jak palestyńsko-amerykańscy aktywiści wykorzystują obywatelstwo USA i luki w systemie do promowania skrajnych organizacji oraz wywierania wpływu na amerykańską politykę wobec Izraela.
Ruch Regavim w Izraelu działa na rzecz zapobiegania nielegalnemu przejmowaniu gruntów państwowych oraz ochrony praworządności i uczciwego zarządzania w kwestiach związanych z polityką zagospodarowania przestrzennego.
Organizacja ta działa w sferze publicznej, parlamentarnej i sądowej poprzez publikację artykułów opiniotwórczych, analiz oraz raportów, a także wydawanie komunikatów prasowych i – w razie potrzeby – podejmowanie kroków prawnych.
Niedawne śledztwo przeprowadzone przez Regavim ujawniło zaskakujący fakt. Okazało się, że leżąca na północ od Ramallah palestyńska wieś stała się nie tylko nietypowym punktem zapalnym konfliktu arabsko-izraelskiego, ale też istotnym elementem amerykanskiej polityki wewnętrznej.
Według szacunków Regavim od 80 do 90% mieszkańców Turmus Ayya posiada obywatelstwo amerykańskie lub status stałego rezydenta w USA. Kluczowi członkowie tej społeczności stoją na czele sieci wpływów z siedzibą w Stanach Zjednoczonych, powiązanej z Fatahem, Autonomią Palestyńską, organizacją Samidoun oraz Ludowym Frontem Wyzwolenia Palestyny (LFWP).
Amerykańscy aktywiści wywodzący się z Turmus Ayya promują kampanie antyizraelskie, gloryfikują Hamas, Hezbollah oraz zbrodnie z 7 października, wzywają do brutalnego „oporu”, a także pomagają przekształcać lokalne incydenty w kwestie polityczne na terenie USA.
W opublikowanym przez Regavim raporcie – zatytułowanym „Władze USA muszą zbadać, w jaki sposób ta sieć wykorzystuje politykę Stanów Zjednoczonych i wywiera na nią wpływ” – podkreślono rosnące zaniepokojenie faktem, że specyficzna struktura demograficzna tej palestyńskiej wsi zaczyna rzutować na amerykańską politykę zagraniczną wobec Izraela. Dokument wskazuje na rosnącą liczbę inicjatyw w Kongresie, żądań przeprowadzenia śledztw, projektów ustaw, a nawet dążeń do nałożenia sankcji na Państwo Izrael.
Dochodzenie Regavim koncentruje się w głównej mierze na dwóch mieszkańcach Turmus Ayya:
Imad Daboob
Mieszka w Stanach Zjednoczonych, ale w źródłach palestyńskich jest wielokrotnie wskazywany jako osoba piastująca wysokie stanowiska w Fatahu – politycznym ramieniu Organizacji Wyzwolenia Palestyny (OWP), będącej parasolem dla organizacji uznawanych za terrorystyczne, takich jak Brygady Męczenników Al-Aksa.
Daboob zasiada również w zarządzie Amerykańskiej Rady Palestyńskiej. Jego udokumentowane kontakty obejmują wysokiej rangi urzędników Autonomii Palestyńskiej i Fatahu, w tym Mahmuda Abbasa oraz Husajna al-Szejka. Posiada też szerokie powiązania z organizacjami działającymi w USA, takimi jak American Muslims for Palestine czy Palestinian American Community Center, wobec których amerykańskie służby prowadzą obecnie dochodzenia pod kątem powiązań z terroryzmem.
Regavim udokumentowało udział Dabooba w licznych wydarzeniach oraz jego aktywność w mediach społecznościowych, gdzie chwali on terrorystów Fatahu, „męczenników” i zbrojny opór. Podczas spotkania w Memphis (stan Tennessee), zorganizowanego przez Dabooba, uczestnicy tańczyli do piosenek gloryfikujących bojowników Fatahu oraz zamach z 1965 roku na tunel Eilabun (element izraelskiego Narodowego Systemu Wodociągowego) – akcję upamiętnianą przez Fatah jako symboliczny początek ruchu.
Z raportu wynika również, że Daboob odbywał karę więzienia w Izraelu za działalność terrorystyczną podczas pierwszej intifady. Choć jest z tego faktu bardzo dumny, mógł go zataić we wniosku o nadanie obywatelstwa USA. Jego udokumentowane powiązania z Fatahem i władzami palestyńskimi budzą ponadto pytania, czy jego działalność w USA nie powinna zostać objęta śledztwem na podstawie ustawy o rejestracji agentów zagranicznych (FARA).
Mashal Alkook
Obywatel USA, który mieszka głównie w Chicago, ale regularnie odwiedza Turmus Ayya. Odgrywa tam aktywną rolę w demonstracjach, starciach z Siłami Obronnymi Izraela (IDF) oraz izraelskimi cywilami.
Alkook również ma za sobą pobyt w więzieniu – w jego przypadku do aresztowania doszło ze strony służb Autonomii Palestyńskiej z powodu jego skrajnych poglądów i przynależności do Ludowego Frontu Wyzwolenia Palestyny (marksistowskiej grupy terrorystycznej odpowiedzialnej za śmierć Amerykanów i Izraelczyków, w tym ministra Rechawama Ze’ewiego). W sprawę Alkooka w ramach międzynarodowej kampanii zaangażowała się organizacja Samidoun – oficjalnie uznana przez USA, Izrael i Kanadę za podmiot wspierający finansowo LFWP.
Regavim przytacza liczne wypowiedzi Alkooka w mediach, w których chwalił on Hamas, Hezbollah, Iran i Huti. Wyrażał m.in. żal po śmierci przywódcy Hezbollahu Hassana Nasrallaha i liderów Hamasu, wielbił rzecznika Hamasu Abu Obajdę oraz otwarcie świętował atak z 7 października, określając go w jednym z wpisów jako „wspaniały dzień”.
Ustalenia Regavim rzucają światło na to, jak aktywiści o powiązaniach z zagranicznymi ruchami politycznymi oraz historią popierania terroryzmu byli w stanie reprezentować lokalne społeczności w amerykańskich kręgach politycznych i medialnych jako „neutralni działacze”.
Raport zwraca również uwagę na systemową lukę w reagowaniu USA na sytuację obywateli mieszkających na stałe w strefach konfliktów. Amerykańskie instytucje podchodzą do incydentów z udziałem swoich obywateli za granicą wyłącznie przez pryzmat posiadanego paszportu – bez względu na to, czy dana osoba przebywa tam tymczasowo, czy spędziła poza granicami USA niemal całe życie.
Naomi Kahn, dyrektorka działu międzynarodowego Regavim, zauważa:
„Turmus Ayya pokazuje, jak amerykański paszport może stać się bronią polityczną w rękach aktywistów, którzy doskonale wiedzą, jak działa Waszyngton. Stwarza to zachętę do wywoływania starć, co automatycznie ściąga uwagę Kongresu USA i naraża samych mieszkańców wsi na ogromne ryzyko”.
Kahn dodaje:
„Lokalne incydenty błyskawicznie trafiają do Departamentu Sprawiedliwości, Kongresu, Departamentu Stanu i mediów. Tymczasem osoby wywierające tę presję rzadko są weryfikowane pod kątem własnych programów politycznych czy poparcia dla terroryzmu. Niektórzy z tych aktywistów otwarcie chwalą Hamas, Hezbollah i zamachy z 7 października, a mimo to w USA wciąż traktuje się ich jako wiarygodnych reprezentantów społeczności. To ogromna porażka systemu kontroli. Waszyngton musi przestać patrzeć wyłącznie na paszport, a zacząć przyglądać się stojącej za nim sieci. Kogo ci »aktywiści« tak naprawdę reprezentują, przed kim odpowiadają i jak wykorzystują obywatelstwo USA do wpływania na politykę wobec Izraela?”.
W podsumowaniu Regavim wzywa władze amerykańskie do:
- Zbadania działalności Dabooba pod kątem wymogów ustawy FARA;
- Przeanalizowania statusu imigracyjnego osób publicznie popierających terroryzm;
- Dokładnego prześwietlenia sieci łączącej arabsko-amerykański aktywizm z Fatahem i Autonomią Palestyńską;
- Weryfikacji zasad przyznawania ochrony dyplomatycznej obywatelom, którzy na stałe rezydują w strefach walk i wykorzystują ten status do wywierania wpływu na politykę zagraniczną USA.
Barry Shaw, „The View from Israel”, Izraelski Instytut Studiów Strategicznych.
Czy rząd USA powinien monitorować poparcie obywateli amerykańskich dla terroryzmu?
Odkryj więcej z Oficjalny blog emigracji 1969
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
Kategorie: Uncategorized

