Uncategorized

Najbardziej żydowski superbohater ze wszystkich

Barak Sella

Podsumowanie w jednym zdaniu

Tekst ukazuje, jak żydowscy twórcy, czerpiąc ze własnych doświadczeń i wartości imigranckich, ukształtowali postać Spider-Mana jako kultowego superbohatera o wyraźnych, choć często subtelnych, żydowskich korzeniach kulturowych i psychologicznych.


Nowy film o Spider-Manie, „Brand New Day”, właśnie odnotował najlepszy wynik w weekend otwarcia w historii amerykańskiego kina — 360 milionów dolarów w kraju — a w ciągu zaledwie trzech tygodni przekroczył 2 miliardy dolarów przychodu na całym świecie.

To kolejny dowód ogromnej popularności Spider-Mana, lecz mało kto wie, że ten niezwykle sympatyczny superbohater jest najprawdopodobniej Żydem. Tak, Peter Parker to najpewniej ułożony żydowski chłopiec z Queens.

Branża komiksowa, podobnie jak wiele innych gałęzi przemysłu w Stanach Zjednoczonych, kształtowała się pod silnym wpływem młodych imigrantów spragnionych chleba, pieniędzy i sukcesu. W tym środowisku znaczną część twórców stanowili Żydzi poszukujący swojej ścieżki w pisarstwie i ilustracji — głównie dlatego, że bardziej zinstytucjonalizowane media, takie jak redakcje tradycyjnych gazet czy czasopism, były dla nich częstokroć zamknięte.

W porównaniu z dziennikarstwem czy dramatopisarstwem komiksy uważano za sztukę gorszego sortu. Były jednak dostępne dla żydowskich autorów, którzy wykorzystali szansę i stworzyli przeważającą większość najsłynniejszych postaci na świecie: Supermana (Joe Shuster i Jerry Siegel), Batmana (Bob Kane, pierwotnie Kahn), Kapitana Amerykę (Joe Simon i Jack Kirby, pierwotnie Jacob Kurtzberg) oraz, oczywiście, ojca chrzestnego popkultury, Stana Lee (pierwotnie Stanley Lieber). Lee wraz ze współpracownikami powołał do życia trzon panteonu Marvela: Fantastyczną Czwórkę, X-Menów i samego Spider-Mana.

Dominacja żydowskich twórców sprawiła, że ich tożsamość — świadomie lub nie — wywarła ogromny wpływ na kreowane postacie i fabuły. Widać to w historii Supermana (będącej niemal palimpsestem opowieści o Mojżeszu dorastającym w Egipcie) czy w postaci Magneto (klasycznego złoczyńcy z serii X-Men, ocalałego z Auschwitz, rozdartego między nienawiścią do ludzi a miłością do własnego ludu, która ewoluuje z miłości do Żydów w miłość do mutantów).

Superbohaterowie uosabiali ostateczne marzenie o asymilacji. Żydowskie dzieci, postrzegane jako słabe i zepchnięte na margines, mogły założyć maskę i stać się potężnymi, wręcz ikonicznymi amerykańskimi bohaterami ratującymi świat.

Podobnie jak ich postaci, żydowscy twórcy musieli zmieniać nazwiska i tożsamość, aby zyskać akceptację społeczeństwa. Poprzez komiksy stworzyli przestrzeń do realizacji własnych pragnień, ale i marzeń dzieci — zarówno żydowskich, jak i nieżydowskich — w całych Stanach Zjednoczonych i na świecie: marzenia o wyjściu z cienia na środek sceny, bez wyrzekania się własnych wartości i z realnym wpływem na losy świata.

Nikt nie ujął tego trafniej niż Jules Feiffer, rysownik i laureat Nagrody Pulitzera, który wychował się na tych komiksach, a później spisał ich pierwszą monografię. W „New York Times Magazine” z 1996 roku prześledził pochodzenie Supermana, sprowadzając je z kosmosu wprost na ulice swojej dzielnicy:

„Superman był kwintesencją fantazji o asymilacji. Łagodne maniery i okulary symbolizujące ciamajdowatego Clarka Kenta w żadnym wypadku nie odzwierciedlały naszej prawdziwej natury. Pod tą niepozorną fasadą kryli się Ludzie ze Stali! Osiągnięciem Jerry’ego Siegela było uwiecznienie amerykańskiego marzenia bystrego żydowskiego chłopca. Gdy to zrozumiemy, łatwiej pojąć symbolikę Kryptona. Superman wcale nie pochodził z Kryptona — pochodził z Mińska, Łodzi, Wilna albo Warszawy”.

W przypadku Spider-Mana trudno nie dostrzec w nim alter ego samego Stana Lee. Na pierwszy rzut oka Peter Parker wydaje się typowym przedstawicielem białej, protestanckiej młodzieży. Bliższa analiza ujawnia jednak jego wyraźnie żydowskie korzenie.

Peter dorasta jako sierota (jak wielu żydowskich imigrantów uciekających przed pogromami czy Holokaustem) i jest wychowywany przez wuja Bena i ciocię May — postacie noszące imiona zakorzenione w kulturowym „Starym Świecie”.

W przeciwieństwie do Clarka Kenta, dla którego nieporadność była jedynie przykrywką, Parker naprawdę był outsiderem zepchniętym na margines szkolnej społeczności. Jego wykluczenie sprawia wrażenie bezprzyczynowego, co sugeruje wręcz podtekst antysemicki ze strony jego głównego prześladowcy, Flasha Thompsona — przedstawianego w komiksach jako stereotypowy, modelowy Amerykanin. Dodatkowo Peter wychowuje się w Forest Hills w dzielnicy Queens, obszarze zamieszkiwanym w dużej mierze przez społeczność żydowską (stanowiącą tam około 50% mieszkańców).

Avi Arad, producent wykonawczy filmu „Spider-Man” z 2002 roku (urodzony w Ramat Gan w Izraelu), stwierdził wprost, że rodzina Parkera to „praktycznie Żydzi ze sztetla mieszkający w Queens”. Michael Chabon, żydowsko-amerykański pisarz i laureat Nagrody Pulitzera, który współtworzył scenariusz do filmu „Spider-Man 2”, określa Spider-Mana mianem krypto-Żyda — zarówno pod względem życiorysu, jak i charakteru.

Oprócz supermocy Spider-Man wyróżnia się cechą powszechnie kojarzoną z nowojorskimi Żydami: ciętym, cynicznym poczuciem humoru. Danny Fingeroth, jeden z czołowych badaczy wątków żydowskich w komiksach, nazywa go wręcz „Seinfeldem z pajęczyną”.

Jednak najbardziej żydowskim rysą w konstrukcji Spider-Mana pozostaje poczucie winy. Supermanem kierowało poczucie sprawiedliwości, Batmanem — chęć zemsty. Obaj byli postaciami pomnikowymi i niemal nieludzkimi. Peter Parker miał być jednym z nas: zwykłym chłopakiem zmagającym się z nieudanymi relacjami, problemami w szkole, odrzuceniem i brakiem pieniędzy.

W genezie tej postaci kluczowy jest moment, w którym po uzyskaniu mocy Parker postanawia wykorzystać je dla zysku, a pewnej nocy pozwala uciec przestępcy. Ten sam człowiek zabija później jego wuja Bena. To wydarzenie drastycznie zmienia życie Petera, który postanawia poświęcić się walce ze złem. Ostatni kadr pierwszego komiksu wieńczy słynna konkluzja: „Z wielką mocą wiąże się wielka odpowiedzialność”. W adaptacji filmowej z 2002 roku słowa te wypowiada do Petera wujek Ben tuż przed śmiercią.

Sam Raimi (również mający żydowskie korzenie), reżyser filmu z 2002 roku, ujął to następująco:

„Spider-Man to postać, która spędza życie na próbach odpokutowania win. Jedyna różnica polega na tym, że to poczucie wynika z winy wobec wuja, a nie matki. To klasycznie żydowska cecha — pełna świadomość swoich grzechów w tym życiu i dążenie do zadośćuczynienia za nie jeszcze za życia”.

Stan Lee podkreślał, że nigdy nie planował tworzyć Spider-Mana jako postaci jawnie żydowskiej, jednak czerpał inspiracje z biblijnej historii o królu Dawidzie i przelał na bohatera żydowskie wartości. Mówił:

„Moim zdaniem cały judaizm można zamknąć w jednym zdaniu: »Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe«. W swoich historiach starałem się po prostu pokazać, że w ludzkiej naturze tkwi wrodzone dobro”.

Kolejnym akcentem jest osoba Andrew Garfielda, który wcielił się w postać Petera Parkera w serii „Niesamowity Spider-Man”. W wywiadach przed premierą drugiej części z 2014 roku aktor przyznał, że postrzega Spider-Mana jako Żyda i sam jako Żyd tak właśnie go grał. „Zamęcza się myśleniem o przyszłości, bo jest neurotykiem” — mówił Garfield. „Jest Żydem. To cecha, która go definiuje”.

Nawiązania do żydowskiej tożsamości Spider-Mana pojawiają się też w nagradzanej animacji z 2018 roku „Spider-Man: Uniwersum” (ang. Spider-Man: Into the Spider-Verse), ukazującej różne wersje bohatera z alternatywnych światów. Jednego z nich, Petera B. Parkera, poznajemy po śmierci innej wersji Parkera. Jest rozwiedziony, a w retrospekcji z jego ślubu widać, jak tłucze nogą szkło — co jest tradycyjnym elementem żydowskiego ceremoniału ślubnego.

Rodney Rothman, współreżyser filmu, przyznał, że jego zdaniem ten Parker — sugerowany jako wersja „oryginalna” — jest najprawdopodobniej Żydem. W dalszej części filmu Peter B. Parker (któremu głosu użyczył żydowski aktor Jake Johnson) zdradza wielką słabość do bajgli, czyli tradycyjnego nowojorsko-żydowskiego przysmaku.

Nie zdradzając fabuły najnowszego filmu, w „Brand New Day” próżno szukać bezpośrednich dowodów na żydowskość bohatera. Jednak w całej trylogii z Tomem Hollandem motyw (żydowskiego) poczucia winy stanowi fundament historii, a subtelne aluzje do jego tożsamości przewijają się w tle — jak choćby Gwiazda Dawida dostrzegalna w jednej z finałowych scen „No Way Home”.

Najciekawszym detalem pozostaje jednak przelotne ujęcie kiosku z gazetami, w którym widać egzemplarz „Forverts” — dziennika wydawanego w języku jidysz od 1897 roku dla żydowskich imigrantów w USA. Na okładce widnieje Spider-Man i nagłówek: „Iz dos gut far yidn?”, co oznacza: „Czy to dobre dla Żydów?”.

Najbardziej żydowski superbohater ze wszystkich


Odkryj więcej z Oficjalny blog emigracji 1969

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.