
Podpułkownik Nadav Shoshani
Dwa lata temu, w samym środku wojny, odebrałem telefon od ówczesnego rzecznika prasowego Sił Obronnych Izraela, kontradmirała Daniela Hagariego. Byłem wówczas rezerwistą powołanym do służby i świeżo upieczonym ojcem. Wraz z żoną właśnie powitaliśmy na świecie nasze pierwsze dziecko i wydawało się, że moje życie obrało już stały kurs… jednak ta jedna rozmowa zmieniła wszystko. Po kilku głębokich dyskusjach decyzja stała się jasna. W następstwie masakry z 7 października nadszedł czas, by po raz kolejny czynnie opowiedzieć się po stronie kraju. Podczas gdy setki niewinnych ludzi stały się zakładnikami organizacji terrorystycznej, młodzi Izraelczycy ryzykowali życie na polu bitwy, a mieszkańcy północy i południa kraju musieli opuścić swoje domy.
Sytuacja nie pozostawiała miejsca na wahanie. Wiedziałem, że gdy ojczyzna wzywa, moją odpowiedzią może być tylko „tak”. Postanowiłem więc ponownie wdziać mundur.
Objąłem stanowisko międzynarodowego rzecznika, nie wiedząc do końca, co przyniosą najbliższe dwa lata. Rozumiałem jednak wagę tej odpowiedzialności: reprezentowanie nie tylko Sił Obronnych Izraela (IDF), ale także ukazywanie rzeczywistości wojny, która bywa źle rozumiana, upraszczana, a często wręcz zniekształcana.
Zanim przekażę pałeczkę mojemu wspaniałemu następcy, pragnę podzielić się kilkoma wnioskami z okresu, który zapisze się jako jeden z najważniejszych w najnowszej historii Izraela. Oto pięć lekcji, które najbardziej zapadły mi w pamięć:
1. Przejrzystość ponad wszystko
Pełniąc tę funkcję, zawsze starałem się zapewniać dostęp do informacji u źródła. Dokładałem wszelkich starań, aby zrozumieć pełny obraz sytuacji, dostrzec niuanse i dzielić się nimi w sposób odpowiedzialny. Obejmowało to również szczerość w kwestii błędów, nawet gdy było to wyjątkowo niewygodne. IDF nie jest armią idealną – żadna nie jest. Liczy się jednak nasza zdolność do przyznania się do potknięć i wyciągania z nich wniosków; do prowadzenia rzetelnych dochodzeń, brania odpowiedzialności i korygowania kursu. To nie słabość – to standard, który nas definiuje.
Mimo trudności, w ciągu ostatnich lat Siły Obronne Izraela przeprowadziły spektakularne operacje, które opierały się na precyzji, profesjonalizmie i ogromnym poświęceniu.
2. Na wojnie złożoność jest stałą
W czasie mojej służby IDF prowadziły działania na siedmiu frontach: w Strefie Gazy, Libanie, Judei i Samarii, Jemenie, Iranie, Syrii oraz przeciwko irańskim sojusznikom na całym Bliskim Wschodzie. Żaden dzień nie był taki sam. Bardzo szybko staje się jasne, że nic nie jest tak proste, jak wygląda z zewnątrz. Każda decyzja ma wymiar operacyjny, moralny i ludzki, a każde wydarzenie wymaga starannej analizy. Podczas gdy międzynarodowe media często sprowadzają złożoną rzeczywistość do jednego nagłówka, my wiemy, że to, co dzieje się w terenie lub w powietrzu, można zrozumieć jedynie poprzez kontekst i detale.
3. „Oto, co wiemy w tej chwili”
W komunikacji kluczowe jest wyczucie czasu. Pod adresem IDF codziennie padają liczne zarzuty (często fałszywe), więc presja na szybką reakcję jest ogromna. Celem jest natychmiastowe wyjaśnienie sytuacji, ale czasem jest to po prostu niemożliwe.
Gdybym wypowiedział się zbyt pochopnie, bez znajomości faktów, straciłbym wiarygodność. Gdybym zwlekał zbyt długo, straciłbym okazję do opanowania kryzysu. Najskuteczniejszą metodą okazało się mówienie otwarcie o tym, co wiemy w danej chwili, udzielanie wstępnych wyjaśnień i uzupełnianie ich, gdy tylko pojawią się nowe dane.
4. Spodziewaj się nieoczekiwanego
W drugim tygodniu mojej pracy, w kwietniu 2024 roku, Iran przeprowadził zmasowany atak na Izrael, wystrzeliwując setki pocisków balistycznych w kierunku cywilnych osiedli, co stanowiło rażące naruszenie prawa konfliktów zbrojnych. To wydarzenie gwałtownie zmieniło naszą rzeczywistość. Stało się jasne, że nie jest to wojna o przebiegu liniowym, z jedną eskalacją i szybkim zakończeniem. To proces ciągłych adaptacji i mierzenia się z wrogami, którzy powracają w różnej formie. Jedyną stałą jest niepewność.
Nauczyłem się, że musimy być gotowi na niespodzianki. Zawsze. Wymaga to obecności w centrach planowania oraz gotowości, by w każdej chwili rzucić wszystkie siły na odcinek, który nagle staje się priorytetowy.
5. TikTok nie jest tylko dla dzieci
Pole bitwy uległo zmianie – istnieje front, którego nie znajdziecie na mapach sztabowych. Platformy takie jak TikTok przestały być przestrzenią rozrywki, a stały się arenami walki o narrację, gdzie dezinformacja rozprzestrzenia się szybciej niż fakty. Aplikacja, która zaczynała od niewinnych tańców, stała się potężnym narzędziem ataku dla tych, którzy chcą uderzyć w Izrael za pomocą kłamstw. Najczęściej wysiłek potrzebny do obalenia fałszu jest znacznie większy niż ten wymagany do jego stworzenia, ale nie mamy wyboru. Musimy tam być i dostosowywać się do nowych sposobów konsumpcji mediów.
Lekcja dodatkowa: Nie bierz tego do siebie
Zadaniem reportera jest asertywne szukanie odpowiedzi. Moim zadaniem było udzielanie ich w sposób precyzyjny, nie pozwalając, by agresywny ton rozmówcy podkopał moją pewność siebie lub wciągnął mnie w kłótnię. Pracowałem w ogromnym napięciu, często bez snu, musząc zachować absolutny spokój. Moim celem był zawsze profesjonalizm i merytoryczność. Nie musimy się ze wszystkimi zgadzać, ale zawsze warto rozmawiać. Nie zawsze było to łatwe i nie zawsze byłem idealny, ale tego wymagałem od siebie i swojego zespołu. Moja mantra brzmiała: „Nie bierz tego do siebie, skup się na faktach”.
Obietnica na przyszłość
Kiedy byłem dzieckiem w Izraelu, mówiono mi, że gdy dorosnę, wielka armia nie będzie już potrzebna. Wierzyliśmy, że będziemy bezpieczni, a młodzi ludzie po szkole będą mogli realizować swoje pasje, zamiast wiązać wojskowe buty i zakładać mundur. Ostatnie dwa lata nauczyły mnie, że istnienie IDF jest nadal smutną koniecznością. Utwierdziły mnie jednak w czymś jeszcze: w wierze, że pewnego dnia nasi wrogowie zaakceptują nasze istnienie i wybiorą lepszą przyszłość zamiast budowania tuneli i zbrojeń kosztem własnego narodu.
Dlatego moim dzieciom powiem coś nieco innego: Mam nadzieję, że kiedy dorośniecie, nie będziemy potrzebować wielkiej armii. Ale jeśli przyjdzie nam się bronić – wszyscy będziemy gotowi.
W ciągu ostatnich dwóch lat byłem świadkiem narodzin moich dwóch córek – symbolu odporności naszego narodu – oraz sukcesów operacyjnych Izraela na wielu polach. To sprawiło, że każda trudna chwila była warta poświęcenia. Każdego dnia inspirują mnie błyskotliwi i silni ludzie służący w IDF. Dziękuję wszystkim, z którymi współpracowałem, oraz tym, którzy chcieli słuchać i zadawać trudne pytania.
Już niedługo przedstawię moją następczynię – zapewniam, że warto czekać na to, co ma do przekazania.
Na koniec rzecz najważniejsza: częścią mojej decyzji o powrocie do służby byli zakładnicy. Myśl o niewinnych ludziach przetrzymywanych w nieludzkich warunkach motywowała mnie każdego dnia. Obiecałem sobie: „Dopóki nie wrócą do domu, zrobię wszystko, o co poprosi mnie kraj”. Dziś, po raz pierwszy od ponad dekady, w Strefie Gazy nie ma już zakładników.
Am Israel Chai!
Służba dla Was była zaszczytem.
Z poważaniem,
podpułkownik Nadav Shoshani
5 lekcji, których nauczyłem się jako międzynarodowy rzecznik prasowy Sił Obronnych Izraela
Kategorie: Uncategorized

