
Autorzy Hamutal Gouri, Anat Saragusti oraz Ian Joseph
Izrael w stanie wojny – 224. dzień zawieszenia broni w Strefie Gazy (wynegocjowanego przez Donalda Trumpa), 44. dzień zawieszenia broni między Izraelem a Iranem (wypracowanego przez Stany Zjednoczone) oraz 80. dzień wojny izraelsko-libańskiej.
Pięć rzeczy, o których warto wiedzieć
1. Film ministra Ben-Gvira dotyczący flotylli wywołuje globalną falę oburzenia i potępienia dyplomatycznego
Kryzys dyplomatyczny wybuchł po tym, jak izraelski minister bezpieczeństwa narodowego, Itamar Ben-Gvir, opublikował w mediach społecznościowych film pokazujący poniżające traktowanie międzynarodowych aktywistów zatrzymanych na flotylli z pomocą humanitarną dla Strefy Gazy.
Do incydentu doszło po przechwyceniu „Globalnej Flotylli Sumud” przez izraelskich komandosów marynarki wojennej. Akcja miała miejsce na wodach międzynarodowych, 250 mil morskich (ok. 470 km) od Strefy Gazy. Konwój humanitarny przewożący około 430 pasażerów z różnych krajów – w tym polityków, dziennikarzy i obrońców praw człowieka – został zatrzymany podczas próby przełamania blokady morskiej Strefy Gazy. Pasażerów przewieziono na ląd do prowizorycznego centrum rejestracji i zatrzymań w porcie w Aszdodzie.
Minister Ben-Gvir opublikował na swoich prywatnych profilach społecznościowych relację wideo z wizyty w tym ośrodku. Nagranie przedstawia dziesiątki międzynarodowych aktywistów z zawiązanymi oczami lub skrępowanymi rękami, zmuszonych do klęczenia w rzędach z opuszczonymi głowami. Wokół nich stoją funkcjonariusze służb bezpieczeństwa (wielu z zakrytymi twarzami), którzy pilnują zatrzymanych i traktują ich w brutalny sposób. Na filmie widać również samego ministra, który macha dużą izraelską flagą nad klęczącymi więźniami, drwi z nich i krzyczy: „Witamy w Izraelu! To my tu rządzimy!”, podczas gdy z głośników rozbrzmiewa izraelski hymn.
Publikacja nagrania wywołała natychmiastowe oburzenie w krajach, z których pochodzą zatrzymani. Do tej pory dziewięć rządów – w tym Włoch, Francji, Nowej Zelandii, Kanady, Hiszpanii, Portugalii, Australii i Holandii – oficjalnie wezwało ambasadorów Izraela, by złożyć surowe protesty dyplomatyczne przeciwko naruszaniu podstawowej godności ludzkiej. Belgijski minister spraw zagranicznych, Maxime Prévot, określił publiczne upokarzanie więźniów jako „bardzo niepokojące”.
Premier Benjamin Netanjahu wydał rzadką, publiczną reprymendę pod adresem swojego partnera koalicyjnego. Stwierdził, że choć Izrael ma prawo do egzekwowania blokady morskiej, to zachowanie Ben-Gvira „jest niezgodne z wartościami i normami Izraela”. Z kolei izraelski minister spraw zagranicznych, Gideon Sa-ar, napisał w mediach społecznościowych, zwracając się bezpośrednio do Ben-Gvira: „Tym haniebnym zachowaniem świadomie wyrządził Pan szkodę naszemu państwu – i to nie po raz pierwszy. Nie, nie jest Pan twarzą Izraela”.
Ben-Gvir pozostał jednak nieugięty. Odpisał w mediach społecznościowych, że Izrael nie będzie już „łatwym łupem” dla tych, których określił mianem zwolenników terroryzmu.
2. Wysoki stan gotowości w Izraelu w obliczu ewentualnego amerykańsko-izraelskiego ataku na Iran
Izraelskie siły zbrojne znajdują się w stanie najwyższej gotowości na wypadek, gdyby prezydent Trump zdecydował się na uderzenie militarne na Iran w razie fiaska rozmów dwustronnych. Izrael uważnie śledzi proces decyzyjny w administracji Trumpa oraz sprzeczne komunikaty płynące z Białego Domu dotyczące ewentualnego wznowienia działań wojennych.
Fakt, że poprzedni atak nie zrealizował kluczowych celów – takich jak wywiezienie z Iranu wzbogaconego uranu, doprowadzenie do zmiany reżimu czy odblokowanie Cieśniny Ormuz – stawia administrację USA w kłopotliwym położeniu. W efekcie Waszyngton ponownie analizuje dostępne opcje militarne i dyplomatyczne.
Nie jest tajemnicą, że premier Netanjahu dąży do wznowienia ataków na Iran. Chce uderzyć w strategiczne obiekty energetyczne oraz zniszczyć magazyny i zakłady produkujące rakiety balistyczne. Pociski te stanowią poważne i stałe zagrożenie, ponieważ są w stanie dosięgnąć kluczowej infrastruktury na terenie całego Izraela.
Większość analityków zgadza się, że Izrael również nie osiągnął swoich celów wojennych wobec Iranu. Na początku konfliktu Netanjahu zapowiadał doprowadzenie do zmiany tamtejszego reżimu, co później złagodzono do „stworzenia warunków, by sami Irańczycy obalili władzę”. Premier deklarował także, że celami operacji są: wyeliminowanie zagrożenia rakietowego, pozbawienie Iranu wzbogaconego uranu oraz odcięcie finansowania dla jego sojuszników – głównie Hezbollahu w Libanie oraz Hamasu w Strefie Gazy.
Główne międzynarodowe lotnisko Izraela, Ben Gurion, funkcjonuje obecnie przede wszystkim jako lądowisko i parking dla amerykańskich samolotów wojskowych, co wyraźnie świadczy o wysokim prawdopodobieństwie eskalacji konfliktu.
3. Kryzys edukacyjny w Izraelu: niskie wyniki egzaminów wywołują spór o niezależność organu nadzorczego
Ujawnione dane dotyczące wyników ogólnokrajowych egzaminów szkolnych w Izraelu obnażyły drastyczny spadek poziomu nauczania. W odpowiedzi minister edukacji Yoav Kisch podjął decyzję o utworzeniu nowego, wewnętrznego wydziału ds. pomiaru dydaktycznego – krytycy uważają to jednak za polityczny wybieg mający na celu ominięcie niezależnego nadzoru.
Kontrowersje wybuchły, gdy cząstkowe wyniki egzaminów Meitzav — przeprowadzanych przez niezależny Krajowy Urząd ds. Pomiarów i Oceny w Edukacji (RAMA) — przedostały się do mediów. Według definicji Ministerstwa Edukacji, Meitzav (Wskaźnik Efektywności i Rozwoju Szkół) to narzędzie weryfikujące, w jakim stopniu uczniowie przyswajają program nauczania. Wyniki okazały się zatrważające: w naukach ścisłych zaledwie 3% uczniów dziewiątych klas osiągnęło wymagany poziom biegłości, podczas gdy aż 54% obleciało egzamin. W ujęciu ogólnym tylko 20% dziewięcioklasistów spełniło podstawowe wymagania programowe. Z kolei z języka hebrajskiego (jako ojczystego) oczekiwany poziom osiągnęło zaledwie 38% zdających, co oznacza, że zdecydowana większość uczniów nie sprostała standardom.
W reakcji na te doniesienia minister Yoav Kisch publicznie zakwestionował wiarygodność testów. Nazwał ujawnione dane „niewiarygodnymi i niedokładnymi”, oskarżając urzędników RAMA o polityczną motywację i próbę zdyskredytowania nauczycieli. Kisch zapowiedział natychmiastowe utworzenie nowych, wewnętrznych struktur ds. oceny, które będą podległy bezpośrednio resortowi edukacji i mają działać równolegle do RAMA.
Decyzja ta wywołała falę krytyki ze strony ekspertów ds. edukacji, mediów oraz publicystów, którzy uważają to za próbę zamiecenia problemu pod dywan. Dyrektor generalny RAMA, Gal Alon, ostro sprzeciwił się politycznym naciskom. Oświadczył, że minister Kisch nie ma prawnych uprawnień do blokowania wyników państwowych egzaminów, i zarzucił mu długofalowe działania mające na celu manipulowanie danymi edukacyjnymi przed opinią publiczną.
4. Kneset przegłosował samorozwiązanie
Zdecydowaną większością głosów (110 na 120) Kneset przyjął projekt ustawy o samorozwiązaniu parlamentu. Było to dopiero głosowanie wstępne, dlatego nie ustalono jeszcze konkretnej daty wyborów – kwestii, która budzi ogromne emocje na izraelskiej scenie politycznej.
W koalicji premiera Netanjahu tli się poważny spór między partią Likud a ugrupowaniami charedim (ultraortodoksów) dotyczący ustawy o poborze do wojska. Charedim domagają się od premiera dotrzymania obietnicy zapisanej w umowie koalicyjnej z końca 2022 roku. Zakładała ona uchwalenie przepisów całkowicie zwalniających studentów jesziw (dziesiątki tysięcy młodych, ultraortodoksyjnych mężczyzn) z obowiązkowej służby wojskowej. Jednak po wydarzeniach z 7 października obciążenie reszty społeczeństwa drastycznie wzrosło. Armia pilnie potrzebuje nowych rekrutów do działań na wielu frontach: w Strefie Gazy, Libanie, Syrii, Iranie, Jemenie oraz na Zachodnim Brzegu.
Premier Netanjahu usilnie próbował wypracować kompromisowy projekt ustawy, który zadowoliłby ultraortodoksów, ale nie zdołał zebrać dla niego wymaganej większości. W rezultacie sefardyjska partia Shas zdecydowała się na polityczny manewr i w październiku 2025 roku formalnie opuściła koalicję (choć nie całkowicie, gdyż nie głosuje bezpośrednio przeciwko rządowi). Ich pozycja przetargowa jest jednak słaba z braku realnej alternatywy – charedim nie mogą przejść do opozycji, ponieważ w obecnej sytuacji geopolitycznej żadna inna siła polityczna nie zgodzi się na zwolnienie studentów jesziw z poboru.
Potencjalny termin wyborów parlamentarnych wciąż waży się w kuluarach. Sefardyjscy charedim optują za 1 września, odłam aszkenazyjski woli 15 września, natomiast premier Netanjahu celuje w 26 października.
Jednocześnie Netanjahu dąży do zawarcia układu, który zamknąłby jego proces korupcyjny. Z kulisowych doniesień wynika, że angażuje w te starania prezydenta Icchaka Herzoga oraz prezydenta Donalda Trumpa, który wywiera naciski z Waszyngtonu. Atmosfera w kraju jest niezwykle napięta – Izrael de facto wszedł już w fazę kampanii wyborczej.
5. Izrael zajął drugie miejsce w Konkursie Piosenki Eurowizji
Izraelska piosenka osiągnęła niespodziewanie wysoki sukces, zajmując drugie miejsce w finale Eurowizji. Prezydent Herzog oraz premier Netanjahu osobiście zadzwonili do reprezentanta kraju, Noama Bettana, by złożyć mu gratulacje.
Po 7 października, a zwłaszcza po wybuchu wojny w Strefie Gazy, start Izraela na tak dużej, międzynarodowej scenie budził ogromne emocje i wywoływał falę krytyki politycznej. Część państw groziła nawet bojkotem konkursu, jeśli Izrael zostanie dopuszczony do rywalizacji. Europejska Unia Nadawców (EBU) – organizator wydarzenia zrzeszający publiczne media w Europie – robiła wszystko, by odciąć konkurs od polityki i załagodzić polaryzację. Sami Izraelczycy również apelowali o odłożenie polityki na bok i ocenianie wyłącznie walorów artystycznych występu.
Z drugiej strony, dla wielu obywateli Izraela był to kluczowy moment na poprawę mocno nadszarpniętego wizerunku kraju na arenie międzynarodowej (będącego pokłosiem ogromnych strat ludzkich i zniszczeń w Strefie Gazy). Społeczeństwo wspierało artystę i całą delegację z takim zaangażowaniem, jakby wynik konkursu miał bezpośrednio zadecydować o dyplomatycznej pozycji Izraela na świecie.
Tegoroczna edycja festiwalu odbyła się w Wiedniu, po zeszłorocznym zwycięstwie Austrii. Warto przypomnieć, że Izrael wygrał Eurowizję trzykrotnie w swojej historii (i trzykrotnie był gospodarzem imprezy) – po raz ostatni zaledwie siedem lat temu, w 2019 roku. Z tego powodu izraelskie piosenki są zawsze uważane przez eurowizyjnych fanów za faworytów, a sam konkurs co roku przyciąga do hal rzesze wiernych kibiców z całego świata.
Kategorie: Uncategorized

