
Sally Prag
Od ratownictwa medycznego po wsparcie społeczne – wiele z tego, co spaja społeczności, powstaje w ciszy. Co się stanie, jeśli to zniknie?
Brytyjscy Żydzi wyjeżdżają do Izraela. Dla niektórych to nagła decyzja, dla innych kulminacja pytania, które zadawali sobie po cichu od lat. Choć Izrael żyje w cieniu nieustannego zagrożenia, wielu emigrantów paradoksalnie czuje się tam bezpieczniej niż obecnie w Wielkiej Brytanii. Już samo to spostrzeżenie powinno skłonić do refleksji i postawienia fundamentalnego pytania: co straciłoby Zjednoczone Królestwo, gdyby społeczność żydowska nadal opuszczała kraj lub całkowicie zniknęła?
Aby na to odpowiedzieć, musimy wyjść poza sferę tożsamości i skupić się na wkładzie – nie symbolicznym, lecz strukturalnym; takim, który stanowi fundament funkcjonowania państwowych systemów.
Tysiąc lat obecności
Nie sposób zrozumieć dzisiejszej sytuacji bez spojrzenia na historię. Żydzi są obecni w Anglii od 1067 roku. Wnosili wkład w życie gospodarcze i tworzyli tkankę średniowiecznego państwa aż do 1290 roku, kiedy to za panowania Edwarda I zostali formalnie wydaleni. Choć część została, przechodząc na chrześcijaństwo, oficjalnie powrócili dopiero w połowie XVII wieku za czasów Olivera Cromwella. To nie jest „nowa” społeczność – to ludzie, których nieprzerwana obecność trwa blisko tysiąc lat.
Przez ten czas społeczność żydowska stała się nieodłącznym elementem brytyjskiej kultury. Mało kto pamięta, że popularność fish and chips zawdzięczamy tradycjom kulinarnym żydowskich imigrantów. Filary brytyjskiego handlu, takie jak Marks & Spencer, zostały zbudowane przez żydowskich przedsiębiorców, stając się częścią tożsamości narodowej.
Filary życia publicznego i nauki
Ten wzorzec trwa do dziś. Sir Trevor Pears i jego fundacja finansują programy dla młodzieży z trudnych środowisk, integrację uchodźców i dialog międzywyznaniowy. W parlamencie Dame Margaret Hodge od lat walczy z rasizmem i nierównościami. Baronessa Ruth Deech wniosła nieoceniony wkład w reformę prawa i etykę medyczną, a Sir Michael Marmot zrewolucjonizował sposób, w jaki Wielka Brytania postrzega nierówności zdrowotne. Bez filantropii organizacji takich jak The Wellcome Trust, brytyjskie badania medyczne wyglądałyby zupełnie inaczej.
Systemy działające w cieniu
Obok znanych nazwisk istnieją systemy mniej widoczne, ale równie istotne. Jednym z najbardziej wymownych przykładów jest Hatzola – ochotnicza służba ratownictwa medycznego. 23 marca 2026 roku doszło do dramatycznego wydarzenia: karetki Hatzola zostały podpalone przez terrorystów tylko dlatego, że prowadzi je żydowska organizacja.
Paradoks polega na tym, że Hatzola, choć finansowana przez darczyńców żydowskich, pomaga każdemu, bez względu na wyznanie czy pochodzenie. Często docierają do pacjentów szybciej niż publiczne pogotowie, odciążając przeciążony system NHS. Podobnie działają organizacje takie jak Jewish Care (opieka nad seniorami) czy JAMI (wsparcie zdrowia psychicznego). Zatrudniają one pracowników z różnych środowisk i zdejmują ogromny ciężar z barków władz lokalnych. Gdyby zniknęły, usługi publiczne natychmiast stanęłyby w obliczu kryzysu wydolnościowego.
Bezpieczeństwo i edukacja dla wszystkich
Wkład ten wykracza poza opiekę zdrowotną. Organizacja Community Security Trust (CST) chroni społeczności żydowskie, ale jej współpraca z policją w zakresie zwalczania ekstremizmu wzmacnia bezpieczeństwo całego kraju. Z kolei Holocaust Educational Trust prowadzi w szkołach zajęcia nie tylko o historii, ale o mechanizmach powstawania uprzedzeń i fake newsów – to kluczowy element brytyjskiej infrastruktury obywatelskiej.
Gospodarka oparta na wiedzy
Nie można pominąć wymiaru ekonomicznego. Specjaliści pochodzenia żydowskiego tworzą trzon medycyny, prawa, finansów i sektora technologii. Ich odejście oznaczałoby drenaż mózgów: mniej mentorów, mniej innowatorów, mniej fundatorów.
Wartości, które ukształtowały tę społeczność – nacisk na edukację, kultura zadawania pytań i poczucie odpowiedzialności za innych – przenikają do brytyjskich uniwersytetów i miejsc pracy, wzbogacając debatę publiczną o kulturę dociekania i odpowiedzialności.
Wkład bez wyłączności
Wiele z tego, co zbudowali brytyjscy Żydzi, powstało w ciszy, bez oczekiwania na uznanie i bez ograniczania dostępu dla osób spoza społeczności. Zasada „wkładu bez wyłączności” jest unikalna.
Gdyby Żydzi opuścili Wielką Brytanię, strata nie ograniczyłaby się do spadku statystycznej różnorodności. Kraj straciłby realną infrastrukturę ratującą życie, specjalistyczną wiedzę wywiadowczą, potężne fundusze filantropijne i wreszcie – istotną część własnej tożsamości. To nie jest teoretyczne rozważanie; to skala rzeczywistego zagrożenia, która powinna wybrzmieć z całą mocą.
Co straciłaby Wielka Brytania, gdyby opuścili ją Żydzi?
Kategorie: Uncategorized


Jak to bywalo przy innych historycznych wypedzaniach Zydów??
Chwilowo byly zalety, bo mozna bylo okrasc Zydów z tego co posiadali, z warsztatów, sklepów itd…
Ale tracono ekspertyze i np umowy i powiazania handlowe…. siec kontaktowa sie rwala…
Nie znam dokladnej historii innych krajów – ten co wie – prosze opowiedziec….
A jak bylo w Polsce?? Dobrze pamietam, ze Polska lat 60-tych to kraj idacy gospodarczo naprzód… Coraz wiecej mozna bylo kupic w sklepach, itd…
A nagle – zapasc, glebokie problemy ekonomiczne pokazujace sie od 70 roku – zdaje sie, z powodu podwyzki cen i protestów a strajków….
A co bylo tuz przedtem?? Ano, Marzec 68 i wielka fala emigracji / wypedzenia zydów..
Wiemy ze bardzo duza czesc tych ludzi robila kariery w swoich nowych krajach… A praktycznie wszyscy byli pozyteczni dla swoich nowych ojczyzn… Czy to Izrael, czy to Szwecja alibo i inne kraje…
Jest jakis zwiazek tutaj?? Dobrobyt – emigracja, – zalamanie gospodarcze??