Uncategorized

Upadek standardów: Niemoralność polityczna RPA i sprawa Barghoutiego

Barry Shaw,

Niemoralność polityczna Republiki Południowej Afryki osiągnęła właśnie nowy poziom. W publikacji „South African Jewish Report” oskarżono prezydenta RPA, Cyrila Ramaphosę, o to, że jako pierwszy urzędujący szef państwa podpisał międzynarodową petycję domagającą się uwolnienia z izraelskiego więzienia skazanego terrorysty, Marwana Barghoutiego.

Ramaphosa wybrał Dzień Wolności, 27 kwietnia, aby podpisać oświadczenie wzywające do „natychmiastowego uwolnienia” człowieka uznanego za winnego planowania i kierowania licznymi atakami terrorystycznymi przeciwko izraelskim cywilom podczas drugiej intifady. W 2004 roku izraelski sąd skazał Barghoutiego za pięć morderstw i próbę zabójstwa na karę pięciokrotnego dożywocia oraz dodatkowe 40 lat pozbawienia wolności.

Barghouti był palestyńskim liderem, który wraz z Jaserem Arafatem zainicjował kampanię terroru zwaną intifadą – w jej wyniku zamordowano tysiąc Izraelczyków. Warto o tym pamiętać, gdy słyszy się dziś tłumy skandujące hasło „Globalizujmy intifadę”, co w praktyce przekłada się na akty przemocy wobec Żydów w krajach zachodnich. Cień Barghoutiego unosi się nad każdą z tych zbrodni.

Porównania do Mandeli: Kontrowersyjna narracja

Prezydent Ramaphosa twierdzi jednak, że Barghouti jest „wybranym przedstawicielem niesłusznie uwięzionym od 23 lat”, a jego postać porównuje do Nelsona Mandeli. Według niego uwięzienie Palestyńczyka stanowi „poważną niesprawiedliwość i główną przeszkodę na drodze do pokoju”.

Z perspektywy Izraela sprawa wygląda zgoła inaczej: palestyńska „ofiara”, o którą upomina się RPA, to w rzeczywistości przywódca kultu śmierci odpowiedzialny za masowe morderstwa. Właśnie dlatego otrzymał on wyrok dożywotniego więzienia w kraju, w którym kara śmierci nie jest stosowana (choć wielu uważa, że w tym przypadku byłaby bardziej adekwatna). Mimo to poparcie dla mordercy na tak wysokim szczeblu jest przedstawiane jako walka o sprawiedliwość i prawa człowieka.

Republika Południowej Afryki pod przywództwem Ramaphosy prezentuje postawę, która pod płaszczem humanitaryzmu skrywa silny antysemityzm. Fundacja Ahmeda Kathrady (AKF) stwierdziła wręcz, że gest prezydenta „wzmacnia obowiązek RPA do stania w obronie prawa międzynarodowego” i jest spójny z pozwem przeciwko Izraelowi w Międzynarodowym Trybunale Sprawiedliwości (MTS).

Przeszłość terrorystyczna i dziedzictwo przemocy

Barghouti stał na czele Brygad Męczenników Al-Aksy, odpowiedzialnych za liczne zamachy samobójcze. Został skazany m.in. za zabójstwo greckiego mnicha w Jerozolimie w 2001 roku (poprawiono datę), zamordowanie kobiety na Zachodnim Brzegu oraz śmierć trzech osób w ataku w Tel Awiwie w 2002 roku.

Benji Shulman, dyrektor wykonawczy Instytutu Badań nad Bliskim Wschodem i Afryką, zauważa, że pro-palestyński aktywizm Ramaphosy nie jest nowy – już w 2017 roku, jako wiceprezydent, brał on udział w strajku głodowym na rzecz palestyńskich więźniów. Shulman podkreśla:

„Zwolennicy Barghoutiego lubią porównywać go do Nelsona Mandeli. Jednak Mandela nigdy nie został skazany za morderstwo. Przeciwnie, uważał, że terroryzm podkopuje poparcie społeczne dla każdej sprawy”.

David May, analityk z Foundation for Defense of Democracies, dodaje, że takie porównania „szkodzą dziedzictwu Madiby” (Mandeli), a południowoafrykańscy politycy powinni skupić się na ochronie własnych obywateli przed przemocą, zamiast legitymizować tych, którzy zagrażają Izraelczykom.

Głosy krytyki i konsekwencje międzynarodowe

Elliott Abrams z Rady Stosunków Zagranicznych w Waszyngtonie skrytykował media (w tym „The New York Times”) za próbę wybielania Barghoutiego poprzez nazywanie go jedynie „parlamentarzystą”. Z kolei Ray Hartley z Platformy na rzecz Afrykańskich Demokratów ostrzega, że jest to „nierozsądna eskalacja stronniczego podejścia RPA”, która pogorszy relacje z USA.

Ryan Smith, rzecznik Demokratycznego Sojuszu, punktuje hipokryzję rządu ANC:

„Prezydent Ramaphosa podpisuje petycję o uwolnienie Barghoutiego, ale milczy w sprawie prześladowanych polityków opozycji w sąsiednim Zimbabwe, Tanzanii czy Ugandzie, a także przymyka oko na masakry cywilów w Iranie”.

Według krytyków nie jest to prawdziwa solidarność, lecz „wybiórcza moralność” obliczona na doraźne korzyści polityczne. Jak podsumowuje Rolene Marks z Południowoafrykańskiej Federacji Syjonistycznej (SAZF), celebracja skazanego terrorysty to sygnał dla ofiar, że ich cierpienie podlega negocjacjom, co ostatecznie niszczy wiarygodność moralną Republiki Południowej Afryki na arenie międzynarodowej.


Autor: Barry Shaw, The View from Israel

Źródło: Izraelski Instytut Studiów Strategicznych

Upadek standardów: Niemoralność polityczna RPA i sprawa Barghoutiego

Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.