Uncategorized

„New York Times” i reanimacja najstarszego oszczerstwa świata


Fiamma Nirenstein

Gdy fakty się rozpadają, pojawia się mroczniejszy mit.

Potężny „New York Times” z wielkim zapałem zaangażował się w działania mające na celu kryminalizację Izraela. 11 maja uczynił to ponownie – tym razem za sprawą felietonu Nicholasa Kristofa, dziennikarza nagrodzonego Pulitzerem, znanego m.in. z reportaży na temat ludobójstwa w Darfurze. Warto jednak pamiętać, że nawet w tamtym przypadku Kristof mierzył się z krytyką za wchodzenie w rolę bohaterskiego „białego wybawiciela”, który wjechał do Sudanu na podstawie wizy turystycznej w towarzystwie przewodników. Oskarżano go również o podkoloryzowanie lub wręcz zmyślanie fragmentów swoich relacji, w tym historii 13-letniej chińskiej dziewczynki, którą rzekomo uratował przed prostytucją.

Źródłami Kristofa są często działacze organizacji pozarządowych lub – jak w obecnej sprawie palestyńskiej – osoby głęboko zaangażowane w działalność polityczną o charakterze bojowym, a niekiedy nawet gorszym.

Od pewnego czasu krążą zarzuty oskarżające Izrael o znęcanie się nad palestyńskimi więźniami. Początkowo opierały się one na wywiadzie stacji Al-Dżazira z urzędnikiem Ministerstwa Zdrowia Hamasu, a później zostały wzmocnione przez Euro-Med Human Rights Monitor – organizację, której zarzuca się bezpośrednie powiązania z Hamasem. Teraz pojawiło się jeszcze bardziej groteskowe oskarżenie: wykorzystywanie psów do celów seksualnych. Twierdzenie to przeczy zdrowemu rozsądkowi, biologii, a także opinii wielu ekspertów, którzy uważają tego typu akty za niemożliwe. Absurdalne zarzuty wobec Izraela nie są jednak niczym nowym – w przeszłości oskarżano to państwo m.in. o tresowanie rekinów i orłów mających atakować Palestyńczyków.

Państwo Izrael złożyło oficjalną skargę przeciwko „The New York Times” – gazecie, która konsekwentnie wykazuje gotowość do publikowania niemal każdego oszczerstwa związanego z tą wojną. W 2025 roku dziennik zamieścił w widocznym miejscu słynne już zdjęcie głodującego palestyńskiego dziecka, wykonane przez laureata Nagrody Pulitzera, Sahera Alghorrę. Później okazało się, że chłopiec – Mohammed Zakaria al-Mutawaq – cierpiał na poważną chorobę genetyczną, a jego stan nie miał związku z głodem. Gazeta została zmuszona do opublikowania sprostowania.

Dlaczego więc redakcja kontynuuje tę linię? Dlaczego posuwa się do absurdalnych historii o psach, opierając się na niezwykle niewiarygodnych świadkach?

Ponieważ wojna przeciwko Izraelowi w coraz większym stopniu przebiega według znanego z historii scenariusza: oszczerstwa o krwi (tzw. blood libel).

Ewolucja tych zarzutów jest wyraźna. Najpierw pojawiło się hasło „apartheidu” – toporne oskarżenie, któremu przeczy codzienna rzeczywistość i status arabskich obywateli Izraela. Następnie wysunięto zarzut ludobójstwa, mimo faktu, że populacja palestyńska w Strefie Gazy stale rośnie. Nawet były prokurator Międzynarodowego Trybunału Karnego, Karim Khan, ostatecznie zdystansował się od niektórych bardziej radykalnych sformułowań w tej kwestii. Potem przyszły oskarżenia o celowe wywoływanie głodu, ignorujące setki ciężarówek z pomocą humanitarną wjeżdżających do Strefy Gazy, z których wiele zostało splądrowanych przez Hamas.

Mimo to „NYT” konsekwentnie nagłaśniał każdą narrację uderzającą w Izrael: od rzekomej „masakry” w szpitalu (która, jak się później okazało, była skutkiem wadliwego wystrzału rakiety Hamasu), przez zawyżone statystyki ofiar, aż po niekończące się insynuacje oderwane od zweryfikowanych dowodów. Teraz, wraz z historią o psach, eskalacja ta osiągnęła kuriozalny poziom.

Cel tych działań wydaje się oczywisty: moralne zrównanie Izraela z Hamasem oraz rozmycie przerażającej, udokumentowanej prawdy o masakrze z 7 października – w tym o systematycznych gwałtach, torturach i mordach, opisanych szczegółowo w niedawnym, 300-stronicowym oficjalnym raporcie na temat zbrodni Hamasu. Skoro nie da się wymazać horroru z 7 października 2023 roku, próbuje się przedstawić Żydów jako potworów równych ich oprawcom.

Mechanizm ten istnieje od wieków. Nazywa się go inwersją: oskarżaniem Żydów o dokładnie te same zbrodnie, których sami padli ofiarą. To stara patologia, której echo pobrzmiewa w historii od średniowiecznych legend o mordach rytualnych po współczesne antysemickie teorie spiskowe. Jeśli jednak wystarczająco długo buduje się tak głębokie zniekształcenia rzeczywistości, w końcu patrząc w lustro, zaczyna się widzieć jedynie własną projekcję. To przewrotne. I po prostu głupie.

„New York Times” i reanimacja najstarszego oszczerstwa świata


Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.