
Anjuli Pandavar
Posumowanie w jednym zdaniu
Artykuł przekonuje, że kontrolowany wyciek informacji o tajnych planach arabskich przywódców to przełomowy i mistrzowski akt izraelskiej wojny psychologicznej, który sparaliżował wrogów strachem i podważył ich zaufanie do własnych systemów bezpieczeństwa.
Być może Izrael w końcu przestanie świętować pokój w sytuacjach, gdy jedyne, co posiada, to „porozumienie” z muzułmanami. Niestety, jest to kosztowna lekcja, której Amerykanie wciąż muszą się nauczyć.
W nawiązaniu do niedawnego reportażu stacji Kan Reshet Bet na temat skomplikowanego arabskiego oszustwa – polegającego na zawieraniu „traktatów pokojowych” z Izraelem wyłącznie jako przygotowań do wojny, zgodnie z klasyczną tradycją z Hudajbiji – ekspert ds. wojny psychologicznej, dr Ron Schleifer z organizacji The 1903 Society, rozmawiał z serwisem Arutz Sheva – Israel National News o narodzinach izraelskiej wojny psychologicznej.
Przekonanie dr. Schleifera, że incydent ten stanowi izraelską operację psychologiczną, wynika ze znaczącej zmiany w samym łańcuchu przekazywania informacji. Yeshiva World News donosi:
Schleifer zwrócił również uwagę na to, kto nie otrzymał tej informacji. Zauważył, że Ronen Bergman był zazwyczaj dziennikarzem, do którego trafiały tego rodzaju przecieki. Tym razem jednak nie przekazano mu tej historii – co Schleifer postrzega jako potencjalny dowód na to, że „nadchodzi nowa era”. (…) Informację otrzymał izraelski dziennikarz Amit Segal, co Schleifer określił jako wybór idealny: Segal ma poglądy prawicowe i pracuje dla Kanału 12, czyli najpopularniejszej stacji telewizyjnej w Izraelu, co zapewniło maksymalny zasięg.
Według serwisu Arutz Sheva stacja Kan Reshet Bet poinformowała:
Urzędnicy z jednego z arabskich krajów regionu doradzili reprezentantom innego państwa, aby przyjęli taktykę elastyczności i zawarli porozumienie z Izraelem. Celem miało być „uśpienie” Izraela fałszywym poczuciem bezpieczeństwa, podczas gdy w tle trwały przygotowania do zakrojonej na szeroką skalę kampanii wojskowej…
Podczas rozmów urzędnicy ci zasugerowali swoim odpowiednikom zawarcie układu z Izraelem tylko po to, by w późniejszym etapie go złamać, kontynuując równolegle przygotowania do działań zbrojnych.
Jest to podejście wynikające bezpośrednio z islamskiej doktryny dżihadu, której przykładem jest postępowanie Mahometa przy podpisywaniu traktatu z Hudajbiji. Zgodnie z tradycją, przygotowywał się on do wojny w czasie, gdy jego wrogowie żyli w przekonaniu, że panuje pokój. Następnie zaatakował ich, naruszając postanowienia traktatu, i odniósł zwycięstwo. Muzułmanie nieustannie powołują się na Hudajbiję, a najbardziej katastrofalnymi (dla Izraela) przykładami z ostatnich lat są porozumienia z Camp David, porozumienia z Oslo I oraz wycofanie się ze Strefy Gazy. Każde „rozwiązanie dwupaństwowe”, „współistnienie” czy „życie obok siebie w pokoju” byłoby kolejną Hudajbiją. Dr Schleifer:
Wskazał na Egipt, argumentując, że choć Izrael zawarł porozumienie pokojowe z Kairem, Egipt naruszył je już w pierwszym tygodniu, a Półwysep Synaj stał się od tego czasu bazą dla sprzętu wojskowego, zamiast służyć do walki z ISIS.
Arabska wojna psychologiczna przeciwko Izraelowi i narodowi żydowskiemu trwa nieprzerwanie od czasu zniesienia kalifatu osmańskiego w 1924 roku, od czasu do czasu przeradzając się w masakry (Hebron, 7 października itp.) i konflikty zbrojne (1948, 1967, 1973 itd.). Jej korzenie sięgają tysiąca lat wstecz – do zasad, według których „wojna to podstęp”, a okłamywanie niemuzułmanów jest dozwolone.
Zrozumiałe jest, że Żydom w ogóle, a Izraelowi w szczególności, niezwykle trudno jest pogodzić się ze stosowaniem wojny psychologicznej – nie tylko ze względu na moralne zasady judaizmu, ale także z powodu jej historycznych powiązań z nazizmem. To pozostawiło pole bitwy szeroko otwarte dla muzułmanów, którzy mogli swobodnie siać spustoszenie w psychice narodu żydowskiego, podczas gdy izraelskie służby bezpieczeństwa pozostawały bezradne w ochronie kraju i społeczności przed nieustannym atakiem.
Stulecie niezakłóconych działań psychologicznych wymierzonych w Żydów znalazło odzwierciedlenie w proteście kaplanistów z lat 2022–2023, mającym na celu obalenie demokratycznie wybranego rządu, a także w fakcie, że część izraelskiego społeczeństwa nieświadomie wzmacniała Hamas, wywierając presję na własny rząd kosztem zakładników i ich rodzin.
Dr Schleifer opisał raport Kan Reshet Bet jako – przypuszczalnie – operację psychologiczną Mossadu wymierzoną w arabskich wrogów Izraela. Ujawniła ona ich tajny spisek dyplomatyczny bez wymieniania nazwisk spiskowców, wykorzystując w ten sposób specyficzną skłonność psychologiczną środowisk arabskich: podatność na teorie spiskowe. Sama w sobie jest ona przejawem niezdolności do rozróżnienia między subiektywnością a obiektywnością, co wynika z utożsamiania prawdy z lojalnością.
„Tak naprawdę nie ma znaczenia, kim oni są” – powiedział dr Schleifer. Można by dodać, że kluczowe jest właśnie to, aby ich tożsamość pozostała nieznana, tak długo, jak wrogowie Izraela będą zadręczać się domysłami.
Presja psychologiczna wywierana na dwóch omawianych przywódców jest ogromna – Izrael skutecznie „trzyma ich za gardło”. Obaj:
Nie jedzą i nie piją ze zmartwienia, stresu oraz strachu przed ogromnym wstydem, jaki ich spotka, gdy ich tożsamość w końcu zostanie ujawniona zachodniej opinii publicznej. Ogarnia ich paraliżujący niepokój, który uniemożliwia im skupienie energii na realizacji własnych celów.
Istota aktu tej wojny psychologicznej polega na tym, że:
Przywódcy ci – a prawdopodobnie także inni liderzy arabscy – rozumieją teraz, że izraelskie agencje wywiadowcze podsłuchują ich najbardziej tajne rozmowy, w tym dotyczące spraw, które próbowali ukryć na różnych poziomach. To wywiera na nich ogromny wpływ.
Kunszt tej akcji polega na tym, że żaden arabski przywódca nie będzie już pewien, czy Izrael nie słyszy każdego jego słowa. Odłożą pagery i nigdy więcej nie skorzystają swobodnie z telefonów komórkowych. Cały świat arabski wrze z powodu zaledwie dwóch zdań, które wyciekły do zaufanego dziennikarza.
Najgłębszym ciosem – którego prawdopodobnie nawet Mossad w pełni nie docenia – jest świadomość muzułmańskich liderów, że Mossad wie, co kryje się w ich sercach, i może to ujawnić w dowolnie wybranym momencie. W sercu każdego arabskiego przywódcy umieszczono właśnie ładunek wybuchowy.
Ten incydent pokazuje, jak niewielka ilość starannie dawkowanych informacji wywiadowczych może wywołać skutki sięgające daleko poza sam przekaz: anonimowi przywódcy zastanawiają się, co jeszcze wie Izrael, rządy arabskie podważają bezpieczeństwo własnej komunikacji, a cały region próbuje ustalić źródło wycieku.
A to dopiero początek – w odwodzie pozostaje mnóstwo drobnych informacji wywiadowczych, które można stopniowo ujawniać. „To dobrze wróży” – podsumowuje dr Schleifer. „Znajdujemy się w regionie, w którym sposób prowadzenia wojny jest specyficzny, i w końcu dostosowujemy się do tych wyzwań. To bardzo pozytywny znak”.
Można wręcz argumentować, że masakra z 7 października oraz jej globalne celebrowanie przez „umiarkowanych muzułmanów” przyczyniły się do tej zdrowej i pożądanej zmiany w izraelskim sposobie myślenia. Shukran, ummah. Masha-Allah.
Odkryj więcej z Oficjalny blog emigracji 1969
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
Kategorie: Uncategorized

