Autor WeissWord

Czego chcą Stany Zjednoczone?
Z geograficznego punktu widzenia Iran jest naturalną fortecą. Otoczony poszarpanymi szczytami gór Zagros na zachodzie, potężnym pasmem Alborz na północy oraz rozległymi, nieprzyjaznymi pustyniami w centrum i na wschodzie, stanowi logistyczny koszmar dla jakiejkolwiek inwazji. To główny powód, dla którego reżim w Teheranie zdołał przetrwać dziesięciolecia miażdżącej izolacji międzynarodowej.
Jednak ta sama „geograficzna zbroja” pełni funkcję ekonomicznego kaftana bezpieczeństwa. Budowa nowoczesnej infrastruktury – sieci energetycznych, autostrad czy łańcuchów dostaw – na tak trudnym terenie przypomina kładzenie instalacji elektrycznej w domu z litego granitu; jest astronomicznie kosztowna. W efekcie Iran z trudem tworzy zintegrowaną gospodarkę narodową. Co gorsza dla władz w Teheranie, pasma górskie naturalnie izolują grupy etniczne – Persów, Azerów, Kurdów, Beludżów – zmuszając reżim do inwestowania ogromnych środków w brutalne represje i utrzymanie porządku publicznego tylko po to, by zachować integralność terytorialną.
Od przyjaźni do wrogości
Przez dziesięciolecia Irańczycy postrzegali Stany Zjednoczone przez pryzmat sympatii. W przeciwieństwie do imperiów brytyjskiego i rosyjskiego, które systematycznie dzieliły Iran na strefy wpływów, Amerykanie nie mieli na Bliskim Wschodzie kolonialnej przeszłości. W 1911 roku irańscy nacjonaliści zaprosili nawet amerykańskich doradców finansowych, takich jak Morgan Shuster, by pomogli im oprzeć się presji Londynu i Moskwy. Waszyngton był wówczas postrzegany jako „uczciwy pośrednik”.
Relacje załamały się w 1951 roku, gdy demokratycznie wybrany premier Mohammad Mossadegh znacjonalizował przemysł naftowy, znajdujący się dotąd pod kontrolą Brytyjczyków. Ci w odwecie nałożyli embargo i wezwali Waszyngton do pomocy. W gorącym kontekście zimnej wojny główną obawą USA nie była już sama ropa, lecz ryzyko, że słabnący Iran wpadnie w orbitę wpływów ZSRR. W 1953 roku CIA, we współpracy z brytyjskim MI6, zorganizowała operację Ajax – zamach stanu, który obalił Mossadegha i przywrócił pełnię władzy szachowi Mohammadowi Rezie Pahlaviemu.
W oczach Irańczyków tego dnia skończyła się amerykańska niewinność. Waszyngton stał się nowym obliczem imperializmu. Przez kolejne ćwierćwiecze Iran szacha służył jako „policjant Zatoki Perskiej” i bastion przeciwko wpływom radzieckim – w istocie jako amerykańska marionetka. USA zalały kraj nowoczesnym sprzętem wojskowym (w tym myśliwcami F-14 Tomcat) i wsparły irański program jądrowy. Jednocześnie szach bezlitośnie tłumił opozycję przy użyciu tajnej policji SAVAK, co tylko potęgowało nienawiść do Waszyngtonu. Punkt krytyczny nastąpił w 1979 roku, gdy rewolucja islamska ajatollaha Chomeiniego obaliła monarchę. Chomeini nazwał USA „Wielkim Szatanem”, a zajęcie ambasady w Teheranie w listopadzie tego samego roku przypieczętowało zerwanie stosunków dyplomatycznych.
Epoki powstrzymywania
Podczas wojny irańsko-irackiej (1980–1988) Waszyngton wspierał Saddama Husajna, by powstrzymać rewolucję szyicką, jednocześnie prowadząc zakulisową grę (afera Iran-Contras), polegającą na sprzedaży broni Teheranowi w zamian za uwolnienie zakładników. Pod koniec lat 80. rywalizacja ta przerodziła się w otwarty konflikt zbrojny w Zatoce Perskiej, m.in. podczas operacji Praying Mantis, kiedy to amerykańska marynarka zniszczyła znaczną część irańskiej floty.
W 2002 roku George W. Bush zaliczył Iran do „osi zła”. Ostatnie dwie dekady to geopolityczna partia szachów rozgrywana na dwóch głównych frontach:
- Program jądrowy: Od wysiłków powstrzymywania, przez porozumienie JCPOA z 2015 roku, po wycofanie się z niego przez Donalda Trumpa w 2018 roku w ramach kampanii „maksymalnej presji”.
- Wojna zastępcza: Nieustanny konflikt w „szarej strefie” w Iraku, Syrii, Jemenie i Libanie, którego krwawym symbolem stała się eliminacja dowódcy Sił Quds, Qasema Soleimaniego, w 2020 roku.
Prawdziwy cel: amerykański młot i chińska czaszka
Dzisiejsze napięcia w Cieśninie Ormuz nie wynikają tylko z chęci zmiany reżimu. Stawką są Chiny. Cały aparat amerykańskiej polityki dąży do odcięcia irańskiego eksportu do Pekinu w dwóch kluczowych punktach: Cieśninie Ormuz i Cieśninie Malakka.
Departament Skarbu USA używa systemu finansowego jako broni:
- Sankcje uderzają w chińskie rafinerie i firmy żeglugowe.
- Czarna lista obejmuje firmy dostarczające Iranowi mikrochipy i technologię wojskową.
- Waszyngton agresywnie ściga mniejsze chińskie banki, które obsługują płatności za irańską ropę, oraz rozbija sieci prania brudnych pieniędzy w Hongkongu.
Pułapka i nowa strategia „lalkarza”
Niedawne porozumienia z Iranem mają otworzyć Cieśninę Ormuz i schłodzić inflację, ale jednocześnie stworzyły dla Korpusu Strażników Rewolucji (IRGC) finansową pułapkę. Ograniczony dostęp do zamrożonych środków, przeznaczony wyłącznie na zakupy humanitarne, wbił klin między dyplomatów a radykałów w Iranie.
W tym samym czasie nastąpiła strategiczna zasadzka. Upublicznienie porozumienia między Izraelem a Libanem odizolowało północny front Iranu, neutralizując Hezbollah. Cios „nokautujący” przyszedł z Iraku: Służba ds. Zwalczania Terroryzmu (CTS) pod dowództwem Alego al-Zaidiego uderzyła w infrastrukturę finansową IRGC w Bagdadzie, aresztując kluczowych pośredników. Irak – dotąd prywatny „bankomat” Teheranu – został odcięty od możliwości transferu gotówki i złota.
Ostatecznym celem Waszyngtonu nie jest chaotyczny upadek państwa irańskiego, lecz systemowe osłabienie radykalnych elementów w IRGC, które zagrażają globalnym rynkom. Czy obserwujemy próbę przekształcenia Iranu w państwo marionetkowe, którego sznurki pociąga Waszyngton, by trzymać Teheran z dala od wpływów Pekinu? Historia wydaje się zataczać koło.
Wojna z Iranem dobiegła końca – rozpoczęła się wojna o Iran
Odkryj więcej z Oficjalny blog emigracji 1969
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
Kategorie: Uncategorized

