Autor: John Spencer

Wojna z Iranem, która rozpoczęła się 28 lutego, nigdy nie miała na celu zmiany reżimu. Gdyby Stany Zjednoczone zamierzały obalić Islamską Republikę, zastosowałyby zupełnie inne siły i od pierwszych godzin dążyłyby do politycznego upadku Teheranu. Operacja „Epic Fury” – kampania mająca na celu zmianę zachowania reżimu – rozpoczęła się z jasno określonymi, ograniczonymi celami:
- Wyeliminowanie zagrożenia ze strony irańskiej broni jądrowej.
- Zniszczenie irańskiego potencjału rakietowego o charakterze ofensywnym.
- Zniszczenie irańskiej marynarki wojennej.
- Odcięcie wsparcia dla organizacji terrorystycznych działających w imieniu Iranu.
Cele te zostały publicznie ogłoszone na początku kampanii i pozostają niezmienne. Iran musi zrezygnować z programu atomowego, przekazać lub usunąć wzbogacony uran oraz zaakceptować rygorystyczny i inwazyjny system inspekcji. Musi także zaprzestać stosowania przymusu wobec statków handlowych w Cieśninie Ormuz, zaakceptować pełną swobodę żeglugi, ograniczyć programy rakietowe i dronowe, które napędzają jego agresję, oraz zaprzestać finansowania armii terrorystycznych w całym regionie.
Ostatecznym celem pozostaje zmiana zachowania reżimu. Przywódcy Iranu muszą uznać, że dotychczasowa polityka Islamskiej Republiki wymaga porzucenia działań, które doprowadziły kraj do wojny. Nie muszą stać się przyjaciółmi Stanów Zjednoczonych, przyjmować zachodniej demokracji ani oddawać kontroli nad państwem. Muszą jednak zaakceptować fakt, że kontynuowanie obecnego kursu narazi ich siłę militarną, instytucje rządowe, bezpieczeństwo osobiste, a ostatecznie – przetrwanie samego reżimu – na śmiertelne niebezpieczeństwo.
Tak, celem jest kapitulacja. Słowo to może budzić niepokój, ale trafnie opisuje pożądany rezultat. Stany Zjednoczone chcą, aby Iran zaakceptował warunki, którym opierał się od dziesięcioleci, ponieważ potęga militarna Ameryki sprawiła, że dalszy opór stał się nie do zniesienia. George Shultz trafnie ujął zależność między dyplomacją a siłą: „Negocjacje są eufemizmem dla kapitulacji, jeśli nad stołem negocjacyjnym nie unosi się cień siły”. Nie chodziło mu o to, że negocjacje są bezsensowne, lecz o to, że przynoszą niewielkie efekty, gdy jedna ze stron wierzy, iż czas, zwłoka i opór poprawią jej pozycję.
Operacja „Epic Fury” zniszczyła znaczną część potencjału militarnego Iranu. Siły amerykańskie wykonały ponad 10 200 lotów bojowych i uderzyły w ponad 13 000 celów, podczas gdy Izrael przeprowadził tysiące dodatkowych misji, w tym ponad 2 100 nad samym Teheranem. Obie kampanie były wymierzone w najwyższych dowódców, systemy dowodzenia i kontroli, infrastrukturę zbrojeniową, obronę powietrzną, siły morskie oraz kluczowe elementy irańskiego programu jądrowego. Wykazały one zdolność do swobodnego operowania w irańskiej przestrzeni powietrznej, lokalizowania chronionych obiektów wojskowych, eliminowania dowódców oraz niszczenia potencjału, który reżim budował przez dziesięciolecia.
Kampania ta spowodowała ogromne straty, choć nie zmusiły one jeszcze reżimu do zaakceptowania amerykańskich warunków. Iran nadal stawia opór w kwestii programu jądrowego i swobody żeglugi. Mimo że jego konwencjonalne siły zostały poważnie osłabione, wola walki przetrwała. To właśnie jest wyzwanie, które należy rozwiązać w kolejnej fazie.
Strategia kolejnej fazy
Kolejna faza powinna polegać na jednoczesnym poddaniu reżimu izolacji wojskowej, gospodarczej, dyplomatycznej, informacyjnej i psychologicznej. Wymuszanie jest procesem kumulatywnym. Działania wojskowe, presja gospodarcza, dyplomacja, wywiad, operacje cybernetyczne, operacje informacyjne oraz wsparcie dla wewnętrznego ruchu oporu powinny wzajemnie się wzmacniać, aż reżim dojdzie do wniosku, że dalszy opór zagraża temu, co ceni najbardziej: władzy i przetrwaniu.
Irańscy przywódcy powinni stracić możliwość bezpiecznej komunikacji, gromadzenia się, swobodnego przemieszczania sił, ochrony linii brzegowej, obserwacji cieśniny oraz przekonania, że mogą przetrwać, dopóki Amerykanie nie stracą zainteresowania konfliktem. Każdy dzień oporu powinien osłabiać reżim, pogłębiać podziały w jego szeregach i zmniejszać pewność co do własnej przyszłości.
Nie ma jednej operacji, która gwarantowałaby taki wynik. Stany Zjednoczone mogą wybierać spośród poniższych środków, łączyć je, a z czasem wdrażać kolejne. Ich wartość polega na zapewnieniu prezydentowi szerokiego wachlarza możliwości i zmuszeniu Iranu do obrony przed scenariuszami, których nie może z całą pewnością wykluczyć.
Działania przeciwko przywództwu reżimu:
- Dalsze ataki na wysokich rangą oficerów IRGC oraz dowódców odpowiedzialnych za działania wojenne.
- Uderzenia w stanowiska dowodzenia, kwatery awaryjne i centra łączności.
- Zmuszanie dowódców do ciągłej zmiany lokalizacji i ograniczania komunikacji.
- Wykorzystanie operacji cybernetycznych i wywiadowczych, aby przywódcy czuli się narażeni, niezależnie od miejsca przebywania.
- Upublicznianie przypadków dezercji, wewnętrznych sporów i korupcji w celu pogłębienia nieufności wewnątrz struktur rządowych.
Działania przeciwko systemom łączności i logistyce:
- Przerwanie łączności między Teheranem a regionalnymi kwaterami głównymi.
- Unieruchomienie rządowych mediów wykorzystywanych do mobilizacji.
- Zakłócanie wojskowych sieci internetowych i systemów satelitarnych.
- Zniszczenie węzłów transportowych: mostów, tuneli, autostrad i linii kolejowych, którymi przemieszczane są rakiety i zaopatrzenie.
- Zablokowanie dostaw broni i technologii podwójnego zastosowania z zagranicy.
Operacje informacyjne:
Kampania informacyjna powinna odizolować przywódców Iranu od społeczeństwa. Stany Zjednoczone powinny podważyć monopol reżimu na informacje, zwracając się bezpośrednio do Irańczyków. Należy ujawniać porażki reżimu, oferować wsparcie osobom odmawiającym wykonywania rozkazów oraz jasno komunikować, że dalsze zniszczenia są wynikiem odmowy zakończenia konfliktu przez Teheran.
Infrastruktura energetyczna i źródła dochodu:
- Odcięcie zasilania centrów dowodzenia, obiektów jądrowych i baz wojskowych.
- Zniszczenie zakładów produkujących rakiety, drony i komponenty jądrowe.
- Zablokowanie finansowania poprzez zamrożenie aktywów i sankcje na sieci finansowe IRGC.
- Uderzenie w terminale naftowe, jeśli wspierają one bezpośrednio wysiłek wojenny.
Przywrócenie swobody żeglugi:
Cieśnina Ormuz wymaga odrębnej, zdecydowanej kampanii. Obejmuje ona utrzymanie blokady morskiej, niszczenie baterii rakiet nadbrzeżnych, usuwanie min oraz zapewnienie eskorty dla statków handlowych. Ostatecznie powinno to doprowadzić do utraty przez Iran zdolności zagrażania międzynarodowej żegludze z poziomu wybrzeża.
Podsumowanie
Amerykańskie siły lądowe powinny pozostać częścią dostępnych opcji. Najgorszym błędem w czasie wojny jest informowanie wroga o tym, czego się nie zamierza zrobić. Iran musi obawiać się szerokiego spektrum działań – od operacji desantowych po naloty na obiekty podziemne.
Zakres dostępnych opcji ma znaczenie, ponieważ Iran musi zrozumieć, że operacja „Epic Fury” nie wyczerpała amerykańskiego potencjału. Waszyngton powinien nadal twardo określać warunki zakończenia kampanii. Dyplomacja może sfinalizować porozumienie, ale to środki przymusu tworzą warunki umożliwiające jego zawarcie. Pytanie nie brzmi już, czy Stany Zjednoczone mają instrumenty, by zmusić Iran do kapitulacji, lecz czy są gotowe wykorzystać je w odpowiedniej konfiguracji, by przekonać Teheran, że dalszy opór jest dla reżimu znacznie bardziej niebezpieczny niż zaakceptowanie amerykańskich żądań.
Jakie opcje pozostały Stanom Zjednoczonym w sprawie Iranu? Właściwie sporo.
Odkryj więcej z Oficjalny blog emigracji 1969
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
Kategorie: Uncategorized

