Uncategorized

Świat bez bufora

Autor WeissWord,

Podsumowanie w jednym zdaniu

Obfitość globalnej gospodarki i powszechna dostępność dóbr są zagrożone, ponieważ współczesny handel opiera się na kruchej i kosztownej infrastrukturze strategicznych cieśnin oraz wąskich gardeł, które łatwo spalić lub zablokować.


„Bezpieczeństwo jest zatem pierwszym i głównym celem roztropności.” — Adam Smith

Globalizacja nauczyła nas zapominać, skąd pochodzą rzeczy. Kiedy Europa potrzebowała więcej gazu ziemnego, przybywały tankowce z Kataru. Kiedy w Niemczech brakowało oleju napędowego, inna rafineria przetwarzała go w innym zakątku świata. Gdy fabryka w Azji wstrzymywała produkcję kluczowego komponentu, nabywcy natychmiast znajdowali dostawcę w innym kraju. Gdy zamykano jedną trasę żeglugową, statki po prostu ją omijały. A przynajmniej tak wydawało się na pierwszy rzut oka. Nic z tego nie działo się jednak automatycznie.

Obfitość globalnej gospodarki opierała się na zestawie warunków, które w historii ludzkości były czymś wysoce nietypowym: otwartych cieśninach, chronionej żegludze handlowej, tanich ubezpieczeniach, łatwo dostępnym kredycie, wolnych mocach przerobowych rafinerii, zapasach strategicznych oraz rządach gotowych do podtrzymywania handlu nawet wtedy, gdy za sobą nie przepadały.

Rynki funkcjonowały sprawnie, ponieważ wszystkie te elementy działały równolegle. Coraz częściej tak nie jest. Gospodarka światowa to nie tylko zbiór producentów i konsumentów — to ogromna maszyna zbudowana wokół ciągłego przepływu dóbr materialnych. Ropa musi trafić ze złoża do rafinerii, rafinowane paliwo z rafinerii do portu, ładunek z portu na rzekę, a surowce z rzeki bezpośrednio do fabryki.

Taka maszyna nie musi ulec całkowitej awarii, by sparaliżować system. Wystarczy, że zacznie działać wolniej, stanie się mniej przewidywalna i droższa.

Świat zbudowany wokół wąskich gardeł

Cieśnina Ormuz stanowi wyjście z Zatoki Perskiej. Bab al-Mandab to południowa brama do Morza Czerwonego. Kanał Sueski tworzy najkrótszą trasę między Azją a Europą. Bosfor jest bramą z Morza Czarnego do Śródziemnego. Cieśnina Malakka przenosi znaczną część energii importowanej przez Azję Wschodnią. Kanał Panamski łączy z kolei Ocean Atlantycki z Pacyfikiem.

Każde z tych wąskich przejść ma potencjał, by zachwiać funkcjonowaniem całego kontynentu.

Cieśnina Ormuz stanowi tego najwyraźniejszy przykład. Znaczna część światowego eksportu ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego opuszcza Zatokę Perską właśnie tą drogą. Gdy Cieśnina Ormuz jest zagrożona, uwaga świata skupia się na cenie baryłki ropy. Jednak sama cena to dopiero początek problemu.

Właściciel tankowca musi znaleźć ubezpieczyciela gotowego podjąć ryzyko rejsu. Ubezpieczyciel musi oszacować prawdopodobieństwo, że statek zostanie uszkodzony, przejęty lub uwięziony po załadunku. Ładunek wymaga sfinansowania, załoga — zgody na rejs w rejonie ryzyka, a port — gotowości na przyjęcie jednostki. Gdy ubezpieczyciele się wycofają, cieśnina może pozostać otwarta w sensie militarnym, a jednocześnie całkowicie zablokowana komercyjnie. Nie trzeba zatapiać floty — wystarczy, że sfinansowanie rejsu stanie się niemożliwe.

Arabia Saudyjska jest w stanie ominąć część Cieśniny Ormuz, transportując ropę rurociągami do Yanbu nad Morzem Czerwonym. Jednak stamtąd ładunek nadal musi przepłynąć przez cieśninę Bab al-Mandeb lub skierować się na północ w stronę Suezu. Trasa zaprojektowana po to, by ominąć jedno wąskie gardło, natychmiast napotyka kolejne. Taka jest geografia Bliskiego Wschodu: rzadko istnieje trasa, która nie prowadzi przez następny czuły punkt.

Gdy cieśnina Bab al-Mandeb staje się zbyt niebezpieczna, statki mogą opłynąć Przylądek Dobrej Nadziei. Ten objazd generuje jednak potężne koszty. Wydłuża trasę o tysiące mil i pochłania więcej paliwa, kapitału, czasu załogi oraz dostępnej floty.

Statek spędzający dodatkowe tygodnie na jednym rejsie wykona ich znacznie mniej w skali roku. Świat może więc doświadczyć dotkliwego braku floty handlowej, nie tracąc fizycznie ani jednej jednostki. Pojemność transportowa po prostu rozpływa się w odległościach.

Morze Czarne stało się kolejnym frontem wojny gospodarczej między Rosją a Ukrainą.

Świat bez bufora


Odkryj więcej z Oficjalny blog emigracji 1969

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.