
Becia Elonowa
Podsumowanie w jednym zdaniu
Satyra ukazuje absurd współczesnej geopolityki, w której umiarkowane państwa arabskie wycofują stypendia i ewakuują swoich studentów z zachodnioeuropejskich uczelni do USA i Izraela z obawy przed ideologicznym radykalizmem na europejskich kampusach
Światła gasną, na scenę wchodzi elegancko ubrany rektor brytyjskiego uniwersytetu. W jednej ręce trzyma porcelanową filiżankę drogiej herbaty, w drugiej – pustą skarbonkę.
Wzdycha głęboko:
– „Nasz najwspanialszy, dumny, europejski produkt eksportowy! Nic tak nie cieszy serca pedagoga, jak widok młodego człowieka, który zamiast ślęczeć nad nudną inżynierią tkankową czy prawem międzynarodowym, zakłada na kampusie kółko politycznych radykałów i sympatyków terroru. Przecież po to szejkowie z Abu Zabi płacili nam po kilkadziesiąt tysięcy funtów rocznie za jednego studenta, prawda? Żeby ich synowie i córki nauczyli się u nas, jak profesjonalnie obalić monarchię i wprowadzić teokrację!”
Bierze łyk herbaty, po czym nagle rzednie mu mina:
– „Tylko… no właśnie. Kto by pomyślał, że ci bezwzględni, naftowi kapitaliści z Zatoki Perskiej okażą się tak potwornie małostkowi? Przyszli, popatrzyli na nasze wspaniałe, postępowe protesty, po czym stwierdzili: »Wiecie co? Nasze dzieci jednak postudiują w Teksasie. Albo w Tel Awiwie. Tam przynajmniej uniwersytet służy do nauki, a nie do planowania rejsów czy ataków terrorystycznych«. I cyk – zakręcili kurek z przelewami.”
Rektor podchodzi do krawędzi sceny i dramatycznie rozkłada ręce:
– „Rozumieją Państwo ten absurd? Przez dekady to my, Zachód, groziliśmy im pouczającym palcem: »Ach, wy zacofani Arabowie, musimy was ucywilizować i nauczyć wolności!«. A dzisiaj? Dzisiaj absolutny władca z pustyni patrzy na Londyn, Paryż czy Dublin, łapie się za głowę i mówi: »O rany, musimy ewakuować naszą młodzież z Europy, bo tam panuje straszny fundamentalizm, bezprawie i ideologiczny chaos. Jeszcze nam dzieci wrócą zradykalizowane!«. I tak oto zostaliśmy z naszymi wspaniałymi wartościami, nieskazitelną moralnością i… gigantyczną dziurą budżetową. Przynajmniej nasi naukowcy mają teraz mnóstwo wolnego czasu. Nie musimy już badać nowych technologii ani leków. Możemy w spokoju usiąść, przykleić się do asfaltu i podyskutować o tym, jak to pięknie i dumnie strzeliliśmy sobie w oba kolana. Ale za to – jakże demokratycznie!”
Ukłon. Kurtyna.
Fakty: Geopolityczny zwrot i akademicki wstrząs
Zjednoczone Emiraty Arabskie wstrzymały finansowanie stypendiów dla swoich obywateli na studia w Wielkiej Brytanii i Irlandii. Decyzja ta weszła w życie na początku 2026 roku. Władze w Abu Zabi oficjalnie wykreśliły brytyjskie i irlandzkie uczelnie z listy instytucji objętych rządowym programem stypendialnym, wskazując jako powód narastające obawy przed uleganiem studentów wpływom politycznego, radykalnego islamu.
Głównym źródłem niepokoju ZEA jest swobodna działalność na brytyjskich kampusach organizacji powiązanych z Bractwem Muzułmańskim (które w ZEA i Kairze jest uznawane za ugrupowanie terrorystyczne, będące m.in. fundamentem ideologicznym Hamasu). Rząd w Abu Zabi od dłuższego czasu krytykował Londyn za brak delegalizacji tego ruchu oraz ignorowanie sygnałów o tworzeniu jego struktur na uczelniach.
Rząd ZEA przekierował strumień pieniędzy do państw, które uważa za bezpieczniejsze pod kątem kontroli nad ekstremizmem:
- USA: Stanęły się głównym beneficjentem zmiany; Emiraty drastycznie zwiększyły budżety na topowe amerykańskie uczelnie technologiczne i naukowe.
- Australia: Podpisano nowe umowy z wiodącymi uniwersytetami, promując ten kierunek jako bezpieczną alternatywę w świecie anglojęzycznym.
- Izrael: To gigantyczny sukces wizerunkowy i akademicki Jerozolimy, będący bezpośrednim następstwem Porozumień Abrahamowych. Młodzi Emiratczycy trafiają na anglojęzyczne programy na Uniwersytecie Telawiwskim, Uniwersytecie Hebrajskim czy w Instytucie Weizmanna. Fakt, że arabskie państwo uznaje kampusy w Izraelu za stabilniejsze niż te w Europie Zachodniej, buduje autentyczne relacje i przełamuje wieloletnie uprzedzenia.
Sytuacja w Europie:
Decyzja ta wywołała popłoch finansowy w Wielkiej Brytanii (gdzie czesne od tzw. international students stanowi trzon budżetów uczelni), a rządy w Kairze czy Rijadzie cicho przyklasnęły ruchowi Abu Zabi. W krajach takich jak Włochy czy Hiszpania konserwatywni politycy wprost komentowali tę sytuację słowami: „Arabowie powiedzieli na głos to, co myślimy – Europa wyhodowała problem, przed którym uciekają nawet państwa muzułmańskie”. Sam minister spraw zagranicznych ZEA, Abdullah bin Zayed, wywołał burzę w mediach, stwierdzając, że europejska poprawność polityczna stworzyła wylęgarnię dla ekstremizmu.
W gabinecie rektora (Scenka finałowa)
Miejsce: Gabinet rektora na jednym z prestiżowych brytyjskich uniwersytetów. Dębowe meble, portrety dawnych mistrzów i gęsta, nerwowa atmosfera. Przy biurku siedzi Profesor, nerwowo obracając w dłoniach wieczne pióro i dolewając mleka do zimnej herbaty. Naprzeciwko niego, w nienagannie skrojonym garniturze, siedzi Wysłannik z Abu Zabi.
PROFESOR:
– Ekscelencjo, zapewniam, że to absolutne nieporozumienie! Nasz uniwersytet od stuleci jest kolebką światowej elity. Decyzja Waszego ministerstwa o wstrzymaniu stypendiów to cios w serce naszej wieloletniej przyjaźni… i, nie ukrywajmy, w nasz budżet.
WYSŁANNIK Z ABU ZABI(spokojnie, sącząc wodę mineralną):
– Drogi Profesorze, my bardzo cenimy waszą historię. Ale czasy się zmieniły. Kiedy wysyłamy do was młodych, zdolnych ludzi, płacąc potężne sumy, oczekujemy, że wrócą z dyplomem z cyberbezpieczeństwa lub inżynierii lotniczej. Tymczasem na waszych kampusach, zamiast nauki, dają się wciągać w bardzo specyficzne polityczne koła zainteresowań.
PROFESOR(żarliwie):
– Ależ to tylko urok zachodniej demokracji! Wolność słowa, debata akademicka, ścieranie się poglądów! Fakt, że na terenie kampusu legalnie działają organizacje powiązane z Bractwem Muzułmańskim czy innymi radykalnymi ruchami, to dowód na naszą tolerancję. Uczymy młodych ludzi pluralizmu!
WYSŁANNIK Z ABU ZABI(uśmiecha się lekko, kręcąc głową):
– Widzi Pan, Profesorze… wy nazywacie to „pluralizmem”, a my – wylęgarnią ekstremizmu. W Abu Zabi budujemy nowoczesne państwo prawa, technologii i biznesu. Nie potrzebujemy ludzi, którzy zamiast zdobywać wykształcenie, uczą się od waszych aktywistów, jak destabilizować państwo.
PROFESOR(zszokowany, poprawia okulary):
– Czy ja dobrze słyszę? Państwo o korzeniach islamskich zarzuca nam, europejskiej stolicy oświecenia, że pozwalamy na zbyt radykalną… islamizację przestrzeni publicznej? Przecież to brzmi jak ponury żart!
WYSŁANNIK Z ABU ZABI(wstaje i zapina guzik marynarki):
– To nie żart, to pragmatyzm. Jesteśmy krajem muzułmańskim, owszem, ale u nas religia służy do modlitwy, a nie do walki o władzę i obalania rządów. Wy, w imię własnej naiwności i źle pojętej wolności, pozwoliliście radykałom przejąć kontrolę nad debatą na kampusach. Staliście się dla naszej młodzieży środowiskiem podwyższonego ryzyka.
PROFESOR:
– Ależ Ekscelencjo! Możemy stworzyć dla Waszych studentów specjalne, bezpieczne strefy…
WYSŁANNIK Z ABU ZABI:
– Już je znaleźliśmy, Profesorze. Nazywają się New York University oraz Technion w Izraelu. Oferują wysoki poziom naukowy, a nasi studenci nie wracają z nich z pomysłami na konstruowanie bomb. Życzę powodzenia z waszym pluralizmem. Rachunki za ogrzewanie kampusu na pewno da się nim opłacić.
(Wysłannik wychodzi, cicho zamykając drzwi. Profesor zostaje sam, patrząc na roczne sprawozdanie finansowe uniwersytetu świecące na czerwono).
Odkryj więcej z Oficjalny blog emigracji 1969
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
Kategorie: Uncategorized

