
Autor: Yonah E
Międzynarodowi biurokraci chroniący terrorystów, jednocześnie piętnujący państwo żydowskie za to, że po prostu przetrwało.
Międzynarodowy Trybunał Karny (MTK). Już sama ta nazwa brzmi jak wymysł oderwanych od rzeczywistości doktorantów, dla których noszenie identyfikatorów na smyczach i udział w konferencjach są przejawem odwagi. W Hadze stoi pełen samozachwytu pałac biurokratów udających strażników cywilizacji – podczas gdy ta sama cywilizacja płonie pod naporem dżihadystycznego terroru, dyktatury i barbarzyństwa. Ci ludzie nie byliby w stanie obronić sali przedszkolnej przed Hamasem, ale mianowali się sędziami państwa żydowskiego walczącego o przetrwanie. Ludzkość naprawdę posiadła niezwykły talent do czarnej satyry.
MTK miał rzekomo powstać w celu ścigania największych potworów na ziemi. Ludobójstwo. Zbrodnie przeciwko ludzkości. Zbrodniarze wojenni. Współcześni spadkobiercy Hitlera, Stalina, ISIS i Pol Pota. Zamiast tego instytucja ta zdegenerowała się do poziomu politycznej trupy teatralnej, która ma obsesję na punkcie Izraela. Atakowanie Żydów w mundurach jest przecież bezpieczniejsze niż konfrontacja z prawdziwymi tyranami dysponującymi petrodolarami, prywatnymi milicjami czy ambicjami nuklearnymi. To doprawdy fascynujące, jak ci dzielni obrońcy „prawa międzynarodowego” wykazują się największą energią zawsze wtedy, gdy celem staje się jedyna demokracja na Bliskim Wschodzie i jedyne państwo żydowskie na świecie. Niezwykły zbieg okoliczności. Całkowity przypadek. Bez wątpienia.
Ci prawniczy akrobaci bez mrugnienia okiem patrzyli, jak terroryści z Hamasu mordują rodziny w ich własnych domach, palą dzieci żywcem, gwałcą kobiety, porywają cywilów i transmitują masowe mordy na żywo niczym psychotyczni influencerzy z piekła rodem. Jednak ich moralne oburzenie w jakiś dziwny sposób skierowało się przeciwko izraelskim ministrom i oficerom Sił Obronnych Izraela (Cahal). To mówi samo za siebie. Oni nie boją się zła. Boją się żydowskiej siły. Żyd cieszący się pełną suwerennością przeraża ich znacznie bardziej niż terrorysta z granatnikiem RPG.
A kim właściwie są ci ludzie? To niewybrani przez nikogo urzędnicy, unoszący się ponad narodami niczym zadowolone z siebie, ponadnarodowe kapłaństwo. Są święcie przekonani, że odpowiadają przed wyższą moralnością, pozostając jednocześnie całkowicie odizolowani od konsekwencji własnej głupoty. Wygłaszają Izraelczykom wykłady o powściągliwości zza biurek chronionych przez uzbrojonych strażników, podczas gdy w tym samym czasie Izraelczycy muszą w pośpiechu uciekać do schronów. Wydają nakazy z bezpiecznej Europy, podczas gdy izraelscy żołnierze wyciągają cywilów z gruzów i ścigają terrorystów ukrywających się w szpitalach, szkołach, meczetach i blokach mieszkalnych. Ci geniusze z Hagi oddaliby zachodnią cywilizację w ręce barbarzyńców w zaledwie jeden weekend, gdyby przyszło im podejmować rzeczywiste decyzje na polu bitwy, zamiast pisać komunikaty prasowe w klimatyzowanych biurach.
Cały ich światopogląd jest doszczętnie zgniły. Terroryści stają się „bojownikami”. Żydowska samoobrona to „agresja”. Ostrzał rakietowy zyskuje miano „kontekstu”. Martwi Izraelczycy stają się suchą statystyką, a martwi terroryści – męczennikami z pierwszych stron gazet. Międzynarodowy Trybunał Karny stał się pralnią dla antyizraelskich obsesji, opakowaną w żargon prawniczy, który ma sprawić, by tchórze poczuli się szlachetnie. Stare oskarżenia o mord rytualny po prostu ewoluowały. Kiedyś zarzucano Żydom zatruwanie studni, dziś oskarża się ich o ludobójstwo tylko dlatego, że nie pozwalają dżihadystom na bezkarne masakrowanie swoich obywateli.
Obnażmy ten absurd w całej okazałości: ta sama Europa, która przez wieki wypędzała, zamykała w gettach, poniżała i mordowała Żydów, rości sobie dziś prawo do pouczania Izraela o moralności. Niesamowitą cywilizację tam zbudowaliście, Europo. Pogromy, inkwizycje, kolaboracja, polityka ustępstw, Holokaust, a teraz – wykłady TED na temat etyki humanitarnej, wygłaszane przez urzędników, których dziadkowie byli zbyt zajęci „niezauważaniem” pociągów jadących na wschód. Ta arogancja osiągnęła wręcz poziom sztuki.
Kahane rozumiał coś, czego wyrafinowane elity wciąż nie chcą przyjąć do wiadomości: przetrwanie Żydów zależy od ich własnej siły, a nie od międzynarodowego poklepywania po plecach. Żabotyński rozumiał, że świat szanuje „żelazną ścianę”, a nie pełną przeprosin słabość. Każde pokolenie Żydów, które zaufało międzynarodowym gwarancjom, ostatecznie uczyło się historii na pogrzebach swoich bliskich. Izrael istnieje właśnie dlatego, że Żydzi przestali prosić o pozwolenie na życie.
Czas skończyć z płaszczeniem się przed tymi oszustami. Odciąć im fundusze. Izolować ich. Traktować tę instytucję z pogardą, na jaką w pełni zasłużyła. MTK nie broni sprawiedliwości – on ją niszczy, legitymizując terrorystów i demonizując demokracje. Trybunał niezdolny do rozróżnienia pomiędzy Hamasem a Izraelem jest moralnie ślepy, intelektualnie bankrutem i strategicznie niebezpieczny.
Naród żydowski nie przetrwał Babilonu, Rzymu, stuleci wygnania, pogromów, Auschwitz, sowieckich prześladowań, arabskich czystek etnicznych i globalnego antysemityzmu po to, by dziś kłaniać się przed gremium międzynarodowych biurokratów pozujących na autorytety moralne. Czasy, w których Żydzi drżeli przed wrogimi trybunałami, bezpowrotnie minęły.
Niech krzyczą. Niech produkują kolejne dokumenty, nakazy i oświadczenia w swoich marmurowych gabinetach. Izrael będzie trwał. Naród żydowski będzie walczył. A MTK ostatecznie wyląduje na śmietniku historii, pośród innych przejawów międzynarodowej pychy – dokładnie tam, gdzie jest jego miejsce, obok wszystkich instytucji, które pomyliły żydowską cierpliwość ze słabością.
Kategorie: Uncategorized

