Autor Melisa Brodsky

Podsumowanie w jednym zdaniu
Julius Rosenwald, amerykański przedsiębiorca żydowskiego pochodzenia i współwłaściciel sieci Sears, przeznaczył swój ogromny majątek na walkę z nierównościami, budując tysiące szkół dla czarnoskórych dzieci na Południu USA i wspierając inicjatywy społeczne oraz edukacyjne.
Springfield, Illinois. 1862 rok.
Julius Rosenwald urodził się jako syn Samuela i Augusty Rosenwaldów – niemieckich imigrantów żydowskiego pochodzenia, którzy mieszkali zaledwie jedną przecznicę od dawnego domu Abrahama Lincolna. Julius nigdy nie ukończył szkoły średniej. W wieku szesnastu lat wyjechał do Nowego Jorku, aby nauczyć się krawiectwa i handlu odzieżą. Następnie wraz z młodszym bratem założył tam własną firmę odzieżową, po czym przeniósł działalność do Chicago.
Nie dążył wówczas do niczego niezwykłego. Budował solidne przedsiębiorstwo średniej wielkości – takie, jakich w tamtych czasach tworzyły setki ambitnych synów imigrantów. W 1895 roku zainwestował jednak 37 500 dolarów w borykającą się z trudnościami firmę zajmującą się sprzedażą wysyłkową – Sears, Roebuck and Company. W 1906 roku spółka weszła na giełdę. Była to jedna z pierwszych ofert publicznych amerykańskiej sieci detalicznej, a udziały Rosenwalda uczyniły go jednym z najbogatszych ludzi w kraju. Dwa lata później, w 1908 roku, objął stanowisko jej prezesa.
Jego rabin z Chicago, Emil Hirsch, wychował go w duchu cedaki (tzedakah) – żydowskiej zasady, zgodnie z którą dobroczynność nie jest opcjonalnym gestem hojności, lecz moralnym obowiązkiem wobec drugiego człowieka. Rosenwald potraktował tę naukę dosłownie.
Latem 1910 roku przeczytał autobiografię Bookera T. Washingtona „Up from Slavery” („Z niewoli do wolności”), co całkowicie zmieniło jego postrzeganie roli własnego majątku. W kolejnym roku spotkał się z Washingtonem. Mężczyźni szczerze się zaprzyjaźnili i zaczęli odwiedzać się w swoich domach – co w tamtych czasach, w relacji między zamożnym białym biznesmenem z Chicago a czarnoskórym pedagogiem z Alabamy, było czymś absolutnie wyjątkowym.
Rosenwald zaczął skromnie. Oferował dotacje uzupełniające na budowę ośrodków YMCA dla społeczności czarnoskórych, które nie miały dostępu do obiektów objętych segregacją rasową: przekazywał 25 000 dolarów od siebie na każde 75 000 dolarów zebrane lokalnie przez miasto. Program sprawdził się na tyle dobrze, że już w 1912 roku wraz z Washingtonem wdrożyli ten sam pomysł na znacznie większą skalę. Zacząwszy od budowy szkół dla czarnoskórych dzieci na całym dotkniętym segregacją Południu, gdzie władze stanowe przeznaczały na czarnych uczniów ułamek kwot wydawanych na dzieci białe – o ile w ogóle cokolwiek finansowały.
W 1917 roku Rosenwald sformalizował tę inicjatywę, powołując Fundusz Juliusa Rosenwalda. Lokalne społeczności czarnoskórych wnosiły własną pracę i środki finansowe, które następnie uzupełniała fundacja, a nierzadko także dotacje stanowe lub powiatowe. Zanim program zakończono na początku lat 30., w piętnastu stanach powstało prawie 5 000 szkół. Pod koniec lat 20. jedna trzecia wszystkich czarnoskórych dzieci z wiejskich obszarów Południa kształciła się w budynkach wzniesionych dzięki tej współpracy.
Rosenwald nie poprzestał na edukacji. Jego fundusz wspierał pierwsze batalie sądowe organizacji NAACP, kładąc podwaliny pod przełomowy wyrok w sprawie Brown przeciwko Radzie Edukacji (Brown v. Board of Education), który zapadł dwie dekady po jego śmierci. Od 1928 roku fundusz zaczął przyznawać stypendia czarnoskórym artystom, pisarzom i naukowcom. Na liście stypendystów znaleźli się m.in. W.E.B. Du Bois, a w późniejszych latach historyk John Hope Franklin oraz psychologowie Kenneth i Mamie Clarkowie – których badania pomogły prawnikowi Thurgoodowi Marshallowi w przygotowaniu argumentacji dążącej do ostatecznego zniesienia segregacji rasowej w szkołach.
Wspierał także inne inicjatywy: przekazał miliony dolarów społeczności żydowskiej w Chicago oraz na żydowskie akcje pomocowe w Rosji. Sfinansował rozwój Uniwersytetu Chicagowskiego, utworzenie klinik stomatologicznych w miejskich szkołach publicznych, a w 1929 roku przekazał kapitał założycielski pod budowę Muzeum Nauki i Przemysłu w Chicago. Za każdym razem swoje podejście wyjaśniał w ten sam, prosty sposób: „Chcę – mówił – spróbować naprawić to, co wydaje się złe”.
Swoją fundację zorganizował tak, by nie przetrwała dłużej niż cel, któremu miała służyć – odmiennie niż większość organizacji charytatywnych. Nakazał, aby jej środki zostały całkowicie wydane w ciągu dwudziestu pięciu lat od jego śmierci, zamiast tworzyć stały fundusz wieczysty, z którego w nieskończoność wypłacano by jedynie odsetki.
Zmarł w Chicago 6 stycznia 1932 roku. Jego fundusz przez kolejne szesnaście lat nadal budował szkoły i przyznawał stypendia, po czym został zamknięty – dokładnie według wytycznych fundatora. Za jego życia oraz w ramach zapisów testamentowych rozdysponowano łącznie około 60 milionów dolarów, co w przeliczeniu na dzisiejszą wartość odpowiada kwocie znacznie przekraczającej miliard dolarów.
Człowiek, który rzucił szkołę średnią i zbił fortunę na sprzedaży wysyłkowej dla amerykańskiej prowincji, spędził drugą połowę życia na budowaniu szkół dla dzieci z obszarów wiejskich – dzieci, które według ówczesnego państwa na edukację nie zasługiwały. I zadbał o to, by jego pieniądze wyczerpały się, zanim wyczerpią się powody do działania.
Odkryj więcej z Oficjalny blog emigracji 1969
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
Kategorie: Uncategorized

