Uncategorized

Śpiewaj i walcz dalej, Noamie!

Reprezentant kraju, Noam Bettan, po emocjonalnym występie w pierwszym półfinale (12 maja), zdobył uznanie widzów i powalczy o zwycięstwo już w najbliższą sobotę.

Oto krótka recenzja jego występu oraz apel do głosujących.


Recenzja: Noam Bettan – „Michelle”

Izrael w tym roku postawił na elegancję, intymność i autentyczność. Noam Bettan zaprezentował utwór „Michelle”, który jest powiewem świeżości w tegorocznej stawce.

  • Kompozycja: To nastrojowa, romantyczna ballada z nowoczesnym bitem, łącząca teksty w języku hebrajskim, francuskim i angielskim. Tytułowa „Michelle” to symbol bolesnego rozstania, a Noam idealnie oddaje te emocje swoim ciepłym, lekko zachrypniętym głosem.
  • Występ: Noam pojawił się na scenie w Wiedniu w klasycznym, a zarazem nowoczesnym stylu (biała koszula i skórzana kurtka), co nadało występowi charakteru „chłopaka z sąsiedztwa”. Towarzyszące mu tancerki wprowadziły dynamikę, która nie przytłoczyła jednak głównego przekazu piosenki.
  • Wrażenie: Mimo ogromnej presji i napiętej atmosfery na widowni, artysta zachował profesjonalizm. To utwór, który zostaje w głowie nie dzięki efektownym pióropuszom, ale dzięki szczerości i świetnemu wokalowi.

Prośba o wsparcie: Głosujmy w sobotę!

Wielki finał Eurowizji odbędzie się już w sobotę, 16 maja 2026 roku. To moment, w którym decydują wyłącznie głosy widzów i jurorów.

Noam Bettan udowodnił, że muzyka może być pomostem i sposobem na przekazanie najgłębszych uczuć. Jeśli urzekła Was historia opowiedziana w piosence „Michelle” i chcecie docenić talent oraz odwagę młodego artysty:

  1. Przygotujcie telefony: Głosowanie rozpocznie się po występie ostatniego konkursowego kraju.
  2. Sprawdźcie numer: Numer startowy Izraela zostanie podany na początku sobotniego koncertu.
  3. Oddajcie głos: Możecie głosować za pomocą SMS, oficjalnej aplikacji Eurovision lub strony internetowej esc.vote.

Pamiętajmy: liczy się każdy głos! Niech w sobotę wygra muzyka i talent Noama!

______________________________


Przeczytaj co pisze Fiamma Nirenstein znana wloska dziennikarka

Śpiewaj i walcz dalej, Noamie!

Występ izraelskiego piosenkarza podczas Eurowizji stał się aktem sprzeciwu wobec fali wrogości wymierzonej w Izrael, zyskując nawet nieoczekiwane poparcie irańskich dysydentów przebywających na emigracji.

Ulice Wiednia świeciły pustkami. Samochód pędził w kierunku hali Wiener Stadthalle pod eskortą silnie uzbrojonych austriackich policjantów. Wewnątrz pojazdu młody mężczyzna imieniem Noam uśmiechał się z mieszaniną zdumienia i determinacji. Jego oczy, choć zmrużone z wyczerpania, zdradzały gotowość gladiatora – Noam rzucił wyzwanie duchowi czasów i wszechobecnej niechęci do swojej ojczyzny.

W 1850 roku niemiecki kompozytor Richard Wagner napisał esej „Judaizm w muzyce” (o czym przypomniał niedawno jerozolimski pisarz Gol Kalev), w którym przekonywał, że Żydzi zanieczyszczają świat poprzez swoją twórczość. Noam Bettan przybywa na międzynarodowy konkurs z piosenką miłosną zatytułowaną „Michelle”. Śpiewa po francusku – w języku swojej matki, Corinne; po hebrajsku – w języku rodzinnej Ra’anany; oraz po angielsku – w języku współczesnego świata. Jest izraelskim chłopcem. Żydem.

Właśnie dlatego jego utwór stał się obiektem fanatycznej cenzury. Przywódcy Hiszpanii, Irlandii i Słowenii narzucili ją milionom widzów, nie tylko bojkotując wydarzenie z powodu udziału Izraela, ale wręcz odwołując transmisje. Mogli w tym czasie wyemitować bloki reklamowe, jednak wybrali gest symboliczny: „spalili” ekrany w ramach swoistego rytuału oczyszczenia, będącego w istocie podżeganiem do antysemityzmu pod płaszczykiem festiwalu muzycznego.

Noam musiał znosić wyzwiska i oskarżenia o ludobójstwo miotane przez antyizraelski tłum. Mimo to, patrząc na fanów powiewających biało-niebieskimi flagami, śpiewał dalej. To lekcja, którą Żydzi musieli odrobić po 7 października: nie marnuj sił na przekonywanie nieprzekonanych. Stój twardo. Zachowaj godność. Śpiewaj, Noam. Niech żyje „Michelle”.

Cały Izrael śledził drogę swojego reprezentanta do finału. Już sam fakt, że udało mu się przebić w sobotni wieczór, jest spełnieniem marzeń. Jeśli utrzyma się w czołówce głosowania jury i publiczności, udowodni, że nienawiść wciąż można przełamać. W dzisiejszych czasach to wystarczy.

Tymczasem we Francji marsz pod znakiem gwiazdy Dawida zgromadził 20 000 osób. Pojawił się też nowy, zaskakujący wątek: irańscy dysydenci na wygnaniu wezwali w internecie do głosowania na Izraelczyka. To ich mały akt buntu przeciwko reżimowi, który od 1979 roku terroryzuje ich i morduje.

Noam przeciera nowy szlak, być może prowadzący ku prawdziwemu pokojowi. To lot myśliwców F-35 przy akompaniamencie muzyki.


Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.