Uncategorized

Zjednoczone Emiraty Arabskie atakują Iran? Dlaczego to może być zła wiadomość?

Sheri Oz

Ekspert ds. polityki zagranicznej i współpracownik Fox News, Ziad K. Abdelnour, stwierdził, że Zjednoczone Emiraty Arabskie (ZEA) mają ogłosić wojnę z Iranem i stanąć na czele arabskiej koalicji dążącej do obalenia tamtejszego reżimu.

Moją pierwszą reakcją był entuzjazm. Nieustannie słyszymy od urzędników z Emiratów, że mają prawo do obrony, jednak po raz pierwszy pojawił się sygnał, że faktycznie są gotowi z niego skorzystać. Jeśli Abdelnour ma rację, jeszcze dziś powinny pojawić się oficjalne doniesienia. Biorąc jednak pod uwagę nieprzewidywalną politykę Trumpa, wstrzymam się z oceną do jutra, by sprawdzić, czy te zapowiedzi się ziszczą.

Zacęłam jednak zgłębiać analizy Idy Turan, którą śledzę od dłuższego czasu. Turan to urodzona w Iranie komentatorka polityczna aktywna w serwisie X. Jest monarchistką, ma poglądy proustowskie i proizraelskie – to typ antyreżimowego głosu, który, jak sądziłam, nadaje na tych samych falach co ja. Okazało się, że tylko do pewnego stopnia.

Zaskoczyła mnie jej reakcja na doniesienia o wejściu ZEA do wojny. W poście z 5 maja napisała:

„Islamski reżim w Iranie atakuje ZEA, ponieważ wie, jak myślą zwykli Irańczycy: »Nienawidzimy reżimu, ale i tak nie staniemy po stronie Emiratów«”.

To dało mi do myślenia. Musiałam przeczytać to zdanie kilka razy. Turan kontynuuje:

„Dlaczego? Właśnie przez postawę Arabów. Odmawiają oni szacunku Iranowi. Czujemy, że nie jesteśmy przy nich bezpieczni; musimy ich nieustannie odpychać”.

Dla Turan ten brak szacunku objawia się m.in. w sporze o wyspy czy nazywaniu Zatoki Perskiej „Arabską”. Nie są to błahe irytacje. Autorka przywołuje wojnę iracko-irańską: Saddam dokonał inwazji zaledwie dwa lata po rewolucji z 1979 roku, a nawet Reza Pahlawi – syn szacha i symbol opozycji – zaoferował pomoc w obronie kraju. Tożsamość narodowa bierze górę nad podziałami politycznymi, gdy Irańczycy czują, że ich terytorium i godność są zagrożone.

Dlatego Turan twierdzi, że prowokowanie ZEA jest wyrachowanym posunięciem Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC). Ma ono na celu zatarcie granicy między „walką z reżimem” a „walką z Iranem”.

Z drugiej strony, Irańczycy nie postrzegają USA ani Izraela jako wrogów, ponieważ te państwa jasno deklarują, że walczą z systemem, a nie z narodem. ZEA muszą dokonać tego samego rozróżnienia i zacząć postępować zgodnie z nim. Po lekturze jej przypiętego posta z 6 kwietnia zrozumiałam nieco więcej.

W dalszej części tekstu Turan opisuje potęgę IRGC jako strukturę okupacyjnej mafii, która nadzoruje – jak to określa – „zmanipulowanych szyickich dżihadystów: biednych, o niskim ilorazie inteligencji i przesiąkniętych apokaliptyczną ideologią. Wierzą oni, że muszą podpalić świat, by sprowadzić Mahdiego, a Amerykę widzą jako Wielkiego Szatana”.

Z kolei najwyżsi dowódcy „udają religijność i skandują »Śmierć Ameryce« w parlamencie”, podczas gdy ich rodziny żyją swobodnie na Zachodzie. Oni nie boją się nalotów na bazy rakietowe; boją się utraty majątków i zagranicznych aktywów. Trump – argumentuje Turan – doskonale to rozumie, a jego kampania nacisku uderza w to, na czym liderom faktycznie zależy.

Chęć obalenia reżimu nie jest równoznaczna z przyzwoleniem, by zrobił to ktokolwiek z bronią w ręku. Sytuacja nie jest czarno-biała (pro-reżimowa vs anty-reżimowa czy pro-zachodnia vs anty-zachodnia). Izrael i USA są postrzegane jako siły walczące z dyktaturą, podczas gdy terytorialna retoryka państw arabskich jest odbierana jako atak na samą ideę Iranu. To zasadnicza różnica.

Ta lektura przypomniała mi, jak łatwo jest rzutować własne założenia na obce społeczeństwa

Zjednoczone Emiraty Arabskie atakują Iran? Dlaczego to może być zła wiadomość?

Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.