Uncategorized

Ten jeden raz, kiedy Izrael próbował pomóc Gazie

Sheri Oz

Mit o „więzieniu pod gołym niebem” pomija kilka kluczowych faktów dotyczących porozumienia, które mogło zmienić bieg historii.

Jednym z najczęściej powtarzanych twierdzeń na temat Strefy Gazy jest to, że Izrael po opuszczeniu tego obszaru w 2005 roku przekształcił go w „więzienie pod gołym niebem”. Teza ta utrzymuje się głównie dlatego, że kluczowy rozdział tej historii niemal całkowicie zniknął z debaty publicznej.

Zaledwie dwa miesiące po zakończeniu izraelskiego wycofywania się ze Strefy Gazy, Izrael i Autonomia Palestyńska osiągnęły porozumienie, w którym pośredniczyła sekretarz stanu USA Condoleezza Rice. Dokument ten zakładał aktywny udział Strefy Gazy w światowej gospodarce, obejmując plany rozszerzenia handlu, swobodniejszego przepływu osób, budowy portu morskiego oraz, potencjalnie, ponownego otwarcia lotniska. Choć ta przyszłość nigdy nie nadeszła, to właśnie takie rozwiązania były wówczas przedmiotem dyskusji.

Przez lata zastanawiałem się, czy moje wspomnienia o tych planach są poprawne. Pamiętałem, że po wycofaniu się Izraela miały powstać port i lotnisko, ale gdy ponad dekadę temu zapytałem o to jednego z architektów izraelskiego wyjścia z Gazy, zbył mnie bez wahania. Doszedłem do wniosku, że być może pomyliłem propozycję z realnym porozumieniem. Jednak myśl o tym projekcie nie dawała mi spokoju. Po 7 października, w obliczu narastającej fali oskarżeń pod adresem Izraela, postanowiłem zweryfikować te fakty. Okazało się, że miałem rację.

15 listopada 2005 r. Izrael i Autonomia Palestyńska podpisały „Porozumienie w sprawie przemieszczania się i dostępu” (ang. Agreement on Movement and Access – AMA). Wynegocjowane przy udziale Condoleezzy Rice, miało na celu usprawnienie przepływu osób i towarów, przy jednoczesnym uwzględnieniu uzasadnionych obaw Izraela dotyczących bezpieczeństwa.

Zobowiązania były znaczące:

  • Przejście graniczne w Rafah miało funkcjonować pod nadzorem międzynarodowym.
  • Przejścia handlowe miały zostać zmodernizowane w celu ułatwienia eksportu i importu.
  • Uruchomiono by konwoje autobusów i ciężarówek łączące Gazę z Zachodnim Brzegiem.
  • Potwierdzono możliwość rozpoczęcia budowy portu morskiego oraz zobowiązano strony do rozmów o ponownym otwarciu lotniska.

W ujęciu całościowym ramy te zmierzały do zwiększenia powiązań Gazy ze światem. Ówczesne prognozy ekonomiczne wskazywały, że przy zapewnieniu swobody przemieszczania się, w Strefie Gazy mógł nastąpić wzrost zatrudnienia i powrót do dodatniego wzrostu gospodarczego.

Jednak żadne z tych działań nie było bezwarunkowe. Porozumienie AMA wyraźnie opierało się na współpracy w zakresie bezpieczeństwa. W dokumentach Banku Światowego z 2004 roku podkreślano, że ożywienie sektora prywatnego nie nastąpi w środowisku nękanym konfliktem i bezprawiem. Oczekiwania były jasne: rozwój gospodarczy miał być nagrodą za przestrzeganie zasad bezpieczeństwa.

Należy pamiętać, że po 2005 roku Izrael zachował kontrolę nad przestrzenią powietrzną i morską, a porozumienie AMA nie zniosło tych ustaleń – miało jedynie zwiększyć swobodę w ramach tych ram. Porozumienie to nie było gwarancją sukcesu, lecz kierunkiem działań, który stopniowo został wyparty przez bieg wydarzeń.

Od 2000 roku, jeszcze przed wycofaniem, ataki rakietowe i działania terrorystyczne w trakcie drugiej intifady stworzyły niestabilny grunt dla jakichkolwiek ustaleń. Mimo to, po wycofaniu 8 000 żydowskich osadników i usunięciu baz wojskowych, wizja otwarcia Gazy na świat była realna. W listopadzie 2005 roku przejście w Rafah otwarto pod nadzorem misji Unii Europejskiej.

Niestety, proces ten niemal natychmiast wyhamował. Ataki rakietowe trwały nadal, a w styczniu 2006 roku Hamas wygrał wybory, co całkowicie zmieniło dynamikę polityczną. Nowy rząd odmówił uznania Izraela i wyrzeczenia się przemocy. Punktem zwrotnym było porwanie żołnierza Gilada Shalita i operacja „Letnie Deszcze”, po której kruche ramy AMA zaczęły się rozpadać.

W czerwcu 2007 roku, po brutalnym przejęciu władzy przez Hamas i wyparciu Fatahu, sytuacja stała się patowa. Partia, z którą Izrael negocjował porozumienie, straciła kontrolę nad Gazą. Egipt, mając własne obawy przed przemytem broni, zamknął granicę, a projekty portu i lotniska definitywnie zniknęły z agendy dyplomatycznej.

Późniejsze ograniczenia nie były realizacją odgórnego planu „więzienia”, lecz konsekwencją załamania się ram bezpieczeństwa. Historia nie jest liniowa – szanse z 2005 roku zostały pogrzebane przez eskalację konfliktu.

Dziś, po 7 października, powrót do stanu z 2005 roku jest niemożliwy. Wymagałby on dekad budowania zaufania. Warto jednak pamiętać o porozumieniu AMA, ponieważ dowodzi ono, że w pewnym momencie istniała realna wizja integracji Strefy Gazy z gospodarką światową. Aby zrozumieć dzisiejszy konflikt, musimy uwzględnić ścieżkę, która została wytyczona, a ostatecznie porzucona.

Ten jeden raz, kiedy Izrael próbował pomóc Gazie


Odkryj więcej z Oficjalny blog emigracji 1969

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.