
Autor: Lilka Elbaum
Akty antysemityzmu i retoryka antyizraelska są szczególnie bolesne, gdy mają miejsce tam, gdzie podczas Holokaustu zamordowano setki tysięcy Żydów. Takim miejscem jest Łódź. Przed wojną miasto to było domem dla trzeciej co do wielkości społeczności żydowskiej na świecie, a później stało się terenem drugiego największego getta w okupowanej przez nazistów Europie. Z przedwojennej populacji żydowskiej, liczącej ponad 230 000 osób, przeżyło zaledwie około 7000. Sama Łódź przetrwała wojnę niemal nienaruszona, dzięki czemu znaczna część żydowskiego dziedzictwa wciąż jest tu widoczna – to właśnie Żydzi odegrali przecież kluczową rolę w budowaniu i rozwoju łódzkiego przemysłu włókienniczego.
Obecnie w Łodzi mieszka zaledwie około 75–100 Żydów. Do czasu wybuchu wojny w Strefie Gazy społeczność ta czuła się stosunkowo bezpiecznie, choć antysemityzm był podskórnie zawsze obecny. Żydowski wkład w historię miasta oraz tragedia, która dotknęła jego mieszkańców, były dotąd szeroko upamiętniane. Koordynatorem i gospodarzem wielu z tych uroczystości było Centrum Dialogu im. Marka Edelmana, położone w samym sercu dawnego getta i mieszczące się w nowoczesnym budynku sfinansowanym przez izraelskiego przedsiębiorcę. Jeszcze do niedawna aż 75% działalności Centrum – finansowanej ze środków miejskich i rządowych – poświęcano zachowaniu dziedzictwa żydowskiego.
Sytuacja ta uległa radykalnej zmianie 10 maja 2026 roku, kiedy to w Centrum zorganizowano wydarzenie poświęcone „kwestii palestyńskiej”. Miała tam miejsce dyskusja między lokalnymi naukowcami a Omarem Farisem, 73-letnim prezesem polsko-palestyńskiego stowarzyszenia, który był głównym gościem spotkania. Debatę przepełniły antysemickie stereotypy i zniesławienia pod adresem Izraela oraz jego premiera. Ponadto dwóm obecnym na sali członkom społeczności żydowskiej uniemożliwiono zadanie pytań. Wszystko to działo się w budynku wzniesionym dzięki żydowskim donacjom, na uświęconej męczeństwem ziemi dawnego getta.
W Polsce, jednym z najbardziej katolickich krajów Europy, gdzie wierni modlą się do Żyda, zaczyna dziś brakować pamięci, wyczucia i współczucia dla największej tragedii w historii narodu żydowskiego. Nie mówimy tu o ludziach niedoinformowanych czy nieświadomych, lecz o elitach akademickich narodu, z którego wywodzi się prawie 80% światowej diaspory żydowskiej. Elity te dążą dziś do zerwania wielowiekowych więzi, wybierając w zamian poparcie dla sprawy grupy, która w Polsce liczy zaledwie około 1000–2000 osób. Być może ta zmiana wynika z chęci wpisania się w modne narracje i dominujące nastroje polityczne – dzieje się to jednak kosztem prawdy historycznej i pamięci, które przestają być traktowane jako wspólne dziedzictwo.
Debata na temat sprawy palestyńskiej na terenie łódzkiego getta
O autorce
Lilka Elbaum – córka ocalałych z Holokaustu. Urodziła się po wojnie w Łodzi, gdzie mieszkała do marca 1968 roku. Wyemigrowała do Montrealu, a następnie do Stanów Zjednoczonych. Pracuje na Uniwersytecie Bostońskim, prowadząc badania związane z Zagładą. Kieruje również organizacją corocznych konferencji Światowej Federacji Żydowskich Ocalałych z Holokaustu i Ich Potomków.
Kategorie: Uncategorized

