Autor Lottie

Przepraszam
W trakcie mojej wieloletniej pracy jako psycholog i psychoterapeutka miałam okazję wkroczyć w najbardziej intymne zakamarki życia moich klientów. Byłam świadkiem opowieści o dysfunkcyjnym wychowaniu i relacjach, które wywoływały we mnie szok, przerażenie i głęboki smutek. Zdolność ludzi do wyrządzania sobie krzywdy nigdy nie przestaje mnie zadziwiać, a w gabinecie terapeutycznym słyszę o tym nieustannie.
Istotną częścią mojej roli jest traktowanie klientów z bezwarunkową, pozytywną akceptacją: zapewnienie im przestrzeni do opowiadania swoich historii, zgłębiania i przetwarzania emocji, pogodzenia się z tymi aspektami życia, których nie mogą zmienić, oraz wzmocnienia ich, by zmienili to, co mogą. Podczas pracy z osobami pochodzącymi z rodzin dysfunkcyjnych dość wcześnie w procesie terapii pojawia się pojęcie ról rodzinnych.
W teorii systemów rodzinnych dzieci nieświadomie przyjmują role psychologiczne, które pomagają systemowi utrzymać równowagę. Role te nie są wybierane świadomie; rozwijają się jako adaptacyjne reakcje na stres relacyjny, zaniedbanie emocjonalne lub nierozwiązaną traumę w rodzinie. W zdrowych rodzinach role są elastyczne. W systemach dysfunkcyjnych stają się jednak sztywne i samonapędzające, służąc raczej utrzymaniu mechanizmów obronnych rodziny niż wspieraniu jej rozwoju. Typowe dysfunkcyjne role to: „złote dziecko”, „bohater”, „kozioł ofiarny”, „zagubione dziecko” oraz „opiekun” (lub „wspomagający”). Prawdopodobnie najbardziej bolesną i obciążającą psychicznie jest rola kozła ofiarnego.
W ujęciu klinicznym kozioł ofiarny funkcjonuje jako „zidentyfikowany pacjent” systemu rodzinnego. Osoba ta staje się zbiornikiem na wyparte emocje rodziny: gniew, wstyd, poczucie winy, nieadekwatność, strach. Poprzez proces, który psychologowie nazywają projekcją i identyfikacją projekcyjną, te trudne uczucia są przenoszone na jednego członka rodziny. Pozwala to reszcie systemu utrzymać iluzję, że problem leży po stronie kozła ofiarnego, a nie w samej dynamicie rodziny.
Kozioł ofiarny jest obwiniany za problemy, których nie spowodował. Jest krytykowany, traktowany jak chory i często wykluczany. Bez względu na to, co zrobi, rzadko otrzymuje przebaczenie, ponieważ sama ta rola pełni funkcję psychologiczną dla systemu: chroni rodzinę przed konfrontacją z własną dysfunkcją.
Dynamika kozła ofiarnego nie ogranicza się do rodzin; występuje również w grupach i społeczeństwach, gdzie winę za złożone problemy przenosi się na inną grupę w celu zmniejszenia zbiorowego niepokoju i utrzymania spójności społecznej. Proces ten zapewnia chwilową ulgę psychologiczną, ponieważ przywraca poczucie porządku i moralnej jasności: jeśli problemem jest kozioł ofiarny, reszta systemu może postrzegać siebie jako zasadniczo dobrą i usprawiedliwioną. Jednak ta ulga jest iluzoryczna. Ukryta dysfunkcja pozostaje nierozwiązana, a cykl obwiniania musi trwać nadal.
Osoby obsadzone w roli kozłów ofiarnych często doświadczają chronicznych konfliktów z rodzicami i rodzeństwem. Mogą być etykietowane jako „trudne”, „buntownicze” lub „problematyczne”. Z czasem wiele z nich staje się „czarną owcą” rodziny i zostaje zepchniętych na margines, wygnanych emocjonalnie lub fizycznie.
Paradoksalnie jednak kozioł ofiarny jest często najbardziej wrażliwym psychicznie członkiem rodziny. Ponieważ tacy ludzie mniej angażują się w podtrzymywanie wspólnego rodzinnego zaprzeczenia, często stają się głosicielami prawdy – tymi, którzy kwestionują niezdrową dynamikę i podważają narracje podtrzymujące dysfunkcję. To mówienie prawdy destabilizuje system, wywołując postawę obronną i dalsze obwinianie. Cykl ten się wzmacnia: im bardziej kozioł ofiarny ujawnia rzeczywistość, tym intensywniej rodzina stara się go uciszyć lub zdyskredytować.
W wielu przypadkach kozioł ofiarny ostatecznie rozwija głęboką odporność (resilience), niezależność i odwagę cywilną. Zmuszony do polegania wyłącznie na sobie, często staje się potężnym orędownikiem prawdy i sprawiedliwości, zarówno we własnym życiu, jak i w szerszym świecie.
Moje zainteresowanie dynamiką rodzinną nieuchronnie wpłynęło na sposób, w jaki postrzegam konflikt między Gazą a Izraelem. Podeszłam do tej kwestii w taki sam sposób, w jaki podchodzę do historii klienta – poprzez staranne zebranie wywiadu i sformułowanie diagnozy psychologicznej. Otworzyłam się na historię Izraela i zagłębiłam się w dzieje narodu żydowskiego: diasporę, wieki prześladowań, napięcia między Arabami a Żydami przed 1948 rokiem, czynniki, które doprowadziły do powstania państwa Izrael, oraz trwający do dziś konflikt.
Poznałam nie tylko historię Holokaustu, ale także długą historię antysemityzmu, która go poprzedzała. Przez wieki ta sama nienawiść była wielokrotnie przekształcana, by dostosować się do narracji danej epoki: Żydzi przedstawiani byli jako mordercy dzieci, zabójcy Chrystusa, nosiciele chorób, manipulatorzy, kolonizatorzy. Oskarżenia zmieniają formę, ale leżąca u ich podstaw wrogość pozostaje. Narracje te były fałszywe, bezpodstawne i niszczycielsko szkodliwe.
Jednak w tej długiej i bolesnej historii natrafiłam również na coś niezwykłego: niesamowitą odporność narodu żydowskiego – jego zdolność do przetrwania, odbudowy i ponownego podniesienia się po kolejnych falach ucisku. Pod wieloma względami ta odporność odzwierciedla to, co obserwujemy u kozłów ofiarnych w rodzinach. W tym kontekście zaczęłam postrzegać społeczność międzynarodową jako coś w rodzaju makrowersji dysfunkcyjnego systemu rodzinnego.
W ramach tej metafory organizacje takie jak ONZ, Czerwony Krzyż i Amnesty International przypominają dysfunkcyjne figury rodzicielskie – instytucje rzekomo mające na celu przewodzenie i ochronę, a jednak zbyt często pozostające pod wpływem interesów politycznych, zaprzeczania faktom i zniekształconych narracji. Kraje takie jak Australia, Wielka Brytania, Irlandia i Kanada często pełnią rolę „wspomagających” (enablers), przymykając oko na destrukcyjne zachowania, a jednocześnie przerzucając odpowiedzialność na innych. W tych ramach Palestyńczycy są często przedstawiani jako „złote dziecko” – to, które nie może popełnić błędu.
A kozłem ofiarnym? Izrael. A co za tym idzie – Żydzi na całym świecie. Jak powiedział kiedyś pisarz Wasilij Grossman:
„Powiedz mi, o co oskarżasz Żydów, a powiem ci, czego sam jesteś winny”.
W dysfunkcyjnych rodzinach, gdy kozioł ofiarny próbuje mówić prawdę, najczęściej oskarża się go o te same zachowania, które sam próbuje ujawnić. Tę samą dynamikę można zaobserwować w wielu oskarżeniach wysuwanych pod adresem Izraela od 7 października.
Izrael bronił się przed brutalnym atakiem terrorystycznym, a wkrótce potem został obarczony winą za konsekwencje wojny rozpoczętej przez kult śmierci. Wiele oskarżeń skierowanych przeciwko Izraelowi odzwierciedla zachowania przypisywane Hamasowi: manipulowanie pomocą humanitarną, wykorzystywanie infrastruktury cywilnej do celów wojskowych, celowe ataki na ludność cywilną oraz otwarcie deklarowane zamiary ludobójstwa wobec Żydów. W języku systemów rodzinnych jest to klasyczna projekcja. Gra w obwinianie nasila się. Kampanie oszczerstw eskalują. A Żydzi na całym świecie po raz kolejny stają się obiektem zniesławień i ataków. Stają się kozłami ofiarnymi.
Piszę ten tekst, ponieważ czuję się zmuszona powiedzieć coś prostego, ale płynącego z głębi serca: przepraszam. Jedną z najważniejszych rzeczy, jakie powiedział mi mój terapeuta na początku mojej własnej drogi, było:
„Tak mi przykro, że to się Pani przydarzyło. Nie zasłużyła Pani na to”.
Takie proste słowa, a jednak wywarły głęboki wpływ. Po raz pierwszy poczułam się naprawdę wysłuchana, dostrzeżona i obdarzona zaufaniem. Dlatego chcę powiedzieć Izraelowi i społecznościom żydowskim na całym świecie: przepraszam, że doświadczacie tej fali oskarżeń, wrogości i nienawiści. To nie jest sprawiedliwe. To nie jest słuszne. I to nie jest uczciwe.
Podobnie jak terapeuta towarzyszący klientowi w bolesnym rozdziale jego życia, chcę powiedzieć: bądźcie silni, bądźcie dumni. Niech wasze światło prawdy nadal świeci w tych mrocznych i burzliwych czasach.
Nie jestem Żydówką. Nie potrafię w pełni zrozumieć Państwa historii ani Państwa bólu. Mogę jednak spotkać się z nimi z empatią, współczuciem i solidarnością. I z pewną dozą woli walki. Tak jak wchodzę w okopy wraz z moimi klientami, tak stoję u Państwa boku w tej walce. Ponieważ stawka jest wysoka. Wartości leżące u podstaw liberalnych społeczeństw demokratycznych wydają się coraz bardziej kruche. W obliczu fali nienawiści i zniekształceń Izrael nadal broni się i przeciwstawia tyranii. Tak jak kozioł ofiarny w systemie rodzinnym często staje się odważnym głosicielem prawdy, tak Izrael nieustannie kwestionuje status quo i stawia czoła tym, którzy dążą do jego zniszczenia.
Dlatego wraz z przeprosinami składam Państwu szczere podziękowania.
Dziękuję Państwu za Państwa wytrwałość.
Dziękuję Państwu za Państwa odwagę.
Dziękuję Państwu za Państwa niezachwiane oddanie sprawie przetrwania i prawdy.
Am Yisrael Chai
Kategorie: Uncategorized

