Uncategorized

Stulecie Mariana Turskiego.

Autor
Jakub Halcewicz

Piotr Zmelonek, Wiesław Władyka, Hanna Krall i Jerzy Baczyński w Muzeum POLIN, 25 czerwca 2026 r.Leszek Zych / Polityka

Specjalne nagrody „Polityki” i Funduszu Nieobojętnych. „To są bohaterowie”

Reporterka Hanna Krall oraz autorzy „Leksykonu getta łódzkiego” Adam Sitarek i Ewa Wiatr odebrali Specjalne Nagrody Historyczne „Polityki”, a Fundacja Strefa Dorastania i stowarzyszenie Pro Civium ex aequo Grand Prix pierwszej edycji Nagrody Funduszu Nieobojętnych.

Wczwartek 25 czerwca w Muzeum Historii Żydów Polskich Polin spotkali się bliscy, przyjaciele i współpracownicy Mariana Turskiego, by uczcić setną rocznicę jego urodzin (wypada 26 czerwca).

Marian Turski był dziennikarzem, historykiem, wieloletnim redaktorem „Polityki”, pomysłodawcą i współtwórcą Muzeum POLIN oraz przewodniczącym jego Rady. Zmarł 18 lutego.

– Byliśmy pewni, że Marian ma specjalny pakt z losem i biologią i że będzie z nami w te urodziny – mówił Jerzy Baczyński, redaktor naczelny „Polityki”, rozpoczynając uroczystość. Witał osoby z rodziny Mariana Turskiego, dyplomatów i parlamentarzystów, a także byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, w dawnych latach dziennikarza, następcę Turskiego na stanowisku naczelnego „Sztandaru Młodych”.

– Najważniejsze, żeby tatę pamiętać i działać według tego, o czym mówił – powiedziała Joanna Turska. – Żeby tata był dumny z tego, co robimy.

Specjalne Nagrody Historyczne „Polityki” i Nagrody Funduszu Nieobojętnych

Podczas uroczystości reporterka Hanna Krall oraz autorzy „Leksykonu getta łódzkiego” Adam Sitarek i Ewa Wiatr odebrali Specjalne Nagrody Historyczne „Polityki” im. Mariana Turskiego. Natomiast Fundacja Strefa Dorastania i stowarzyszenie Pro Civium otrzymały ex aequo Grand Prix pierwszej edycji Nagrody Funduszu Nieobojętnych.

Pomysł powołania funduszu zrodził się w stowarzyszeniu Żydowski Instytut Historyczny, w porozumieniu z rodziną Mariana Turskiego, z myślą o kontynuowaniu jego przesłania dla przyszłych pokoleń. Fundusz wspiera inicjatywy zapobiegające wykluczeniu i uprzedzeniom ze względu na pochodzenie, religię, płeć, niepełnosprawność bądź orientację seksualną, przeciwdziałające każdej formie dyskryminacji oraz budujące tolerancję i równość w życiu społecznym. – To są bohaterowie! – mówił o laureatach Piotr Wiślicki, przewodniczący Stowarzyszenia Żydowski Instytut Historyczny.

– I ja mam dziś jubileusz – wyznała Hanna Krall. – Minęło 50 lat od publikacji w „Odrze” „Zdążyć przed Panem Bogiem”. Od tamtej pory napisałem 16 książek. Wystąpiły w nich 983 osoby, dwie trzecie z nich to mężczyźni, jedna trzecia kobiety. Po równo było w nich dobra i zła, co nie zaskakuje, bo zło zawsze towarzyszy dobru – kontynuowała pisarka.

– Marianie, kiedy się do mnie odzywałeś, zawsze miałeś dobre słowo, niekiedy i słowo pociechy. Nie wiemy, czy od naszego pisania ten świat stał się mądrzejszy i lepszy. Ale może nie stał się gorszy. Dziękuję ci za słowa otuchy, bez których coraz trudniej nam w to wierzyć – dodała.

Goście wysłuchali koncertu wiolonczelistki Dobrawy Czocher, której towarzyszyły Natalia Czekała (syntezatory) oraz Wiktoria Błaszczak (altówka).

W piątek 26 czerwca o godz. 14 przed Muzeum POLIN w sąsiedztwie Pomnika Bohaterów Getta odbędzie się plenerowa uroczystość nadania imienia „Marian Turski” nowej odmianie róży i odsłonięcia rabaty w setną rocznicę jego urodzin. Wydarzenie ma otwarty charakter i będzie okazją do wspólnego spotkania i wspomnienia człowieka, który przez całe życie przypominał o znaczeniu pamięci, dialogu i wzajemnego szacunku.

Nowa odmiana róży „Marian Turski” została stworzona przez polskiego hodowcę Łukasza Rojewskiego. To roślina o dużych, śnieżnobiałych kwiatach, klasycznej formie i wyraźnym różano-cytrusowym zapachu.

Marian Turski, świadek epok

Marian Turski urodził się w litewskich Druskiennikach 26 czerwca 1926 r. Szkolne lata spędził w Łodzi. To, co przeżył jako nastolatek w czasach pogardy – łódzkie getto, obozy Auschwitz i Buchenwald, zaangażowanie w obozowy ruch oporu, dwa marsze śmierci – wywarło wpływ na całe jego późniejsze życie. Holokaust pozbawił go najbliższych: z 43 osób przeżyły tylko cztery. Gdy wojna się kończyła, Marian Turski miał 19 lat.

Po wojnie studiował prawo i historię na Uniwersytecie Wrocławskim i tam zaczynał przygodę z dziennikarstwem. W połowie lat 50. był redaktorem naczelnym „Sztandaru Młodych”, przez prawie 70 lat był szefem działu historycznego tygodnika „Polityka”. Autor i współautor ponad 800 tekstów, pomysłodawca wielu akcji i konkursów pamiętnikarskich ogłaszanych na łamach tygodnika, wreszcie twórca Nagrody Historycznej „Polityki”, wokół której zgromadził najwybitniejszych polskich historyków.

„Myślę, że była i jest szkołą racjonalizmu – mówił o „Polityce”. – Nasi czytelnicy, dawni i współcześni, szukają chyba u nas odpowiedzi na pytanie, jak żyć w nowym społeczeństwie, jak się odnaleźć w nowych sytuacjach. A my od dekad próbujemy szukać racjonalnego pierwiastka w rozchwianym świecie”.

Jego poglądy na świat kształtowały się wśród kolegów z Lewicy Związkowej w łódzkim getcie. Był zaangażowany w popieranie ruchów wyzwoleńczych w Afryce. Brał udział w marszu z Martinem Lutherem Kingiem z Selmy do Montgomery w Alabamie w 1965 r. Pracował na rzecz jak najlepszych stosunków polsko-żydowskich, był gorącym orędownikiem pojednania polsko-niemieckiego, strażnikiem i kustoszem pamięci polskich Żydów. Za tę działalność został uhonorowany najwyższymi odznaczeniami wielu państw. W 2013 r. Marian Turski został odznaczony przez prezydenta Niemiec Joachima Gaucka Wielkim Krzyżem Zasługi.

Pytaliśmy Mariana Turskiego w wywiadzie na 95. urodziny: „Opowiadałeś kiedyś, że tobie życie w obozie uratowała ludzka solidarność. Solidarność w piekle jest możliwa?”. Odparł: „Jak dziś powiadają młodzi – to jedyna opcja, żeby przeżyć piekło”.

Marian Turski był pomysłodawcą, współtwórcą i przewodniczącym Rady Muzeum Historii Żydów Polskich Polin, a także wiceprzewodniczącym stowarzyszenia Żydowski Instytut Historyczny, członkiem zarządu głównego Stowarzyszenia Żydów Kombatantów i Poszkodowanych w II Wojnie Światowej, Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej oraz Rady stowarzyszenia prowadzącego Dom Konferencji Wansee.

Jego przemówienia na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ, UNESCO, światowych organizacji i fundacji były słuchane i odbierane jako swoisty testament Pokolenia Holokaustu, głos przestrogi, ale i nadziei.

Auschwitz nie spadło z nieba

Gdy przemówił w dniu obchodów 75. rocznicy wyzwolenia Auschwitz 27 stycznia 2020 r., jego słowa obiegły cały świat. Były poruszające i mądre, skierowane do wszystkich, ale przede wszystkim do młodszych pokoleń. Ten więzień Auschwitz, dokąd został wywieziony w sierpniu 1944 r. z getta w Łodzi, tuż przed wyzwoleniem był przymusowym uczestnikiem dwóch marszy śmierci, gdy Niemcy pędzili uwięzionych najpierw z Auschwitz do Buchenwaldu, potem do Theresienstadt. Tam, bliski agonii, doczekał 8 maja 1945 r. wyzwolenia.

Powołując się na słowa swojego przyjaciela Romana Kenta, Marian Turski zaproponował przyjęcie jedenastego przykazania: „Nie bądź obojętny”. „Auschwitz nie spadło z nieba”, mówił w 2020 r. To przesłanie, które wciąż powraca i nie traci aktualności.

27 stycznia tego roku, w 80. rocznicę wyzwolenia Auschwitz-Birkenau, Marian Turski też wystąpił z przesłaniem. „Drodzy przyjaciele, od co najmniej dwóch tysięcy lat naszej cywilizacji towarzyszy wizja apokalipsy. Oto pojawiają się czterej jeźdźcy apokalipsy: wojna, zaraza, głód i śmierć. Ludzie są porażeni strachem, sparaliżowani ze strachu. Czują się całkowicie bezradni. Co robić?” – mówił. I odpowiedział cytatem z rabina Nachmana z Bracławia: „Nie bać się wcale”

Stulecie Mariana Turskiego.

Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.