Wybory w Izraelu odbędą się jesienią.
Gadi Eisenkot jest wszystkim, czym Benjamin Netanjahu nie jest.
Dokładna data nie jest jeszcze ustalona. Może to nastąpić we wrześniu, ale najprawdopodobniej pod koniec października.
Zgodnie z prawem izraelskim, najpóźniejszy możliwy termin to 27 października. Premier Beniamin Netanjahu stara się odwlekać głosowanie tak długo, jak to możliwe, ponieważ obecnie, według wszystkich wiarygodnych sondaży w kraju, blok, któremu przewodzi, jest na dobrej drodze do przegranej.
Netanjahu tracił w tych sondażach od marca 2023 r. – czyli od ponad trzech lat – nawet przed 7 października 2023 r. Istnieją sondaże przeprowadzone przez powiązaną z rządem stację telewizyjną Channel 14 i jego lojalnych zwolenników, które wskazują, że jest bliski wygranej, ale pozostają one wyjątkami.
To jeszcze nie koniec. Netanjahu, przywódca, który wygrał więcej demokratycznych wyborów niż ktokolwiek inny żyjący obecnie, zdołał zmniejszyć dystans między sobą a rywalami i z pewnością nie należy go skreślać. Mimo to blok partii zdecydowanych na zastąpienie Netanjahu konsekwentnie utrzymuje ponad 61 miejsc w Knesecie ( izraelskim parlamencie).
Do niedawna najbardziej prawdopodobnym i groźnym kontrkandydatem, który mógłby mu się przeciwstawić, był Naftali Bennett. Bennett pełnił funkcję premiera podczas krótkotrwałego „rządu zmian” w latach 2021 i 2022.
Prawicowiec i stosunkowo młody polityk (ma 54 lata), Bennett był postrzegany jako dynamiczna alternatywa dla Netanjahu. Jego prawicowe poglądy sięgają głębiej niż Netanjahu: kiedyś kierował lobby osadników, sam jest praktykującym Żydem i, podobnie jak Netanjahu, służył w Sayeret Matkal (najbardziej elitarnej jednostce rozpoznania i walki z terroryzmem Sił Obronnych Izraela).
Bennett był często przedstawiany jako lepsza, bardziej zaawansowana technologicznie wersja Netanjahu nowej generacji. Założył i prowadził izraelską firmę technologiczną, która lata temu z sukcesem zakończyła działalność – nowe izraelskie marzenie.
To jest tło, na którym w ciągu ostatnich kilku tygodni wydarzyło się coś istotnego — i ma to wszystko związek z Gadim Eisenkotem, 21. szefem sztabu Sił Obronnych Izraela w latach 2015-2019. Eisenkot i jego nowa partia szybko rosną w sondażach, zbliżając się do Bennetta i jego nowo utworzonej listy, a sam Eisenkot jest obecnie postrzegany jako lepszy kandydat na premiera niż Bennett, a nawet niż Netanjahu, choć tylko niewielką przewagą.
Choć jest jeszcze wcześnie, już teraz Eisenkot jest najpopularniejszym politykiem w Izraelu, według sondaży.
Nietrudno zrozumieć dlaczego. Nie jest postrzegany jako agresywny wobec nikogo poza Netanjahu. Fakt, że stracił swojego 25-letniego syna – starszego sierżanta (rezerwy) Gal Meira Eisenkota, poległego w akcji w Strefie Gazy w grudniu 2023 roku, a także dwóch bratanków – jednoznacznie dowodzi, że jest to człowiek i rodzina oddana bezpieczeństwu Izraela w najgłębszym tego słowa znaczeniu.
Już wcześniej były szef sztabu był postrzegany jako osoba przywiązana do głównego nurtu etosu narodowego Izraela. To sam Netanjahu mianował go na stanowisko szefa sztabu i, jak wynika z wszelkich relacji, żywił wówczas do niego entuzjazm, prawdopodobnie większy niż do któregokolwiek z szefów sztabu, których wymienił z imienia i nazwiska.
Dlaczego więc Eisenkot rośnie teraz?
Na razie dzieje się to głównie kosztem Bennetta. Nie pokazał jeszcze, że może odebrać znaczną liczbę głosów blokowi Bibi. Jednak trend jest wyraźny: nawet jeśli będzie piął się w górę w wolniejszym tempie niż w ciągu ostatnich dwóch miesięcy, z pewnością może wyprzedzić Bennetta jako faworyta bloku na premiera.
Bennett postanowił połączyć siły z obecnym liderem opozycji, Yairem Lapidem – jego wieloletnim przyjacielem, ale postacią dobrze sytuowaną w Centrum. Obaj założyli, że łącząc swoje listy, zapewnią Bennettowi miejsce jako kandydata bloku na premiera.
Stało się odwrotnie.
Ich „Rząd Zmiany” uformował się w czerwcu 2021 roku, odsuwając Netanjahu od władzy. Sojusz ten zawierał historyczne porozumienie rotacyjne, zgodnie z którym Bennett najpierw pełnił funkcję premiera, a następnie, w lipcu 2022 roku, przekazał ją Lapidowi – koalicja rozpadła się jednak z powodu wewnętrznych tarć ideologicznych i dezercji ustawodawczych, co doprowadziło do rozwiązania Knesetu . Lapid pełnił funkcję tymczasowego premiera przez dokładnie 181 dni, co czyni go najkrótszym premierem niebędącym premierem tymczasowym w historii Izraela.
Ten ruch jest obecnie powszechnie postrzegany jako polityczny błąd Bennetta. Sprzymierzając się z Lapidem, sam jest postrzegany jako bardziej centrowy, a jego atrakcyjność jako prawicowca ubiegającego się o najwyższe stanowisko w kraju została podważona – i to przez niego samego. Bennett jest już postrzegany przez znaczną część izraelskiej prawicy jako zdrajca sprawy, po prostu dlatego, że utworzył koalicję – dzięki jednocyfrowej liczbie mandatów – z obozem sprzeciwiającym się Netanjahu.
Nadal cieszy się dużym zainteresowaniem prawicowych wyborców i wciąż prowadzi z Eisenkotem, choć z niewielką przewagą. Jednak połączenie sił z Lapidem znacznie osłabiło tę przewagę.
Wyborcy z bloku antynetanjahu zadają tylko jedno pytanie: Kto może odsunąć premiera od władzy? To jedyna rzecz, która łączy wyborców Avigdora Liebermana z prawicy i wyborców Jaira Golana z lewicy – odsunięcie Netanjahu. Kiedy Bennett związał się z Lapidem, przesunął się w stronę centrum i osłabił swoje główne twierdzenie: że jest prawicowcem, jedynym prawicowcem, który może obalić Netanjahu.
Eisenkot jest postrzegany jako prawdziwy talent. W politycznym wszechświecie pełnym aspirujących kandydatów na Netanjahu – polityków, którzy zbudowali całe swoje kariery w erze Netanjahu – Eisenkot jawi się jako człowiek innego pokolenia, znacznie bardziej związany z tradycyjnymi narracjami syjonizmu dotyczącymi bezpieczeństwa.
Eisenkot jest wszystkim, czym Netanjahu nie jest. Netanjahu dorastał w elitarnej rodzinie akademickiej w ekskluzywnej dzielnicy Jerozolimy, gdzie jego rodzina sąsiadowała z rodziną słynnego izraelskiego pisarza Amosa Oza. Jego ojciec, Benzion, był znanym uczonym i jednym z redaktorów naczelnych Encyklopedii Hebrajskiej.
Eisenkot jest synem marokańskich imigrantów, którzy później się rozwiedli. Jako drugie z pięciorga dzieci, dorastał na „peryferiach” (geograficznie oddalonych i społecznie upośledzonych regionach kraju) w Ejlacie. Nie służył w Sayeret Matkal , elitarnej jednostce komandosów, lecz w Golani – słynnej brygadzie piechoty, od dawna uważanej za brygadę ludu.
Netanjahu jest niezwykle elokwentny, emanując amerykańskim stylem politycznym, który od niemal pokolenia imponuje izraelskim politykom, od Benny’ego Gantza po Jaira Lapida. Eisenkot w ogóle nie gra w tę grę. To nieco otyły, przypominający pluszowego misia były szef sztabu, który poświęcił całe życie Siłom Obronnym Izraela.
Choć ściśle i dobrze współpracował z Netanjahu, nigdy nie uważał go za wzór do naśladowania w życiu publicznym. Nie sprawia wrażenia kogoś, kto udaje kogoś, kto stara się wywrzeć wrażenie. I właśnie to urzeka wyborców Centrum i lewicy, którzy nigdy nie byli entuzjastycznie nastawieni do Bennetta.
W dużej mierze zależy to od samego elektoratu. Prawda jest taka, że izraelski blok centrolewicowy jest niezwykle kapryśny w swoim oddaniu swoim przywódcom. Nie okazuje prawdziwej lojalności – w przeciwieństwie do wyborców prawicowych, którzy od dziesięcioleci pozostają wierni Netanjahu.
Wyborcy lewicy środka nieustannie zmieniają swoje sympatie i w dużej mierze wynikają z jednego, nieustającego i nurtującego ich pytania: Kto tak naprawdę może pokonać Netanjahu?
Ostatnio kampania Bennetta nie błyszczała wystarczająco, a Eisenkot był postrzegany jako znacznie bardziej agresywny wobec Netanjahu. A Eisenkot może sobie na to pozwolić, ponieważ, w przeciwieństwie do Bennetta, jego sława nie opiera się na zjednaniu sobie prawicowych wyborców.
To postawiło Bennetta w trudnej sytuacji. Jeśli zwróci się ku wyborcom centrolewicowym, z którymi ma mniej naturalnych powiązań, straci prawicowców, których potrzebuje, by wygrać z premierem. Jeśli zwróci się ponownie ku prawicy, może przyciągnąć tych wyborców, ale kosztem centrowej większości, która stanowi większość bloku.
Na tym właśnie rozwiązaniu korzysta Eisenkot.
Gadi Eisenkot (po lewej), ówczesny szef sztabu Sił Obronnych Izraela, spotyka się z amerykańskim przewodniczącym Kolegium Połączonych Szefów Sztabów, generałem Josephem Dunfordem, w 2016 r. (zdjęcie: Wikipedia)
Co mówią ludzie Bennetta?
Postrzegają Eisenkota jako fatamorganę — kolejny miraż lewicy centroprawicowej i dowód na to, że obóz wciąż odmawia przyswojenia sobie lekcji, że tylko ktoś z prawdziwie prawicowymi poglądami może zostać premierem po wojnie i 7 października.
Postrzegają byłego szefa sztabu jako narzędzie, które Netanjahu wykorzysta dla własnej korzyści i argumentują, że jest on dokładnie tym kandydatem, z którym chce konkurować Bibi – kandydatem, którego można przedstawić jako zbyt lewicowego. (Eisenkot przyznał kiedyś, że głosował na Szymona Peresa w wyborach w 1981 roku – był to godny uwagi wybór młodego człowieka z peryferii, będącego wówczas filarem partii Likud Menachema Begina , tej samej, której dziś przewodzi Netanjahu).
Znam Eisenkota od lat, odkąd był sekretarzem wojskowym premiera Ariela Szarona. Eisenkot jest wyrafinowany i ma rzadką cechę u polityka: jest stale niedoceniany. Jest głębokim myślicielem w dziedzinie strategii wojskowej; czasami trudno jest zrozumieć jego tok myślenia, gdy zaczyna zajmować się historią wojskowości.
Netanjahu niewątpliwie zrobi dwie rzeczy: przedstawi go jako lewaka kryjącego się za sztandarem sekurytyzmu i spróbuje obrócić go w żart.
Ale żeby to wszystko miało znaczenie, najważniejsze jest: Eisenkot musi ugruntować swoją pozycję lidera bloku – a to wcale nie jest pewne. Jego kariera potoczyła się błyskawicznie, a jego ludzie donoszą o prawdziwym entuzjazmie społecznym; jednak Bennett to doświadczony, szybko się uczący polityk, który nie został premierem bez umiejętności pokonywania przeszkód.
Najgorszym scenariuszem dla bloku byłoby to, że obaj partnerzy kontynuowaliby niekończącą się rywalizację, pożerając własny obóz, podczas gdy Netanjahu odnosiłby kolejne zwycięstwo, a nawet żadne zwycięstwo: pat, w którym drugiej stronie nie udałoby się utworzyć koalicji, a on zrobiłby to samo, pozostawiając Netanjahu u władzy do kolejnych wyborów.
Poznaj najgroźniejszego rywala Netanjahu.
Kategorie: Uncategorized






Hmmm, „poswiecil cale zycie silom obronnym Izrala”..
Pamietam ze po wojnie libanskiej za Olmerta, kiedy IDF okazala sie nieprzygotowana, Eisenkot oswiadczyl cos takiego ” Zostane w IDF zeby poprawic bledy”.
Dziwilo mnie dlaczego pozwolono mu, przeciez byl w IDF i przed i w czasie tej wojny..
Byl szefem sztabu do 2019 wg artkulu, i co, te nieprzygotowanie wtedy to tylko po jego odejsciu ?
Byl potem w polityce-i nie zauwazyl ze IDF nie przygotowana, co wyszlo na jaw Oct. 7 ?
Stracil syna, tragedia, ale czy sam, jako ten co mogl cos zrobic przedtem, niewinny ?