Uncategorized

Koniec upamiętnienia Jedwabnego i Radziłowa? Resort kultury nakazał usunięcie głazów i 300 krzyży

Przyslal Jaoslaw J. Szczepanski

Autor Mirosław Tryczyk

fot. Muzeum Treblinka
fot. Muzeum Treblinka

To może być jedna z największych zmian w historii Muzeum Treblinka. Jak ujawniła „Rzeczpospolita”, nadzór nad miejscem pamięci planuje usunięcie głazów z nazwami miejscowości z naszego regionu. To jednak dopiero wierzchołek góry lodowej – w tle toczy się batalia o usunięcie z terenu byłego obozu ponad 300 krzyży oraz pomnika kolejarza, który ratował Żydów.

Decyzja wojewody mazowieckiego Mariusza Frankowskiego o usunięciu kamieni z napisami „Jedwabne” i „Radziłów” wywołała burzę, ale – jak się okazuje – jest tylko częścią szerszego planu „korekty” pamięci historycznej.

Za radykalnymi zmianami stoi prof. Elżbieta Janicka z PAN. W swoim memorandum, do którego dotarł ogólnopolski dziennik, badaczka domaga się usunięcia elementów, które jej zdaniem fałszują obraz Zagłady.

Z informacji „Rzeczpospolitej” wynika, że decyzje przyspieszyły po tym, gdy do Biura Dziedzictwa Kulturowego trafiło memorandum prof. Elżbiety Janickiej, która się tego domagała. Sugerowała także usunięcie z terenu obozu ponad trzystu krzyży” – podaje „Rz”.

Chodzi przede wszystkim o teren byłego karnego obozu pracy Treblinka I. Stoi tam obecnie ponad 300 krzyży, które upamiętniają ofiary pochowane w masowych grobach. Prof. Janicka argumentuje, że dotychczasowe badania nie potwierdzają, by leżące tam osoby były chrześcijanami – jej zdaniem to w większości ofiary żydowskie, a stawianie krzyży w tym miejscu to próba „szukania chrześcijańskiego ekwiwalentu” dla zbrodni na Żydach.

Nie tylko krzyże, ale i „Sprawiedliwi”

Planowana „korekta” ma uderzyć również w pamięć o Polakach pomagających Żydom. Na celowniku znalazło się upamiętnienie Jana Maletki – kolejarza, który zginął z rąk Niemców, próbując podać wodę spragnionym ludziom w transportach do obozu. Prof. Janicka nazywa go w swoim piśmie „rzekomym polskim Sprawiedliwym” i domaga się likwidacji pomnika przy dawnej stacji kolejowej.

Co z naszymi sąsiadami z Jedwabnego i Radziłowa?

Dla nas, mieszkańców ziemi łomżyńskiej, najbardziej dotkliwa jest kwestia głazów z nazwami naszych miast. Międzynarodowa Rada Treblinki uznała, że skoro nie ma „twardych dowodów” na bezpośrednie transporty z Jedwabnego i Radziłowa do Treblinki, nazwy te powinny zniknąć.

Przeciwko takiemu „technicznemu” podejściu protestuje IPN i wicedyrektor muzeum, Albert Stankowski. Przypominają oni bolesną prawdę: po pogromach w 1941 roku, ocalali Żydzi z Jedwabnego trafiali do getta w Łomży, a stamtąd – drogą pośrednią – do komór gazowych Treblinki.

Z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że do obozu zagłady w Treblince deportowano znaczną grupę Żydów z Jedwabnego, a być może również kilka osób z Radziłowa” – alarmuje IPN w oficjalnym komunikacie.

Walka o „prawdę” czy wymazywanie historii?

Spór w Treblince pokazuje głęboki podział w podejściu do historii. Z jednej strony mamy dążenie do surowej, dokumentalnej precyzji, z drugiej – chęć zachowania symbolicznej pamięci o całych społecznościach, które zniknęły z mapy naszego regionu.

Jeśli postulaty z memorandum prof. Janickiej zostaną w pełni zrealizowane, Treblinka zmieni się nie do poznania: znikną nie tylko kamienne nazwy bliskich nam miejscowości, ale też setki krzyży, stacje drogi krzyżowej i tablice upamiętniające Polaków ratujących Żydów.

Czy takie „czyszczenie” krajobrazu pamięci służy prawdzie historycznej, czy może – jak ostrzega dyrekcja muzeum – stwarza pole do popisu dla negacjonistów? Do tematu będziemy wracać, gdy tylko zapadną ostateczne decyzje konserwatora zabytków.

Koniec upamiętnienia Jedwabnego i Radziłowa? Resort kultury nakazał usunięcie głazów i 300 krzyży

Portal mylomza.pl

Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.