Uncategorized

1935: Czy był to najgorszy rok w historii?

Alan Dershowitz

Czy rok 1935 był najgorszym rokiem w historii? Dlaczego akurat ten? Co takiego się wtedy wydarzyło?

Właściwie – niewiele rzeczy o wielkim znaczeniu. I właśnie dlatego był to tak zły czas. Nie ze względu na to, co zrobiono, lecz ze względu na to, czego zaniechano, choć podjęcie działań było wówczas możliwe.

Rok 1935 był momentem, w którym Hitler na poważnie rozpoczął próbę podboju świata. Po cichu przywrócił pobór do wojska i zaczął gwałtownie rozbudowywać niemiecki przemysł zbrojeniowy, co stanowiło jaskrawe naruszenie traktatu wersalskiego kończącego I wojnę światową.

Pozostali sygnatariusze tego układu, w tym Wielka Brytania i Francja, nie zrobili absolutnie nic. Co więcej, Międzynarodowy Komitet Olimpijski zezwolił nazistowskim Niemcom na organizację igrzysk w 1936 roku. Harvard i inne amerykańskie uniwersytety zapraszały oraz honorowały nazistowskich naukowców i dyplomatów. Większość świata prowadziła interesy „jak gdyby nigdy nic” z reżimem, którego lider poprzysiągł położyć kres obecności Żydów w Europie i rozszerzyć niemiecki Lebensraum – przestrzeń życiową – poprzez podbój obszarów zamieszkanych przez ludność niemieckojęzyczną. Winston Churchill opisał później okres obejmujący rok 1935 jako „czas, kiedy Anglia spała”.

Co świat mógł zrobić w 1935 roku, aby zapobiec katastrofie lat 1939–1945 – tragedii, która pochłonęła ponad 70 milionów istnień ludzkich, w tym 6 milionów ofiar ludobójstwa na Żydach?

Z perspektywy czasu wydaje się logiczne, że Wielka Brytania i Francja powinny były twardo żądać przestrzegania traktatu wersalskiego, a w obliczu niemieckiej odmowy – podjąć działania zbrojne. Nie byłaby to klasyczna wojna prewencyjna, wymagająca istnienia bezpośredniego zagrożenia. Byłaby to wojna zapobiegawcza, mająca na celu zduszenie w zarodku tego, co w przyszłości nieuchronnie stałoby się zagrożeniem egzystencjalnym.

Gdyby ówcześni przywódcy Francji i Anglii zdecydowali się na taki krok, historia prawdopodobnie potraktowałaby ich surowo, zarzucając im, że nie poczekali, aż zagrożenie stanie się realne. Jednak czekanie na moment, w którym niebezpieczeństwo jest już bezpośrednie, często oznacza, że na ratunek jest za późno.

Ponieważ historia jest ślepa i głucha na alternatywne scenariusze przyszłości, historycy nie mogliby wiedzieć, że wojna zapobiegawcza w 1935 roku mogła uratować 70 milionów ludzi. Potrzebny byłby odważny, dalekowzroczny lider, gotów zaryzykować reputację i narazić się na potępienie opinii publicznej w imię wyższego celu. Jest to o tyle trudne, że bezpośrednie koszty wojny są zawsze widoczne natychmiast, podczas gdy ogrom tragedii, której udało się zapobiec, pozostaje w sferze domysłów. Ta rzeczywistość sprawia, że wojny zapobiegawcze są skrajnie niepopularne wśród wyborców, którzy odczuwają natychmiastowe skutki konfliktu (np. wzrost cen), nie widząc katastrofy, która dzięki temu ich ominęła.

Kluczową lekcją jest to, że zaniechanie działania, gdy jest ono uzasadnione, może być równie tragiczne w skutkach – a nawet gorsze – niż działanie podjęte pochopnie. Brak interwencji w słusznym momencie nazywamy błędem drugiego rodzaju (fałszywym wynikiem negatywnym), natomiast nieuzasadniony atak – błędem pierwszego rodzaju (fałszywym wynikiem pozytywnym). Znalezienie równowagi między tymi dwoma skrajnościami to najtrudniejsze zadanie światowych przywódców. Churchill to rozumiał; Roosevelt w tamtym czasie – znacznie mniej.

Czego lekcja z 1935 roku uczy nas w kontekście dzisiejszego Iranu? To zagadka, przed którą stoją współcześni liderzy.

Iran otwarcie ogłasza zamiar zniszczenia Izraela (nazywanego „małym szatanem”) oraz, potencjalnie, Stanów Zjednoczonych („wielkiego szatana”). Nie ulega wątpliwości, że od lat – wbrew zaprzeczeniom i fatwom – dąży on do zbudowania arsenału jądrowego. Gdyby USA i Izrael zdecydowały się na atak wojskowy, świat natychmiast policzyłby ofiary tych działań, w tym postronnych cywilów.

Nigdy jednak nie dowiedzielibyśmy się, ilu ofiarom udało się zapobiec, uniemożliwiając Iranowi zdobycie broni masowego rażenia. Nie możemy mieć pewności, czy pozwalając temu reżimowi trwać i potajemnie rozwijać technologie nuklearne, nie skazujemy świata na znacznie większą liczbę ofiar w przyszłości.

Pytanie brzmi zatem: czy rok 2026 zostanie zapamiętany jako rok bezczynności, w którym pozwolono reżimowi irańskiemu na zbrojenia nuklearne? Czy obecne „porozumienia” z Iranem będą postrzegane przez przyszłe pokolenia tak, jak my patrzymy dziś na układ Chamberlaina z Hitlerem zawarty w Monachium w 1938 roku?

A może rok 2026 okaże się rokiem, w którym zdecydowane działania przeciwko Iranowi uratowały niezliczone rzesze ludzi – nawet jeśli ci, którzy te działania podjęli, zamiast wdzięczności doczekają się dziś jedynie krytyki?

1935: Czy był to najgorszy rok w historii?

Kategorie: Uncategorized

1 odpowiedź »

  1. Spójrzmy na fakty przytoczone przez Alana D. W 1936 (a nie 1935), niemiecka armia wykroczyła do Rheinlandu
    16 marca 1936 Hitler ogłosił , wiec nie po cichu, powszechny pobór do wojska.
    Były to jaskrawe pogwałcenia Traktatu Wersalskiego i jako takie powinny wywołać akcje zapobiegawcze, włącznie z interwencja wojskowa. Było by to legalne egzekwowanie traktatu i zmuszenie Niemiec do przestrzegania traktatu do którego same się zobowiązały.
    A wiec nie jakaś wojna prewencyjna czy zapobiegawcza, tylko legalne wymuszenie przestrzegania traktatu.

    ”Potrzebny byłby odważny, dalekowzroczny lider, gotów zaryzykować reputację i narazić się na potępienie opinii publicznej w imię wyższego celu.” Mówi Alan D. mając oczywiscie na myśli Trumpa. Alan D. wije się przed Trumpem ale Trump nie odwzajemnia tej sympatii, odmówił nawet Alanowi D. propozycje darmowej pomoc prawnej.
    Obama, Trump i Biden mieli doskonalą okazje pokazać się być odważnymi i dalekowzrocznymi liderami kiedy Rosja złamała Memorandum Budapeszteńskie, w którym USA gwarantowały integralność terytorialna Ukrainy .
    2014 , zajęcie Krymu, Obama.
    agresja rosyjska trwała rowniez w 2017 kiedy Trump został prezydentem i poprzez cały okres Trump I
    2022 atak na cala Ukrainę, Biden.
    Trump , niby ten odważny i dalekowzroczny od 2025 nie gwarantuje integralności Ukrainy a raczej popiera Putina i od paru miesięcy zupelnie zatrzymał pomoc.
    Prezydenci USA tak samo zawiedli Ukraincow jak Francja i Anglia cala Europe w 1936.

    Dershowitz wybiera fakty które mają popierać jego próbę usprawiedliwienia ”wojny prewencyjnej” .
    Jak zwykle , Alan Dershowitz, wie jaki wniosek chce poprzeć i następnie nagina i przekręca fakty i logikę tak żeby musie zgadzało.

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.