Uncategorized

7 października ujawniono nie tylko działania Hamasu

Alicja Teodorescu

Zgłoś się do Hamasu. Przemoc seksualna z 7 października 2023 r. to nie tylko dokument ludzkiego okrucieństwa. To także pomnik moralnej kapitulacji świata zachodniego.

Najbardziej nie do zniesienia były nie te wyraźne, sadystyczne obrazy, jakby wyjęte z jakiegoś satanistycznego rytuału – choć musiałam odwracać wzrok niezliczoną ilość razy, by zdołać to wytrzymać; kto bowiem wątpił w istnienie diabła, ten nie poznał jeszcze Hamasu.

Nie, najgorsze były powtarzające się okrzyki radości terrorystów, ten niepohamowany śmiech, rodzaj pozafizycznej euforii, która ogarniała ich zbiorowo, pobudzając do kolejnych aktów przemocy, podczas gdy wokół rozbrzmiewało: „Allahu akbar! Allahu akbar!!”. Mantra ta niosła się równie często, jak strzały trafiające zdesperowanych, przerażonych i oszołomionych ludzi na festiwalu Nova, w kibucach i wzdłuż dróg.

W jednej ze scen kobieta została przewieziona do Gazy na skrzyni ładunkowej samochodu. Krwawiła obficie, gdy paradowano z nią w otoczeniu uzbrojonych mężczyzn. Wokół samochodu gromadzili się podekscytowani ludzie – wiwatujący, świętujący i plujący na nią, jakby pragnęli dokończyć to, co rozpoczęli terroryści. W innej sekwencji widać napastników odcinających kobiecie pierś; niczym bestie rzucają nią między sobą, jakby była zabawką.

Właśnie ta ekstaza – niezależnie od tego, czy terroryści zastrzelili psa, zgwałcili zwłoki kobiety, którą w trakcie gwałtu zadźgali na śmierć, czy też spalili dziecko – jest niepojęta. Najwyraźniej nie wystarczyło im jedynie zabijać z zimną krwią; ofiara miała być filmowana, poniżana, torturowana i deptana – nawet po tym, jak życie opuściło już jej ciało. Samo upokorzenie stanowiło część rytuału. Sadystyczne zachowanie nie było środkiem do celu, lecz celem samym w sobie.

Kiedy te sekwencje, z których każda z osobna jest nieludzka, zostaną połączone w kolaż, wyłania się z nich swoista „Trójca zła”: tworzą ją terroryści dokonujący tych czynów, „cywile”, którzy dołączyli do nich na ulicach Gazy – trzymając w niewoli niemowlęta, osoby starsze, kobiety, dzieci i mężczyzn – oraz „pożyteczni idioci” w naszej części świata. Ci ostatni, na bezpiecznych kampusach uniwersyteckich, w sekcjach komentarzy i na ulicach, świętowali to, do czego zdolni okazali się pierwsi i drudzy.

W tym samym tygodniu, gdy szwedzcy odbiorcy mediów byli karmieni mrożącymi krew w żyłach teoriami spiskowymi o izraelskich psach (które według propagandy miały być szkolone do gwałcenia palestyńskich więźniów! – mimo że żaden ekspert ds. behawioru zwierząt nie potwierdził, by coś takiego było w ogóle możliwe), i dokładnie wtedy, gdy panika moralna wokół udziału Izraela w konkursie Eurowizji (w którym ostatecznie zajął drugie miejsce) osiągnęła niemal histeryczny poziom, opublikowano raport dotyczący systematycznej, sadystycznej przemocy seksualnej, do której doszło 7 października 2023 r. oraz później wobec wziętych zakładników.

Niezależna Komisja Cywilna ds. przestępstw Hamasu wobec kobiet i dzieci z dnia 7 października przez dwa lata wykonała ogromną pracę, aby udokumentować te nadużycia dla potomności. Zalecam wszystkim zapoznanie się z tymi trudnymi do zniesienia stronami, opisującymi najgorszą formę okrucieństwa – istnieje bowiem wyraźna granica między życiem „przed” i „po” lekturze tego dokumentu. Biorąc pod uwagę falę antysemityzmu, która wybuchła po 7 października, pragnę podkreślić, że naszym wspólnym obowiązkiem jest zapoznanie się z tym materiałem oraz przekazywanie dalej zeznań ofiar.

W liczącym prawie 300 stron raporcie stwierdzono między innymi, że przemoc seksualna i przemoc ze względu na płeć miała charakter systematyczny, powszechny i stanowiła integralną część ataków z 7 października 2023 r., a także miała miejsce w okresie niewoli. Komisja dysponuje metodami analizy ponad 10 000 zdjęć i fragmentów nagrań wideo wykonanych przez napastników, co odpowiada ponad 1800 godzinom materiałów wizualnych. Znaczna część tego materiału została sfilmowana i triumfalnie opublikowana przez samą organizację Hamas – ku rozgoryczeniu lewicy.

Analizę materiału filmowego uzupełniono szeroko zakrojoną pracą nad zeznaniami, obejmującą gromadzenie, transkrypcję, tłumaczenie oraz weryfikację relacji ocalałych i świadków, a także wizyty w miejscach zdarzeń, konsultacje z ekspertami oraz spotkania z rodzinami ofiar i dotkniętymi społecznościami.

W sumie komisja przeprowadziła ponad 430 formalnych i nieformalnych wywiadów, przesłuchań oraz spotkań z ocalałymi, świadkami, uwolnionymi zakładnikami, ekspertami i członkami rodzin. Jest to zatem niezwykle gruntowna praca, która pod względem metodologicznym przypomina dokumentację, jaką świat zgromadził po Holokauście, aby nikt nigdy nie mógł twierdzić, że o niczym nie wiedział.

Z raportu wynika, że Hamas w wielu miejscach dopuszczał się nadużyć seksualnych i brutalnych tortur. Czyny te nie były odosobnionymi przypadkami ani wybrykami jednostek szczególnie zaburzonych, lecz stanowiły celowy, charakterystyczny sposób działania (modus operandi).

W dokumencie wszechobecna jest obsesja Hamasu na punkcie okaleczania narządów płciowych ofiar, a także powtarzający się schemat gwałtów i gwałtów zbiorowych, tortur seksualnych, celowych strzałów w twarz, głowę i okolice genitaliów, przymusowej nagości, unieruchamiania ofiar oraz przypalania narządów płciowych. Udokumentowano wciskanie ostrych przedmiotów, takich jak gwoździe, młotki czy skalpele, w intymne części ciała oraz seksualne poniżanie po śmierci (czego przykładem było znalezienie ciała mężczyzny z odciętymi genitaliami umieszczonymi w dłoniach leżącej obok zamordowanej kobiety), a także egzekucje w trakcie lub po napaściach seksualnych.

Jaka byłaby proporcjonalna reakcja na tego rodzaju brutalność? Wszyscy, którzy krytykowali późniejszą wojnę obronną w Strefie Gazy, pozostawiają to pytanie bez odpowiedzi.

To, co autorzy raportu podkreślają oprócz niewyobrażalnej przemocy, to zjawisko, które nazywają kinocide – czyli systematyczną i celową strategię polegającą na unicestwianiu więzów rodzinnych i społecznych w celu maksymalizacji terroru psychicznego. Przejawiało się to m.in. w popełnianiu napaści seksualnych i mordów na oczach bliskich.

Innymi słowy, chodzi o rodzaj wojny psychologicznej. Terroryści – torturując, poniżając i zabijając członków rodzin na oczach pozostałych oraz zmuszając ich do czynności seksualnych między sobą – świadomie próbowali zniszczyć spójność społeczną i wywołać traumy, które prawdopodobnie będą przekazywane z pokolenia na pokolenie.

Pomimo tych makabrycznych czynów, które ujawnia raport – a które powinny uniemożliwić komukolwiek przy zdrowych zmysłach twierdzenie, że nie wiedział, czemu poddano Izraelczyków 7 października, a tym bardziej angażowanie się w ruch propalestyński w formie, jaką obecnie przybrał – dokument ten nie stał się głównym tematem w szwedzkich mediach. To milczenie jest samo w sobie symptomatyczne.

Podobny opis nadużyć – w innym kraju, wobec innego narodu i popełnionych przez innych sprawców – wywołałby słuszne, globalne oburzenie. Jednak gdy ofiarami są Żydzi, pojawiają się wątpliwości, relatywizacja i cisza. Nie bez powodu minęło pół roku od 7 października, zanim ONZ zajęła się kwestią przemocy seksualnej, a Amnesty International potrzebowała na to aż dwóch lat. Faktem jest, że w następstwach wydarzeń z 7 października nic nie jest przypadkiem; wręcz przeciwnie, wszystko, co się wydarzyło, stanowi logiczną konsekwencję antysemityzmu, który zamaskowano pod hasłem „krytyki Izraela” i który obecnie uznaje się za społecznie akceptowalny.

Milczenie „pół-humanistów” w światowych organizacjach kobiecych i NGO, ze strony naukowców, polityków i dziennikarzy, a także zwykłych obywateli – którzy w innych przypadkach głośno manifestują swoją miłość do ludzi i przytłaczające poczucie sprawiedliwości – wiąże się z postrzeganiem Izraela wyłącznie jako agresora, a Palestyńczyków jako ofiar. Dla tych środowisk cierpienie nie jest uniwersalne, lecz musi zostać przefiltrowane przez ideologiczne sito.

7 października zburzył podział ról, jaki lewica przypisała stronom tego odwiecznego konfliktu, ponieważ rzekoma ofiara dopuściła się najgorszej zbrodni przeciwko Żydom od czasów Holokaustu. W nazistowskich Niemczech zdarzali się Niemcy ukrywający Żydów przed oprawcami; w Strefie Gazy ani jeden Palestyńczyk nie pomógł uwięzionemu Izraelczykowi, mimo że Izrael obiecał wysokie nagrody finansowe dla każdego, kto ujawni miejsce przetrzymywania zakładników. To również o czymś świadczy.

W lewicowym modelu wyjaśniania świata zło istnieje tylko wtedy, gdy można je przedstawić jako żydowskie. W ich światopoglądzie diabelskie działania Hamasu są zrównywane z uzasadnionym oporem, terror i przemoc każe się rozumieć w „kontekście”, a chęć relatywizowania niewyobrażalnego cierpienia (które będzie prześladować Żydów na całym świecie przez pokolenia) oraz antysemityzm stają się „modnym” symbolem w moralnie wypaczonym duchu czasów.

Jednak wszyscy ci, którzy nienawidzą Żydów, którzy ich mordują, gwałcą i prześladują – również na naszych ulicach i placach – nie robią tego z braku wyboru, z powodu bycia ofiarami okoliczności, traumy czy desperacji. Robią to, ponieważ chcą. Ponieważ decydują się stanąć po stronie zła i czerpią satysfakcję z zadawania bólu drugiemu człowiekowi – Żydowi. Ci, którzy dopuścili się najgorszego pogromu od czasów Zagłady, podobnie jak wszyscy stojący za nimi, dokonali świadomego wyboru – wyboru, z którego czerpią radość i dumę.

Cywile, którzy zginęli w Strefie Gazy – a nikt nie wie dokładnie, ilu ich jest, ponieważ Hamas w swoich przesiąkniętych propagandą statystykach celowo nie rozróżnia cywilów od bojowników – zginęli jako tragiczna, choć nieunikniona konsekwencja wojny, którą Hamas rozpoczął i którą świadomie zaostrza, używając własnej ludności jako żywych tarcz.

Różnica między Izraelem a Hamasem polega na tym, że Izrael nigdy nie stawiał sobie za cel eksterminacji ludności cywilnej. Dla Hamasu natomiast cywile są nie tylko uzasadnionym celem, ale ich cierpienie stanowi sam sens prowadzenia tej wojny.

Opublikowany raport to pomnik ludzkiego okrucieństwa. Każdy, kto zapoznał się z tym materiałem, nie może już dłużej chować się za pustymi sloganami o „walce wyzwoleńczej” w ramach „dekolonizacji”. Prawda jest taka, że zbyt wielu ludzi czerpie przyjemność z torturowania, gwałcenia, znieważania i mordowania – a jeszcze więcej osób to potworne zachowanie pochwala, gloryfikuje i normalizuje.

Antysemityzm nie jest „reakcją” na politykę Izraela; ta tysiącletnia nienawiść po prostu ewoluowała, przekształcając się z nienawiści do „Żyda” w nienawiść do państwa żydowskiego. Ludzie nie gwałcą kobiet, nie mordują dzieci i nie świętują porwań dlatego, że „stracili wiarę w przyszłość”. Robią to, ponieważ uważają te czyny za słuszne. Na tym zaczyna się i kończy prawda.

Dlatego świat zachodni stoi przed decydującym rozdrożem. Albo będziemy nadal relatywizować barbarzyństwo, o ile sprawca wpisuje się w nasze ideologiczne schematy, albo przywrócimy ideę uniwersalnych zasad moralnych – zgodnie z którą pewne czyny są nie do obrony, niezależnie od tego, kto je popełnia i kto jest ich ofiarą.

7 października Hamas przypomniał światu, do czego zdolny jest człowiek, gdy nienawiść staje się jego tożsamością, a barbarzyństwo cnotą. To, że odpowiedzią Zachodu okazała się dyskusja o „kontekście”, relatywizacja oraz żądanie dodatkowych dowodów od kobiet, które doświadczyły najgorszego możliwego zła, jest samo w sobie makabryczne. Jednak historia nie osądzi przede wszystkim oprawców; z takimi przypadkami ludzkość musiała się już wcześniej mierzyć i mierzy nadal.

To wobec tych, którzy widzieli – a mimo to zdecydowali się odwrócić wzrok – historia okaże się bezwzględna.

7 października ujawniono nie tylko działania Hamasu


Odkryj więcej z Oficjalny blog emigracji 1969

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.