Uncategorized

WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI URODZIN, UKOCHANY IZRAELU!

Autor Anjuli Pandavar

W dniu swoich 78. urodzin Izrael w końcu przyjmuje hasło „Nigdy więcej!” w jego właściwym znaczeniu.

Do tej pory w praktyce hasło „Nigdy więcej!” oznaczało: „Będziemy tak mili i dobrzy dla wszystkich wokół, jak tylko potrafimy, i będziemy żyć z nimi w pokoju. Przekonają się o naszej dobroci i nigdy więcej nie będą mieli powodu, by dopuścić się na nas Zagłady”. Nie zawsze wyrażano to wprost, ale taki był tego praktyczny skutek. Sugerowało to, jakoby to sami Żydzi sprowokowali Holokaust, nie będąc wystarczająco „uprzejmymi”.

W myśl tej logiki zapobieganie kolejnemu Holokaustowi oznaczało, że niezależnie od oszczerstw, zniewag czy ataków, Żydzi powinni wszystko znosić z pokorą – wtedy zapanuje spokój. Oznaczało to, że Żydzi nieustannie oddawali coś w imię pokoju: nie tylko swoją ziemię, ale także godność, prawo do ochrony przed agresją, prawo do pokonania wrogów i – co najważniejsze – samo prawo do istnienia. Nie mogą oni winić innych za tę paraliżującą mentalność, ponieważ sami ją na siebie sprowadzili.

To głęboko wymowne, że właśnie ci ludzie, którzy od 1400 lat dążą do śmierci wszystkich Żydów i wielokrotnie próbowali to osiągnąć (ostatnio 7 października), są tymi samymi, wobec których izraelscy „pacyfiści” podwajali swoje dobre uczynki, jakby nie znali innego sposobu postępowania. Nawet w trakcie wojny w Strefie Gazy wielu Izraelczyków wciąż domagało się „prawa do obrony”, nie zdając sobie sprawy, że prosząc o nie, milcząco uznają „prawo” wroga do ataku – czyli de facto rezygnują z prawa do istnienia. Trzy miesiące po rozpoczęciu walk jeden z rabinów, u którego studiowałam w Pradze, podkreślał: „Aby osiągnąć pokój, trzeba coś oddać”, niezależnie od tego, kto wywołał wojnę. Krótko mówiąc, w dotychczasowym rozumieniu hasła „Nigdy więcej!” nie było nic, co mogłoby zapobiec kolejnej tragedii. Było to po prostu puste hasło, za którym można było się schować.

Jakże więc znaczące jest to, że właśnie rabin, Avraham Zarbiv, położył kres temu poczuciu wiecznej ofiary. Rabin Zarbiv był inżynierem wojskowym w Siłach Obronnych Izraela i operatorem buldożera D9. Choć po 7 października świat zalały zdjęcia i filmy przedstawiające radosne mordy, gwałty, okaleczenia i porwania dokonywane przez mieszkańców Gazy, wielu Izraelczyków wciąż znalazło w sobie siłę, by potępić… rabina Zarbiva.

Skarga Orly Erez-Likhovski opublikowana w „Times of Israel”, skierowana przeciwko niszczeniu domów w Strefie Gazy przez rabina oraz ustawie wprowadzającej karę śmierci dla terrorystów, doskonale oddaje te błędne nastroje. Warto zauważyć, że praktycznie każdy Izraelczyk wracający z Gazy – żołnierz czy uwolniony zakładnik – podkreślał, że nie ma tam „niewinnych cywilów”. Tymczasem Likhovski pisze:

„Wypowiedzi i działania rabina Zarbiva są symptomem stanu naszego społeczeństwa i tego, jak zdradzamy naszą tożsamość jako państwa żydowskiego i demokratycznego. Jednym z najbardziej niepokojących projektów ustaw w Knesecie jest propozycja przywrócenia kary śmierci wyłącznie dla palestyńskich terrorystów. Ustanowiłoby to rasistowską hierarchię, w której palestyński terrorysta mordujący Żydów podlegałby karze śmierci, a żydowski terrorysta mordujący Palestyńczyków – nie”.

W swoim artykule liczącym 676 słów Likhovski ani razu nie uznała za stosowne wspomnieć o 7 października – bezpośredniej przyczynie, dla której rabin Zarbiv w ogóle znalazł się w Gazie. Wspomina o tej dacie jedynie raz, mętnie pisząc: „Od 2019 roku wiele się zmieniło, i to w tragiczny sposób”. To właśnie najgorsze oblicze starej interpretacji „Nigdy więcej!” – ignorowanie rzeczywistości, nawet gdy ta uderza z całą siłą.

Możliwe, że rabin Zarbiv nigdy nie słyszał o wersecie z Koranu 2:191, a Likhovski niemal na pewno go nie zna. Werset ten nakazuje:

„I zabijajcie ich, gdziekolwiek ich znajdziecie, i wypędzajcie ich z miejsc, z których oni was wypędzili, gdyż prześladowanie jest gorsze niż rzeź”.

W tej doktrynie „prześladowanie” muzułmanów przez niewiernych jest gorsze niż rzeź niewiernych przez muzułmanów. Dlatego Żydzi burzący domy w Gazie budzą większe oburzenie Al-Dżaziry niż masakra 1200 osób. Izraelczycy, którzy podzielają ten punkt widzenia, nieświadomie potwierdzają słuszność tej radykalnej ideologii.

Zamiast potępiać rabina Zarbiva, to Orly Erez-Likhovski zasługuje na krytykę. Skarży się ona na „rasistowską hierarchię” w prawie, podczas gdy prawo szariatu wprost stanowi:

  • Krew muzułmanina jest nietykalna.
  • Zabicie wierzącego jest gorsze niż zniszczenie całego świata.
  • Odwet nie przysługuje, gdy muzułmanin zabije niemuzułmanina.
  • Odszkodowanie za śmierć Żyda lub chrześcijanina wynosi zaledwie jedną trzecią odszkodowania za muzułmanina.

Czy pani Likhovski nazwałaby to „rasistowską hierarchią”? Likhovski narzeka na próbę wyrównania zasad w rzeczywistości, w której reguły od dawna są wypaczone na niekorzyść Żydów. W jej wizji świata Żydzi po prostu nie mają prawa do adekwatnej odpowiedzi.

W siedemdziesiątą ósmą rocznicę powstania państwa, Izrael zaprosił rabina Zarbiva do zapalenia jednej z ceremonialnych pochodni. To niezwykle trafny gest. Rabin Zarbiv nadał hasłu „Nigdy więcej!” realną treść. Przestało być ono pustym frazesem. Teraz oznacza jednoznacznie: spróbujcie dokonać ludobójstwa na Żydach, a wasza infrastruktura terroru zostanie zrównana z ziemią.

Za swoją odwagę rabin Zarbiv zasługuje na to, by jego nazwisko stało się podstawą nowego czasownika: lezarbev – spustoszyć (gniazdo barbarzyńców). Dziękujemy, rabinie Zarbiv, za przywrócenie znaczenia słowom „Nigdy więcej!”, i dziękujemy Izraelowi, że w dniu swoich urodzin docenił ten dar bez zbędnych przeprosin.

WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI URODZIN, UKOCHANY IZRAELU!

Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.