
Autor: Hussain Abdul-Hussain
Liban stoi przed ostatecznym wyborem: albo rozbroi Hezbollah, albo utraci kontrolę nad wyludnioną południową strefą przygraniczną na rzecz Izraela.
Trójstronne porozumienie, podpisane w zeszłym tygodniu przez Stany Zjednoczone, Izrael i Liban, wreszcie nadaje realną moc żądaniu, które pojawiało się w każdym poważnym dokumencie o zawieszeniu broni od 2006 roku: rozbrojeniu Hezbollahu. W przeciwieństwie do poprzednich umów, wycofanie się Izraela z południowego Libanu jest teraz uzależnione od weryfikowalnych kroków libańskich władz w kierunku demontażu tego irańskiego pełnomocnika.
Historia pustych obietnic
W 2006 roku przewodniczący parlamentu Nabih Berri wynegocjował i zatwierdził w imieniu Hezbollahu rezolucję Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 1701, która zakładała rozbrojenie milicji. Z kolei w 2024 roku rząd premiera Najiba Mikatiego – działający pod dyktando Hezbollahu – poparł zawieszenie działań wojennych, które również wymagało rozbrojenia grupy. W obu przypadkach Hezbollah wykorzystał libańskie instytucje państwowe do sygnowania dokumentów, których nigdy nie zamierzał respektować.
Gdy walki ustawały, milicja się zbroiła, odbudowywała sieć tuneli i przygotowywała do kolejnej rundy starć. Obietnice Libanu okazywały się jedynie taktycznymi pauzami służącymi Hezbollahowi, a nie realnym zobowiązaniem do przywrócenia suwerenności państwa.
Mechanizm wymuszenia
Porozumienie z 2026 roku przerywa ten cykl. Zamiast wprowadzać nowe, ogólnikowe deklaracje, wprowadza konkretne mechanizmy egzekwowania ustaleń. Izraelskie wycofanie wojsk jest uzależnione od wymiernych działań, takich jak:
- przejęcie ciężkiej broni;
- demontaż obiektów wojskowych;
- zapobieganie ponownemu zbrojeniu się Hezbollahu.
Niewypełnienie tych wymogów oznacza, że Liban nie odzyska pełnej suwerenności nad południowym terytorium. O ile dawne porozumienia dawały Hezbollahowi czas na odbudowę, o tyle obecne czyni odzyskanie libańskiej ziemi zależnym od konkretnych rezultatów.
Reakcja Hezbollahu i nadzieja na przyszłość
Hezbollah zareagował wrogością wobec samego państwa libańskiego, nazywając porozumienie „zdradą”. Te działania nie świadczą o sile ruchu, lecz są reakcją organizacji, która rozumie, że suwerenny rząd libański dążący do pokoju zagraża jej irańskiemu projektowi bardziej niż militarne straty.
Przez lata wielu polityków w Waszyngtonie lekceważyło libański sprzeciw wobec Hezbollahu, jednak decyzja rządu o bezpośrednich rozmowach z Izraelem dowodzi, że część libańskiej klasy politycznej i opinii publicznej wybrała suwerenność zamiast wiecznych rządów milicji. Choć ci patrioci są słabsi militarnie, ryzykują życie, przeciwstawiając się Hezbollahowi, a lekceważenie ich postawy jedynie wzmacnia siły, które od dwóch dekad trzymają Liban jako zakładnika.
Podsumowanie
Trójstronne porozumienie z 2026 roku oferuje Libanowi najjaśniejszą ścieżkę wyjścia z cyklu wojen i zbrojeń, ponieważ odmawia powielania schematu „darmowych obietnic”. Albo państwo wykorzysta dźwignię, jaką daje ta umowa, by rozbroić Hezbollah i odzyskać władzę, albo pogodzi się z tym, że znaczna część południa pozostanie poza jego kontrolą.
Ostatnia szansa na suwerenny Liban
Odkryj więcej z Oficjalny blog emigracji 1969
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
Kategorie: Uncategorized


Zlowroga rola Francji w tym. Uwaza sie za ”protektora” Libanu i ciezko zainwestowala tam, w np. siec elektryczna.
Przez dziesieciolecia popierala wlasciwie Hezbollah, francuski kontyngent w UNIFIL byl gwarantem ze ten nic nie zrobi przeciw Hezb.
Nawet sie nie zajaknela gdy niedawno zolnierz francuski zostal zabity przez ostrzal wlasnie Hezb, zato za kazdym razem zwoluje UN na sesje przeciwo Izraelowi w Libanie .
Teraz usilowala sie wkrecic w te negocjacje pomiedzy rzadem libanskim i Izraelem i pieni sie ze nie udalo sie, wiec bedzie sabotowac te porozumienie czyli poierac Hebollah.
Marine Le Penn byla kiedys tam i miala sie spotkac z ” duchowym prywodca Hebollahu”. Zazadano zeby ubrala hustke na glowe, odwrocila sie bedac juz w domu tego duchownego i wyszla.
Ale to wyjatki, mydlek Macron ciagle o ” niedopuszczalnosci ” odpowiedzi Izraela na ostrzal z Libanu i teraz, mimo ze UN zniosla UNIFIL od przyszlego roku, chce wyslac 5 tysiecy zolnierzy tam by nadal popierali mullow.