
Uri Kurlianchik
Podsumowanie w jednym zdaniu
Chociaż trauma pchnęła oba narody do walki o przetrwanie, Izrael zbudował spójną i silną twierdzę, podczas gdy Liban, powiększając swoje terytorium z lęku przed głodem, stworzył wewnętrznie skłócone i upadłe państwo.
Izrael i Liban to dwa narody ukształtowane przez traumatyczne wydarzenia — Holokaust oraz Wielki Głód w Górach Libańskich. Jednak o ile dla znajdującego się w oblężeniu Izraela te głębokie rany stały się fundamentem potężnej twierdzy, o tyle lęki Libanu wyznaczyły granice, które dla jego mieszkańców okazały się śmiertelną pułapką.
Warto zbadać, dlaczego tak się stało. Najpierw należy jednak przyjrzeć się geografii i demografii, ponieważ ostatecznie wszystko sprowadza się do dwóch kwestii: ziemi i ludzi.
W przeciwieństwie do Izraela państwo o nazwie Liban nigdy wcześniej nie istniało, a określenie „Libańczyk” nie stanowiło tożsamości narodowej — pojęcie to miało charakter czysto geograficzny i dość niejasny. Współczesne granice Libanu wytyczono w 1920 roku w ramach mandatu francuskiego — w tym samym roku, w którym Brytyjczycy utworzyli Mandat Palestyny. Wcześniej obszar ten funkcjonował jako Mutasarrifat Gór Libanu, czyli autonomiczny okręg Imperium Osmańskiego, zamieszkany głównie przez chrześcijan i druzów.
Pierwotnie całe terytorium objęte francuskim mandatem nazywano „Syrią”. Jednak Francja, pragnąc po I wojnie światowej maksymalnie powiększyć swoje wpływy terytorialne, przesunęła granicę libańsko-syryjską aż do pasma Antylibanu. Ziemie te historycznie ciążyły ku Damaszkowi i były mu znacznie bliższe kulturowo niż Bejrutowi.
Zmiana granic nie była jednak wyłącznie cynicznym posunięciem imperialistycznym. W 1919 roku delegacja libańska pod przewodnictwem maronickiego patriarchy Eliasa Petera Hoayeka zwróciła się z prośbą o znaczne rozszerzenie granic Mutasarrifatu Gór Libanu, argumentując, że przyłączane obszary stanowią jego naturalne zaplecze. Francuzi wyrazili na to zgodę.
Z perspektywy maronitów była to decyzja wyjątkowo krótkowzroczna, ponieważ pozbawiła społeczność chrześcijańską bezwzględnej większości w kraju. Jednak ich dążenie do powiększenia terytorium nie wynikało z chciwości, lecz z traumy.
Tak jak Żydzi w Palestynie — po horrorze Holokaustu, w którym nie-Żydzi wymordowali dwie trzecie europejskiej społeczności żydowskiej — pragnęli państwa z jak największą liczbą współwyznawców, tak Libańczyków do walki o ziemię pchnęła trauma Wielkiego Głodu z lat 1915–1918.
Co zaskakujące, poza granicami Libanu wydarzenie to jest niemal nieznane, choć pochłonęło życie połowy mieszkańców regionu i zostało niemal w całości wywołane przez człowieka.
Wielki Głód w Górach Libanu przypada na czas I wojny światowej i wynikał ze splotu trzech czynników:
- osmańskich rekwizycji oraz restrykcji żywnościowych, które drastycznie pogłębiły niedobory,
- blokady wschodniej części Basenu Morza Śródziemnego przez aliantów, co uniemożliwiło import żywności,
- lokalnego gromadzenia zapasów i spekulacji cenowej.
Tragedia ta pochłonęła 200 000 ludzkich istnień i zaszczepiła w społeczeństwie egzystencjalny lęk przed brakiem ziemi zdolnej wyżywić ludność — analogicznie do tego, jak Holokaust zrodził w Żydach egzystencjalny strach przed brakiem możliwości samoobrony.
Nowy przebieg granic radykalnie zmienił strukturę demograficzną Libanu. Liczba sunnitów wzrosła ośmiokrotnie, a szyitów — czterokrotnie. Chrześcijanie stanowili odtąd zaledwie połowę populacji (co przypominało pierwotne plany Brytyjczyków wobec Żydów w Palestynie).
W 1943 roku nowy rząd libański przegłosował zniesienie mandatu. Francuzi niechętnie ulegli, a ich ostatnie oddziały opuściły kraj w 1946 roku — na rok przed wycofaniem się Brytyjczyków z Palestyny, które doprowadziło do powstania Państwa Izrael.
W obu regionach szybko wybuchły wojny domowe, napędzane przez różnorodność narodowościową i wyznaniową.
Powojenna strategia Żydów kładła nacisk na samowystarczalność militarną oraz silne, scentralizowane państwo narodowe — żydowską twierdzę, która miała wyeliminować problem bezradności i w której bezpieczeństwo Żydów nie zależało od nikogo z zewnątrz.
Wojna w Palestynie doprowadziła do powstania państwa z absolutną większością żydowską w wyniku faktycznej wymiany ludności z sąsiednimi krajami arabskimi. Konflikt ten rzadko bywa przedstawiany w ten sposób, ale w praktyce tak właśnie przebiegał: Arabowie uciekali z terenów zajmowanych przez Żydów, a Żydzi opuszczali obszary kontrolowane przez Arabów. Cel Izraela został osiągnięty — powstało silne i stabilne państwo narodowe, choć w granicach mniejszych, niż pierwotnie zakładano.
Tymczasem strach przed głodem skłonił młode państwo libańskie do utworzenia „Wielkiego Libanu”. Rozszerzając terytorium poza Góry Libańskie w poszukiwaniu stabilizacji gospodarczej, włączono w granice kraju mozaikę religijną i społeczną, nie tworząc przy tym spójnej narracji narodowej. System polityczny, zaprojektowany tak, aby chronić równowagę między zróżnicowanymi grupami zamieszkującymi to samo terytorium, ostatecznie doprowadził do paraliżu decyzyjnego. Granice państwa stały się szybkowarem zagrażającym wybuchem, zamiast tarczą ochronną. Następstwem tego stanu rzeczy były liczne, krwawe wojny domowe oraz upadek państwowości, która pozostaje bezustannie podatna na obce wpływy.
Okazuje się, że na Bliskim Wschodzie różnorodność wcale nie stanowi siły.
Jak głód i ludobójstwo ukształtowały dwa narody
Odkryj więcej z Oficjalny blog emigracji 1969
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
Kategorie: Uncategorized

